Orbit Post Sitemap

Uważam, że ta fala przełamania Bitcoina przez 72 000 dolarów wynika głównie z emocjonalnego uwolnienia po "short squeeze", a także z ogłoszenia Trumpa, że rząd może utrzymać pozycje, co utrudnia utrzymanie go w krótkim terminie. Jest bardzo prawdopodobne, że cofnięcie się potwierdzi wsparcie. Spójrz na dane: prawie 3 miliardy dolarów likwidacji w ciągu 24 godzin pokazują, że duża część rajdu pochodzi z krótkich stop-lossów, a nie z aktywnych zakupów przez byków. Takie ceny podwyższane przez "bierne kupowanie" często są niestabilne. Otworzyłem najniższą pozycję przy 68 000 dolarów, a gdy dziś wzrosła do 71 800 dolarów, zdecydowanie zmniejszyłem swoją pozycję o 30%. Bo doświadczenie mówi mi, że po gwałtownym wzroście zawsze pojawia się presja sprzedażowa związana z zarobkami. Jeśli ETF-y spotowe nie będą nadal odnosić dużych netto napływów w przyszłości, trudno będzie samym funduszom dźwigniętym utrzymać poziom 72 000. Obecna strategia powinna być taka: nie spieszyć się z gonieniem wzrostu; poczekać, aż ustabilizuje się w przedziale 69 000-70 000, zanim rozważysz ponowne rozważenie. Dla nas, inwestorów detalicznych, największym tabu jest obecnie wejść w to dopiero po wzroście ceny, ponieważ to łatwo prowadzi do bycia kupującym na wysokim poziomie. #BTC突破72000美元, czy ta runda zysków może się utrzymać? Indeks dolara nagle zanurkował, a aktywa ryzykowne zbiorowo odbiły się Indeks dolara 19-tego nagle zanotował dużą czarną świecę, spadek był cichy, ale realny. Wiele osób tego nie zauważyło, a to jest dwie strony tej samej monety co wieczorny gwałtowny wzrost na kryptowalutach. Osłabienie dolara oznacza, że aktywa wyceniane w dolarach stały się relatywnie tańsze, więc globalne pieniądze naturalnie kierują się do aktywów ryzykownych. Tej nocy BTC szybko wzrósł do 69500, ETH dotarł do 2100, a jednym z motorów tego ruchu było właśnie osłabienie dolara. Bezpośrednim zapalnikiem było podwojenie przez Departament Skarbu USA skali operacji odkupu płynności na długoterminowe obligacje, limit pojedynczej transakcji wzrósł z 2 mld USD do co najmniej 4 mld USD, co oznaczało kolejną falę płynności na rynku. Gdy jest więcej pieniędzy, pierwszą reakcją są zwykle akcje i kryptowaluty o wysokim beta, dlatego wieczorem akcje i kryptowalutowe spółki w USA również mocno wzrosły. Patrząc na dłuższą perspektywę, słaby dolar i hossa na kryptowalutach to od dawna nierozłączni partnerzy. W rundzie 2020-2021 indeks dolara spadł z ponad 100 do poniżej 90, a BTC wzrósł z 10 tysięcy do 69 tysięcy. Scenariusz tej nocy jest niemal powtórzeniem, choć w mniejszej skali. Rynek obecnie zakłada, że Fed zostanie zmuszony do łagodzenia polityki, a gdy oczekiwania na obniżki stóp się potwierdzą, dolar będzie jeszcze słabszy, co dla kryptowalut oznacza ciągły sprzyjający wiatr. Z drugiej strony, jeśli dane o inflacji odbiją, a dolar znów się umocni, to ta fala wzrostów napompowana płynnością będzie pierwszą, która zostanie przebita. Co ciekawe, słabość dolara sprzyja nie tylko kryptowalutom, ale i złotu, które tej nocy na rynku spotowym przebiło 4510 USD, rosnąc o ponad 4 punkty procentowe w ciągu dnia. To pokazuje, że rynek handluje nie pojedynczą kryptowalutą, lecz całą logiką słabego dolara i szerokiej płynności. Dla nas, którzy analizujemy rynek, indeks dolara to tło, którego nie można ignorować — gdy spada, aktywa takie jak BTC, niebędące aktywami suwerennymi, łatwiej rosną, to stara zasada. Ale nie ciesz się za wcześnie. Ten spadek dolara jest w dużej mierze spowodowany presją rentowności obligacji skarbowych, podczas gdy Fed wciąż wydaje się jastrzębi, kilku członków jawnie lub niejawnie chce podnosić stopy, a Trump na zewnątrz nawołuje do obniżek, ale wewnętrzne podziały są silne. Płynność jest, ale usta zaostrzenia nie rozluźniły się. Krótkoterminowo słaby dolar i luźna płynność faktycznie dały kryptowalutom życie; długoterminowo, jeśli dolar się odwróci i umocni, fundamenty tego odbicia będą niestabilne, więc teraz nie jest czas na bezmyślne bycze nastawienie, nie trzymaj pozycji na pełnym zaangażowaniu. Ten spadek dolara — czy uważasz, że to początek trendu, czy tylko chwila oddechu? Firma rezerwowa posiada 840 000 BTC, co stanowi 4% całkowitej podaży W najnowszym biuletynie inwestorskim Strategy podano liczbę: na dzień 9 sierpnia firma ma na koncie 840447 BTC, co stanowi około 4% całkowitej podaży. Co to oznacza? Na rynku w obiegu jest nieco ponad 20 milionów monet, a ta firma trzyma ponad cztery procent, co jest więcej niż większość rezerw suwerennych państw. Firma dawno przestała zadowalać się samym gromadzeniem monet. W biuletynie jasno napisano, że kluczową strategią jest wykorzystanie rynku kapitałowego do stworzenia platformy zwanej cyfrowym kredytem, której celem jest zwiększanie ilości BTC przypadających na jedną akcję. Mówiąc wprost, chcą stać się perpetuum mobile: emitować akcje, obligacje, wymieniać monety, a gdy cena rośnie, wycenę podnosi się jeszcze bardziej, by wyemitować więcej akcji i tak w kółko. Michael Saylor stosuje tę strategię od kilku lat, rynek przeszedł od drwin do naśladowania, a wiele małych firm kopiuje ten model. Tylko w pierwszej połowie tego roku pojawiło się co najmniej dwadzieścia firm gromadzących monety w ten sposób. Porównując poziomo, liczba 840447 jest znacznie większa niż jakiekolwiek rezerwy funduszy ETF na rynku spot, nawet największy IBIT od BlackRock przy niej wygląda jak drobny inwestor. Opiera się na całodobowym programie emisji akcji ATM, który przy wzroście ceny rozcieńcza akcje, emitując nowe, by kupować monety za prawdziwe pieniądze na rynku. Problem w tym, że ta strategia boi się nie spadków, lecz stagnacji – jeśli cena się nie zmienia, ilość BTC przypadająca na akcję stoi w miejscu, historia się kończy, a premia między wyceną a rezerwami powoli znika. Z drugiej strony, coraz więcej osób na rynku mówi o dnie bessy, a gracze tacy jak Strategy, którzy stosują wysoką dźwignię do gromadzenia monet, najbardziej boją się stagnacji. Jeśli cena się nie rusza, koszty finansowania rosną, utrzymanie 4% udziału kosztuje rocznie ogromne pieniądze, których nikt na zewnątrz nie jest w stanie dokładnie oszacować. Oficjalnie mówią o długoterminowym podejściu, ale w praktyce ciągle szukają nowych inwestorów. Ich realne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej nie są w stanie zaspokoić apetytu, więc polegają na zastrzykach kapitału z rynku. Dla rynku takie wielorybie zlecenia kupna stanowią wsparcie, ale też ryzyko. Jeśli firma będzie zmuszona do redukcji pozycji, na rynku pojawi się ogromny sprzedawca, który może gwałtownie przebić kilka poziomów wsparcia. Krótkoterminowo ich obecność daje poduszkę i pewność byków; długoterminowo nikt nie da gwarancji, czy ten model przetrwa całą bessę, bo dźwignia to miecz obosieczny, który prędzej czy później trzeba spłacić. Czy uważasz, że trzymanie 4% monet w rękach jednej firmy to dobra wiadomość, czy raczej bomba zegarowa? Mówi się, że Rezerwa Federalna ma obniżyć stopy procentowe, a tymczasem trzech jej członków chce je podnieść Bitcoin wczoraj wieczorem gwałtownie wzrósł do 69 500 USD, jednodniowy wzrost zbliżył się do 8%, co jest największym jednodniowym wzrostem od marca, a cała społeczność krzyczy, że rynek byka wrócił. Jednak gdy wszyscy skupiali się na poziomie 70 000 USD, gotowi do świętowania, protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej, który ma zostać opublikowany dziś wieczorem, może ostudzić ten entuzjazm. Ten wzrost Bitcoina nawet ponownie przebił się powyżej średnich kroczących 100 i 200 dni, a w ciągu zaledwie godziny wywołał likwidacje o wartości ponad miliarda dolarów. Na lipcowym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych trzech członków Rezerwy Federalnej zagłosowało przeciwko utrzymaniu stóp bez zmian. Wyraźnie domagali się podwyżki stóp, argumentując to twardo – wówczas inflacja bazowa wynosiła 2,6%, co było powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2%. W wewnętrznym gronie banku centralnego trzech osób publicznie opowiadających się za podwyżką to rzadkość w ostatnich latach. Co bardziej skomplikowane, dane są sprzeczne. Lipcowy CPI pokazał, że inflacja bazowa wzrosła rok do roku tylko o 2,5%, co jest najniższym poziomem od marca 2021 roku, ale jednocześnie raport o zatrudnieniu za ten sam miesiąc wykazał spadek o 23 000 miejsc pracy. Z jednej strony inflacja nie została opanowana, z drugiej zatrudnienie spada – nawet w Rezerwie Federalnej panuje niepewność, co powoduje zażarte spory między zwolennikami podwyżek i obniżek stóp. Rynek wcześniej niemal pewny był obniżek stóp, a ten wzrost Bitcoina w dużej mierze opierał się na oczekiwaniu na poluzowanie polityki pieniężnej. Co ironiczne, ten wzrost nastąpił dopiero po tym, jak Departament Skarbu USA ogłosił co najmniej podwojenie skupu obligacji dziesięcio- i trzydziestoletnich, czyli pieniądze jeszcze nie zostały wprowadzone do obiegu, a oczekiwania już wzrosły. Jednak gdy protokół ujawni głos tych trzech jastrzębich członków, okaże się, że w Rezerwie Federalnej wcale nie jest tak gołębio. Analitycy Citigroup i JPMorgan już ostrzegają, że ujawnione w protokole różnice mogą być większe niż się spodziewano. Uważam, że to sprawa warta uwagi. Bitcoin wczoraj mocno rósł, ale na rynku opcji zarówno call powyżej 70 000 USD, jak i put poniżej 60 000 USD jest dużo, co pokazuje, że obie strony rynku nie są do końca przekonane. Jeśli protokół będzie jastrzębi, czy krótkoterminowa korekta nie wyczyści tych wysoko lewarowanych długich pozycji? To będzie prawdziwy punkt, na który trzeba zwrócić uwagę. Jak myślicie, czy ten odbicie przetrwa słowa Rezerwy Federalnej, czy przed poziomem 70 000 USD czeka nas kolejny silny cios BTC突破72000美元,能稳住吗? Dziś po południu Bitcoin wzrósł o 11%, osiągając poziom 72000 dolarów. Ethereum wzrosło o ponad 19%, SOL o ponad 13%, a HYPE o ponad 26%. Według danych CoinGlass, w ciągu ostatnich 24 godzin na całym świecie zlikwidowano pozycje o łącznej wartości 187 tysięcy osób. Po euforii byków pojawia się pytanie: czy poziom 72000 dolarów utrzyma się? Na czym opiera się ten wzrost? Po pierwsze, makroekonomia zagrała dużą kartą. Departament Skarbu USA ogłosił podwojenie skali skupu długoterminowych obligacji, zwiększając kwotę każdej operacji do co najmniej 4 miliardów dolarów, obejmując obligacje o terminie 10-30 lat. Nowa polityka obowiązuje od 9 września. Po ogłoszeniu tej wiadomości rentowność długoterminowych obligacji USA gwałtownie spadła, dolar osłabił się, a aktywa ryzykowne zanotowały pełny odbicie. Duże kapitały przeszły z obligacji na złoto i Bitcoin, co stało się głównym motorem gwałtownego wzrostu. Po drugie, niedźwiedzie zostały całkowicie zniszczone. W trakcie tego wzrostu na rynku kryptowalut doszło do likwidacji krótkich pozycji o wartości 1,44 miliarda dolarów. Stosunek zamknięć pozycji krótkich do długich wyniósł około 8,6:1. Gdy cena rośnie, pierwsza grupa niedźwiedzi jest zmuszona do zamknięcia pozycji i odkupienia BTC, co powoduje dalszy wzrost ceny, a kolejne niedźwiedzie nie wytrzymują — tworząc samonapędzającą się pętlę wymuszającego wykupu. Po trzecie, powróciły fundusze instytucjonalne. Amerykański spotowy ETF na Bitcoin zanotował 17 sierpnia napływ netto 297,6 miliona dolarów, a 18 sierpnia kolejne 189,3 miliona dolarów, co daje łącznie około 487 milionów dolarów w ciągu dwóch dni. Jednocześnie w ciągu ostatnich 60 dni duzi posiadacze ("wieloryby") zwiększyli swoje zasoby o około 43 000 Bitcoinów, co przy obecnej cenie odpowiada około 2,75 miliarda dolarów. Czy poziom 72000 utrzyma się? Argumenty za bykami: Przełamanie kluczowego oporu technicznego. BTC wzrósł z około 64000 do 72000 dolarów, przełamując opór z dużym wolumenem, co otworzyło większą przestrzeń do wzrostów. Analitycy wskazują na formację odwróconej głowy z ramionami, a po przebiciu linii szyi cena może zmierzać w kierunku 76000 dolarów. Stały napływ kapitału instytucjonalnego to podstawa. Fundusze ETF odwróciły wcześniejszą presję odpływu, a jeśli napływ netto będzie się utrzymywał, fundamenty tego ruchu będą znacznie solidniejsze niż tylko krótkoterminowe zamknięcia pozycji krótkich. Pozytywne sygnały z danych on-chain. Popyt na spot w ciągu 30 dni znacznie się poprawił, z poziomu -206 000 BTC 23 lipca do około -5000 BTC, zbliżając się do neutralnego poziomu. Spośród 12 wskaźników "poddania się rynku Bitcoina" śledzonych przez VanEck, 8 wykazało ekstremalny pesymizm, co według badaczy może oznaczać, że rynek zakończy formowanie dna między wrześniem a listopadem. Obawy niedźwiedzi: Wymuszony wykup ma ograniczony czas trwania. Wzrosty napędzane wyłącznie likwidacją krótkich pozycji zwykle słabną po wyczerpaniu popytu. Jeśli po osiągnięciu 72000 cena szybko spadnie, oznacza to, że wzrost był głównie efektem krótkoterminowych kapitałów i zamknięć pozycji krótkich. Makroekonomia nie jest jeszcze w pełni jasna. Skup obligacji wskazuje jedynie na wzrost oczekiwań obniżek stóp, ale faktyczne obniżki jeszcze nie nastąpiły. Prawdziwa zmiana trendu wymaga oficjalnego ogłoszenia obniżek. Rynek pozostaje podzielony. Analitycy Bloomberg Intelligence ostrzegają, że Bitcoin poniżej 69000 dolarów może osłabić się do ekstremalnego poziomu 10000 dolarów. Z kolei Fundstrat wskazuje, że zmienność Bitcoina jest na historycznie niskim poziomie i w ciągu najbliższych 60 dni może dojść do 30% dużych wahań — przy cenie bazowej 64000 dolarów celem wzrostowym jest około 83200 dolarów, a spadkowym około 44800 dolarów. Kluczowe wskaźniki do obserwacji W najbliższych dniach warto zwrócić uwagę na trzy kwestie: Czy napływ kapitału ETF będzie kontynuowany — to najbezpośredniejszy wskaźnik nastawienia instytucji Czy rentowność obligacji USA utrzyma się na niskim poziomie — decyduje o luzowaniu lub zaostrzeniu warunków makro Czy BTC utrzyma się powyżej 72000 po ewentualnym cofnięciu — stabilizacja i potwierdzenie wsparcia to warunek dalszych wzrostów Na koniec BTC wzrósł z około 64000 dolarów o ponad 11%, osiągając 72000, co jest znaczącym krótkoterminowym wzrostem. W najbliższych dniach byki i niedźwiedzie prawdopodobnie stoczą zaciętą walkę wokół poziomu 72000. Stabilność tego poziomu nie zależy od dzisiejszego maksimum, lecz od tego, czy jutro i pojutrze cena utrzyma się powyżej tego poziomu. Powyższe informacje mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady inwestycyjnej. Rynek jest ryzykowny, decyzje podejmuj ostrożnie. Jakie jest Wasze zdanie, drodzy użytkownicy? Czy 72000 to nowy punkt startowy, czy tylko etapowy szczyt? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach. #BTC突破72000美元,本轮上涨能否延续? Standard Chartered nagle podniósł cel dla Bitcoina do stu tysięcy Wczoraj późno w nocy Bitcoin zanotował gwałtowny wzrost, bezpośrednio sięgając blisko siedemdziesięciu tysięcy dolarów, ustanawiając największy jednodniowy wzrost od marca, a także ponownie przebijając długo tłumione średnie kroczące 100- i 200-dniowe. Podczas gdy wszyscy zastanawiali się, jak daleko może sięgnąć ten odbicie, analityk banku Standard Chartered, Geoff Kendrick, rzucił zdanie: Bitcoin może do końca tego roku osiągnąć sto tysięcy dolarów. To nie jest krzyk na Twitterze, lecz oficjalna opinia badawcza globalnego banku. Kluczowy poziom, który wskazał, to 65 500 dolarów, mówiąc, że jeśli ten poziom zostanie utrzymany, można zasadniczo potwierdzić, że dołek tego cyklu już się pojawił. Najważniejszym powodem, na który zwraca uwagę, nie jest czteroletni cykl, lecz niedawne ogłoszenie Departamentu Skarbu USA: skala skupu obligacji długoterminowych została bezpośrednio podwojona, a limit pojedynczej transakcji podniesiony z 2 miliardów do co najmniej 4 miliardów dolarów. Jak mówi, działania rządu polegające na wlewanie płynności na rynek to środowisko, które Bitcoin bardzo lubi. A jeszcze kilka tygodni temu dominującym głosem na rynku było, że niedźwiedzi rynek się nie skończył, instytucje redukują pozycje, a długoterminowi posiadacze cicho sprzedają. W ciągu jednej nocy duży bank wyznacza cel na sto tysięcy, a narracja całkowicie się odwraca. Co więcej, ten wzrost w dużej mierze wynika z zamykania krótkich pozycji, które gwałtownie podciągnęły cenę w górę; w ciągu ostatnich 24 godzin doszło do likwidacji pozycji o wartości około 1,5 miliarda dolarów, z największą pojedynczą likwidacją bliską 50 milionom dolarów, a wielu obstawiających spadki zostało błyskawicznie pokonanych. Wzrost zbiegł się też z ważnym wydarzeniem. Gdy Bitcoin rósł, Trump spotykał się w Białym Domu z kierownictwem firm takich jak Coinbase, Ripple, Gemini oraz przewodniczącymi SEC i CFTC, przygotowując okrągły stół dotyczący regulacji kryptowalut. Rynek i spotkanie miały miejsce niemal równocześnie, trudno powiedzieć, że to tylko przypadek. Lim z market makera FalconX również zauważył, że przez ostatnie tygodnie rynek był pod presją sprzedaży, ale Bitcoin wytrzymał na poziomie około 60 tysięcy, co zmieniło sentyment. Duże banki są bycze nastawione, krótkie pozycje zostały zmasakrowane, a regulacje dają pozytywny sygnał — te trzy rzeczy złożyły się na jeden dzień, co wygląda trochę jak magia. Pozycje opcyjne na Deribit skupiają się na byczych opcjach z ceną wykonania 70 tysięcy, co oznacza, że rynek już wycenia dalszy wzrost. Takie cele cenowe warto traktować z dystansem. Sam Kendrick przyznaje, że opiera się to na założeniu dalszego luzowania polityki pieniężnej. Ale jeśli protokół Fed wykaże silniejsze jastrzębie nastawienie lub rentowności obligacji skarbowych wzrosną, historia może się szybko zmienić. Prawdziwe pytanie pozostaje dla was: gdy duży bank zaczyna mówić o stu tysiącach, czy to sygnał dna, czy kolejny pretekst dla grupy osób do przejęcia pozycji.Detaliści na słowach nie panikują, ale w praktyce masowo gromadzą ubezpieczenie na wypadek krachu Na początek nietypowy obrazek. Od kwietnia tego roku detaliści na amerykańskim rynku akcji wyraźnie ograniczyli kupno akcji, a całkowita wartość bezpośrednich zakupów spadała. Jednak ta sama grupa inwestorów przerzuciła pieniądze na opcje put, czyli instrumenty spekulujące na spadek rynku. Według danych Vanda Research, w przypadku 12 najpopularniejszych akcji wśród detalistów, wolumen zakupów opcji put niemal się podwoił w porównaniu z pierwszym kwartałem. Co więcej, udział zakupów opcji put w stosunku do netto zakupów gotówkowych wzrósł z około 26% do 110%. Oznacza to, że kwota przeznaczona na obstawianie spadków przewyższa tę na zakupy wzrostowe. To jest ciekawe. Z jednej strony detaliści wciąż rozmawiają o hossie i trzymają swoje pozycje, z drugiej jednak potajemnie zabezpieczają swoje konta, obstawiając nadchodzącą dużą korektę. Opcje put to w istocie ubezpieczenie na wypadek krachu, dające prawo do sprzedaży po ustalonej cenie przed określonym terminem. Zwykle nikt nie chce za to płacić, ale gdy pojawia się niepewność, wszyscy chętnie kupują takie ubezpieczenie. Obecny poziom zakupów opcji put jest rzadko spotykany w ostatnich latach. Co ciekawe, fundamenty rynku nie są złe. Według instytucji badawczych, mimo że detaliści mocno się zabezpieczają, struktura wzrostowa amerykańskiego rynku akcji pozostaje nienaruszona. Innymi słowy, droga do wzrostów jest otwarta, ale inwestorzy zaczęli się bać. Ten rozjazd między nastrojami a rynkiem jest wart uwagi. W historii wielokrotnie zdarzało się, że gdy detaliści byli najbardziej pesymistyczni i mocno się zabezpieczali, nie był to koniec wzrostów. Indeks strachu i chciwości wynosi obecnie 27, co oznacza strefę strachu, ale z drugiej strony wiele instytucji dokłada pozycje w przeciwnym kierunku. Trader Killa, który wcześniej trafnie przewidział ścieżkę spadków, twierdzi, że czekanie na idealne dno może spowodować przegapienie kolejnych wzrostów, więc lepiej zająć pozycję niż czekać bezczynnie. Ta logika ma też zastosowanie do naszego rynku BTC. W ostatnich dniach BTC szybko wzrósł do prawie 70 000 USD, likwidując krótkie pozycje o wartości kilkunastu miliardów dolarów, a wielu inwestorów, którzy obstawiali spadki na niskich poziomach, zostało zmuszonych do zamknięcia pozycji. Przed tym nastroje detalistów były pesymistyczne, wolumeny spadały, a wielu obserwowało rynek z boku, podobnie jak w przypadku opcji put na amerykańskim rynku – wszyscy czekali na gorszą cenę, ale zamiast tego nastąpił odbicie. Co ciekawe, im mniej osób wierzy w odbicie, tym jest ono bardziej bolesne. Ci, którzy nie zdążyli wejść, nie chcą gonić, ci uwięzieni w stratach chcą się uwolnić, a ci z ubezpieczeniem zastanawiają się, czy nie zamknąć pozycji z stratą. Rynek w takim napięciu powoli rośnie. Oczywiście, zbiorowe kupowanie ubezpieczenia przez detalistów nie jest całkowicie złe – przynajmniej pokazuje, że dźwignia nie jest przesadna i inwestorzy zachowują ostrożność. Prawdziwe niebezpieczeństwo pojawia się, gdy wszyscy są nieprzygotowani i razem pędzą w górę. Więc pytanie brzmi: gdy większość potajemnie kupuje ubezpieczenie na krach, czy jest to mądra przezorność, czy kolejna okazja, którą się przepuszcza? Co trzymasz teraz w ręku – polisę ubezpieczeniową czy tokeny? Monety prywatności pod globalnym ostrzałem, a Grayscale i tak chce je wprowadzić na giełdę W ciągu ostatnich kilku lat giełdy takie jak Binance, OKX jedna po drugiej wycofywały Zcash w wielu regionach, podając podobne powody – regulatorzy obawiają się, że funkcja anonimowości może być wykorzystywana do prania pieniędzy. Dziś, gdy mówi się o monetach prywatności, wiele osób od razu unika ich lub omija szerokim łukiem, a nawet portfele cicho ukrywają funkcję adresów ukrytych. Jednak w takim klimacie Grayscale w tym tygodniu potajemnie złożył do SEC czwartą wersję dokumentów rejestracyjnych funduszu powierniczego Zcash, wskazując na notowanie na NYSE Arca pod symbolem ZCSH. To nie jest zwykłe wprowadzenie na giełdę – po notowaniu uprawnieni uczestnicy będą mogli stale składać subskrypcje i umorzenia udziałów, podczas gdy wcześniej ten fundusz mógł być handlowany tylko na rynku OTCQX i nie było możliwości umorzenia. Fundusz ten istnieje od 2018 roku i jest jednym z pierwszych produktów Grayscale, który przez prawie osiem lat tkwił na rynku OTC, czekając na możliwość oficjalnego wejścia na giełdę. Co ciekawe, struktura posiadania. Na koniec czerwca fundusz posiadał około 2,3% całkowitej podaży ZEC, o wartości netto około 155 milionów dolarów, co jest już znaczącą kwotą wśród monet prywatności. Jedna z firm zależnych DCG, spółki matki Grayscale, prowadzi rozmowy o bezpośrednim zakupie udziałów w funduszu odpowiadających około 200 000 ZEC, choć umowa nie została jeszcze podpisana. Po ogłoszeniu tej wiadomości ZEC tego samego dnia wzrósł o prawie 9%, wyróżniając się na tle spadających altcoinów. Z jednej strony giełdy wycofują się z handlu, a z drugiej instytucje skupują – to sprzeczne zjawisko jest warte uwagi. Zcash, jako moneta z transakcjami ukrytymi, znajduje się na najbardziej wrażliwej linii regulacyjnej, a Grayscale właśnie teraz próbuje wprowadzić ją na rynek główny – co jest warte zastanowienia. W końcu w czasach, gdy Binance stopniowo zamyka pary handlowe ZEC, wydaje się, że tylko oni odważają się na notowanie na NYSE. Jedna z teorii mówi, że im bardziej coś jest tłumione, tym większy potencjał elastyczności, gdy polityka się złagodzi. Grayscale przez ostatnie lata korzystał z przewagi regulacyjnej, przekształcając fundusze powiernicze BTC i ETH w ETF-y spot, i najwyraźniej zakłada, że rynek prywatności również zostanie w końcu doceniony, więc chce zająć miejsce w ramach zgodności. Z drugiej strony trzeba też zauważyć, że fundusz ten jest nadal stosunkowo niszowy, a plotki o zakupie udziałów przez DCG nie zostały jeszcze potwierdzone. To, czy monety prywatności naprawdę odniosą sukces, nie zależy tylko od chęci Grayscale, ale od ostatecznej decyzji ludzi w Waszyngtonie oraz od tego, czy europejskie przepisy travel rule zostaną zaakceptowane. Jak myślicie, czy monety prywatności, które były tak długo odrzucane, tym razem naprawdę wyczuwają zmianę dzięki Grayscale, czy to kolejny samotny, kontrariański zakład?Stany Zjednoczone chcą wprowadzić moc obliczeniową koparek Bitcoin na rynek kontraktów terminowych Wczoraj wieczorem pojawiła się szybka wiadomość, która prawie została całkowicie przyćmiona przez gwałtowny wzrost ceny Bitcoina. Amerykańska Komisja ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary, czyli CFTC, oficjalnie wydała zawiadomienie o konsultacjach społecznych dotyczące wprowadzenia i regulacji kontraktów pochodnych opartych na mocy obliczeniowej, dając społeczeństwu 60 dni na zgłaszanie uwag. Na pierwszy rzut oka to tylko nudna procedura administracyjna. Jednak w połączeniu ze słowami przewodniczącego CFTC, Gary'ego Genslera, nabiera to zupełnie innego znaczenia. Powiedział on, że bez silnego rynku pochodnych mocy obliczeniowej Stany Zjednoczone nie wygrają wyścigu AI. To robi się interesujące. W ostatnich latach opinia publiczna kojarzyła kopanie kryptowalut głównie z dużym zużyciem energii i brakiem ekologiczności. Politycy krytykowali, organizacje ekologiczne naciskały, a wiele osób z branży zastanawiało się nad przekształceniem kopalni w centra mocy obliczeniowej AI, by przetrwać. Teraz najwyższy organ regulacyjny ds. pochodnych otwarcie łączy moc obliczeniową koparek z narodowym losem AI. Gensler porównał to do ery przemysłowej, kiedy USA ustanawiały standardy handlu surowcami dla rozwoju gospodarki przemysłowej, a teraz chcą ustanowić podobne zasady dla rynku mocy obliczeniowej napędzającej gospodarkę inteligentną. Zakres konsultacji jest szeroki. Najpierw trzeba oszacować skalę i płynność rynku mocy obliczeniowej na rynku spot, a także uwzględnić w regulacjach nadzór rynku, ryzyko manipulacji i ochronę klientów. Najważniejsze jest to, że w zawiadomieniu wyraźnie wspomniano o produktach typu wieczne kontrakty terminowe na moc obliczeniową. Oznacza to, że moc obliczeniowa koparek w przyszłości może nie służyć tylko do wydobywania bloków i wymiany na kryptowaluty, ale może być standaryzowanym kontraktem, którym będzie można handlować i zabezpieczać się, podobnie jak ropą naftową czy miedzią. Dla górników oznacza to, że gdy narzędzie to zostanie wprowadzone, wreszcie będą mogli ubezpieczyć swoją moc obliczeniową. Gdy cena kryptowalut spadnie, nie będą musieli już tylko znosić strat lub wyłączać koparek, lecz będą mogli zabezpieczyć część swoich przychodów za pomocą instrumentów pochodnych. Do tej pory zdolność do zabezpieczania się była praktycznie zmonopolizowana przez tradycyjnych graczy na rynku surowców, a teraz regulatorzy otwierają drzwi, co może całkowicie zmienić logikę księgową kopalni i dostawców mocy obliczeniowej. Dlaczego teraz? Odpowiedź tkwi w makroekonomii. Departament Skarbu USA właśnie ogłosił co najmniej podwojenie skali skupu obligacji długoterminowych, co rozluźnia płynność i powoduje wzrost aktywów ryzykownych. Wczoraj cena Bitcoina gwałtownie wzrosła do blisko 70 000 USD. Moc obliczeniowa, która jest ściśle powiązana z ceną kryptowalut, naturalnie potrzebuje narzędzi do wyceny i zabezpieczenia. Ten krok CFTC to wczesne ustanowienie zasad dla przyszłego rynku mocy obliczeniowej. Nie zapominajmy, że AI i kopanie rywalizują o te same zaawansowane chipy i energię elektryczną. Uczynienie mocy obliczeniowej towarowym produktem, którym można handlować i zabezpieczać się, otwiera kapitałowi bezpośrednią drogę do obstawiania mocy obliczeniowej. Gdy na rynku finansowym będzie można swobodnie kupować i sprzedawać kontrakty na moc obliczeniową, rzeczywiste kopalnie, centra danych i zamówienia na chipy będą kierowane przez ten sygnał cenowy. Głębszy sygnał jest strategiczny. Uznanie mocy obliczeniowej za kluczowy towar decydujący o wygranej w wyścigu AI oznacza, że regulatorzy nie traktują już kopania jako czysto spekulacyjnej działalności. Kto kontroluje wycenę mocy obliczeniowej, ten ma fundamenty gospodarki inteligentnej, a Amerykanie wyraźnie nie chcą oddać prawa do ustalania tych zasad innym. Sprawa, która dotąd należała do środowiska crypto, jest cicho przenoszona na poziom narodowy. Po upływie tych 60 dni i wprowadzeniu regulacji, sposób korzystania z mocy obliczeniowej może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Circle w przyszłym miesiącu uruchomi testnet własnej publicznej sieci blockchain, która już obsłużyła 500 milionów transakcji Lider rynku stablecoinów, Circle, nie zadowala się tylko emisją USDC. Firma ogłosiła, że główna sieć ich blockchaina Arc zostanie oficjalnie uruchomiona 16 września i ma pełnić rolę podstawowej infrastruktury dla globalnego rynku finansowego, obsługując rozliczenia i różne aplikacje finansowe. To nie jest łańcuch z papieru. Testnet Arc do tej pory przetworzył ponad 500 milionów transakcji, prawie 3 miliony portfeli wzięło udział, a ponad 100 partnerów jest już aktywnych na prywatnej sieci głównej. Początkowa grupa walidatorów prawdopodobnie będzie współpracować z Circle przy zarządzaniu siecią, co oznacza, że kontrolują oni kluczowe elementy łańcucha. Intencje Circle są jasne. USDC jest obecnie jednym z najczęściej używanych stablecoinów na świecie, ale kanały rozliczeniowe są kontrolowane przez innych. Gdy Ethereum jest zatłoczone, opłaty są absurdalnie wysokie, Solana jest szybka, ale ekosystem nie jest pod ich kontrolą. Zamiast być zależnym od innych, wolą stworzyć własny łańcuch zoptymalizowany pod rozliczenia stablecoinów, kontrolując opłaty, szybkość i zgodność z regulacjami. Jeśli ten łańcuch się przyjmie, stablecoiny awansują z poziomu aplikacji do poziomu infrastruktury. W przyszłości płatności transgraniczne, rozliczenia instytucjonalne i handel tokenizowanymi aktywami będą mogły działać bezpośrednio na Arc. Circle zmieni się z emitenta tokenów w operatora łańcucha, co całkowicie zmienia ich pozycję. To też powód, dla którego testnet jest tak duży — 500 milionów transakcji to nie jest wynik z powietrza, to realna aktywność na łańcuchu. Dla uczestników rynku blockchain data 16 września jest warta zapamiętania. Uruchomienie Arc może wywołać nową narrację wokół rozliczeń stablecoinów, a projekty związane z USDC, mostami cross-chain i infrastrukturą płatniczą mogą ponownie przyciągnąć inwestorów. Dane o 500 milionach transakcji na testnecie pokazują, że to nie jest pusta konstrukcja, a przed uruchomieniem mainnetu spekulacje wokół infrastruktury stablecoinów mogą się nasilić. W krótkim terminie spekulacje przed faktycznym wdrożeniem są trudne do przewidzenia, więc nie warto się spieszyć z inwestycjami; w dłuższej perspektywie, jeśli własny łańcuch Circle się sprawdzi, konkurencja w sektorze stablecoinów zmieni się z rywalizacji o ilość emitowanych tokenów na rywalizację o jakość i użyteczność infrastruktury, co będzie korzystne dla całego finansowego ekosystemu blockchain. Pieniądze na łańcuchu zawsze będą płynąć tam, gdzie efektywność jest najwyższa — to niezmienna zasada. Stablecoinowy emitent sam buduje łańcuch — czy uważasz, że to próba konkurowania z Ethereum, czy raczej stworzenie nowej drogi dla finansów na blockchainie?Detaliści w końcu wrócili, ale rynek traktuje to jako negatywny sygnał Detaliści wrócili, ale rynek interpretuje to jako negatywny sygnał, co brzmi dość sprzecznie, ale dzieje się naprawdę. Znany KOL Ansem opublikował obserwację: aktywność detalistów po raz pierwszy od wielu lat wykazuje wyraźny punkt zwrotny w górę, jednak większość rynku traktuje tę zmianę jako sygnał spadkowy. Uważa, że ta rozbieżność w percepcji może być ważną cechą formowania się dna rynku. W innych rynkach nikt by w to nie uwierzył, ale w świecie memów i altcoinów detaliści zawsze byli paliwem dla rynku. W ciągu ostatniego roku detaliści zostali „wyedukowani” przez różne gwałtowne spadki i schowali się w stablecoinach, aktywność na łańcuchu spadała, a liczba nowych portfeli spadła do poziomu, którego nikt nie chciał obserwować. Teraz nagle zaczynają wracać, co oznacza, że pieniądze spoza rynku próbują wejść, choć wolumen jest jeszcze niewielki, kierunek już się zmienił. Problem w tym, że główny narratyw wciąż dyskutuje, kiedy skończy się rynek niedźwiedzia, a powrót detalistów jest interpretowany jako wejście „kozłów ofiarnych”, co emocjonalnie powoduje jeszcze większy pesymizm. Rynek jest taki sprzeczny: gdy kupują instytucje, mówi się, że to mądre pieniądze, a gdy kupują detaliści, nazywa się ich "szaraczkami". Ta sama gotówka, zmieniając tożsamość, zmienia swój charakter. Ansem twierdzi, że patrząc wstecz na trzeci kwartał 2026 roku, rynek może zauważyć, że już wtedy pojawiły się wyraźne sygnały dna. Stawia na samą rozbieżność percepcji – gdy większość ludzi traktuje dobrą wiadomość jako złą, zwykle przełom jest blisko. Brzmi to jak ezoteryka, ale na emocjonalnie napędzanym rynku kryptowalut odwrócenie nastrojów często jest preludium do odwrócenia trendu. Dla osób grających altcoinami i memecoinami ten sygnał warto mieć na liście obserwacyjnej. Ożywienie aktywności detalistów zwykle oznacza dwie rzeczy: po pierwsze, ożywienie rotacji w tematycznych coinach, po drugie, pogrubienie puli do kontynuacji wzrostów. Z drugiej strony, jeśli powrót detalistów to tylko krótkoterminowy impuls emocjonalny, to zmienność będzie większa i osoby kupujące na szczycie muszą to dobrze przemyśleć. W krótkim terminie, czy powrót detalistów przełoży się na trwały wzrost, zależy od tego, czy pojawi się nowa narracja, bo samo „wracają” nie rozwiązuje problemu uwięzionych środków; w długim terminie każde dno cyklu wiązało się z ponownym wejściem detalistów, którzy głosowali nogami – podobne scenariusze miały miejsce w 2020 i 2024 roku. Czy tym razem się powtórzy? Nikt nie da gwarancji. Detaliści wracają, a rynek