
Orbit Post Sitemap
$CORE Patrząc wstecz na wybory na rozdrożu toru w 2023 roku, pozostaje tylko nieustające poczucie żalu. Trzymając się tutaj, bezradnie przegapiliśmy kolejne fale wzrostów $SUI, tracąc mnóstwo czasu na niekończące się boczne wahania rynku.
Ogromna przepaść w rynku nigdy nie jest dziełem przypadku. $SUI wyszedł z długoterminowego trendu, opierając się na ciągłym zaangażowaniu kapitału instytucjonalnego, stopniowym wdrażaniu ekosystemu oraz nieustannym potwierdzaniu danych on-chain. W przeciwieństwie do tego, obecnie tkwi w długotrwałym bagnie wahań, krótkotrwałe odbicia szybko znikają, a spadki są zdecydowane i ostre, a kolejne oczekiwania rozbijają się o rzeczywistość rynku.
Góry zablokowanych pozycji sprzedają przy wzrostach, a stale odblokowywane tokeny nieustannie wywierają presję sprzedażową. Nawet najbardziej efektowne narracje nie przekładają się na realny wzrost ekosystemu, a kapitał zewnętrzny pozostaje w obserwacji, niechętny do wejścia na rynek.
Czekanie na zyski z hossy nie uratuje długotrwale słabnącego rynku. Aby dogonić poziomy cenowe czołowych publicznych łańcuchów, niezbędne są trzy elementy: wdrożenie ekosystemu, napływ nowego kapitału oraz naprawa struktury tokenów. Brak któregokolwiek z nich uniemożliwia sukces. Upór w oczekiwaniu na cudowny zwrot to nie tylko utrata kapitału, ale także nieodwracalny koszt czasu.
Rynek nie zrekompensuje przeszłych wyborów, koszty utopione są nie do odzyskania, a rynek nigdy nie dostosuje się do subiektywnych oczekiwań. Rzeczywistość jest jasna, wszystkie obsesje muszą zmierzyć się z odpowiedzią rynku.
Najcięższą ceną inwestycji jest często powoli tracony czas.
⚠️To tylko osobista opinia o rynku, nie stanowi porady inwestycyjnej, aktywa kryptowalutowe są bardzo zmienne, handluj rozsądnie.#黄金重回4500美元,机构分歧加剧
Najnowsze dane
Złoto spot przekroczyło $4500, napędzane wiadomościami o odkupywaniu amerykańskich obligacji skarbowych, jednodniowy wzrost o 4,35%; opór na poziomie $4600, wsparcie BTC rośnie synchronicznie.
Konsensus rynkowy
Jedna strona uważa, że zakup złota przez fiskusa i bank centralny zapoczątkował nową rundę hossy na złocie; druga strona twierdzi, że to tylko odbicie, a odkupywanie obligacji to krótkoterminowa operacja płynnościowa, która nie jest trwała.
Analiza podstawowej logiki
Iskrą wzrostu było rozszerzenie przez Departament Skarbu USA odkupu długoterminowych obligacji, co obniżyło długoterminowe stopy procentowe, a nie luzowanie ilościowe (QE). W średnim i długim terminie banki centralne wspierają złoto, ale krótkoterminowo wzrost jest duży i gromadzą się zyski.
Złoto reprezentuje makroekonomiczne preferencje ryzyka, w fazie spadku obligacji skarbowych USA i $BTC często idą w parze; gdy inflacja odbije, a rentowności obligacji wzrosną, złoto będzie pod presją, co pośrednio ograniczy rynek kryptowalut. Różnice wśród instytucji to w istocie gra o przyszły kierunek obligacji i inflacji.
Osobista opinia (osobiście skłaniam się ku powolnemu powrotowi hossy, to tylko moja opinia, nie stanowi porady inwestycyjnej)
Środowisko makroekonomiczne jest nadal korzystne, ale istnieje ryzyko korekty w krótkim terminie. Kluczowe jest obserwowanie zmian rentowności obligacji USA, umocnienie złota daje wsparcie makro dla rynku kryptowalut, ale nie jest bezwzględną gwarancją wzrostu cen kryptowalut. BTC ta fala odbicia jest bardzo silna, ale nie potwierdzi bezpośrednio końca rynku niedźwiedzia.
Powód jest prosty: w 2019 roku BTC wzrósł o około 40% w ciągu dwóch dni i przebił 200-dniową średnią kroczącą, ale potem ponownie spadł; w 2022 roku również zdarzyło się 6 dni wzrostu o 23%, po czym nastąpił całkowity spadek.
Teraz prawdziwym kluczem nie jest to, ile jeszcze może wzrosnąć, ale czy po pierwszym wyraźnym cofnięciu 200-dniowa średnia krocząca może naprawdę stać się wsparciem.
Jeśli w nadchodzących tygodniach uda się ją stabilnie utrzymać, znacznie podniosę ocenę, że najniższy punkt już się pojawił.
Na obecnym etapie moje podejście jest takie: można zacząć akumulować, ale nie ma potrzeby gonić za wzrostami. $ETH $BTC Ktoś pytał Sanjin Ge, czy byczy rynek naprawdę nadszedł? Gdybym nie zobaczył tych danych, też bym pomyślał, że byk wrócił!!!
