100 000 dolarów za "kilka milisekund": Kiedy post prezydenta zamieni się w płatne informacje poufne, co dalej gramy?
W ciągu ostatniego roku, ile razy dopiero po przeczytaniu wpisu Trumpa zdałeś sobie sprawę — o, rynek znowu się rusza?
Cła, wojna z Iranem, polityka monetarna — jedna z jego aktualizacji, S&P 500 wzrósł o 9% w ciągu jednego dnia.
Kiedy go zobaczysz, cena już gwałtownie wzrosła lub spadła.
Możesz pomyśleć, że to dlatego, że "wiadomości były za szybkie, nie nadążałem."
Prawda jest taka—nie stoicie nawet na tej samej linii startu.
12 sierpnia dwie amerykańskie organizacje medialne — The Intercept i Foundation for Press Freedom — złożyły pozew przeciwko Trumpowi w sądzie federalnym w Nowym Jorku.
Pozwać co?
Pozwij go za płatną usługę danych o nazwie "Truth API".
Ta usługa, pobierająca od 60 000 do 100 000 dolarów miesięcznie, zmusza wpisy Trumpa i innych wysokich rangą urzędników Białego Domu do płacenia agencjom na Wall Street w tempie "milisekundowym".
100 000 dolarów, kupując kilka milisekund.
Kilka milisekund w handlu ilościowym oznacza marżę zysku rzędu dziesiątek milionów dolarów.
Ponad 10 firm handlującej wysokoczęstotliwościami już dołączyło do transakcji, z przewidywanymi rocznymi przychodami na poziomie 7 do 12 milionów dolarów — czyli dwa do trzykrotności całkowitych przychodów firmy w porównaniu z ubiegłym rokiem.
W skardze znalazł się fragment, który czytałem trzy razy—
"Prezydent odnosi korzyści ekonomiczne, dostarczając informacje rządowe, które 'wpływają na rynek' tym, którzy są gotowi i zdolni płacić swoim prywatnym firmom."
Tłumacząc to:
Trump publikuje wpis, który może wpłynąć na rynek—Wall Street płaci pieniądze, widzi je kilka milisekund wcześniej, kończy układ transakcji—wtedy widzisz to—cena już się zmieniła—gonisz za wysoką ceną albo ograniczasz straty—firma Trumpa zarabia pieniądze.
I jesteś jedyną osobą w tym łańcuchu, która płaci pieniądze, ale zawsze jest pół kroku za mną.
Dyrektor ds. rzecznictwa w Fundacji na rzecz Wolności Prasy powiedział:
"Prezydent sprzedaje priorytetowy dostęp do informacji, które udostępnia światu zewnętrznemu, aby przynosić zysk prywatnym przedsiębiorstwom pod jego kontrolą—takie zachowanie jest tak jawnie skorumpowane i niekonstytucyjne, że jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia."
Kilka lat temu było to nie do pomyślenia. Dziś jest już dostępny.
Możesz zapytać: Czy to nie jest po prostu "luka informacyjna"? Wall Street zawsze miało terminale Bloomberga i profesjonalne usługi danych — jaka jest różnica?
Różnica polega na tym, że to "źródło informacji" samo w sobie jest twórcą informacji, a także największym udziałowcem tej usługi informacyjnej.
Trump posiada ponad 40% udziałów w Trump Media Technology Group.
Opublikował post — jego firma przynosiła zyski. Sprzedał post wcześnie Wall Street — jego firma przyniosła kolejny zysk.
Jedna informacja, podwójny zysk.
A kiedy to widzisz, zupa znika.
Co jest jeszcze bardziej ironiczne?
Trump Media Technology Group odnotowała stratę w wysokości 238 milionów dolarów w drugim kwartale tego roku.
Zasoby Bitcoina straciły setki milionów dolarów. Dziennych aktywnych użytkowników było tylko 260 000, co oznacza spadek rok do roku o 40%.
Brak ruchu, reklam, kryptowalut.
Potem odkryli nowy model biznesowy — sprzedaż "opóźnienia czasowego" prezydenta.
Podczas swojej drugiej kadencji Trump opublikował i udostępnił około 10 000 postów na Truth Social, z których wiele nie było oficjalnie oświadczonych przez Biały Dom.
Innymi słowy — jeśli chcesz od razu wiedzieć, co mówi prezydent, jedyną drogą jest jego własna płatna platforma.
Demokratyczni senatorowie Warren i Schiff już napisali do SEC, prosząc o wszczęcie dochodzenia.
Ale śledztwo zajmuje czas.
A rynek handluje co milisekundę.
Wracamy do siebie.
Z czym mamy do czynienia na tym rynku?
To algorytm, który jest kilka milisekund szybszy od ciebie. To instytucja, która wydaje 100 000 dolarów miesięcznie na zakup 'praw priorytetowych'. To prezydent, który może zarabiać, publikując jedno stanowisko.
Czy nadal oglądasz świeczniki, liczysz fale i analizujesz złote i martwe krzyże MACD?
To, czym się bawią, to produkcja, dystrybucja i wycena informacji.
Analizujesz "przeszłość". Oni handlują "przyszłością" — przyszłością kilka milisekund przed nami.
Nie chcę cię wzbudzać rozpaczy.
Przyszłam cię obudzić.
Na tym rynku "sprawiedliwość" nigdy nie była domyślnym ustawą.
Jeśli nie masz miesięcznej opłaty 100 000 dolarów, światłowodu na poziomie milisekundy, algorytmów AI do automatycznej interpretacji postów—
Wtedy nie myśl o sobie jako o "handlarzu informacją".
Możesz być tylko "podążaczem za ceną".
A jedyną zasadą przetrwania dla zwolenników cen jest nie gonić za wiadomościami — trzeba poczekać, aż wiadomości zostaną w pełni przyswojone, zanim spojrzą na kierunek.
Trump ogłosił, że instytucje kończyły transakcje w ciągu milisekund, a rynek przetwarzał je w ciągu kilku minut.
Jeśli teraz się spieszysz, czyj rynek łapiesz?
Pomyśl sobie.
Gdy sama informacja staje się towarem, a twórcy informacji są także sprzedawcami — ten rynek nie polega już tylko na handlu aktywami.
Chodzi o wymianę "kto pierwszy zobaczy".
A ty, nigdy nie jesteś pierwszym, który to widzi.
$BTC$ETH$TRUMP#特朗普因TruthSocial付费数据流遭起诉
Zastrzeżenie: Treść na OKX Orbiter ma charakter wyłącznie informacyjny. Dowiedz się więcej
Odpowiedzi
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która odpowie!