traktuje to jako negatywny sygnał – czy wierzysz w tę rozbieżność percepcji, czy uważasz, że ten powrót to po prostu wejście "kozłów ofiarnych"?Po trzech obniżkach stóp, pięć razy bez zmian, a trzech członków nadal domaga się podwyżki O drugiej nad ranem oficjalnie opublikowano protokół z lipcowego posiedzenia Fed. Najbardziej rzucającym się w oczy nie jest brak zmiany stóp procentowych, lecz wynik głosowania 9 do 3, gdzie trzech członków zagłosowało przeciwko i nalegało na podwyżkę o 25 punktów bazowych. Ci trzej to Logan, Harker i Kashkari. Co bardziej subtelne, dwóch innych prezesów regionalnych banków rezerwy federalnej, Schmidt i Muzzallam, którzy nie mieli prawa głosu w lipcu, również publicznie oświadczyło, że gdyby mieli głos, również zagłosowaliby za podwyżką. Oznacza to, że prawdopodobnie więcej niż trzech uważa, że podwyżka jest potrzebna, ale zostali wykluczeni z głosowania. W protokole stwierdzono, że wielu urzędników uważa, iż jeśli inflacja nie będzie dalej spadać, polityka monetarna będzie musiała zostać dalej zaostrzona; inni uważają, że rynki finansowe już częściowo absorbują skutki zaostrzenia polityki. W kwestii inflacji protokół przyznaje, że perspektywy są wysoce niepewne, a dodatkowo zaznacza, że eskalacja wojny w Iranie rzuca cień na prognozy inflacyjne. Analiza osi czasu jest jeszcze ciekawsza. Ta runda nastąpiła po trzech kolejnych obniżkach stóp pod koniec 2025 roku, a teraz po raz piąty z rzędu zdecydowano się na brak zmian, bez żadnej podwyżki w międzyczasie. Stopy utrzymują się w przedziale 3,5% do 3,75%, ale wewnętrzne podziały powoli się powiększają – w lipcu liczba głosów sprzeciwu wzrosła z pojedynczych do trzech, a na zewnątrz dwóch nieposiadających prawa głosu również wyraziło poparcie. Co ten protokół oznacza dla rynku kryptowalut? Wystarczy spojrzeć na dzisiejsze notowania. BTC oscylował wokół 69 000 przed i po publikacji protokołu, złoto nieznacznie wzrosło o 3,5% do 4489 USD, a rynek nie spanikował z powodu trzech głosów sprzeciwu, co oznacza, że oczekiwania na obniżki stóp są nadal utrzymywane. Jednak warto zwrócić uwagę na fragment protokołu, który ostrzega, że korekta na rynku akcji związanych z AI może stanowić ryzyko dla stabilności finansowej – to przypomnienie zarówno dla rynku akcji, jak i kryptowalut, że ryzykowne aktywa i płynność są ze sobą powiązane. W krótkim terminie decyzja o podwyżce we wrześniu będzie zależała od danych o inflacji, a sytuacja w Iranie może w każdej chwili podnieść ceny ropy, co z kolei wymusi rewaluację oczekiwań inflacyjnych; w dłuższym terminie, dopóki Fed nie zdecyduje się na faktyczne podwyżki, kurczenie się płynności pozostaje na poziomie oczekiwań, a dla aktywów wrażliwych na stopy procentowe, takich jak kryptowaluty, rozbieżności w protokole wprowadzają niepewność na stół, co może powodować większą zmienność przy kolejnych publikacjach danych. Trzech członków rady domaga się podwyżek w obliczu presji inflacyjnej, a dwóch nieposiadających prawa głosu również opowiada się po ich stronie – jak myślisz, czy Fed pozostanie przy braku zmian, czy nagle zmieni kierunek w pewnym momencie?Stowarzyszenie bankowe ustami popiera ustawę, ale w praktyce tnie nagrody za stablecoiny Prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Bankierów, Rob Nichols, niedawno wypowiedział się, co na pierwszy rzut oka wygląda na wsparcie dla branży kryptowalut, ale po głębszym zastanowieniu ma zupełnie inny wydźwięk. Wyraźnie zaznaczył, że celem jest wzmocnienie, a nie zablokowanie ustawy CLARITY, a branża aktywów cyfrowych potrzebuje jasnych ram regulacyjnych. To zdanie zostało przez wielu odebrane jako ustępstwo banków. Jednak druga część wypowiedzi jest kluczowa: kluczowe przepisy dotyczące nagród za stablecoiny muszą zostać zaostrzone. Tło jest takie. Ustawa GENIUS, która ma wejść w życie w 2025 roku, już zakazuje emitentom stablecoinów bezpośredniego wypłacania odsetek lub zysków posiadaczom, ale obecnie spór przeniósł się na powiązane podmioty, takie jak platformy handlu kryptowalutami, i pytanie, czy mogą one w formie nagród wypłacać użytkownikom coś podobnego do odsetek. Nichols mówi to wprost: jeśli portfele stablecoinów będą w ten sposób odciągać depozyty bankowe, to banki będą miały mniej środków na udzielanie pożyczek dla małych firm, kredytów hipotecznych i finansowania rolnictwa. Amerykańskie Stowarzyszenie Bankierów proponuje, aby w ustawie zmienić odpowiednie zapisy na zakaz nagród za stablecoiny, które są zasadniczo podobne do płacenia odsetek, oraz usunąć niejasne sformułowania. Obecnie naciskają na senatorów, aby zmienili te przepisy przed głosowaniem we wrześniu. Nichols dodał też ładne zdanie: Stany Zjednoczone mogą być zarówno globalnym centrum bankowości, jak i globalnym centrum kryptowalut, pod warunkiem ustanowienia jasnych i spójnych zasad. Brzmi to tak, że nie chcą urazić nikogo, ale wszyscy wiedzą, że jeśli utną nagrody za stablecoiny, to najbardziej ucierpią projekty i użytkownicy na łańcuchu, którzy polegają na tych nagrodach, a nie banki. To zdanie jest sygnałem do przemyślenia dla posiadaczy USDC i USDT. Nagrody odsetkowe za stablecoiny w istocie przekazują zyski z depozytów na łańcuchu posiadaczom, a im bardziej banki będą chciały odciąć ten kanał, tym trudniej będzie opowiadać historię stablecoinów jako aktywów przynoszących odsetki. Z drugiej strony, im bardziej regulacje będą zaostrzane, tym szybciej będzie postępować proces legalizacji stablecoinów — to dwie strony tego samego medalu. W krótkim terminie takie przepychanki nie spowodują bezpośrednio spadków cen, ale dla projektów w ekosystemie stablecoinów, które opierają się na nagrodach do przyciągania depozytów, jest to realne ryzyko polityczne; w dłuższej perspektywie, jeśli ustawa CLARITY faktycznie wejdzie w życie, stablecoiny wyjdą z szarej strefy do systemu licencyjnego, a fundamenty branży zostaną wzmocnione, choć po drodze czeka nas wiele sporów. Banki z jednej strony mówią, że wspierają kryptowaluty, a z drugiej chcą uciąć nagrody za stablecoiny — czy to naprawdę ochrona depozytariuszy, czy raczej ochrona własnych depozytów? Kto waszym zdaniem ma rację? Zapomniany ZEC ma zostać wprowadzony na NYSE przez Grayscale Wśród zapomnianych kryptowalut, ZEC może być tą najbardziej pokrzywdzoną. Grayscale, aby wprowadzić ją na NYSE, zmienił dokumenty rejestracyjne już po raz czwarty. 20 sierpnia Grayscale złożył do SEC czwartą poprawkę do deklaracji rejestracyjnej Grayscale Zcash Trust, planując notowanie tego funduszu na giełdzie NYSE Arca pod symbolem ZCSH. Po debiucie uprawnieni uczestnicy będą mogli subskrybować i umarzać udziały funduszu, podczas gdy wcześniej fundusz ten był dostępny tylko na rynku OTCQX i nie obsługiwał umorzeń. Na dzień 30 czerwca fundusz posiadał około 2,3% całkowitej podaży ZEC w obrocie, o wartości netto około 155,2 mln USD. Co ciekawsze, jedna z spółek zależnych macierzystej firmy Grayscale, DCG, prowadzi rozmowy o wniesieniu około 200 000 ZEC na subskrypcję udziałów funduszu. Choć nie podpisano jeszcze wiążącej umowy, kierunek jest jasny. 200 000 ZEC to spora kwota, przy obecnej cenie to około 30 mln USD, co oznacza, że instytucja sama dokłada środki do tego funduszu. Warto pamiętać, że ZEC w ostatnich dwóch latach mocno stracił na wartości, narracja o prywatności była wielokrotnie podważana przez regulatorów, inwestorzy indywidualni już dawno odeszli, a płynność jest bardzo niska, dzienny wolumen obrotu to ułamek popularniejszych kryptowalut. Nie lekceważ tej zmiany. Transakcje na rynku OTCQX to głównie prywatne umowy między instytucjami, dla inwestorów indywidualnych dostęp jest utrudniony; przeniesienie na NYSE Arca oznacza, że każdy posiadacz konta maklerskiego w USA będzie mógł kupować i sprzedawać udziały funduszu tak łatwo, jak akcje, co znacznie zwiększy płynność i widoczność. To właśnie dlatego Grayscale jest gotowe wielokrotnie poprawiać dokumenty dla funduszu o mało popularnej kryptowalucie, mimo skomplikowanych procedur zgodności – bez tego kroku ZEC nigdy nie trafi do głównego nurtu kapitału. Notowanie funduszu oznacza też dwie rzeczy. Po pierwsze, ZEC zyskuje oficjalne źródło kapitału, a fakt, że Grayscale tak bardzo się stara, świadczy o realnym wsparciu finansowym, a nie kaprysie; po drugie, środki z kont maklerskich w USA będą mogły być używane do zakupu ZEC, co otwiera nowy kanał finansowania dla tej mało popularnej kryptowaluty. Dla obecnych posiadaczy ZEC na rynku to działania infrastrukturalne ważniejsze niż krótkoterminowe wahania cen. W krótkim terminie wiadomość może nie mieć natychmiastowego wpływu na cenę, bo zatwierdzenie przez SEC jest niepewne, a dokumenty mogą być poprawiane jeszcze po raz piąty czy szósty; jednak z perspektywy czasu, bycie pierwszą prywatną monetą wprowadzoną przez Grayscale na główną giełdę zmieni zarówno status, jak i premię za płynność. Logika wyceny ZEC na rynku może wymagać przeliczenia. Dlaczego Grayscale akurat wybrało zapomniany ZEC? Czy to dlatego, że wierzą w wartość narracji prywatności i chcą inwestować na niskim poziomie, czy po prostu chcą uzupełnić ofertę funduszy? Jakie jest Twoje zdanie? BTC gwałtownie rośnie w środku nocy, a on przeciwstawia się trendowi i zwiększa pozycję krótką, stając się największym krótkim graczem Dzisiejsza sesja przypomina wciśnięcie gazu do dechy. BTC wzrósł z około 65 000 do 69 000, a w ciągu pół godziny na całej sieci zostało zlikwidowanych wiele krótkich pozycji. W ciągu ostatnich 24 godzin likwidacje osiągnęły 1,905 miliarda dolarów, z czego krótkie pozycje stanowiły 1,733 miliarda, a ponad 120 000 osób na całym świecie zostało wyeliminowanych z rynku. Zwykle nikt nie odważyłby się iść pod prąd takiego trendu, ale monitoring łańcucha wyłapał jedną osobę, która działała odwrotnie. Dane TradingBeats pokazują, że adres zaczynający się od 0x66 podczas szybkiego wzrostu BTC zwiększył krótką pozycję o 800 BTC. Razem z wcześniejszą pozycją, jego 40-krotna dźwignia osiągnęła 1200 BTC, co przy obecnej cenie daje nominalną pozycję bliską 80 milionom dolarów, co czyni go największym krótkim graczem BTC na Hyperliquid. Ten adres nie jest nowicjuszem. Oznaczony na łańcuchu jako wielki zarabiający i wieloryb, z łącznym zyskiem historycznym przekraczającym 1 milion dolarów, wartością netto konta wieczystego między 1 a 5 milionów dolarów oraz wskaźnikiem wygranych zakończonych transakcji na poziomie 55%. Jego średnia cena otwarcia to 66 891 dolarów, co oznacza, że zakłada, że ten wzrost BTC właśnie się kończy. Problem w tym, że rynek nie okazał mu litości – ta pozycja jest obecnie na minusie 2,39 miliona dolarów, cena likwidacji to 70 039 dolarów, co jest tylko o kilka punktów powyżej obecnej ceny, więc niewielki dalszy wzrost może spowodować likwidację. Co ciekawe, kilka godzin temu inny wieloryb pokazał długą pozycję z 5-krotną dźwignią na 3425 BTC, z zyskiem pływającym ponad 13 milionów dolarów. Jeden je mięso w samochodzie, drugi próbuje zatrzymać samochód z przodu – stali się najbardziej widocznymi przeciwnikami w tej rundzie rynku. Ta sama sytuacja jest dla niektórych początkiem hossy, a dla innych ostatnim szczytem. Taka przeciwna krótka pozycja wisząca nad głową jest dla krótkoterminowych graczy punktem odniesienia. Jeśli cena likwidacji 70 039 zostanie osiągnięta, panika krótkich pozycji może stać się paliwem dla byków, podnosząc cenę jeszcze wyżej; z drugiej strony, jeśli wytrzyma, poziom 70 000 będzie trudniejszy do przebicia w krótkim terminie. Osoby handlujące siatkami i na falach mogą traktować to jako wskaźnik kierunku, ale zdecydowanie nie powinny kopiować jego pozycji – 40-krotna dźwignia nie jest dla każdego. Patrząc krótkoterminowo, ten wzrost opiera się na zamykaniu krótkich pozycji i nastrojach regulacyjnych, które opadają bardzo szybko. Historycznie takie gwałtowne wzrosty z późniejszym cofnięciem zdarzają się bardzo często; patrząc długoterminowo, właśnie opublikowano protokół z lipcowego posiedzenia Fed, a jutro Biały Dom organizuje spotkanie z kierownictwem branży kryptowalutowej. Czynniki polityczne są ważniejsze niż techniczne i każda niespodzianka może zmienić kierunek rynku. Pytanie brzmi: dlaczego doświadczony gracz z 55% skutecznością odważa się zwiększać krótką pozycję w czasie, gdy cały rynek świętuje? Czy nie trzyma w ręku czegoś, czego my nie widzimy? Po zmianie nazwy na BUSD wszystkie uprawnienia starych użytkowników wygasły Berachain zmienił nazwę swojego natywnego stablecoina HONEY na Bera USD, używając bezpośrednio symbolu BUSD. Z ogłoszenia wynika, że to tylko rebranding. Fundacja twierdzi, że zmiana nazwy ma na celu, aby użytkownicy instytucjonalni od razu rozpoznawali, że to stablecoin powiązany z dolarem, co ma wyglądać bardziej profesjonalnie i wiarygodnie. Adres kontraktu nie został zmieniony, sam token też się nie zmienił, tylko nazwa, co brzmi jak drobna, niegroźna zmiana. HONEY nie jest tokenem niszowym. To natywny stablecoin dolara na łańcuchu Berachain, na którym opiera się rynek pożyczek, pary handlowe i różne skarbce. Jedna zmiana nazwy dotyka całego już działającego ekosystemu finansowego, a nie jest to tylko zmiana szyldu. Problem tkwi jednak w szczegółach technicznych. W standardzie podpisu Ethereum EIP-712 nazwa tokena jest częścią separatora domeny. Wszystkie wcześniejsze pozwolenia, podpisy off-chain i różne uprawnienia oparte na nazwie HONEY automatycznie wygasną po zmianie nazwy. Osoby, które wcześniej udzieliły protokołom, skarbcom lub trasom wymiany dostępu do swoich stablecoinów, po pewnym czasie nagle odkryją, że ich uprawnienia zniknęły i będą musiały podpisać je ponownie. Szczególnie ci, którzy zdeponowali HONEY w protokołach pożyczkowych i uruchomili pożyczki cykliczne, po wygaśnięciu uprawnień ich dostępne limity natychmiast spadną do zera, co w poważnych przypadkach może wywołać nieoczekiwane spłaty lub procesy likwidacji. To kontrastuje z deklaracjami projektu o lepszej obsłudze instytucji i większej formalności. Uprawnienia starych użytkowników zostały cicho unieważnione bez wcześniejszego ostrzeżenia. Wiele osób w ogóle nie rozumie, czym jest EIP-712 i nie sprawdza codziennie, czy ich pozwolenia są nadal ważne. Dopiero gdy będą ich potrzebować, odkryją, że limity zniknęły, co jest prawdziwym problemem. Integratorzy też muszą zmienić kod i dostosować się na nowo, a szybkie wdrożenie to w rzeczywistości seria ręcznych, niezauważalnych działań. Dla zwykłych użytkowników największym ryzykiem nie jest zrozumienie technologii, lecz nagłe odkrycie, że funkcje, które wcześniej działały, nagle przestały działać po otwarciu portfela. Jeszcze bardziej intrygujące są trzy litery BUSD. Był to stablecoin wydany przez Binance, którego emisja została w 2023 roku zatrzymana przez Nowojorski Urząd ds. Usług Finansowych, a token ostatecznie zniknął z rynku. Teraz projekt na łańcuchu przejął ten symbol – czy dlatego, że nazwa jest rozpoznawalna, czy też nie przejmuje się tamtą regulacyjną historią, trudno ocenić z zewnątrz. Przynajmniej wizualnie ten ruch to coś więcej niż tylko rebranding. Zmiana nazwy brzmi lekko, ale na łańcuchu powoduje efekt domina. Jeśli masz uprawnienia do takiego stablecoina, czas sprawdzić, czy twoje pozwolenia (permit) nadal działają. Dwie wielowiekowe banki zrealizowały pierwszą transakcję depozytową na łańcuchu bloków HSBC i Standard Chartered, dwie banki o łącznym doświadczeniu ponad trzystu lat, właśnie zrealizowały pierwszą transakcję depozytową tokenizowaną w czasie rzeczywistym na blockchainie Swift. Informację podał CoinDesk, który stwierdził, że ta transakcja oznacza istotny krok tradycyjnych instytucji finansowych w kierunku obsługi depozytów tokenizowanych za pomocą blockchaina. Stare pieniądze wreszcie nie tylko dyskutują na spotkaniach, ale dokonują rzeczywistych rozliczeń. Najpierw wyjaśnijmy, o co tu chodzi. Swift to międzynarodowa sieć komunikatów rozliczeniowych między bankami, przez którą przechodzą praktycznie wszystkie globalne przelewy bankowe. Tym razem nie chodziło o wysłanie wiadomości, lecz o przekształcenie samego depozytu w token, który jest przenoszony i rozliczany w czasie rzeczywistym na rozproszonej księdze rachunkowej. Wcześniej przelewy transgraniczne wymagały wielu pośredników i normalnym było, że trwały kilka dni; teraz, gdy odbywają się na łańcuchu, szybkość i przejrzystość są zupełnie inne. Dla środowiska kryptowalutowego ważne jest, kto uczestniczy w tej transakcji. HSBC, Standard Chartered i Swift – każdy z tych podmiotów samodzielnie jest tematem długich dyskusji w branży, a teraz połączyły siły. To pokazuje, że banki zmieniają podejście do rozliczeń na łańcuchu z testowania na poważne wdrożenia. Wcześniej mówiliśmy, że tradycyjne finanse muszą przyjąć blockchain, a teraz banki same przenoszą swoje kluczowe operacje na łańcuch. Z praktycznego punktu widzenia tokenizowane depozyty bankowe są podobne do stablecoinów, które znamy, ponieważ oba są zapisami księgowymi na łańcuchu, ale różnią się wyraźnie. Stablecoiny są emitowane przez firmy takie jak Circle czy Tether, natomiast tokenizowane depozyty bankowe są wspierane przez licencjonowane banki, mają ubezpieczenie depozytów i nadzór regulacyjny, co nadaje im zupełnie inną zgodność prawną. W przyszłości to właśnie bankowe łańcuchy mogą jako pierwsze umożliwić sprawne rozliczenia transgraniczne na poziomie korporacyjnym. Krótko- i średnioterminowo wpływ na rynek będzie ograniczony, ponieważ nie dotyczy to środków detalicznych ani nie generuje dodatkowego popytu na zakup. Jednak w dłuższej perspektywie jest to ważny element narracji RWA (Real World Assets). Gdy banki przeniosą depozyty, obligacje i rozliczenia na łańcuch, pule kapitałowe i baza płynności na łańcuchu będą się powiększać, co otworzy nowe możliwości dla stablecoinów i finansów na łańcuchu. Pula inwestycyjna aktywów RWA jest budowana cegła po cegle przez tych dużych graczy. Osobiście interesuję się jeszcze innym aspektem. Fakt, że dwie duże banki realizują rozliczenia na łańcuchu, pokazuje, że ścieżka zgodności regulacyjnej jest możliwa, co daje pewność innym tradycyjnym instytucjom. Gdy efekt demonstracyjny się rozwinie, więcej banków pójdzie w ich ślady, a granice między aktywami na łańcuchu a tradycyjnymi finansami zaczną się zacierać. Wtedy produkty takie jak oprocentowanie na łańcuchu czy kredyty na łańcuchu mogą przestać być zabawkami dla wąskiego grona entuzjastów. Na koniec pytanie: jeśli pewnego dnia Twoje bankowe depozyty będą mogły być bezpośrednio przesyłane i rozliczane na łańcuchu, czy nadal trzymałbyś większość pieniędzy na tradycyjnym koncie? 