Departament Skarbu USA zwiększa skup długoterminowych obligacji skarbowych, a regulatorzy zaczynają luzować przepisy. Ogromne środki zaczynają wycofywać się z amerykańskiego rynku akcji, indeks Nasdaq słabnie, a osłabienie dolara to dobra wiadomość dla świata kryptowalut.
Jeśli wybory w USA od sierpnia do października nie będą sprzyjać Trumpowi, Bitcoin na pewno natychmiast gwałtownie spadnie, ponieważ administracja Trumpa wspierała Bitcoin i był to kluczowy czynnik, który pozwolił BTC osiągnąć 12w. Jeśli wybory nie będą korzystne, nastąpi wiele rozliczeń arbitrażowych
#BTC加速拉升,资金还能继续接力吗? Szczyt w Białym Domu Trumpa Potwierdza Krajową Rezerwę: Co Stałoby Się z Rynkiem, Gdyby USA Naprawdę Uznały Bitcoin za Aktywo Strategiczne?
Pod światłem reflektorów Szczytu Kryptowalutowego w Białym Domu, Trump ponownie poruszył przełomowy temat, który mógłby przekształcić globalny krajobraz finansowy.
Publicznie oświadczył, że rząd USA szeroko dyskutował możliwość zgromadzenia znacznej ilości Bitcoin i innych kluczowych aktywów kryptowalutowych, oraz powtórzył wizję polityczną dotyczącą rozwoju Strategicznej Rezerwy Bitcoin, ustawy CLARITY oraz kompleksowego ustawodawstwa dotyczącego stablecoinów.
Chociaż to oświadczenie jest obecnie na etapie promocji politycznej i intencji politycznych, bez oficjalnie ogłoszonych szczegółów wdrożenia i formalnego harmonogramu, już wywołało fale na globalnych rynkach kapitałowych.
Dlaczego koncepcja „krajowych rezerw strategicznych” ma tak destrukcyjny wpływ na podstawową wycenę Bitcoina?
Oznacza to, że Bitcoin przechodzi bezprecedensową „zmianę paradygmatu tożsamości”.
W ciągu ostatniej dekady Bitcoin ewoluował przez różne etapy, od eksperymentu geeków i systemu płatności w dark webie, przez spekulacje detaliczne, aż po aktywa instytucjonalne w ETF-ach na Wall Street.
Ale jeśli największa gospodarka świata formalnie włączy go do swojego suwerennego bilansu, natura Bitcoina zostanie podniesiona do rangi „suwerennej strategicznej rezerwy waluty twardej” na równi ze złotem i ropą naftową.
Gdy Stany Zjednoczone podejmą konkretny krok, wywoła to nieodwracalny „efekt domina teorii gier” w międzynarodowym systemie finansowym.
Inne państwa suwerenne i banki centralne nieuchronnie zostaną zmuszone do naśladowania, aby uniknąć bycia w niekorzystnej pozycji w przyszłym globalnym zdecentralizowanym krajobrazie płynności. Kto pierwszy ustanowi rezerwy, zdobędzie strategiczną kontrolę nad tym rzadkim aktywem po niższym koszcie.
Jednak pośród emocjonalnego zapału,
# Szczyt w Białym Domu: Trump Mówi, Że Dyskutował o Kupnie BTC$BTC Za meme coin launcherem kryje się 2 miliardy dolarów
Najwięcej na emisji meme coinów nigdy nie zarabiają kupujący monety, lecz ci, którzy sprzedają łopaty. Noah Tweedale, współzałożyciel Pump.fun, właśnie w wywiadzie powiedział, że na koncie fundacji Pump leży blisko 2 miliardy dolarów aktywów, a większość z nich jest utrzymywana w formie stablecoinów, nie posiadając ani jednego SOL.
To zdanie niesie ogrom informacji. Pomyśl, ta platforma jest głównym węzłem obecnej fali meme coinów, codziennie tysiące nowych monet są na niej emitowane, gracze spekulują, kupują nowe monety i ścigają się, a każda opłata transakcyjna trafia do tego skarbca. 2 miliardy dolarów to ogromna kwota, wyższa niż kapitalizacja większości projektów altcoinów, a to tylko mała platforma zbierająca opłaty za przejazd.
Jeszcze ciekawszy jest inny szczegół. Tweedale mówi, że fundacja i brytyjska firma deweloperska Baton Corporation są od siebie niezależne, Baton odpowiada tylko za rozwój i operacje Pump.fun, pobierając stałą opłatę około 100 milionów dolarów rocznie. Oznacza to, że niezależnie od kondycji rynku i wyników graczy, zespół deweloperski co roku zabiera sobie pewny, stabilny dochód, a reszta pieniędzy pozostaje w fundacji.
Mówiąc o tym, że skarbiec jest w całości w stablecoinach i nie trzyma SOL, ta strategia jest bardzo wymowna. Gracze meme obstawiają kolejnego coin z potencjałem 100x, jeśli przegrywają, tracą wszystko; platforma natomiast zamienia każdą opłatę na stablecoiny i zamraża je, całkowicie izolując swoje przychody od wahań cen tokenów. Gracze ponoszą całe ryzyko, platforma ma gwarantowany dochód niezależnie od sytuacji – to nie jest launcher, to jest pompa.
Jeszcze jedna rzecz: kwota 2 miliardów dolarów w skarbcu robi psychologiczne wrażenie na posiadaczach. Wiele projektów meme opiera narrację na społeczności i decentralizacji, ale model platformy emisji takiej jak Pump.fun jest całkowicie scentralizowany, pieniądze są w rękach fundacji, a zasady ustala ona sama. W ciągu ostatniego pół roku zmieniali opłaty za emisję i prowizje, a społeczność mogła tylko zaakceptować te zmiany po fakcie.
Patrząc na to z perspektywy całego ekosystemu meme, to jest jego mikrokosmos. Gorące monety pojawiają się i znikają, dzisiejszy lider jutro może spaść do zera, ale platformy emisji, boty handlowe i animatorzy rynku to prawdziwe stabilne źródła większości zysków. Detaliści grają przy stole, a kasyno pobiera opłaty – ta struktura się nie zmieni w krótkim terminie.
I zauważyłeś, że współzałożyciel podkreśla rozdzielenie fundacji i firmy deweloperskiej? To jest pewien gest. Oznacza to, że pieniądze platformy i deweloperów są rozdzielone i przejrzyste, ale problem w tym, jak fundacja wydaje pieniądze, czy nie kupi nagle tokenów emitowanych na platformie – społeczność nie ma nad tym kontroli. 2 miliardy dolarów w rękach nielicznych osób, każdy ruch może być odebrany jako negatywny sygnał, co jest problemem zaufania w ekosystemie meme.
Więc pytanie brzmi: czy nadal zamierzasz szukać okazji w meme? Wiedząc, że każda opłata zasila ten 2-miliardowy skarbiec, czy wybierasz dalszą grę, czy zmieniasz podejście? Podziel się swoimi strategiami w komentarzach. Liczba graczy RWA na łańcuchu wzrosła o 80%, dokąd poszły pieniądze?
W tym tygodniu na łańcuchu pojawiły się wyjątkowo nietypowe dane. Liczba posiadaczy aktywów RWA wzrosła w ciągu miesiąca o 79,74%, osiągając 2,3799 miliona, prawie 2,38 miliona osób, ale całkowita wartość rynkowa na łańcuchu wynosi tylko 38,4 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o zaledwie 2,16% w porównaniu z poprzednim miesiącem. Liczba osób wzrosła prawie o 80%, a pieniądze prawie się nie ruszyły, więc co tak naprawdę kupują nowi gracze? A może po prostu rozgrzewają kieszenie, czekając na jakiś duży ruch?
Odpowiedź kryje się w bardziej szczegółowych danych. W przypadku stablecoinów całkowita wartość rynkowa wynosi 298,8 miliarda dolarów i jest zasadniczo stabilna, ale miesięczna wartość transferów wzrosła do 5 bilionów dolarów, co oznacza wzrost o 4,84% w porównaniu z poprzednim miesiącem, co wreszcie zatrzymało ciągły spadek. Jednak liczba aktywnych adresów spadła o 4,27%, co oznacza, że pieniądze się przemieszczają, ale osób jest mniej, co wskazuje na to, że kapitał przeszedł z częstych transferów do fazy obserwacji i akumulacji, a ludzie zaczynają trzymać monety na łańcuchu bez ruchu. Z jednej strony liczba posiadaczy wzrosła do 280 milionów, a z drugiej aktywność spada — ta rozbieżność sama w sobie jest sygnałem.
Na poziomie regulacyjnym również trwa odliczanie, to właśnie na ten moment czekają duże fundusze. Departament Skarbu USA publicznie zbiera opinie na temat szczegółów ustawy GENIUS dotyczącej stablecoinów, która wejdzie w życie w styczniu 2027 roku, a od lipca 2028 roku stablecoiny wydawane bez licencji nie będą mogły być sprzedawane użytkownikom w USA. Senat ma głosować nad ustawą CLARITY 15 września, Biały Dom i Trump ją popierają, a CEO Coinbase bezpośrednio apeluje o wspólne wysiłki, by przepchnąć ustawę przez linię mety. Jednak kwestia nagród za stablecoiny znów wywołała spory — przewodniczący senackiej komisji bankowej powiedział, że myśleliśmy, że problem został rozwiązany, ale wrócił. Ponad 600-stronicowa ustawa, wiszący nad rynkiem kryptowalut miecz, ma zostać rozstrzygnięta do końca miesiąca.
Jeszcze bardziej namacalne niż ustawy jest wielki krok tradycyjnych finansów na łańcuch. Franklin Templeton uzyskał zgodę regulatora, by wprowadzić tokenizowane fundusze rynku pieniężnego do tradycyjnych ETF i funduszy wspólnych, co jest pierwszym przypadkiem w USA, gdy cyfrowe produkty rodem z blockchaina trafiają do mainstreamowego systemu funduszy. Mówiąc prosto, w przyszłości nawet jeśli nie kupisz aktywów kryptowalutowych bezpośrednio, możesz pośrednio posiadać produkty łańcuchowe w zwykłych funduszach, a próg wejścia zostanie zniesiony. Nasdaq idzie jeszcze dalej, ogłaszając wprowadzenie 23-godzinnego systemu handlu od grudnia 2026 roku, wyraźnie chcąc konkurować o płynność z tokenizowanymi akcjami, co zapowiada bezpośrednią konfrontację.