20 sierpnia Wieczór złota Analiza kluczowych czynników wpływających Głównym czynnikiem napędzającym silny wzrost cen złota w tej rundzie jest rozszerzenie przez Departament Skarbu USA programu odkupu długoterminowych obligacji, podnosząc limit jednorazowego odkupu obligacji 10–30-letnich do 4 miliardów, co wejdzie w życie 9 września. Bezpośrednio obniżyło to rentowność 30-letnich obligacji USA, a dolar osłabił się, co spowodowało wzrost cen złota do 4527. Kluczowe rozróżnienie: to narzędzie służy regulacji płynności, nie jest QE, może jedynie krótkoterminowo złagodzić presję sprzedaży długoterminowych obligacji, nie rozwiązuje długoterminowych podstawowych problemów wysokiego deficytu i ogromnego zadłużenia USA; wieczorem należy uważać na skoncentrowaną realizację zysków przez byki, gdy rentowność długoterminowych obligacji odbije, cena złota może szybko się cofnąć. W aspekcie geopolitycznym, trwają spory dotyczące żeglugi przez Cieśninę Ormuz, napięcia między USA a Iranem nadal istnieją, co zapewnia efekt zabezpieczenia, ale zmienność cen ropy będzie działać jako zabezpieczenie: wzrost cen ropy ponownie podniesie oczekiwania inflacyjne, ograniczając przestrzeń do wzrostu cen złota. Dziś wieczorem kluczowe będą dane o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych w USA; silne dane spowodują odbicie rentowności obligacji i presję na cenę złota; słabe dane będą nadal sprzyjać utrzymaniu wysokich cen złota. Analiza techniczna 4-godzinny wykres: po serii wzrostów następuje korekta na wysokim poziomie, RSI spadł z obszaru wykupienia, krótkoterminowa siła wzrostu słabnie, wieczorem preferowana jest strategia konsolidacji, unikać dokupowania na wysokich poziomach, czekać na odbicie od wsparcia i stabilizację przed kolejnym ruchem. Strategia: kupować w przedziale 4482-4465, stop loss na 4450, cel 4527-4550 Zastrzeżenie: inwestowanie wiąże się z ryzykiem, należy zachować ostrożność #美联储7月FOMC纪要9比3,官员加息分歧仍在 $XAU Przychody wzrosły 62-krotnie, gotówka wystarczy tylko na 9 dni Legendarny meme coin na Solanie, za którym stoi spółka giełdowa, ma na koncie tylko 214 tys. USD gotówki, co przy obecnym tempie spalania wystarczy na 9 dni. To nie żart, to półroczne sprawozdanie Bonk, Inc. (kod BNKK) notowanej na Nasdaq. Sam BONK ma kapitalizację około 22 mln USD, ale spółka stojąca za nim jest na krawędzi. Zacznijmy od najbardziej kontrastujących liczb. Firma w pierwszej połowie roku osiągnęła przychody 5,5 mln USD, co oznacza wzrost o 6218% rok do roku, brzmi jak start rakiety, prawda? Jednak w tym samym czasie odnotowała stratę netto 7,88 mln USD, a gotówka na koncie spadła z 2,28 mln pod koniec 2025 roku do 214 tys., czyli o 90% w pół roku. Firma audytorska M&K CPAS oraz zarząd w raporcie napisali, że istnieją poważne wątpliwości co do zdolności spółki do kontynuowania działalności, co po ludzku oznacza, że przy takim tempie firma może w każdej chwili zbankrutować. Warto też przyjrzeć się strukturze przychodów. Z 5,5 mln USD aż 3,92 mln pochodzi z podziału przychodów z powiązanej platformy LetsBonk.fun, co stanowi 71%. Właścicielem tej platformy i założycielem spółki giełdowej jest ta sama osoba – Mitchell Rudy. Poprzez Lucky Dog Holdings posiada około 40,2% zwykłych akcji oraz wszystkie akcje uprzywilejowane serii C, które pozwalają mu wybrać połowę rady nadzorczej. Źródło przychodów to on, rada nadzorcza to on, życie firmy trzyma w swoich rękach. Są też dwa typowe transakcje. Firma odkupiła własne akcje za równowartość 50 mln USD w tokenach BONK, ale nie otrzymała gotówki, tylko własne tokeny z własnej skarbca. Tokeny te zostały wycenione według wartości godziwej, a w pierwszej połowie roku odnotowano 8,17 mln USD niezrealizowanych strat, co mocno uderzyło w rachunek zysków i strat. Wypłacanie sobie wynagrodzenia i odkupywanie własnych akcji za własne tokeny to tylko przerzucanie środków z lewej do prawej ręki. Dla posiadaczy BONK ważne jest rozróżnienie dwóch rzeczy. BONK to meme coin powstały z airdropu społecznościowego, nie ma własnej spółki, a jego los zależy od giełd i popularności społeczności; natomiast BNKK to spółka-skorupa, która opakowuje przepływy ekosystemu BONK w historię spółki giełdowej. Wyniki finansowe tej spółki odzwierciedlają zdolność ekosystemu do generowania przychodów, a nie cenę samego tokena. Nie należy mylić bliskiego bankructwa spółki z natychmiastowym zerowaniem wartości tokena, ani gwałtownego wzrostu przychodów spółki z szybkim wzrostem ceny tokena. Z praktycznego punktu widzenia taka struktura przypomina, że przed zakupem meme coina warto sprawdzić, czy w jego łańcuchu jest jakaś realna spółka. Jeśli udział przychodów powiązanych z założycielem przekracza 70%, jeśli płaci się tokenami za udziały, a gotówka wystarcza na mniej niż 10 dni – to każda z tych rzeczy powinna wzbudzić czujność. Popularność może zwodzić, ale sprawozdania finansowe nie. Na koniec pytanie: jeśli ta spółka naprawdę nie przetrwa, czy społeczność BONK przejmie ją i podtrzyma przy życiu, czy pozwoli jej zniknąć z giełdy i się rozpaść? Amerykański Departament Skarbu podwaja skup obligacji, Bitcoin wraca do 11-tygodniowego maksimum Wzrost Bitcoina tej nocy nie wynika bezpośrednio z rynku kryptowalut. Departament Skarbu USA podjął działania, podwajając skalę skupu długoterminowych obligacji, podnosząc limit pojedynczego skupu z 2 miliardów do co najmniej 4 miliardów dolarów, od 9 września do 4 listopada. Po ogłoszeniu tej wiadomości rentowność 30-letnich obligacji USA spadła o około 9 punktów bazowych z blisko 20-letniego maksimum, a BTC gwałtownie wzrósł do 69 749 USD, osiągając najwyższy poziom od 2 czerwca, z dziennym wzrostem około 6%, wracając do 11-tygodniowego szczytu. Warto rozłożyć na czynniki pierwsze łańcuch przekazu tej informacji. Skup długoterminowych obligacji przez Departament Skarbu to w istocie wstrzyknięcie płynności na rynek obligacji, przejęcie obligacji, na które nie ma chętnych, co łagodzi presję sprzedażową na rynku obligacji. Spadek rentowności powoduje ulgę w wycenie globalnych aktywów ryzykownych, a Bitcoin jako aktywo o wysokiej beta reaguje najsilniej. Nawet analitycy Standard Chartered potwierdzili, że takie działania są korzystne dla Bitcoina, wskazując poziom 65 500 USD jako kluczowy. Dla osób handlujących na krótką metę ważne jest uchwycenie okna czasowego. Skup obligacji przez Departament Skarbu nie jest jednorazowym działaniem, będzie trwał prawie dwa miesiące od 9 września do 4 listopada, a każde ogłoszenie skupu może być impulsem płynnościowym. W krótkim terminie, w okresie stabilizacji rynku obligacji, aktywa ryzykowne mają tendencję do wzrostu, ale należy uważać na rytm kupowania oczekiwań i sprzedawania faktów – wzrosty przed ogłoszeniem często są silniejsze niż po jego realizacji. Patrząc głębiej, tło tej rundy wzrostów to zbyt gwałtowny wzrost długoterminowych stóp procentowych. Rentowność 30-letnich obligacji USA osiągnęła najwyższy poziom od 2007 roku, co mocno obciążyło rynek, a oczekiwania na podwyżki stóp przez Fed i presja emisji obligacji przez Departament Skarbu działały na niekorzyść aktywów ryzykownych. Teraz, gdy Departament Skarbu samodzielnie skupuje obligacje, działa to jak zabezpieczenie po stronie podaży, co jest znacznie skuteczniejsze niż same deklaracje. Z perspektywy średnio- i długoterminowej warto dodać, że środowisko płynnościowe jest podstawowym czynnikiem wyceny Bitcoina. Gotowość Departamentu Skarbu do utrzymania stabilności rynku obligacji długoterminowych wskazuje na malejącą tolerancję polityki na negatywne skutki wysokich stóp procentowych dla gospodarki. Dla kryptowalut, dopóki kran z płynnością dolarową nie zostanie zakręcony, powrót kapitału do aktywów ryzykownych jest tylko kwestią czasu. Narracja byczego rynku Bitcoina w gruncie rzeczy opiera się na narracji płynnościowej i ta podstawowa logika się nie zmieniła. Oczywiście nie należy traktować jednego dnia wzrostów jako wszystkiego. Plan skupu zaczyna się we wrześniu, a po drodze są jeszcze takie zmienne jak protokoły Fed i aukcje 20-letnich obligacji, z aukcją obligacji wczesnym rankiem jako pierwszą przeszkodą. Należy zachować odpowiednie zarządzanie ryzykiem pozycji i nie zapominać o ustalonych wcześniej stop lossach tylko dlatego, że pojawiła się jedna świeca wzrostowa. Na koniec pytanie: skoro Departament Skarbu podjął tak duże działania, jak długo twoim zdaniem potrwa ta wiosna płynności?Dwóch wysokich rangą menedżerów FTX otrzymało zakazy działalności: jeden na 10 lat, drugi na 8 lat Rozliczenia FTX jeszcze się nie zakończyły. Amerykańska CFTC oficjalnie ogłosiła zawarcie ugody egzekucyjnej z byłą CEO Alameda Caroline Ellison oraz współzałożycielem FTX Garym Wangiem. Ellison otrzymała 5-letni zakaz handlu oraz 10-letni zakaz rejestracji, Wang – 5-letni zakaz handlu i 8-letni zakaz rejestracji, a oboje muszą nadal współpracować w śledztwie CFTC. Ważne, że mówimy o ugodzie, a nie o uniewinnieniu – to przyznanie się do winy w zamian za złagodzenie kary. Najbardziej uderzającą kwotą jest 11,02 miliarda dolarów. CFTC tym razem jasno stwierdziła, że nie będzie dochodzić zwrotu, nie nałoży kar finansowych, ponieważ w związku z postępowaniem karnym wydano już nakaz zajęcia majątku na tę kwotę, a także ze względu na wysoką współpracę obu osób. Mówiąc prosto – osoby odpowiedzialne zostały pociągnięte do odpowiedzialności, pieniądze zostały zabezpieczone, a ten zakaz jest raczej symbolicznym zakończeniem tej sprawy. Przypomnijmy skalę upadku FTX. W listopadzie 2022 roku w ciągu kilku dni FTX spadło z drugiej największej giełdy na świecie do ogłoszenia upadłości, z długami wobec wierzycieli przekraczającymi 3 miliardy dolarów. Następnie likwidatorzy odzyskali około 1,3 miliarda dolarów. Sam SBF został skazany na ponad dwadzieścia lat więzienia, a teraz dwóch kluczowych współpracowników również otrzymało wyroki czasowe – prawne zamknięcie tej sprawy jest więc na ukończeniu. Dla branży ta wiadomość ma wartość nie tyle w samych karach, co w sygnale: amerykańskie organy regulacyjne kończą proces rozliczania oszustw kryptowalutowych zgodnie z procedurami. Od momentu kryzysu w 2022 roku SEC i CFTC prowadzą równoległe działania egzekucyjne, obejmujące giełdy, animatorów rynku i osoby na wysokich stanowiskach. To uzupełnienie regulacji jest długoterminowo korzystne, oczyszcza rynek i daje przestrzeń do rozwoju graczom działającym zgodnie z przepisami. Jednak dla nas, traderów, chciałbym podkreślić jeszcze jedną kwestię. Upadek FTX nauczył nas, że ekspozycji giełdy nie da się ocenić tylko na podstawie wykresów, a pieniądze są bezpieczniejsze w własnym portfelu niż na giełdzie. Obecnie kontrakty na łańcuchu stają się coraz bardziej zaawansowane, platformy takie jak Hyperliquid przenoszą matching na blockchain, korzystając z cold walletów, self-custody i audytów on-chain. Narzędzi jest znacznie więcej niż trzy lata temu, ale co roku wciąż dochodzi do ataków hakerskich na setki milionów dolarów – świadomość bezpieczeństwa to lekcja, której nigdy nie można porzucić. Krótko mówiąc, wpływ na rynek jest niewielki, to raczej formalne zamknięcie starej sprawy, więc emocjonalny wpływ jest ograniczony. Najważniejsze jest to, co wydarzyło się dziś wieczorem – 1,9 miliarda dolarów likwidacji i związane z tym rozgrywki kapitałowe. Z perspektywy średnio- i długoterminowej, zakończenie sprawy FTX usuwa ciemną chmurę wiszącą nad branżą i daje nowe materiały do narracji o zgodności z przepisami. Na koniec pytanie: od upadku FTX minęły prawie cztery lata – czy uważasz, że zaufanie detalicznych inwestorów do giełd naprawdę zostało odbudowane? Klienci Fidelity w ciągu dwóch dni kupili prawie 2000 BTC Dane monitorujące Arkham zdominowały dziś dyskusje. Klienci Fidelity w ciągu ostatnich dwóch dni zakupili BTC o wartości około 134 milionów dolarów, co przy obecnej cenie odpowiada prawie 2000 monet. To najbardziej aktywny dwudniowy netto zakup klientów tej instytucji od początku lipca. Po pojawieniu się tej informacji wiele osób zareagowało pierwszorzędnie pytaniem, czy instytucje nie wycofują się, a tu nagle odwrót. Tu jest ciekawa kontrastowa sytuacja. W zeszłym tygodniu amerykańskie ETF-y spotowe odnotowały netto odpływ 390 milionów dolarów, a własny FBTC Fidelity zanotował tygodniowy netto odpływ 153 milionów dolarów, zajmując pierwsze miejsce. Oznacza to, że w tym samym Fidelity pieniądze z kanału ETF wypływają, a środki klientów powierniczych napływają, dwie nogi idą w zupełnie przeciwnych kierunkach. ETF to rotacja środków na rynku, a konto powiernicze to realny wzrost zakupów, te dwie rzeczy mają różną naturę. Arkham mówi to bardzo jasno: kierunek alokacji BTC klientów Fidelity jest traktowany jako odniesienie do przepływów kapitału instytucji finansowych tradycyjnych. 