Łącząc te wydarzenia, logika jest jasna. Liczba posiadaczy RWA wzrosła o 80%, transfery stablecoinów ożyły, ale aktywność spada — to typowe cechy budowania pozycji i gromadzenia sił, napływ nowych środków na rynek, które jeszcze nie zostały wykorzystane, czekając na wdrożenie regulacji. Ustawa GENIUS nadaje stablecoinom legalny status, ustawa CLARITY tworzy ramy dla całego rynku kryptowalut, a giganci tacy jak Franklin wprowadzają aktywa łańcuchowe do kont funduszy zwykłych ludzi — każdy krok przyciąga kapitał spoza rynku na łańcuch.
Dla nas, którzy handlujemy, nie oczekujmy, że te dane natychmiast wywołają wzrosty — zmieniają one fundamenty na średnią i długą metę. Ale warto zwrócić uwagę, że po głosowaniu 15 września, niezależnie od wyniku, zmienność nie będzie mała. Czy trzymasz stablecoiny, czekając na sygnał, czy już jesteś w pełni zaangażowany na szczycie? Podziel się w komentarzach, jak planujesz swoje pozycje. Goldman Sachs, który ustami krytykował Bitcoin, zainwestował 2,2 miliarda dolarów
W styczniu zeszłego roku dyrektor ds. inwestycji w zarządzaniu majątkiem Goldman Sachs, Mossavar-Rahmani, publicznie krytykował Bitcoin, mówiąc, że nie generuje przepływów pieniężnych, nie przynosi zysków, nie dywersyfikuje ryzyka i jest co najwyżej spekulacyjnym aktywem, którego nie polecają. Te słowa wciąż brzmią w uszach, a w tym roku ten bank inwestycyjny wydał 2,25 miliarda dolarów na przejęcie firmy specjalizującej się w zarabianiu na zmienności Bitcoina, zarządzającej 19 funduszami ETF opartymi na opcjach o łącznej wartości 30 miliardów dolarów. Usta mówią „nie”, ale ciało jest szczere.
Przejęta firma NEOS ma produkt o nazwie BTCI, który jest szczególnie interesujący. Nie kupuje bezpośrednio Bitcoina, lecz rozdziela środki na 11 funduszy ETF spot, takich jak BlackRock IBIT czy Fidelity FBTC, a następnie sprzedaje opcje kupna na posiadane aktywa. Mówiąc prościej, fundusz trzyma kryptowaluty, a następnie sprzedaje komuś prawo do ich zakupu po ustalonej cenie w przyszłości, pobierając z góry premię opcyjną. Jeśli cena Bitcoina pozostaje stabilna, fundusz zarabia na premii; jeśli cena wzrośnie powyżej ustalonej wartości, kryptowaluty są sprzedawane, ale premia już została zgarnięta. Dzięki dużej zmienności Bitcoina, BTCI wypłaca miesięcznie 7,75 USD na akcję, co przekłada się na roczną stopę zwrotu na poziomie 27%.
Brzmi pięknie, prawda? Ale cena jest ukryta w drugiej części zdania. Wartość netto tego funduszu spadła w tym roku o 25,4%, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy spadek przekroczył 40%, a część dywidend pochodziła faktycznie z zwrotu kapitału. Innymi słowy, rezygnujesz z największych wzrostów w hossie na rzecz stałego przepływu gotówki w bessie. Goldman Sachs doskonale to rozumie: nie musi przewidywać wzrostów czy spadków cen, wystarczy, że rynek jest aktywny, a zmienność wysoka, a premie opcyjne będą stale napływać.
To tylko wierzchołek góry lodowej. W kwietniu tego roku Goldman Sachs wydał kolejne 2 miliardy dolarów na przejęcie Innovator, firmy tworzącej fundusze ETF z buforem, co razem z obecną inwestycją daje łączną wartość aktywów opartych na sprzedaży zmienności na poziomie 61 miliardów dolarów. Cały rynek ETF-ów opartych na instrumentach pochodnych osiągnął już 180 miliardów dolarów, rosnąc rocznie o ponad 70%. Fidelity, Grayscale i BlackRock również nie próżnują, konkurując w dodawaniu funkcji stakingu do ETF-ów Ethereum, pobierając 15% do 25% nagród stakingowych jako opłaty zarządcze. JPMorgan idzie jeszcze dalej, używając Bitcoina i ETH jako zabezpieczenia pod pożyczki w dolarach, obniżając dyskonto do 30%-50%, a do tego stosując automatyczne systemy zarządzania ryzykiem, dzięki czemu bank nie ponosi ryzyka nawet przy spadkach, a odsetki są pobierane bez zmian.
Najbardziej ironiczne jest porównanie. Rodzima instytucja kryptowalutowa Bitwise zmniejszyła w tym roku zarządzane aktywa z 15 do 9 miliardów dolarów i zwalnia pracowników, ponieważ instytucje kryptowalutowe żyją z opłat za zarządzanie, a spadek cen powoduje kurczenie się funduszy i przychodów. Giganci Wall Street mają pod kontrolą biliony dolarów innych aktywów, więc gdy coś spada, mogą to zrekompensować gdzie indziej i nadal stabilnie pobierać opłaty.