134 miliony dolarów nie wydają się ogromną kwotą, ale w kontekście czasu jest to intrygujące. W ciągu tych dwóch dni Departament Skarbu USA ogłosił podwojenie skali wykupu obligacji długoterminowych, spadek rentowności długoterminowej, a BTC gwałtownie wzrósł z około 65 000 do ponad 69 000. Działania klientów instytucjonalnych raczej nie są przypadkowe. Dla nas, zwykłych graczy, te dane można rozłożyć na dwa poziomy operacyjne. Na krótką metę zakup przez instytucje na kontach powierniczych to pozytywny sygnał emocjonalny, wskazujący, że duże środki są gotowe kupować w przedziale 60 000 do 65 000, co ma znaczenie jako wsparcie; ale nie należy traktować dwudniowych zakupów jako wystarczającego warunku do odwrócenia trendu, bo w ostatnich miesiącach przepływy kapitału ETF były niestabilne, a patrzenie tylko na dane z jednego lub dwóch dni może prowadzić do błędnej oceny. Na dłuższą metę warto zastanowić się, że ścieżka wejścia instytucji się poszerza. ETF-y mają premie i dyskonta, opłaty zarządzania i różnice czasowe w realizacji subskrypcji i wykupu, a konta powiernicze są bliższe tradycyjnym nawykom budowania pozycji dużych inwestorów. Więcej ścieżek oznacza, że siła podtrzymująca dno rynku staje się strukturalnie silniejsza. To też powód, dla którego kluczowe poziomy, takie jak średnia krocząca z 200 dni, zawsze przyciągają duże środki do obrony. Dodam jeszcze swoją osobistą opinię. Obecnie na rynku najgłośniej toczy się spór byków i niedźwiedzi, ale dane cicho przemawiają: zmienność jest ściśnięta do historycznie niskich poziomów, proporcja zyskownych pozycji utrzymuje się na poziomie 52%, a klienci instytucjonalni zaczynają budować pozycje przeciwko trendowi. Te sygnały razem bardziej przypominają cechy końcowego etapu rynku niedźwiedzia niż początek nowej fali spadków. Oczywiście ocena pozycji to jedno, a kontrola wielkości pozycji to inna sprawa. Na koniec pytanie: ETF-y odpływają, konta powiernicze kupują, te dwie siły się równoważą – komu według Ciebie rynek będzie się najpierw podporządkowywał?Wieloryb z zyskiem 13 mln pokazał wszystkie swoje karty Dzisiejszej nocy rynek idzie razem, a na łańcuchu nie brakuje osób pokazujących swoje pozycje. Ale jeden wieloryb pokazał się wyjątkowo odważnie, publicznie ujawniając, że ma 5-krotną dźwignię na 3425 BTC, z depozytem zabezpieczającym około 46,52 mln USD, a obecny zysk przekracza 13,04 mln USD, co daje stopę zwrotu 28%. Ten użytkownik o nicku "先定10个大目标的合约玩家" odsłonił swoje karty przed całą siecią, co natychmiast wywołało burzę w komentarzach. Nie spiesz się z zazdrością, policzmy to na chłodno. Depozyt zabezpieczający 46,52 mln USD przy 5-krotnej dźwigni oznacza, że nominalna wartość pozycji przekracza 230 mln USD, co w każdej giełdzie kwalifikuje się jako pozycja wieloryba. Zysk 13,04 mln brzmi imponująco, ale spadki też mogą być szybkie — 2-procentowa zmiana ceny w przeciwnym kierunku to kilka milionów dolarów wahań księgowych. Za przyjemnością pokazywania pozycji kryje się tona ryzyka. Interesujący jest też moment. Kiedy ten koleś dokładał pozycję długą, cały rynek przeżywał epicką wyprzedaż krótkich pozycji, w ciągu ostatnich 24 godzin zlikwidowano pozycje o wartości 1,9 mld USD, z czego 1,733 mld to krótkie pozycje, a BTC wzrósł z 65 000 do ponad 69 000. Oznacza to, że postawił duże pieniądze na początku ruchu, a odwaga do pokazania pozycji świadczy o trafnym kierunku. Takie otwarte pokazywanie pozycji na łańcuchu często niosą ze sobą sygnał — albo prawdziwą pewność siebie, albo próbę manipulacji, co trzeba obserwować w dalszym rozwoju rynku. Dla nas, zwykłych graczy, takie pokazywanie pozycji wielorybów to tylko ciekawostka, nie dajmy się ponieść emocjom. Po pierwsze, 46,52 mln USD depozytu to dla nich drobnostka, a nasze pozycje nie wytrzymają wahań przy 5-krotnej dźwigni; po drugie, publiczne pokazywanie pozycji to narzędzie gry, prawdziwe intencje zna tylko właściciel. Wartość informacyjna jest taka, że wieloryb jest gotów mocno obstawić wzrosty na tym poziomie, co oznacza, że duże kapitały nie są aż tak pesymistyczne co do spadków — to pozytywny sygnał nastrojów. Patrząc na rynek, fundamentem dzisiejszego wzrostu jest poprawa płynności amerykańskich obligacji, a wiadomość o rozszerzeniu skupu przez Departament Skarbu obniżyła długoterminowe stopy procentowe, co korzystnie wpłynęło na aktywa ryzykowne. Krótkoterminowa dynamika jest nadal obecna, ale powyżej 69 000 znajduje się 200-dniowa średnia krocząca, która jest granicą między bykami a niedźwiedziami. Wcześniej przy około 69 500 cena napotkała opór i spadła, więc walka między kupującymi a sprzedającymi na tym poziomie będzie bardzo zacięta, a osoby kupujące na szczycie powinny być bardzo ostrożne. Z długoterminowego punktu widzenia skłaniam się ku temu, że dopóki płynność dolara nie będzie się zaostrzać, dno aktywów ryzykownych będzie się stopniowo podnosić, a ostateczna wycena BTC będzie zależeć od narracji płynnościowej. Jednak krótkoterminowych wahań nikt nie przewidzi, a pokazywanie pozycji wielorybów nie zmienia znaczenia zarządzania pozycją — im wyższa dźwignia, tym mniejszy margines błędu, to twarda zasada. Na koniec pytanie: gdybyś miał 46,52 mln USD, czy odważyłbyś się postawić wszystko z 5-krotną dźwignią i jeszcze publicznie pokazać swoją pozycję? 50-krotny lewar wchodzący do Coinbase, drobni inwestorzy naprawdę mają ochotę na akcję To, co zrobił Coinbase tym razem, warto, aby każdy, kto gra na kontraktach, zobaczył: przenieśli kontrakty wieczyste bezpośrednio do aplikacji Base, z maksymalnym lewarem 50x, można handlować na ponad 290 rynkach kontraktów, w tym Bitcoin, Ethereum, a nawet akcje i towary. Wykonawcą jest Hyperliquid, Coinbase odpowiada za front-end, użytkownicy nie muszą opuszczać swojego obecnego portfela. Innymi słowy, Amerykanie wreszcie mogą grać w największe pod względem wolumenu pochodne na rynku kryptowalut w aplikacji Coinbase — oczywiście użytkownicy z USA są tym razem wykluczeni, podobnie jak kraje z ograniczeniami dotyczącymi lewara. Główny inżynier Coinbase powiedział coś dość bolesnego: kontrakty wieczyste stanowią 75% całkowitego wolumenu handlu na rynku kryptowalut i są funkcją najbardziej pożądaną przez aktywnych użytkowników Base App. Innymi słowy, najbardziej aktywna grupa właśnie tego chce. Tło tej sprawy to transformacja Base App. Wcześniej stawiali na media społecznościowe i twórców, ale nie odniosło to sukcesu, sam założyciel przyznał, że nie spełniło oczekiwań. Teraz skupiają się na handlu, płatnościach i AI Agent, a kontrakty wieczyste są najważniejszym elementem tej transformacji. Dla zwykłych graczy ta funkcja to tak naprawdę puszka Pandory. 50-krotny lewar oznacza co? Każdy, kto grał na kontraktach, wie — jeśli rynek odwróci się o 2%, kapitał znika. Coinbase sam ostrzega o ryzyku: straty powyżej progu skutkują likwidacją. Ale szczerze mówiąc, ostrzeżenia to jedno, a chęć gry to drugie — ludzie nie przestaną grać przez jedno zdanie drobnym drukiem. Sam robiłem rachunki: przy tym samym 1000 USD, 10-krotny i 50-krotny lewar różnią się pięciokrotnie przestrzenią na stop loss. Wysoki lewar nie oznacza, że nie można grać, ale eliminuje margines błędu — jeśli kierunek jest dobry, jest super, jeśli zły, to czyszczenie konta przez noc. Teraz problem jest realny: kontrakty wieczyste stanowią 75% rynku, co oznacza, że wszyscy je kochają, ale kochać i rozumieć to dwie różne rzeczy. Base App otwiera ten dostęp dla milionów użytkowników, co jest jak podanie nowicjuszom broni bez zabezpieczenia. Jeszcze jedno tło: Coinbase jasno powiedział, że ta funkcja nie jest obecnie dostępna dla USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i innych regionów z ograniczeniami na handel pochodnymi z lewarem. Oznacza to, że pierwsi użytkownicy to nie najbardziej doświadczeni gracze, lecz użytkownicy z regionów o luźniejszych regulacjach. Z punktu widzenia produktu Base App traktuje kontrakty wieczyste jako trzecią kartę po rynkach predykcyjnych i stablecoinach, które już zostały zweryfikowane. To, czy ta karta zadziała, zdecyduje o pułapie transformacji Base. Czy uważasz, że to super silnik wzrostu Coinbase, czy nowa pułapka dla drobnych inwestorów? Płynność zaczyna mówić. 19 sierpnia Departament Skarbu USA ogłosił operację odwrotnego odkupu o wartości 4 mld USD, a rynek szybko zareagował. W ciągu następnych dwóch dni: $ETH : +20% $BTC : +10% $XAU : +2,8% Większym pytaniem nie jest sam ruch. To, co wydarzy się dalej. Od 9 września zwiększone odkupy 10–30-letnich obligacji skarbowych USA, z limitem pojedynczej transakcji 4 mld USD, mogą utrzymać oczekiwania dotyczące płynności w centrum uwagi. Ale rynki są okrutne: gdy byczy nagłówek stanie się konsensusem, handel może zacząć wyceniać przeciwny scenariusz. Dlatego nie gonię za zielonymi świecami. Płynność może napędzać ruch. Pozycjonowanie decyduje, kto zostanie uwięziony. Niedźwiedzie nie stają się tak łatwo płynnością wyjściową. #BTCBreaks72K #StorageValuationSplit #TreasuryUpsBuybacks 宇树 to duża firma zabawkarska z ogromnymi zasobami administracyjnymi i mediowymi Czy osoby na froncie naprawdę są właścicielami? To tylko wystawione na pokaz, ale wszystkie zarzuty wobec 宇树 musi ponieść właśnie ta frontowa ekipa, jak więc mogą się śmiać Kilka danych: Wydatki na badania i rozwój 宇树 to 50 mln w 2023, 70 mln w 2024, 90 mln w pierwszych trzech kwartałach 2025 W porównaniu do wydatków na marketing to naprawdę mało Porównanie z konkurencją: Youbi 478 mln Xiaopeng 9,49 mld Przy takim poziomie wydatków na R&D 宇树 w prospekcie emisyjnym mówi 22 razy, że jest w pełni samodzielny technologicznie, skąd więc ta pewność siebie? Czy wszyscy są głupi? Trzy lata z rzędu na wiosennym festiwalu, koszty 💰 i koordynacja za tym stojąca to nie jest coś, co zwykła firma może zrobić DJI, prawdziwy gracz z przychodem 84 mld, jest wyceniany na znacznie mniej, a co z tą firmą zabawkarską? Wang Xingxing nie może się śmiać, jest przecież inteligentnym przedsiębiorcą, na pewno zna prawdziwych technicznych konkurentów Ale skoro wszedł na czyjś statek, to nie może łatwo z niego zejść Jak mówi @captain_kent, odblokowywanie przez 7 lat, nie da się zdobyć pieniędzy przy wysokiej wycenie, staje się kozłem ofiarnym, może tylko trochę manipulować finansami firmy Jeśli nawet założyciel nie dostaje dużych zysków, to prawdziwi gracze tej zabawy są jasni Dziś 宇树 zanotował dużą czerwoną świecę, spadek o 17 punktów, to już meme #宇树科技科创板首日开盘暴涨629%,高估值如何兑现? BTC与ETH毫无征兆地开启暴力拉升,多头万马奔腾,空头瞬间爆仓。全网都在寻找宏观政策和流动性的借口,但如果切入币圈最核心的“流动性命脉”,你会发现一个让所有人目瞪口呆的真相——这场暴涨,纯粹是被美股代币$SNDK(闪迪)的疯狂吸血给逼出来的! ⚠️ 币圈大佬的底线:当“闪迪”开始挑衅大饼以太 近期,欧易和某安的 TradFi(传统金融代币化)板块彻底陷入癫狂。由于闪迪官方频繁释出 AI 存储芯片的流片利好,全球加密资金和量化巨鲸像闻到血腥味的鲨鱼一样疯狂涌入。 根据最新盘面,$SNDK(闪迪)在某安的单日永续合约交易量飙升至恐怖的 84.79 亿美元,在欧易也斩获了 281 亿人民币 的天量换手。这是什么概念?闪迪单个美股代币的交易量,已经彻底超越了二哥 $ETH,甚至开始直接逼近并挑衅大哥 $BTC 的统治地位! 对于币圈真正的掌权者、顶级庄家和交易所大佬来说,这种情况绝对无法容忍。加密市场的原生流动性是有限的,资金全部跑去炒作贴牌的美股 RWA 资产,无异于给传统金融做嫁衣,大饼和以太作为行业信仰的根基将被直接动摇! ------------------------------ Bracia, wczoraj wieczorem słyszałem krzyki niedźwiedzi aż na wschodzie miasta. $BTC od 64 100 poszedł w górę, w ciągu dnia wzrost o ponad 4700 dolarów, ponad 7% w 24 godziny, ustanawiając nowy szczyt od początku czerwca. Najbardziej brutalne było to, że w ciągu godziny zlikwidowano krótkie pozycje o wartości ponad 1 miliarda dolarów, największa fala likwidacji krótkich pozycji od 2021 roku. W ciągu 24 godzin 175 tysięcy osób zostało zlikwidowanych, 2,9 miliarda dolarów wyparowało. Bloomberg użył określenia "epicka presja na krótkie pozycje", pozycje krótkie budowane przez kilka miesięcy w jedną noc zamieniły się w paliwo, i to z dostawą pod drzwi. 1. To nie był wzrost bez wolumenu. ETF na BTC spot odnotował w ciągu dwóch dni napływ netto 486 milionów dolarów, to prawdziwe pieniądze. 2. Punktem zapalnym było zaangażowanie się Departamentu Skarbu USA: skup obligacji długoterminowych podwojony do 4 miliardów dolarów na jedną transakcję, rentowność 30-letnich obligacji spadła w trakcie sesji o 10 punktów bazowych, indeks dolara spadł poniżej 99. Pieniądz traci na wartości, więc aktywa muszą zyskać na wartości, taka jest prosta logika. Jeden z traderów zasugerował, że strefa wsparcia to 66 500-67 000, a po utrzymaniu się powyżej można celować w 72 000-73 500. Moja opinia: presja na krótkie pozycje jest przyjemna, ale po spaleniu paliwa niedźwiedzi potrzebne są prawdziwe zakupy, by kontynuować. Dziś wieczorem zobaczymy, czy poziom 70 000 to "kamień milowy" czy "pamiątkowe zdjęcie". #BTC突破72000美元,本轮上涨能否延续? #白宫峰会:特朗普称曾讨论购入BTC Mówi się, że obniżka stóp jest pewna, ale wewnątrz trwa spór, czy podnieść stopy Rynek obecnie zakłada jedną rzecz: cykl Rezerwy Federalnej zbliża się do dna, a następny krok to obniżki stóp. Jednak ktoś zauważył szumy w tle — wewnątrz Fedu są osoby, które chcą podnieść stopy procentowe. Główny ekonomista amerykański SGH Macro Advisors, Tim Duy, ostrzega, by przy nadchodzącym protokole z posiedzenia nie skupiać się na konkluzjach, lecz na głosach sprzeciwu. Mówi wprost: w ostatnich latach coraz więcej członków Fedu głosuje przeciwko decyzjom dotyczącym stóp procentowych, a gdy presja ekonomiczna jest duża i ścieżka polityki niejasna, spory wewnętrzne są bardziej zażarte. Tym razem punkt sporny to inflacja. Wtedy inflacja była wyraźnie powyżej celu, część członków obawiała się, że nie spadnie sama, a rynek pracy wydawał się stabilny, więc ci ludzie stanowczo uważali, że trzeba podnieść stopy, by zdusić inflację. Dlatego w protokole najważniejsze jest, ilu członków zgadza się z oceną, że „inflacja jest głównym zagrożeniem”. Jeśli głosy sprzeciwu i jastrzębie stanowiska będą się kumulować, narracja o obniżkach stóp może zostać podważona. Co to ma wspólnego z nami? Bardzo dużo. Kryptowaluty to jedne z najbardziej wrażliwych aktywów ryzykownych, a zmiana oczekiwań co do stóp procentowych od razu wpływa na przepływy kapitału. Wczoraj BTC wzbił się do 69 000, częściowo dlatego, że Departament Skarbu rozszerzył skup obligacji, co poluzowało płynność — płynność to woda, cena krypto to statek, gdy woda rośnie, statek unosi się wyżej. Z drugiej strony, jeśli protokół wyśle sygnał o podwyżkach, ta woda może zostać spuszczona. Obecnie rynek jest w dziwnej sytuacji: rynek obligacji obstawia luzowanie, a wewnątrz Fedu trwa spór o zacieśnianie. Która strona się myli, okaże się po publikacji protokołu. Moim zdaniem nie warto się spieszyć z opowiadaniem po której stronie. Zwykle wokół publikacji protokołu jest spora zmienność, więc zamiast obstawiać kierunek, lepiej sprawdzić, czy nasze pozycje wytrzymają ruchy w obie strony. Jest jeden szczegół wart uwagi: Duy szczególnie podkreśla, że rynek powinien patrzeć na to, jak szeroko rozpowszechnione są obawy członków Fedu dotyczące inflacji. Zwróć uwagę, że używa słowa „szeroko”, a nie „silnie”. To znaczy, że pojedyncze jastrzębie głosy o podwyżkach nie są straszne, straszne jest, gdy jastrzębie stanowisko staje się konsensusem wśród decydentów. Jeśli w protokole pojawi się wielu członków, którzy uznają inflację za największe ryzyko, to będzie prawdziwy sygnał. Natomiast jeśli głosy sprzeciwu będą pojedyncze, to będzie tylko szum, a rynek pójdzie dalej swoim torem. Jak myślisz, czy protokół przedłuży ten wzrost, czy raczej go ostudzi?CFTC chce wprowadzić futures na moc obliczeniową, przewodniczący już się niecierpliwi Tegoroczne stanowisko amerykańskiego regulatora zaskoczyło mnie na chwilę. CFTC wydała zawiadomienie o konsultacjach, aby ustanowić zasady dla „kontraktów pochodnych na moc obliczeniową”. Co to są pochodne na moc obliczeniową? Mówiąc prosto, to przekształcenie samej mocy wydobywczej w przedmiot obrotu futures, podobnie jak kiedyś wprowadzono futures na surowce. Sama idea nie jest nowa, ale zaskakujące są słowa przewodniczącego CFTC, Seliga: „Bez silnego rynku pochodnych na moc obliczeniową USA nie wygrają wyścigu AI.” Przewodniczący organu regulacyjnego używa zwrotu „nie wygrać wyścigu”, aby poprzeć nową kategorię produktów – to rzadkość. Dodał też, że kiedyś USA rozwijały gospodarkę przemysłową, ustanawiając standardy handlu surowcami, a teraz chcą ustanowić zasady dla mocy obliczeniowej i promować „gospodarkę inteligentną”. Tłumacząc na nasze: regulator przygotowuje się do wprowadzenia narzędzi handlowych na moc obliczeniową, w tym na wieczyste futures na moc obliczeniową. Zakres konsultacji jest bardzo konkretny: wielkość rynku spot mocy obliczeniowej, płynność, cechy rynku, ryzyko manipulacji, ochrona klientów – wszystko to jest objęte. Okres konsultacji trwa 60 dni od publikacji w Federalnym Rejestrze. Znaczenie tego kroku jest sygnałem kierunku. Skala wydatków na AI jest ogromna – Alphabet zaczął emitować obligacje w dolarach australijskich, a globalne zadłużenie AI ma podobno osiągnąć 489 miliardów dolarów. Moc obliczeniowa to najtwardszy zasób; kto potrafi wycenić moc obliczeniową i ma futures na moc, ten kontroluje wycenę infrastruktury AI. USA spieszą się z tym narzędziem, co w istocie oznacza walkę o dominację finansową w erze AI. Dla nas, handlujących kryptowalutami, czy to jest dobra wiadomość? Po wprowadzeniu pochodnych na moc obliczeniową górnicy zyskają narzędzia do zabezpieczania się, co teoretycznie wygładzi wahania cen mocy, ale nowe pochodne oznaczają też nowe dźwignie i nowe sposoby na likwidacje pozycji. Każda nowa seria futures niesie ze sobą znajome konsekwencje. 