Patrząc na prezentację dla klientów Goldman Sachs z 2020 roku, jasno napisano, że Bitcoin ze względu na wysoką zmienność nie stanowi wykonalnej logiki inwestycyjnej. A teraz zarabiają na tej właśnie wysokiej zmienności. Od CEO JPMorgana, który nazywał Bitcoina „kamieniem domowym”, do obecnego wykorzystywania go jako zabezpieczenia – takie hipokryzje dużych instytucji widzieliśmy już wiele razy.
W gruncie rzeczy biznes Wall Street wcale nie potrzebuje wzrostu cen kryptowalut; obstawiają aktywność handlową na rynku, a detaliści ponoszą całe ryzyko kierunkowe, podczas gdy instytucje czerpią pewne zyski z opłat. Jeśli zrozumiesz tę logikę, zrozumiesz, dlaczego duże instytucje im bardziej krytykują, tym więcej kupują. Teraz pytanie brzmi: czy ta struktura, która wygrywa po obu stronach, jest dla nas, zwykłych graczy, dobra czy zła? Podziel się swoją opinią w komentarzach. Duży Bitcoin wzrósł o 20% w ciągu pięciu dni, shorty zostały zlikwidowane na 700 milionów
Dzisiejszy rynek o godzinie 17:00 powinien zostać zapisany w dziennikach handlowych wielu osób. Bitcoin rozpoczął dzień około 74 000, przebijając kolejno 78 000 i 79 000, obecnie notowany jest na 79 200 USD, wzrost w ciągu 24 godzin przekracza 10%, a w ciągu pięciu dni łącznie ponad 20%. Wśród znajomych na portalach społecznościowych niektórzy zaczynają mówić o byczym rynku, inni patrzą na straty na pozycjach krótkich z niedowierzaniem – ta sama świeca K, dwa różne życia.
Spójrzmy najpierw na dane. Według statystyk Coinglass, w ciągu ostatnich 12 godzin na całej sieci zlikwidowano pozycje o wartości 758 milionów dolarów, z czego shorty stanowiły 701 milionów, a longi tylko 57 milionów. Ponad 90% zlikwidowanych pozycji to shorty, co jest typowym rynkiem wymuszającym zamknięcie shortów. Pozycje short otwierane powyżej 70 000 zostały dziś po południu praktycznie zlikwidowane jednym ruchem. Jeśli ktoś nadal trzyma shorty, to pozycje na tym poziomie są bardziej niebezpieczne niż się wydaje.
Warto też zwrócić uwagę na sygnały z rynku opcji. Dziś wygasa 24 000 kontraktów opcyjnych na BTC i 149 000 na ETH, o łącznej wartości nominalnej 2,18 miliarda dolarów. Największy punkt bólu dla opcji BTC to 67 000 USD, dla ETH 2000 USD, a obecne ceny są już powyżej 79 000 i 2400, co oznacza, że ceny rozliczeniowe są znacznie wyższe niż punkty bólu – to rzadki scenariusz w tym roku, który oznacza całkowite zwycięstwo byków w dniu rozliczenia. Analitycy z Greeks.live mówią wprost, że miesięczna zrealizowana zmienność wzrosła w ciągu jednego dnia o 20 punktów do 53%, a zmienność implikowana wzrosła tylko o 6%, a Gex po stronie spadkowej jest niemal pomijalny – rynek jest w pełni nastawiony na wzrosty.
Mówiąc prosto, rynek rośnie szybciej niż przewidywały wyceny opcji, co zaburza hedging sprzedawców opcji i może powodować dalsze zwiększenie krótkoterminowej zmienności.
Dla osób handlujących na krótkich falach, w takich momentach najgorsze jest gonienie za wzrostami. Po wzroście o 23% w ciągu pięciu dni krótkoterminowe odchylenie jest już bardzo duże, a powyżej 79 000 znajduje się gęsty obszar wcześniejszych pozycji zamrożonych, każda świeca wzrostowa napotyka podwójną presję sprzedaży z realizacji zysków i zamykania strat. Zamiast teraz wchodzić na rynek, lepiej poczekać na korektę i potwierdzenie, czy poziomy 75 000–76 000 mogą utworzyć nową platformę wsparcia. Oczywiście, jeśli masz pozycje długie z niskich poziomów, ważniejsze jest trzymanie ich niż częste operacje – dopóki trend nie zostanie przełamany, nie strasz sam siebie.
Patrząc na dłuższy okres, fundamenty tego ruchu są solidniejsze niż poprzednie. ETF odnotowuje cztery dni z rzędu napływu netto, instytucje konsekwentnie kupują za prawdziwe pieniądze powyżej 70 000, amerykańskie akcje kryptowalutowe rosną przed otwarciem rynku, MSTR wzrósł o ponad 11%. Rzadko zdarza się, by kapitał, wiadomości i sentyment były tak zgodne. Ale nie zapominajmy, że rynki wymuszające zamknięcie shortów charakteryzują się szybkim przyjściem i równie szybkim odejściem – gdy shorty zostaną zlikwidowane, paliwo się kończy. To, czy rynek będzie kontynuował, zależy od siły kupujących na rynku spot, a nie od nastrojów na rynku kontraktów.