60-dniowy okres konsultacji pozwoli rynkowi się oswoić. Prawdziwie istotne będą szczegóły: poziomy depozytów zabezpieczających, limity pozycji – to one zdecydują, czy rynek oszaleje. Ostatecznie, fakt, że regulator chce ustanowić standardy giełdowe dla nowej kategorii produktów, oznacza, że jest ona już wystarczająco duża i nie do pominięcia. Surowce potrzebowały setek lat, by przejść od rynku spot do futures; moc obliczeniowa może potrzebować na to tylko kilku lat. Ta różnica w tempie to prawdziwie przerażający aspekt obecnego wyścigu AI. Jak myślisz, czy wprowadzenie futures na moc obliczeniową ostudzi AI infrastrukturalnie, czy raczej otworzy kolejny kasyno? Podyskutuj w komentarzach. Kiedy ta burza amerykańskich obligacji skarbowych wreszcie minie? Śledź uważnie tę liczbę Alarm został uruchomiony. Ostatnio rentowność amerykańskich obligacji skarbowych o dziesięcioletnim terminie zapadalności utrzymuje się powyżej 4,7, co jest bardzo poważnym sygnałem i bije na alarm w kwestii wyceny aktywów na całym świecie. Zgodnie z zasadami ekonomii, długoterminowa rentowność amerykańskich obligacji skarbowych jest powiązana z długoterminowymi oczekiwaniami inflacyjnymi. Jeśli inflacja spada, rentowność obligacji powinna się obniżyć. Jednak od lipcowego posiedzenia Fed rentowność dziesięcioletnich obligacji USA nie daje się powstrzymać, stale przebijając poziomy 4,5, 4,6 i 4,7. Dlaczego tak się dzieje? To wiąże się z obawami inwestorów, które tak naprawdę nie dotyczą długoterminowej inflacji w USA, lecz premii za termin zapadalności odzwierciedlanej przez długoterminową rentowność. Czym jest premia za termin zapadalności? Na przykładzie dziesięcioletnich obligacji skarbowych oznacza to, że kupując obligację na dziesięć lat, muszę liczyć się z różnymi ryzykami w ciągu tych dziesięciu lat. Im większa niepewność, tym taniej muszę kupić obligację. Jakie niepewności spotkały USA? Po pierwsze, nowy przewodniczący Fed, Wójcik, zawiódł rynek. Na lipcowym posiedzeniu zapowiedział podwyżki stóp procentowych słownie, choć deklarował walkę z inflacją, to jednak nie podjął żadnych działań podwyżkowych, a nawet złośliwie kpił, że rynek obligacji sam podnosi stopy za niego. To było jak wielka bomba dla inwestorów obligacji skarbowych, którzy natychmiast zaczęli sprzedawać swoje długoterminowe obligacje. Ponadto Wójcik wprowadził tzw. nowy mechanizm komunikacji „bez prognoz i wskazań”. W takiej sytuacji inwestorzy muszą zgadywać, czy Fed będzie gołębi czy jastrzębi wobec nowych danych gospodarczych. To spowodowało, że rynek obligacji, zdominowany przez ostrożnych inwestorów instytucjonalnych, stał się niewrażliwy na dobre wiadomości i jeszcze bardziej pesymistyczny wobec złych. Niezależnie od tego, jak dobre są dane o zatrudnieniu czy inflacji, inwestorzy obligacji uważają, że skoro Fed nie daje prognoz, to prawdopodobnie nie zwraca uwagi na krótkoterminowe dane. Widzimy po danych wyraźny rozdźwięk — giełda amerykańska rośnie gwałtownie, nawet złoto drożeje, a obligacje amerykańskie spadają. To odzwierciedlenie coraz gorszej sytuacji fiskalnej USA. Całkowita wartość amerykańskiego długu przekroczyła 40 bilionów, a deficyt budżetowy USA przekroczył 2 biliony. Jak te dziury załatać? Rynek nie chce odpowiadać za sekretarza skarbu. Rynek używa premii za termin zapadalności, by wyrazić swoje obawy: nie wiem, czy sytuacja fiskalna USA się poprawi, nie wiem, czy słowa nowego przewodniczącego Fed Wójcika są wiarygodne. Wiem tylko, że dziś chcę wyższych odsetek, by kupić więcej obligacji. Jeszcze gorzej jest z obligacjami trzydziestoletnimi, których rentowność osiągnęła już 5,27, znacznie przekraczając historyczną ważną granicę 5%. Historycznie, gdy rentowność obligacji przekracza 5%, inwestorzy mogą kupować je z zamkniętymi oczami. Tym razem jednak, mimo przekroczenia 5% i osiągnięcia 5,27%, nie widać oznak zatrzymania wzrostu, a inwestorzy nie wierzą, że amerykańskie obligacje szybko wrócą do hossy. W ostatnim publicznym oświadczeniu Departamentu Skarbu USA, sekretarz skarbu po raz pierwszy zmienił sformułowanie z „potencjalnego zwiększenia emisji obligacji w przyszłości” na „potencjalny brak zwiększenia”, co można uznać za małą ulgę dla rynku. Efekt? Trochę się poprawiło — rentowność dziesięcioletnich obligacji spadła z 4,27 do około 4,65, ale rentowność trzydziestoletnich pozostaje stabilnie powyżej 5,2%. Jak to wpłynie na zwykłych inwestorów? Najważniejsze jest powiązanie globalnych transakcji carry trade z amerykańskimi obligacjami. Jeśli rentowność obligacji USA pozostanie wysoka, pociągnie to za sobą wzrost rentowności obligacji na całym świecie, w tym japońskich, europejskich i brytyjskich. Wzrost obligacji wywoła kolejny problem — trudności w finansowaniu amerykańskich obligacji korporacyjnych AI, co może spowodować załamanie łańcucha wzrostu cen akcji AI opartego na finansowaniu i inwestycjach, przenosząc kryzys płynności z rynku obligacji na giełdę amerykańską. A sektor technologiczny na giełdzie amerykańskiej jest ściśle powiązany z technologicznym sektorem na giełdzie A w Chinach, więc kryzys przeniesie się również na giełdę A, co wpłynie na konta inwestorów. Dlatego radzę uważnie śledzić rentowność dziesięcioletnich amerykańskich obligacji skarbowych. Kiedy rentowność dziesięcioletnich obligacji spadnie poniżej 4,6, a nawet 4,5, będzie to oznaczać krótkoterminowe złagodzenie ryzyka finansowego i pozwoli oczekiwać, że hossa będzie trwać dłużej i mocniej. Powyższe to wyłącznie osobista opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej, zwracaj uwagę na ryzyko. Standard Chartered zapowiada 100 000 do końca roku, ale to Ministerstwo Finansów zaczęło działać Najgorętszą sprawą na dzisiejszym rynku nie jest to, o ile wzrosło, ale kto wydaje komunikaty i kto podejmuje działania. Analityk Standard Chartered, Geoff Kendrick, stwierdził: Bitcoin może wzrosnąć do 100 000 USD do końca 2026 roku. Jego argumentem nie jest analiza techniczna, lecz płynność — Ministerstwo Finansów USA ogłosiło podwojenie limitu skupu obligacji długoterminowych, z 2 mld USD do co najmniej 4 mld USD na jedną transakcję, obowiązujące od 9 września do 4 listopada. Po ogłoszeniu rentowność 30-letnich obligacji USA natychmiast spadła, a on skomentował: „To jest dokładnie ten rodzaj operacji, który Bitcoin lubi”. Przyjrzyjmy się temu zdaniu. Rozszerzenie skupu przez Ministerstwo Finansów to w istocie zastrzyk płynności na rynek obligacji długoterminowych, co łagodzi presję sprzedaży obligacji. Historycznie, gdy rząd zaczyna interweniować w płynność, aktywa ryzykowne często są pierwszymi beneficjentami. Za poprzednimi dużymi ruchami Bitcoina stały podobne działania. Standard Chartered podał też poziom techniczny: 65 500 USD, mówiąc, że przebicie tego potwierdzi lokalne minimum cyklu. Co ciekawe, wczoraj wieczorem BTC sięgnął około 69 700 USD, coraz bliżej wskazanego poziomu. Ale warto zauważyć, że to bankowy analityk mówi o 100 000, a nie prorok. W tym roku wielu już zapowiadało 100 000, a niektórzy już cicho zmienili zdanie. Jeszcze ciekawszy jest moment czasowy. Kendrick mówi „teraz jest czas na inwestycje”, podczas gdy dane on-chain pokazują, że portfele długoterminowych posiadaczy nie ruszyły się zbytnio — ci, którzy najgłośniej mówią, i ci, którzy trzymają najpewniej, to często różne grupy. Przejrzałem swoje notatki i zauważyłem, że za każdym razem, gdy pojawia się kombinacja „instytucjonalne cele cenowe + luzowanie płynności”, krótkoterminowo nie jest to najlepszy moment na zakup, a raczej początek zwiększonej zmienności. Bo po ogłoszeniu celu cenowego zawsze ktoś próbuje wyprzedzić rynek, a gdy jest ich wielu, rynek zaczyna skakać w górę i w dół. Przy okazji, kluczowy element logiki Kendricka nie leży w świecie kryptowalut. Ministerstwo Finansów USA tym razem skupia się na obligacjach długoterminowych 10-20 i 20-30 lat, podnosząc limit skupu z 2 mld do co najmniej 4 mld USD na transakcję. Rentowność obligacji długoterminowych spadła, co otwiera wycenę aktywów ryzykownych. Wspomniany poziom 65 500 USD, wczoraj BTC chwilowo osiągnął 69 749 USD, zostawiając tę linię za sobą, ale czy utrzyma się powyżej, zależy od kolejnych korekt. Więc prawdziwe pytanie nie brzmi, czy do końca roku będzie 100 000, ale kto wytrzyma po wystrzale płynności? Skup Ministerstwa Finansów zaczyna się dopiero we wrześniu, a co z okresem próżni do tego czasu? Na czym rynek się oprze? Napisz w komentarzu, czy wierzysz w te 100 000 od Standard Chartered, czy uważasz, że to tylko analityczne bajki?$BTC ETF jednego dnia wykupił 517 milionów dolarów! Instytucjonalne fundusze masowo wchodzą na rynek, wspierając krótką pozycję na BTC Za gwałtownym wzrostem Bitcoina stoi realny napływ dużych środków do ETF-ów spot. Dane pokazują, że 19 sierpnia amerykański spotowy ETF na Bitcoina zanotował najsilniejszy jednodniowy napływ netto od maja, łącznie 517,19 mln USD, z czego sam produkt BlackRock IBIT przyciągnął 285 mln USD, co oznacza, że instytucje stale zwiększają swoje zaangażowanie w Bitcoina. Z perspektywy kwartalnej, w drugim kwartale całkowite pozycje instytucjonalnych ETF-ów wzrosły o 7,5%, osiągając 535723 BTC. Utrzymująca się tendencja wzrostowa pozycji instytucji oznacza, że główny trend alokacji Bitcoina na Wall Street nie uległ zmianie. Ten wzrost nie jest jedynie spekulacją inwestorów detalicznych, lecz ma solidne wsparcie ze strony instytucjonalnych funduszy. Wieloczynnikowe zjawiska wywołały tę epicką krótką presję 1. Poprawa płynności amerykańskich obligacji skarbowych Departament Skarbu USA zwiększył skalę odkupu długoterminowych obligacji z 2 do 4 miliardów dolarów, co bezpośrednio obniżyło rentowności długoterminowych obligacji i podniosło oczekiwania na łagodzenie polityki pieniężnej. Uwolnienie presji na aktywa ryzykowne pozwoliło Bitcoinowi przełamać wielomiesięczny zakres konsolidacji i otworzyć przestrzeń do wzrostów. 2. Epicka likwidacja krótkich pozycji BTC zbliżył się do poziomu 70000 USD, co wywołało bezprecedensową falę likwidacji krótkich pozycji. W ciągu godziny zlikwidowano pozycje o wartości ponad 1 miliarda dolarów, a w ciągu 24 godzin łącznie aż 2,99 miliarda dolarów. Masowe zamykanie krótkich pozycji i kupowanie na rynku dodatkowo napędzało wzrosty, tworząc pozytywną pętlę zwrotną „im wyżej rośnie, tym więcej krótkich pozycji jest zamykanych, a zamknięcia popychają cenę jeszcze wyżej”. Analitycy z BlackRock, VanEck, Fidelity i innych instytucji podkreślają, że wcześniejsze długoterminowe obniżenie zmienności BTC spowodowało nagromadzenie wielu pozycji długich, co sprawia, że wybuchowy wzrost jest bardzo prawdopodobny. 3. Coraz większe przyjęcie przez firmy i instytucje Instytucje nie tylko kupują ETF-y, ale także coraz więcej firm alokuje BTC w swoich skarbcach. Zhibao Technology zakończyło finansowanie PIPE na 154,7 mln USD, bezpośrednio dodając 2380 BTC do swojego skarbca; dane MSTR pokazują, że 12 z 15 największych instytucjonalnych posiadaczy zwiększyło swoje pozycje w drugim kwartale, jednocześnie promując włączenie aktywów BTC do głównych indeksów MSCI. Obiektywne ostrzeżenia o ryzyku 1. Duży jednodniowy napływ to pozytyw, ale środki ETF mogą równie szybko przejść na netto odpływ, więc nie można liniowo ekstrapolować danych z jednego dnia jako sygnału trwałego. 2. Po masowej likwidacji krótkich pozycji na rynku nagromadziło się dużo zysków na pozycjach długich, co powoduje poważne krótkoterminowe wykupienie i ryzyko gwałtownego cofnięcia. 3. Ciągłe optymistyczne nastawienie instytucji nie oznacza, że rynek będzie tylko rosnąć; czynniki makroekonomiczne, takie jak amerykański dług i polityka Fed, pozostają zmiennymi nad głową. $BTC #BTC przełamał 69000 USD, jak daleko może się posunąć ten wzrost? Najemca nie chce już wynajmować, Circle chce sam naprawić łańcuch W ciągu ostatnich kilku lat, gdy korzystaliśmy z USDC, prawie nie zastanawialiśmy się, na którym łańcuchu działa. Jest na Ethereum, jest na Solanie, jest też na Base — w każdym miejscu można płacić i przesyłać środki. Emitent USDC, Circle, zawsze był jak najemca, który korzystał z czyjegoś domu, by rozkręcić biznes. Ale ten najemca nie chce już dalej wynajmować. Circle ogłosił, że ich własna sieć blockchain Arc zostanie oficjalnie uruchomiona 16 września. To nie jest tylko pomysł na slajdzie — testnet już obsłużył ponad 500 milionów transakcji, prawie 3 miliony portfeli wzięło udział, a ponad 100 partnerów aktywnie działa na prywatnym mainnecie. Droga jeszcze nie jest oficjalnie otwarta, ale pojazdy jeżdżą już od dawna. Przejście od najemcy do właściciela jest bardzo wymowne. USDC osiągnęło dzisiejszy rozmiar dzięki neutralności — nie jest przypisane do żadnego łańcucha, idzie tam, gdzie jest ruch. Teraz Circle sam buduje drogę, co oznacza, że najcenniejsza warstwa rozliczeń wraca do nich. Od teraz, gdy przesyłasz USDC na Arc, pieniądze i infrastruktura są w rękach tego samego podmiotu, a opłaty i doświadczenie użytkownika zależą od nich. Arc jest pozycjonowany jako podstawowa infrastruktura dla globalnego rynku finansowego, skupiająca się na rozliczeniach aktywów. Circle zapowiedział, że będzie konsekwentnie rozwijać Arc jako tę podstawową drogę dla rynku finansowego. Problem w tym, że ta narracja stoi w sprzeczności z logiką wielołańcuchowej neutralności, na której opiera się sukces USDC. Za tym kryje się pewne niepokojące zjawisko, o którym rzadko się mówi. Emitenci stablecoinów zarabiają na odsetkach od rezerw, ale jeśli rozliczenia i transfery odbywają się na cudzym łańcuchu, to prawo do ustalania reguł, dostęp użytkowników, a nawet tempo życia projektu nie leży w ich rękach. Circle ewidentnie nie chce być tylko tym, który drukuje pieniądze. Co ciekawe, największy konkurent Tether nie planuje budować własnego łańcucha, a Circle chce być tym, który tę drogę buduje. Wybór momentu też jest interesujący. Po wprowadzeniu amerykańskiej ustawy GENIUS, regulacje dotyczące emisji stablecoinów stały się bardziej klarowne, a walka o przewagę między gigantami dopiero się zaczyna. Budując własny łańcuch, Circle zabezpiecza sobie teren, łącząc emisję, transfer i rozliczenia w jednym ekosystemie. Ale pojawiają się też problemy. Gdy Arc zostanie uruchomiony, czy udział USDC na Ethereum i Solanie nie zostanie cicho przeniesiony? Czy publiczne łańcuchy, które opierają się na płynności USDC, będą zadowolone, widząc, jak emitent przenosi biznes do własnego podwórka? Mówią, że chcą być infrastrukturą publiczną, ale w rzeczywistości to, kto kontroluje warstwę podstawową, nigdy nie zależy tylko od deklaracji. Firma emitująca tokeny zaczyna budować własny łańcuch — na pierwszy rzut oka to tylko kolejny publiczny łańcuch. Prawdziwe znaczenie jest takie, że władza przesuwa się z łańcucha do emitenta. Gdy droga zostanie zbudowana pod własnym domem, trudno będzie powiedzieć, kto jeszcze będzie mógł się od niej oddalić.Coinbase marzyło o społeczności, ale zaczęło od kontraktów z wysoką dźwignią Pamiętacie, jak Base właśnie wystartowało? Jesse Pollak opisywał wtedy Base App jako miejsce dla twórców i graczy społecznościowych, gdzie każdy mógł wyemitować własną monetę i wchodzić w interakcje – brzmiało to jak kryptowalutowa wersja portalu społecznościowego. Opowiadał, że społeczność na blockchainie przyciągnie kolejną miliardową grupę użytkowników. Minął ponad rok, a ruch nie wzrósł, użytkownicy nie pojawili się w oczekiwanej liczbie, a piękna narracja o społeczności powoli zniknęła. W ciągu ostatnich dni Coinbase po cichu wprowadziło kontrakty wieczyste do Base App. Współpracują z Hyperliquid jako zapleczem technicznym, dzięki czemu użytkownicy nie muszą opuszczać swojego portfela, by bezpośrednio w Base otwierać pozycje długie i krótkie. Uruchomiono ponad 290 rynków kontraktów wieczystych, obejmujących Bitcoina, Ethereum oraz instrumenty powiązane z akcjami i towarami, z maksymalną dźwignią do 50x. Innymi słowy, zamiast tylko przeglądać społeczność, można od razu handlować z wysoką dźwignią. To kontrast jest uderzający. Base wcześniej podkreślało społeczność i tokeny twórców, na plakatach widniały hasła o społeczności, interakcji i przynależności. Teraz zwracają się ku wysokoczęstotliwościowemu tradingowi i instrumentom pochodnym. Sam Pollak przyznał, że społeczność nie przyniosła oczekiwanego wzrostu, a rynki predykcyjne, kontrakty wieczyste i stablecoiny stały się bardziej realnym motorem adopcji. Obiecana historia o społeczności ostatecznie została zastąpiona przez dane z handlu. Wybór Hyperliquid zamiast własnego systemu też wiele mówi. Hyperliquid to lider w dziedzinie pochodnych na blockchainie, z własnym łańcuchem do kojarzenia i rozliczania transakcji. Coinbase zleca wykonanie na zewnątrz, zajmuje się tylko wejściem i ruchem, co oznacza przyznanie, że w kwestii kontraktów wieczystych trzeba korzystać z czyjegoś rozwiązania. Gigant giełdowy woli być tylko wejściem dla ruchu, niż tworzyć własne koło – to samo w sobie jest bardzo wymowne. Dla zwykłych użytkowników możliwość kliknięcia kilka razy w portfelu i otwarcia pozycji z 50-krotną dźwignią jest trochę przerażająco niska bariera wejścia. Coinbase zostawiło furtkę, mówiąc, że funkcja nie jest dostępna w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i innych ograniczonych regionach. Ale produkty na blockchainie są z natury transgraniczne, więc ci, którzy naprawdę chcą, znajdą sposób, by to obejść. Gdy handel i społeczność są zmieszane w jednym miejscu, trudno nawet samemu rozróżnić, czy przyszło się tu rozmawiać, czy handlować. Jestem też ciekaw innej kwestii. Base zawsze chciało być superwejściem do świata kryptowalut – jedną aplikacją łączącą płatności, społeczność i handel. Ale jeśli ludzie zapamiętają ją tylko z powodu dźwigni i kontraktów, to czym różni się od zwykłej aplikacji giełdowej? Co myślicie, czy po rozbiciu marzeń o społeczności, zakład Coinbase się opłaci i zatrzyma ludzi? A może ostatecznie stanie się kolejną giełdą w przebraniu społeczności?Zespół piszący klienta dla Ethereum potajemnie rozebrał ten most W środę Nethermind opublikował krótkie ogłoszenie, w którym poinformował, że zaprzestał działania DVN LayerZero, przenosząc całą infrastrukturę cross-chain do Chainlink, jednocześnie dołączając do sieci tego ostatniego jako operator węzła i strategiczny dostawca technologii. Samo ogłoszenie nie miało żadnego dramatycznego tonu, było bardzo uprzejme i zawierało tylko jedno zdanie, że jest to decyzja po pełnym przeglądzie. Ale musisz wiedzieć, kim jest Nethermind. To jeden z głównych deweloperów klienta wykonawczego Ethereum, jeden z kluczowych technicznych współtwórców tej sieci. Gdy taki zespół wybiera infrastrukturę, zwykle nie podejmuje decyzji pochopnie ani nie zmienia ich często. Publiczne wycofanie się z sieci weryfikacyjnej protokołu cross-chain oznacza wystawienie swojej oceny technicznej na widok publiczny. Jeszcze bardziej wart zastanowienia jest skrót DVN. To warstwa zaufania dla cross-chainowych wiadomości LayerZero, która decyduje, kto weryfikuje i czy weryfikacja jest wiarygodna. Nethermind był jednym z najważniejszych podmiotów w tej warstwie, a teraz sam się wycofał. Linia czasowa jest również delikatna. W kwietniu tego roku most cross-chain rsETH Kelp DAO został zaatakowany, tracąc około 116,500 rsETH, co według ówczesnej ceny wyniosło około 292 milionów dolarów. Po tym zdarzeniu kolejne firmy zaczęły przenosić swoje operacje cross-chain z LayerZero do Chainlink. Kilka dni temu oficjalny stablecoin stanu Wyoming, FRNT, również podjął taką decyzję, podając jako powód unikanie problemów z bezpieczeństwem. Nethermind tym razem nic nie wspomniał. Nie wspomniał o Kelp DAO, nie powiedział o żadnych konkretnych problemach technicznych LayerZero ani o zmianach w warunkach handlowych. Powiedział tylko, że po przeglądzie odchodzą. Im bardziej milcząco, tym bardziej skłania do głębszych przemyśleń. Zwykle patrzymy na mosty cross-chain przez pryzmat TVL, opłat i liczby obsługiwanych łańcuchów. Ale prawdziwym wyznacznikiem bezpieczeństwa mostu jest liczba zespołów, które są gotowe postawić swoje nazwisko na warstwie weryfikacyjnej. To, czy ta lista się skraca czy wydłuża, mówi więcej niż jakikolwiek wykres TVL. Dla większości z nas najbardziej bolesne jest to, że gdy klikamy cross-chain w portfelu, na ekranie pojawia się tylko pasek postępu. Informacje o tym, którą ścieżką idzie transakcja, kto ją weryfikuje i czy ostatnio nastąpiła zmiana weryfikatora, zwykle nie są nam pokazywane. Dopiero gdy coś pójdzie nie tak, dowiadujemy się, jak ten most był zbudowany. Jest też jeszcze jedna nieprzyjemna kwestia. Druga strona fali migracji również się koncentruje. Wszyscy idą w tym samym kierunku, więc czy architektura multi-weryfikatorów, zaprojektowana kiedyś, by unikać pojedynczego punktu zaufania, nie wraca ostatecznie do tego samego pojedynczego punktu? Jak myślicie, co tak naprawdę kryje się w tym pełnym przeglądzie, o czym Nethermind nie chce publicznie mówić?