Dziś Bitcoin przebił 79 000 – czy masz pozycje długie czy krótkie? Czy zarobiłeś na tej fali, czy czekasz na powrót do zysku? Podziel się w komentarzach, zobaczmy, kto naprawdę zarabia na tej rundzie.Kilka dni temu wieloryb chwalił się zyskami z pozycji długich, a dziś ma stratę na pozycjach krótkich sięgającą dziesięciu milionów
Dziś o 16:58 monitoring łańcucha podał liczbę: ten ID, który wcześniej ustalił 10 dużych celów, ma krótką pozycję wartą 218 milionów dolarów, a strata na niej wynosi około 10,08 miliona dolarów.
Rozbijając to na części: posiada 2499,968 BTC na pięciokrotnym lewarze na krótkiej pozycji, średnia cena otwarcia 74 746 USD, wartość pozycji około 183 milionów, strata na tej części to 8,73 miliona. Dodatkowo ma 15 000 ETH na siedmiokrotnym lewarze na krótkiej pozycji, cena otwarcia 2347,89 USD, pozycja warta ponad 35 milionów dolarów, strata około 1,35 miliona. Razem obie pozycje dają nieco ponad 10 milionów.
Problem w tym, że ten sam ID dwa dni temu zrobił coś innego. Wtedy pokazał zrzut ekranu z pięciokrotną długą pozycją na 3425 BTC i zyskiem 13 milionów dolarów. Ta sama osoba, ten sam poziom lewaru, a w mniej niż 48 godzin zmieniła kierunek z zysku 13 milionów na stratę 10 milionów.
Rynek nie dał mu ani chwili wytchnienia. Bitcoin dziś po południu cały czas rośnie, o 16:48 przebił 78 000, o 16:59 sięgnął 79 200, a 24-godzinny wzrost wyniósł 10,61%. Ethereum jednocześnie przekroczyło 2400, a BNB przebiło 680. Na rynku amerykańskim akcje spółek kryptowalutowych przed otwarciem notowań były jeszcze bardziej aktywne: MSTR wzrósł o ponad 11%, COIN o 6,75%, CRCL o 6,42%.
Dziś jest też rzadki szczegół. Opcje na BTC i ETH o wartości nominalnej 2,18 miliarda dolarów wygasają i rozliczają się dziś, największy punkt bólu dla BTC to 67 000, dla ETH 2000. Analityk opcji zauważył, że to jeden z niewielu dni w tym roku, gdy cena rozliczenia jest wyraźnie wyższa niż największy punkt bólu, miesięczna zrealizowana zmienność wzrosła nagle o 20% do 53%, podczas gdy zmienność implikowana wzrosła tylko o 6%. Mówiąc prościej, rynek porusza się znacznie szybciej niż zakładano, a zabezpieczenia na spadki są prawie nieistotne.
Więc teraz intrygujące nie jest to, ile stracił, ale dlaczego zmienił pozycję z długiej na krótką w tym momencie. Czy uważa, że wzrost był zbyt gwałtowny i musi nastąpić korekta, czy może ma inne niewidoczne pozycje zabezpieczające? Kiedy ostatnio pokazywał wykres, wiele osób uwierzyło w ten kierunek. Tym razem nie powiedział ani słowa.
Co myślicie, czy warto dalej obserwować takiego głośnego wieloryba, który chwali się swoimi pozycjami?Bitcoin pędzi do 77 000, a stare monety eksplodują – prawdziwi kupujący mogą być w Seulu
W ciągu ostatnich kilkunastu godzin najbardziej nietypowe nie jest to, że Bitcoin osiągnął 77 000, lecz wolumen obrotu w Korei Południowej.
Dane The Block cytujące CoinGecko pokazują, że na Upbit w ciągu ostatnich 24 godzin wolumen obrotu wzrósł o 223,8%, osiągając 1,67 miliarda dolarów. W ciągu jednego dnia wolumen wzrósł ponad dwukrotnie, co na największej giełdzie w Korei nie jest błahostką. W tym samym czasie Bitcoin utrzymuje się powyżej 76 000, chwilowo sięgając 77 000 – najwyższego poziomu od ponad trzech miesięcy.
Jeśli patrzysz tylko na Bitcoina, możesz pomyśleć, że to zwykła korekta. Ale gdy spojrzysz na listę największych wzrostów, obraz staje się ciekawszy. BCH wzrósł w ciągu 24 godzin o 22,89%, XRP o 18,23%, ADA o 13,15%, Dogecoin o 10,1%, LINK o 8,91%. Z kolei Ethereum, choć przebiło 2400, wzrosło tylko o 5,8%, wolniej niż Bitcoin.
Ta lista wzrostów niemal idealnie odpowiada gustom koreańskich detalistów.
Na Upbit najaktywniejsze nie są nowe tokeny z nowymi narracjami, lecz XRP, ADA, BCH, Dogecoin – tak zwane stare monety. Od lat zajmują one czołowe miejsca pod względem wolumenu w parach z wonem. W ostatnich latach, gdy Koreańczycy masowo wchodzili na rynek, pojawiał się jeden charakterystyczny wzór: Bitcoin nie zawsze był najsilniejszy, ale ci starzy gracze zawsze pierwsi szaleli. Tak zwana premia kimchi to w istocie termometr nastrojów tych detalistów.
Teraz ten termometr podskoczył.