#BTC突破72000美元,本轮上涨能否延续? $BTC w ciągu ostatnich dni zachowywał się jak szalony, z 69000 wzrósł do 72000, wiele osób krzyczy „bycza fala”. Ale bracia, nie dajcie się ponieść emocjom, takie gwałtowne wzrosty już widzieliśmy, i nie zawsze kończyły się dobrze. W bessie odbicie o 12% to normalka. Spójrzmy w historię: w kwietniu 2018 wzrost o 17%, potem spadek o 60% zanim osiągnęło dno; w lutym 2022 wzrost o 10,5%, potem spadek o 63%; od czerwca do lipca 2022 odbicie o 40%, a potem spadek o 37% zanim nastąpiło dno. Każda fala wyglądała na odwrócenie trendu, ale to były fałszywe sygnały. Nie mówię, że tym razem się powtórzy, ale przynajmniej nie rzucajcie się na pełny portfel po kilku świecach wzrostowych. Sam byłem zbyt impulsywny, tydzień temu pomnożyłem kapitał 60 razy, a potem wszystko straciłem, teraz już się nauczyłem. Obsługując klientów, najbardziej boję się emocjonalnego gonienia za ceną, w małym portfelu można sobie pozwolić na zabawę, ale w dużym trzeba czekać na potwierdzenie. $BTC teraz około 72000, powyżej jest spory opór, czy utrzyma się powyżej, zależy od funduszy ETF. Ja dalej gram małą pozycją i obserwuję, nie zgaduję szczytów ani dołków. A wy, goniliście tę falę? Podyskutujcie w komentarzach, nie dajcie się ponieść. #美联储7月FOMC纪要9比3,官员加息分歧仍在 #白宫峰会:特朗普称曾讨论购入BTC Banki wspierające legislację kryptowalutową nagle zwracają uwagę na te niewielkie odsetki od stablecoinów Wczoraj wieczorem wypowiedź Amerykańskiego Stowarzyszenia Bankowego była warta uwagi. Ich prezes i CEO Rob Nichols otwarcie powiedział, że celem jest wzmocnienie, a nie powstrzymanie uchwalenia ustawy CLARITY, ponieważ branża aktywów cyfrowych rzeczywiście potrzebuje jasnych zasad. Jednak zmienił ton, wskazując na kluczowy zapis w ustawie dotyczący nagród za stablecoiny, mówiąc, że musi zostać zaostrzony. Ta sprawa jest dość jasna. Ustawa GENIUS, uchwalona w zeszłym roku, już zakazała emitentom stablecoinów wypłacania odsetek lub zysków posiadaczom. Teraz spór dotyczy tego, czy powiązane podmioty, takie jak giełdy kryptowalut, mogą pośrednio oferować podobne nagrody w formie odsetek. Obawy Nicholsa są proste: jeśli portfele stablecoinów użyją tego mechanizmu do odciągnięcia depozytów bankowych, to skąd banki wezmą środki na pożyczki dla małych firm, kredyty hipoteczne i finansowanie rolnictwa. Dlatego ABA wymyśliło sposób, aby zmienić odpowiednie zapisy na zakaz nagród za stablecoiny, które są istotnie podobne do wypłaty odsetek, oraz usunąć kilka potencjalnie dwuznacznych zdań. Podkreślają, że nie chcą blokować innych form nagród dla firm kryptowalutowych, tylko nie chcą, aby nagrody stopniowo przekształcały się w ukryte odsetki od depozytów. Za tym stoi bezpośrednia walka o terytorium. Banki werbalnie witają jasne regulacje, ale w praktyce boją się, że te niewielkie zyski ze stablecoinów naprawdę odciągną pieniądze depozytariuszy. Gdy skala stablecoinów rośnie, stają się one coraz bardziej podobne do rachunków bieżących banków — użytkownicy mogą je w każdej chwili przelać i zarobić trochę nagród, co podnosi koszty pozyskania depozytów dla banków. Kiedy USDC i USDT były już traktowane przez instytucje jako ekwiwalent gotówki, tradycyjne banki zaczęły się niepokoić. Teraz ustawa ma być głosowana we wrześniu, a ABA naciska na senatorów, aby przed głosowaniem zmienili zapisy. Co ciekawe, Nichols na koniec dodał, że USA mogą być zarówno globalnym centrum bankowości, jak i kryptowalut, pod warunkiem jasnych i spójnych zasad. Brzmi to elegancko, ale w kontekście wcześniejszych uwag można to odczytać jako: najpierw ureguluj kryptowaluty, a potem zabezpiecz własną pozycję. Głosowanie we wrześniu będzie kluczowym momentem; siła lobbingu kryptowalutowego wzrosła w ostatnich latach, ale banki też nie są bezsilne. Ostateczna wersja ustawy prawdopodobnie będzie kompromisem, który jednak często jest najmniej korzystny dla zwykłych posiadaczy tokenów. Dla nas, którzy trzymamy stablecoiny, ta sprawa dotyczy portfela. Jeśli zapisy dotyczące nagród zostaną usunięte, to dodatkowe zyski z stablecoinów na platformach mogą zniknąć, a czy środki wrócą do banków i czy podniesie to koszty kapitału na łańcuchu, pozostaje nieznane. HSBC i Standard Chartered przeniosły depozyty na blockchain Ostatnio wydarzyło się coś wartego przemyślenia. HSBC i Standard Chartered, dwie tradycyjne brytyjskie banki, po cichu zrealizowały pierwszą w czasie rzeczywistym tokenizowaną transakcję depozytową na blockchainie Swift. To nie była prezentacja koncepcyjna w PowerPoint, lecz prawdziwe tokeny depozytowe, które zostały przelane i rozliczone w czasie rzeczywistym między tymi dwoma bankami. Wiele osób nadal kojarzy Swift z tym starym sieciowym systemem przesyłania telegramów. Tymczasem Swift sam zbudował rozproszony rejestr, który pozwala bankom członkowskim na przetwarzanie transferów i rozliczeń tokenizowanych depozytów na łańcuchu. Weryfikacja HSBC i Standard Chartered pokazuje, że tradycyjne finanse wykorzystujące blockchain do obsługi tokenizowanych aktywów wyszły już z fazy eksperymentalnej i znalazły najbardziej realistyczną ścieżkę wdrożenia. Najbardziej zaskakujące jest to, że dotychczas w świecie kryptowalut często mówiono, że banki są konserwatywne, a przyszłość należy do Web3, i obie strony nie darzyły się sympatią. Tymczasem teraz to właśnie najbardziej dbający o zgodność i bojący się błędów gracze przenieśli depozyty na łańcuch. Dla nich to nie moda, lecz przemyślana kalkulacja: rozliczenia w czasie rzeczywistym na łańcuchu przy transakcjach transgranicznych i między instytucjami eliminują wiele pośrednich etapów i czas oczekiwania, a pieniądze nie utkną już na noc w kolejnych bankach pośredniczących. Idąc głębiej, ta sprawa jest powiązana z stablecoinami i RWA, bo gdy duże banki zaczynają poważnie zajmować się tokenizowanymi depozytami, logika rozliczeń na łańcuchu przestaje być tajemnicą kryptowalutową, a staje się częścią infrastruktury finansowej. Sieć Swift, obejmująca banki na całym świecie, jest gotowa do udostępnienia swoich możliwości rejestru, a tempo rozprzestrzeniania się może przewyższyć kilka niszowych publicznych blockchainów. Często mówimy, że decentralizacja ma zrewolucjonizować banki, a tymczasem banki adaptują tę technologię na swój sposób. Co więcej, ciekawa jest zmiana podejścia. Blockchain od lat obiecuje rewolucję, a pierwsze instytucje, które przeniosły kluczowe operacje na łańcuch, to te, które najmniej mogą sobie pozwolić na ryzyko. Nie emitują własnych tokenów, nie nawołują do rewolucji, po prostu cicho poprawiają efektywność. To przypomnienie dla nas: prawdziwy sukces technologii nie zależy od głośnych deklaracji, lecz od tego, kto naprawdę potrafi zbilansować rachunki. Oczywiście to dopiero pierwsza transakcja, skala jest niewielka i daleko do tego, by zwykłe konta klientów znalazły się na łańcuchu. Ale sygnał jest jasny: tradycyjne finanse, które wielu uważało za przeciwników, integrują blockchain na swój sposób. Teraz trzeba obserwować, czy inne duże banki pójdą w ich ślady i czy ten łańcuch rejestru rozwinie się o kolejne zastosowania poza depozytami. Trump twierdzi, że SEC promuje wejście Hyperliquid do USA: Era legalizacji DeFi pochodnych, co przyciąga Wall Street? Na mediach społecznościowych właśnie pojawiła się wiadomość, która wstrząsnęła całym środowiskiem DeFi — Trump publicznie oświadczył, że przewodniczący amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) aktywnie wspiera wprowadzenie lidera wieczystych kontraktów na łańcuchu Hyperliquid na rynek amerykański. Po tej informacji cały rynek kryptowalut i społeczność traderów instrumentów pochodnych natychmiast się ożywiły. Warto pamiętać, że w ciągu ostatnich kilku lat niemal wszystkie czołowe protokoły pochodnych na łańcuchu, w tym Hyperliquid, aby uniknąć wszechobecnych regulacji SEC i CFTC, stosowały bardzo surowe blokady fizyczne na IP z USA na poziomie frontendu. Teraz nastąpił całkowity zwrot o 180 stopni — regulatorzy nie tylko przestali grozić, ale wręcz zaczęli wyciągać rękę na zgodę. Wielu uważa to za niewiarygodne — dlaczego konserwatywny i surowy amerykański system regulacji finansowej nagle rzuca gałązkę oliwną czysto łańcuchowej, wysokowydajnej zdecentralizowanej giełdzie? Odpowiedź kryje się w walce Wall Street o prawo do wyceny „następnej generacji CME na łańcuchu”. Po pierwsze, chodzi o krajowe przejęcie bilionowej płynności offshore. W ciągu ostatniego roku Hyperliquid dzięki własnej, wysokowydajnej dedykowanej publicznej sieci L1 i milisekundowej architekturze księgi zamówień na łańcuchu wielokrotnie zbliżał się do dziennego wolumenu i głębokości kapitału, a nawet przewyższał czołowe scentralizowane giełdy (CEX). Najlepsi eksperci z Waszyngtonu i Wall Street doskonale rozumieją, że wzrost handlu pochodnymi na łańcuchu jest nie do zatrzymania, a kontynuowanie strategii blokowania i wypędzania tylko odda ten bilionowy tort finansowy szaremu rynkowi offshore. Zamiast pozwalać na to, lepiej wprowadzić go legalnie na rynek krajowy i uczynić z niego amerykański Nasdaq na łańcuchu. Po drugie, tradycyjni giganci ilościowi mają silne pragnienie transparentnego rozliczania na łańcuchu. Tacy topowi tradycyjni animatorzy rynku jak Jane Street, Citadel czy Jump już potajemnie inwestują w wysokoczęstotliwościowy market making na łańcuchu. Ryzyko czarnej skrzynki, przywłaszczenia aktywów i awarii pojedynczego punktu w scentralizowanych giełdach po upadku FTX budzi w Wall Street obawy. Hyperliquid oferuje pełną księgę, silnik rozliczeniowy i wskaźniki zabezpieczeń aktywów dostępne w czasie rzeczywistym na łańcuchu, a przy zgodnym z regulacjami froncie dostępu tradycyjne bilionowe fundusze emerytalne i zgodne z prawem fundusze hedgingowe mogą wejść na rynek pod ochroną systemu. To oznacza, że pochodne DeFi przechodzą od dotychczasowej marginalnej, szarej imprezy do pożądanych aktywów infrastruktury finansowej mainstreamu. Jednak jako inwestorzy, mimo radości z legalizacji, musimy zmierzyć się z podstawowym, rodzimym konfliktem: Zdecentralizowane protokoły, gdy zostaną włączone do amerykańskiego systemu regulacji, nieuchronnie będą musiały zaakceptować kompromisy takie jak KYC na froncie, przegląd określonych aktywów i zgodność z listingiem tokenów. Jak pogodzić przyjęcie bilionowych środków Wall Street z zachowaniem natywnej, bezpośredniej i efektywnej natury łańcucha, będzie kluczowym pytaniem decydującym o długoterminowym potencjale wyceny Hyperliquid. Od walki z regulacjami do ich akceptacji — układ sił w finansach na łańcuchu jest całkowicie przekształcany. Trump twierdzi, że SEC promuje wejście Hyperliquid do USA — czy uważasz, że to otworzy nową erę pełnej zgodności DeFi pochodnych? W obliczu kompromisów regulacyjnych i napływu instytucjonalnej płynności, czy bardziej wierzysz w eksplozję wartości tokena, czy obawiasz się utraty pierwotnego ducha? --- Powyższe treści wyrażają wyłącznie osobiste opinie i nie stanowią żadnej porady inwestycyjnej. DYOR, NFA. #白宫峰会:特朗普称曾讨论购入BTC Platforma specjalizująca się w pożyczaniu pieniędzy instytucjom kryptowalutowym nagle zanotowała w tym kwartale stratę przekraczającą dziesięć milionów Antalpha, która zwykle cicho prowadzi interesy finansowe z dużymi graczami kryptowalutowymi, dziś wieczorem opublikowała wyniki za drugi kwartał. Liczby nie wyglądają dobrze: strata netto 12,5 miliona dolarów, przychody spadły rok do roku o 28%, do zaledwie 12,2 miliona dolarów. Firma zarabiająca na finansowaniu i usługach płynnościowych dla klientów instytucjonalnych w sektorze kryptowalut sama popadła w stratę. Wielu może nie słyszało o Antalpha, ale jej biznes jest dość typowy – pożyczanie pieniędzy instytucjonalnym graczom, pomaganie im w utrzymaniu płynności na zmiennym rynku, zarabianie na marży i opłatach za usługi. W hossie ten biznes jest niezwykle stabilny, o ile zabezpieczone kryptowaluty nie zawiodą, praktycznie zawsze przynosi zyski. Platformy takie jak Antalpha zarabiają na potrzebie instytucji, które podczas zmiany trendów rynkowych wolą płacić wysokie odsetki, by utrzymać swoje pozycje – im większa skala, tym lepiej. Jednak w tym kwartale problem pojawił się w ich własnych księgach. Firma sama przyznaje, że wyniki zostały obciążone jedną kwestią: posiadane tokenizowane złoto zanotowało stratę z tytułu wartości godziwej. Tokenizowane złoto jest zwykle traktowane jako aktywo zabezpieczające, powiązane z ceną fizycznego złota, a jego zmienność jest znacznie mniejsza niż Bitcoina czy Ethereum. Produkty takie jak PAXG czy XAUT, które przenoszą fizyczne złoto na blockchain, mają z natury stabilną logikę. A jednak nawet ta najstabilniejsza rezerwa w kwartale zadała im cios. Firma specjalizująca się w zarządzaniu płynnością kryptowalutową dla innych, sama została ugryziona przez stratę na rezerwach – to dość ironiczne. Mówiąc wprost, zarządzają ryzykiem innych, ale sami nie uniknęli zmienności rezerw. Co więcej, warto zastanowić się nad nastrojami w całym sektorze instytucji kryptowalutowych w drugim kwartale. ETF-y notują ciągły napływ środków, wielkie banki na Wall Street dokładają pozycje, na pierwszy rzut oka wszędzie jest dużo pieniędzy. Tymczasem platformy pożyczkowe na końcu łańcucha odnotowują spadek przychodów i przechodzą z zysków na straty. Rynek coraz bardziej się dzieli – czołowe instytucje skupują aktywa, a dostawcy usług na dole czują presję. Patrząc szerzej, biznes pożyczkowy jest często wskaźnikiem opóźnionym nastrojów rynkowych. Gdy rynek jest gorący, instytucje chętnie zwiększają dźwignię, a platformy zbierają odsetki; gdy rynek stygnie, wartość zabezpieczeń spada, popyt maleje i wyniki finansowe się pogarszają. Strata Antalpha to jak kubeł zimnej wody dla tych, którzy wciąż się bawią. Dlaczego platforma pośrednicząca w finansowaniu trzyma tokenizowane złoto? Ostatecznie to rezerwa na własne potrzeby, która zmienia się wraz z ceną złota. Ten raport kwartalny to ostrzeżenie, że gdy skala pożyczek nie rośnie, a rezerwy tracą na wartości, nawet pozornie pewny biznes na marży może się załamać. I Antalpha nie jest wyjątkiem – w drugim kwartale kilka firm zajmujących się pożyczkami CeFi i zarządzaniem aktywami zwolniło tempo wzrostu. Jak myślicie, czy takie firmy zajmujące się finansowaniem instytucji to okazja do zakupu na dołku, czy raczej sygnał ostrzegawczy? Biały Dom daje zielone światło kryptowalutom, ale opinia publiczna głosuje w przeciwnym kierunku Reuters i Ipsos właśnie opublikowały sondaż, a liczby są dość uderzające. 