Spójrzmy na paliwo tego wzrostu. Dane Coinglass pokazują, że w ciągu ostatnich 12 godzin na całym rynku doszło do likwidacji pozycji o wartości 758 milionów dolarów, z czego długie pozycje stanowiły tylko 57,16 miliona, a krótkie aż 701 milionów. Oznacza to, że ponad 90% likwidacji w tym czasie to zamykanie krótkich pozycji. To sugeruje, że część siły wzrostu nie pochodzi od nowych pieniędzy, lecz od osób, które wcześniej obstawiały spadki i zostały zmuszone do odkupienia. Ta siła jest gwałtowna, ale krótkotrwała.
Z drugiej strony instytucje faktycznie inwestują prawdziwe pieniądze. ETF-y na bitcoina odnotowały cztery dni z rzędu napływ netto, dzień wcześniej netto napłynęło 606 milionów dolarów, a ETF-y na Ethereum w tym samym czasie zanotowały napływ netto 221 milionów. To realne nowe zakupy, wolniejsze, ale bez dźwigni.
Na rynku mamy więc co najmniej trzy grupy. Pierwsza to zlikwidowani krótkoterminowi gracze, którzy kupują z przymusu; druga to instytucjonalne fundusze za ETF-ami, kupujące powoli; trzecia to detaliści z Seulu, którzy w ciągu jednego dnia podwoili wolumen i kupują stare monety.
Te trzy grupy działają w zupełnie innym tempie. Krótkie pozycje po likwidacji nie kupują już więcej, instytucje inwestują powoli, a detaliści reagują emocjonalnie – gdy emocje rosną, kupują, a gdy opadają, uciekają najszybciej.
Historycznie ruch kapitału z Korei nie miał jednego scenariusza. Czasem był drugim silnikiem rynku, a czasem ostatnim etapem. Różnica nie polega na tym, ile wzrosło pierwszego dnia, lecz ile wolumenu pozostaje trzeciego czy piątego dnia. Jeśli wolumen podwaja się jednego dnia, a następnego spada o połowę, charakter rynku się zmienia.
Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz. W tej rundzie instytucje powoli dokupują, krótkie pozycje są likwidowane, stare monety gwałtownie rosną, a Ethereum i Bitcoin rosną mniej dynamicznie. Gdy najsilniejsze wzrosty przenoszą się z głównych monet na stare monety, zwykle oznacza to, że kapitał zaczyna szukać bardziej ryzykownych miejsc. Ten sygnał w przeszłości mógł oznaczać początek rozprzestrzeniania się hossy lub ostatnią fazę poszukiwania wyjścia.
Jak myślicie, kto przejmuje pałeczkę – detaliści z Seulu czy instytucje powoli rotujące pośród dużej liczby uczestników? Jak zamierzacie traktować te stare monety, które rosną o ponad 20% dziennie? Osoba, która wytrzymała trzy miesiące i brakuje jej tylko trzystu dolarów do wyjścia na zero, w rzeczywistości nadal traci
W ostatnich dniach odkopano jeden adres zaczynający się od 0x92, który jest największym byczym pozycjonowaniem BTC na Hyperliquid, o wielkości pozycji wynoszącej 96,3 miliona dolarów. Ta pozycja została otwarta 20 maja, ze średnią ceną wejścia 76117 dolarów. Dziś, gdy cena BTC wzrosła do 76000, ludzie na łańcuchu policzyli, że do wyjścia na zero brakuje mu około trzystu dolarów.
Trzysta dolarów brzmi jakby kolejna świeca mogła odwrócić sytuację. Ale rzeczywistość nie jest tak słodka. Monitorowanie TradingBeats pokazuje, że w ciągu tych trzech miesięcy zapłacił już 1,41 miliona dolarów opłat finansowych za tę pozycję. Oznacza to, że nawet jeśli cena faktycznie wróci do 76117, na ekranie będzie pokazane, że nie ma zysku ani straty, ale w kieszeni brakuje już 1,4 miliona. Aby odzyskać te pieniądze, cena musi jeszcze trochę wzrosnąć.
To jest coś, o czym wiele osób nie chce zbyt dokładnie myśleć. Bycie numerem jeden na kontraktach wieczystych to nie zaszczyt, to rachunek do zapłacenia. Im większa pozycja, tym więcej pieniędzy jest pobieranych w każdym cyklu rozliczeniowym, im dłużej wytrzymujesz, tym więcej tracisz. Myślisz, że czekasz na określony poziom cenowy, a tak naprawdę grasz przeciwko czasowi, a czas co godzinę pobiera opłatę za przejazd z twojego konta. Pozycja o wartości 96 milionów utrzymywana przez trzy miesiące kosztuje tyle, co mieszkanie.
Jeszcze ciekawsze jest to, co dzieje się z drugim na liście. Adres zaczynający się od 0x15 zaczął działać na początku lipca, średnia cena pozycji długiej BTC to 62353, a ETH 1761, z dźwignią odpowiednio 40 i 20 razy. Obecnie całkowity zysk wynosi ponad 20 milionów dolarów, z czego 14,4 miliona to BTC, a 6,32 miliona ETH, i jak dotąd nie ma żadnych ruchów redukujących pozycję.