69% amerykańskich respondentów uważa, że prywatne interesy biznesowe Trumpa wpływają na jego decyzje podczas kadencji. Kolejne 63% uważa, że to nieodpowiednie, że on i jego rodzina zarabiają na kryptowalutach po powrocie do Białego Domu. Te dwie liczby, umieszczone w kontekście polityki tego roku, są szczególnie interesujące. W ciągu ostatnich kilku miesięcy to prawdopodobnie najbardziej przyjazny okres regulacyjny w historii branży kryptowalut. Nowy przewodniczący CFTC publicznie krytykował przeciwników kryptowalut, SEC właśnie zaproponowała nowy zestaw przepisów dotyczących aktywów kryptowalutowych, zapewniając małym startupom bezpieczną przystań finansowania, a Departament Skarbu pracuje nad szczegółami ustawy o stablecoinach. Biały Dom zorganizował nawet specjalne spotkanie z liderami technologii i kryptowalut. To, na co branża czekała przez dwa lata, niemal wszystko zostało wprowadzone w ciągu ostatniego półrocza. Jednak w tym samym czasie opinia publiczna zmierza w przeciwnym kierunku. Powód jest łatwy do odgadnięcia. Obecna rodzina prezydencka ma zbyt silną obecność w kryptowalutach — od emisji tokenów, przez stablecoiny, aż po firmy zajmujące się kopaniem, praktycznie na każdym polu jest ich nazwisko. Każda korzyść polityczna dla branży może być przez zwykłych wyborców odczytana inaczej: czy to jest deregulacja dla branży, czy otwieranie drogi dla swoich? Wiem, że wiele osób nie interesuje się sondażami i uważa, że nie mają one związku z pozycją inwestycyjną. Ale naprawdę ważny jest nie osąd moralny, lecz harmonogram. Listopad to wybory śródokresowe. Takie nastroje w sondażach najłatwiej przekształcić w materiał do reklam wyborczych i najłatwiej wykorzystać przez partie opozycyjne w Kongresie do blokowania ustaw. Sygnały już się pojawiły. Ustawa CLARITY, na którą branża czekała, ma obecnie około 20% szans na uchwalenie w tym roku, podczas gdy SEC sama szybciej wprowadza zasady zwolnień. To, że regulatorzy wolą omijać legislaturę, pokazuje, jak bardzo zablokowana jest droga ustawodawcza. To, co daje administracja, przychodzi szybko i równie szybko może zostać cofnięte, bez zgody Kongresu. Branża przez ostatnie dwa lata przyzwyczaiła się do prostego schematu: jeśli Biały Dom jest przyjazny, reszta pójdzie gładko. Ale polityka to nie aktywa, to bardziej jak umowa najmu. Zasady uzyskane dzięki preferencjom administracyjnym mogą zostać podważone przy zmianie rządu, a nawet po zmianie układu sił po wyborach śródokresowych. Co bardziej subtelne, sama przyjazność jest teraz etykietowana. Gdy 60% uważa, że za tą przyjaznością stoją prywatne interesy, to za każdym razem, gdy branża otrzyma dobrą wiadomość, będzie musiała znosić kontrolę motywacji. To nie jest widoczne na rynku, ale wpłynie na trudności kolejnej rundy legislacji. Więc jak myślisz, czy ten obecny ciepły wiatr regulacyjny to prawdziwe zwycięstwo branży, czy tylko chwilowa pożyczka?Cantor chce wprowadzić rynek predykcyjny do portfeli instytucji z Wall Street Wczoraj po południu pojawiła się wiadomość, na którą niewiele osób zwróciło uwagę. Bloomberg podał, że Cantor Fitzgerald planuje bezpośrednio zaoferować rynek predykcyjny Kalshi około trzem tysiącom swoich instytucjonalnych klientów, w tym biurom rodzinnym i funduszom hedgingowym. Kalshi, jak zapewne wiesz, to amerykańska platforma rynku predykcyjnego posiadająca licencję CFTC, która legalnie obsługuje kontrakty zdarzeniowe. Cantor to nie jest zwykły broker. Za nim stoi Howard Lutnick, obecny sekretarz handlu USA, a co ważniejsze, Cantor od dawna jest kluczowym partnerem w rezerwach stablecoina USDT, mając mocne korzenie w świecie kryptowalut. To stary kapitał z Wall Street ściśle powiązany ze stablecoinami, który teraz zwraca się do instytucji z ofertą rynku predykcyjnego – to samo w sobie jest bardzo interesujące. W ostatnich latach Cantor nie przestawał działać w obszarze kryptowalut, od ułatwiania finansowania Bitcoina po zarządzanie rezerwami stablecoinów, jest jednym z najbardziej odważnych tradycyjnych graczy. Jak to dokładnie działa? Klienci będą mogli handlować kontraktami zdarzeniowymi dotyczącymi pogody, surowców, a nawet wyników finansowych konkretnych firm. Stary market maker Susquehanna odpowiada za wycenę i płynność. Co ciekawe, fundusze hedgingowe mówią, że wolą handlować kontraktami powiązanymi ze sprzedażą iPhone’ów niż pośrednio obstawiać cenę akcji Apple; biura rodzinne skupiają się na pogodzie, plonach i cenach ropy, by zabezpieczyć ryzyko. Mówiąc wprost, ludzie nie chcą już obstawiać wzrostu lub spadku akcji, ale czy konkretne zdarzenie się wydarzy. Susquehanna dodała też, że ryzyko łańcucha dostaw związane z AI czy ceny mocy obliczeniowej mogą w przyszłości stać się nowymi kontraktami na rynku predykcyjnym, a instytucje będą mogły same proponować tematy, które platforma wprowadzi. Widzisz, nawet moc obliczeniowa i AI prawie stają się zdarzeniami, na które można obstawiać. Kalshi ostatnio wyraźnie atakuje segment instytucjonalny, niedawno zrealizowała pierwszą dużą transakcję i nawiązała współpracę z Interactive Brokers. Teraz, wprowadzając tych trzech tysięcy klientów Cantor, rynek predykcyjny przestaje być zabawką kryptowalutową dla detalistów, a trafia w ręce tradycyjnych zarządzających aktywami. To jest zupełnie inna droga niż Polymarket z kryptosfery. Polymarket jest bardzo popularny za granicą, ale w USA jest blokowany; Kalshi dzięki licencji zgodności zdobywa instytucjonalne korzyści. Ta sama historia rynku predykcyjnego – jeden idzie w stronę decentralizacji, drugi w stronę regulacji, ale ostatecznie mogą dojść do tego samego. Musimy jasno przemyśleć jedną rzecz. Gdy Wall Street zaczyna poważnie sprzedawać kontrakty zdarzeniowe, czy rynek predykcyjny jest narzędziem do odkrywania informacji, czy kolejnym opakowanym zakładem. Po wejściu trzech tysięcy instytucji, czy ten rynek stanie się bardziej efektywny cenowo, czy po prostu będzie kolejnym legalnym miejscem do obstawiania. DeFi gwiazda Fluid straciła 40% aktywnych użytkowników Kilka miesięcy temu Fluid był nową gwiazdą DeFi w środowisku. Stał za nim zespół Instadapp, a jego głównym celem było połączenie płynności pożyczkowej i handlowej. TVL (Total Value Locked) sięgał bardzo wysokich poziomów i porównywano go do Aave czy Maker. Wtedy, gdy rozmawiano o ożywieniu DeFi, Fluid niemal zawsze był wymieniany, a społeczność głośno domagała się, by przejął pałeczkę po starych protokołach. Jednak najnowszy raport za drugi kwartał przyniósł zupełnie inny obraz. Średni TVL Fluid spadł do 3,4 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 21% kwartał do kwartału, choć wciąż jest to wzrost o prawie 85% w porównaniu do zeszłego roku. Jednak wyraźnie widać, że tempo wzrostu wyraźnie osłabło. Co ważniejsze, zdolność do generowania zysków spadła – przychody protokołu wyniosły tylko 1,8 miliona dolarów, co oznacza spadek o prawie 30% w ciągu kwartału. To pierwszy tak wyraźny spadek w historii Fluid. Najbardziej uderzające są dane dotyczące użytkowników. Miesięczna liczba aktywnych użytkowników spadła o 43,8% w porównaniu do poprzedniego kwartału, co oznacza, że około czterech na dziesięciu starych użytkowników już nie wróciło. Wolumen transakcji wyniósł 18,1 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 37%, a przychody z opłat zmniejszyły się o 21,5%. Przychody protokołu spadły o prawie 30%. Te liczby pokazują, że nie jest to problem jednej dziedziny, lecz spadek zarówno użytkowników, jak i przychodów z transakcji. Pieniądze nie zniknęły, tylko zmieniły miejsce. Raport wskazuje, że kapitał coraz bardziej przesuwa się w stronę Jupiter Lend. To platforma pożyczkowa na Solanie, która już stanowi prawie połowę TVL Fluid i nadal rośnie kwartał do kwartału, stając się największym segmentem pożyczkowym. Mówiąc wprost, użytkownicy i kapitał głosują nogami, przenosząc się z Ethereum, starej sieci, na Solanę. To, że jedna sieć przejmuje użytkowników innej, jest samo w sobie bardzo interesujące. Na początku rzeczywiście wystąpił odpływ środków, spowodowany problemami z Resolv i innymi podmiotami trzecimi, ale sam kontrakt Fluid nie został zhakowany, a złe długi pokrywała skarbnica, więc użytkownicy nie stracili pieniędzy. Mimo że bezpieczeństwo nie zostało naruszone, ludzie i tak odeszli, co jeszcze bardziej podkreśla problem. Nie uciekają z obawy o utratę środków, lecz dlatego, że znaleźli lepsze miejsce. Zespół zapowiada, że wkrótce wprowadzi wdrożenia na poziomie instytucjonalnym, integrację z Jupiter DEX, ekspansję na Sui oraz zarządzanie USDe przez Bitwise i około 100 milionów dolarów płynności sUSDai, co zostało uwzględnione w raporcie. Tak mówią, ale gdy protokół nie potrafi już opowiadać swojej najlepszej historii wzrostu, trudno powiedzieć, czy sama mapa drogowa przyciągnie użytkowników z powrotem. Czy segment instytucjonalny zrekompensuje odejście detalicznych użytkowników, to wielkie pytanie. W naszej branży zbyt często zdarza się, że projekt jest wynoszony na piedestał, a potem szybko zapominany. Fluid nie jest pierwszym i nie będzie ostatnim. Prawdziwe pytanie brzmi: gdy ruch w DeFi zaczyna podążać za łańcuchem, a nie za produktem, kto będzie kolejnym cichym przegranym.Rentowność 10-letnich japońskich obligacji skarbowych osiągnęła najwyższy poziom od 30 lat We wtorek rentowność 10-letnich japońskich obligacji skarbowych sięgnęła 2,945%, co jest najwyższym poziomem od połowy lat 90. XX wieku. W środę nieco spadła, ale nadal utrzymuje się w okolicach 2,89%. Dla rynku, który przez długi czas był przyzwyczajony do zerowych stóp procentowych, ta liczba jest bardzo uderzająca. Jeszcze bardziej bolesne są związane z tym koszty. Rząd Japonii ma obecnie plan spłaty długu na około 31 bilionów jenów, a każda kolejna podwyżka rentowności oznacza wyższe przyszłe koszty odsetek. Ministerstwo Finansów samo oszacowało, że jeśli rentowność 10-letnich obligacji wzrośnie do 3,6%, to w roku budżetowym 2029 roczne koszty obsługi długu mogą wzrosnąć do 41 bilionów jenów. To nie jest mała kwota, to kluczowy problem finansów Japonii. Japonia jest też największym wierzycielem na świecie, więc jeśli jej stopy procentowe się załamią, efekt domina rozprzestrzeni się wraz z przepływami kapitału do każdego zakątka. Kontrast pojawia się w polityce. Rząd Sany Sakai chce stymulować gospodarkę poprzez obniżki podatków i inwestycje, ale już obniżka podatku od żywności osłabiła dochody budżetowe. Rynek zaczyna się obawiać, że rząd, aby załatać dziurę, będzie musiał dalej emitować obligacje, a im więcej ich wyemituje, tym trudniej będzie utrzymać niskie rentowności, tworząc coraz bardziej zaciskającą się pętlę. Jeśli bank centralny zacznie masowo skupować obligacje, by ratować rynek, osłabi to wiarygodność prowadzonej właśnie polityki zacieśniania, więc żadna opcja nie jest dobra. Bank Japonii również jest pod presją. Inflacja rośnie, jen słabnie, a traderzy obstawiają, że bank centralny najpóźniej do stycznia przyszłego roku podniesie stopy procentowe dwukrotnie po 25 punktów bazowych, a stopa polityczna może sięgnąć 1,5%. Niektórzy byli członkowie komitetu mówią nawet, że ta runda podwyżek może zakończyć się na 1,75%, a bardziej agresywne prognozy sięgają 2%. Globalne rynki z niepokojem patrzą na rok 2027. Członkowie komitetu popierający podwyżki odejdą latem 2027 roku, a bank centralny chce zdążyć z głównymi podwyżkami przed zmianą kadencji. Oznacza to, że zacieśnianie polityki nie jest kwestią „czy”, ale „kiedy” i musi być przeprowadzone w trybie pilnym. Sytuacja Japonii nie jest odosobniona. Rentowności długoterminowe w USA i Europie również zbliżają się do wieloletnich szczytów, a globalny rynek obligacji pęka jak ściana. Gdy koszty pożyczek głównych gospodarek rosną jednocześnie, aktywa ryzykowne, które wcześniej opierały się na tanim kapitale, w tym takie jak Bitcoin, muszą na nowo ocenić swoją wartość. Transakcje carry trade na jena były w ostatnich latach jednym ze źródeł globalnej płynności, polegając na pożyczaniu jenów i inwestowaniu w aktywa o wysokiej stopie zwrotu, ale teraz źródło to się kurczy. Rynek kryptowalut z ograniczonym kapitałem naprawdę wytrzyma kilka rund turbulencji?#交易之声:你的经验值得被听到 我在币圈这些年,从2017年那波ICO狂潮一路活到现在,见过太多人因为只看数据或者只看K线而爆仓离场。如果非要回答这个问题,我的答案是数据决定我看哪个方向,价格走势决定我什么时候动手。 两者不是选择题,而是趋势启动的双因子认证,缺一不可。 一 先说数据。币圈虽然是7×24小时运转的全球市场,但宏观数据的威力一点不比美股小。非农数据、CPI、美联储利率决议,这些事件是打破市场平衡的锤子。尤其在熊市低波动阶段,比特币可以在一个区间内磨几个月,技术指标全部钝化,这时候没有宏观催化,任何突破都可能是假突破。我记得2023年硅谷银行暴雷那会儿,市场本来已经死气沉沉,但美联储紧急放水的预期一出来,BTC三天拉了40%,这就是数据的力量。它解决的是为什么现在动的问题,给我一个站队的理由。 数据有个致命的陷阱是市场已经price in了。如果数据只是符合预期,那价格往往就是一根针,上去就下来,套住所有追多的人。我见过太多新手,非农数据一出来利好,立马市价追多,结果三分钟之内被反向扫掉止损。为什么?因为数据只是点火,火能Uważam, że korekta na rynku amerykańskim zbliża się do końca. Odporność sektora magazynowego potwierdziła moje zdanie, więc przygotowywałem się do zakupu $SNDK, gdy Departament Skarbu ogłosił plany co najmniej podwojenia wykupu obligacji długoterminowych. Dla mnie wygląda to na „ukrytą QE”: więcej wykupów → niższe rentowności → łagodzenie realnych stóp procentowych → płynność wraca do złota, BTC i akcji. Wszystkie trzy zyskały po tej wiadomości, co wzmocniło moją pewność. Pozostaję byczy, zamiast zajmować pozycje krótkie. #BTCBreaks72K #FOMC9To3Split $SNDK Ruch SanDisk jest bardzo silny, wielokrotnie korekty nie zdołały skutecznie przełamać poziomu 1540, który jest ważnym wsparciem w tej rundzie. W poprzedniej dużej korekcie dno było w przedziale 900‑970, osobiście uważam, że w tej rundzie trudno będzie ponownie zejść do tego niskiego poziomu. Już ustawiłem zlecenia kupna partiami na 1380 i 1450, obecna cena jeszcze nie doszła, więc na razie nie ma realizacji. Wygląda na to, że trudno będzie zrealizować... Zobaczymy, jak zmieni się sytuacja po otwarciu amerykańskiego rynku dziś wieczorem, czy Amerykanie będą sprzedawać, 😂 Mam nadzieję, że otwarcie przyniesie korektę, dającą idealną okazję do zajęcia długiej pozycji #海力士40万亿回购,扩产与回报如何平衡 #宇树科技科创板首日开盘暴涨629%,高估值如何兑现? #闪迪高位波动,存储股估值分歧加剧 $SNDK $SNDK #海力士40万亿回购,扩产与回报如何平衡 40 bilionów anulacji + 50% zwrotu FCF, to największy w historii koreańskiej spółki giełdowej zwrot dla akcjonariuszy. Na szczycie cyklu pamięci SK Hynix wybiera największy w historii skup akcji, aby podtrzymać cenę akcji. Jednak skup może podtrzymać cenę tylko chwilowo, prawdziwym wyznacznikiem kierunku jest to, jak długo popyt na HBM jeszcze się utrzyma. Ogłoszono 19 sierpnia, że od 20 sierpnia w ciągu trzech miesięcy zostanie skupionych 24,07 mln akcji (3,3% całkowitej liczby akcji), które zostaną całkowicie anulowane. Przy cenie zamknięcia w poniedziałek wynoszącej 1,662,000 KRW, całkowita kwota wynosi 40 bilionów KRW (około 28,3 miliarda USD). Jednocześnie zwrot dla akcjonariuszy na lata 2025-2027 został podniesiony z „do 50% skumulowanego FCF” do „powyżej 50%”. Na koniec drugiego kwartału netto gotówka wynosiła około 69 bilionów KRW, co stanowi 1,7-krotność kwoty skupu. Dlaczego teraz? Cena akcji spadła z szczytu w czerwcu 2,987,000 KRW do 1,500,000 KRW, czyli o połowę w mniej niż dwa miesiące. Firma otwarcie stwierdziła, że „obecna cena akcji nie odzwierciedla w pełni wartości wewnętrznej”. W lipcu właśnie pozyskano około 3,99 biliona KRW przez emisję ADR na Nasdaq, jasno wskazując na inwestycje w fabrykę wafli w Yongin i zakład pakowania w Cheongju. Rozbudowa opiera się na finansowaniu kapitałowym, zwroty na przepływach pieniężnych z działalności operacyjnej — dwutorowe podejście. Po przebudzeniu $BTC od razu przebił się powyżej 72000, ta fala naprawdę jest mocna. Niedawno jeszcze kręcił się wokół 69000, a teraz nagle wzrósł, jakby był na dopalaczach. Ten wzrost nie wynika z jednej wiadomości, to efekt trzech sił działających razem. Po stronie politycznej Trump omawiał na spotkaniu masowe gromadzenie BTC jako rezerwy państwowej, traktując go jako cyfrowe złoto do zabezpieczenia się przed ryzykiem dolara; po stronie makrofinansowej ministerstwo finansów rozszerza skup obligacji skarbowych, co obniża rentowność długoterminowych obligacji i koszt kapitału; po stronie kapitałowej ETF-y nadal przyciągają środki, zapasy na giełdach maleją, a wieloryby dalej gromadzą. Wiele czynników rezonuje razem, niedźwiedzie są zmuszone do likwidacji pozycji, a $BTC korzysta z okazji i rośnie. Jednak im wyżej, tym trzeba być ostrożnym. Teraz emocje chciwości rosną, dźwignia jest coraz większa, a plan rezerwowy to tylko dyskusja, bez realizacji, więc pozytywne efekty mogą być już częściowo wycenione. Technicznie powyżej 72000 jest sporo pozycji zyskownych i uwięzionych, jeśli nie pojawi się nowy kapitał, presja sprzedaży szybko się pojawi. Ja dalej gram małą pozycją i obserwuję, nie gonimy za wzrostami. Jak daleko $BTC może dojść, zależy od tego, czy korekta będzie stabilna. A wy, czy już dołączyliście? Podyskutujcie w komentarzach. $ETH #BTC突破72000美元,本轮上涨能否延续? #美财政部扩大长债回购,30年美债高位回落 #白宫峰会:特朗普称曾讨论购入BTC