Obaj są na długich pozycjach, obaj mają duże zaangażowanie, obaj wierzą w dalszy wzrost, różni ich tylko półtora miesiąca czasu wejścia – jeden kupił na szczycie, drugi na dole. Po trzech miesiącach jeden ledwo wyszedł na zero, a drugi ma już 20 milionów zysku. Kiedy zwykle dyskutujemy o kierunku, obaj mieli rację, różnica polega tylko na tym, kiedy wsiedli do pociągu.
Tło jest takie, że BTC w tym tygodniu wzrósł z nieco ponad 64000 do ponad 77000, z 24-godzinnym wzrostem ponad 8%, a krótkoterminowy sentyment zmienił się z chłodnego na gorący w kilka dni. W tej fali najwygodniejsi nie byli ci, którzy wytrzymali najdłużej, ale ci, którzy odważyli się wejść, gdy nikt nie wierzył. Rynek nigdy nie nagradza ciężkiej pracy, tylko pozycję.
Spójrzmy jeszcze raz na punkt wejścia 20 maja. Wtedy atmosfera na rynku była zupełnie inna niż teraz, a ci, którzy odważyli się mocno zainwestować na tym poziomie, najczęściej naprawdę wierzyli. Za tym adresem stoi rzekomo agent tzw. BTC OG wieloryba z insidera, brzmi to tajemniczo, ale w zachowaniu niewiele różni się od zwykłych ludzi – też zbudował pozycję na wysokim poziomie, też wytrzymał, też patrzył, jak opłaty finansowe codziennie odpływają.
Więc chętnie usłyszę wasze opinie. Wytrzymać trzy miesiące bez zamykania pozycji – to wiara, czy niechęć do przyznania się do straty? A gdyby to był twój przypadek, gdy bilans właśnie wrócił do punktu wyjścia, ale na koncie brakuje już ponad miliona opłat, puściłbyś pozycję, czy czekał na kolejną świecę? Trzymając tokeny, można uczestniczyć w nowej ofercie firmy Elona Muska zajmującej się interfejsem mózg-komputer
Platforma do handlu RWA o nazwie MSX MaiTong wczoraj rzuciła bombę. Ogłosiła, że 31 sierpnia o 18:00 rozpocznie trzecią rundę Pre-IPO, w której ekskluzywnie pojawią się dwie firmy: Neuralink, firma Elona Muska zajmująca się interfejsem mózg-komputer, oraz amerykański jednorożec AI w obronności Anduril. Innymi słowy, twarde technologiczne jednorożce, które zwykli ludzie na rynku pierwotnym praktycznie nie mają szans dotknąć, udostępnia bezpośrednio w świecie kryptowalut. Środowisko krypto zawsze lubi korzystać z popularności gigantów technologicznych, a tym razem po prostu przeniosło najbardziej tajemniczy projekt Muska na listę subskrypcji, maksymalizując efekt.
Ten sposób działania ma jednak pewne wymagania. Aby uczestniczyć w subskrypcji, nie wystarczy mieć pieniądze, trzeba najpierw posiadać token platformy MSX; ile można kupić, zależy od ważnego salda MSX w portfelu. Mówiąc wprost, aby wejść do tych gwiazdorskich firm, trzeba najpierw zostać posiadaczem tokenów platformy. Powiązanie tokena platformy z gorącymi projektami Pre-IPO jest dobrze znane w branży i w istocie służy tworzeniu popytu na token poprzez ograniczoną podaż.
Najbardziej imponujące są wyniki poprzedniej rundy. MSX poinformowało, że druga runda z Polymarket już umożliwia wykup, a stopa zwrotu z subskrypcji wyniosła 33,3%. Lider rynku prognoz, który zakończył cykl na ich platformie, dał uczestnikom ponad 30% zwrotu. Ta liczba przyciągnęła uwagę wielu osób na obecną rundę z Neuralink i Anduril. W końcu te dwie firmy na rynku pierwotnym są bardzo pożądane, a aura Muska i unikalność AI w obronności same w sobie są bardzo atrakcyjne.
Jednak za tym zgiełkiem kryje się kilka nierozwiązanych problemów. Po pierwsze, czy te Pre-IPO to faktyczne akcje, czy raczej jakieś świadectwa praw do zysków, a informacje są na tyle przejrzyste, że zwykły człowiek może mieć trudności z oceną. Po drugie, konieczność posiadania tokenów platformy oznacza, że aby uczestniczyć, trzeba podjąć ryzyko zmienności ceny tokena, a platforma nie bierze tego na siebie. Po trzecie, projekty na rynku pierwotnym mają z natury niską płynność; jeśli okres blokady i mechanizmy wyjścia nie są jasno określone, wysokie zyski mogą okazać się iluzją.
Co ciekawe, takie przenoszenie amerykańskich jednorożców giełdowych na blockchain staje się trendem. Najpierw były różne eksperymenty z tokenizacją akcji, teraz nawet Pre-IPO zaczynają trafiać na platformy RWA. Dla inwestorów detalicznych próg wejścia, który wcześniej był nieosiągalny, wydaje się być obniżony, ale niższy próg może oznaczać więcej pułapek. Ludzie nie patrzą na te dwie firmy same w sobie, ale na to, czy uda im się wykorzystać ten hype i jako pierwsi przekroczyć próg.
Czy kupicie token platformy, by uczestniczyć w nowej ofercie Neuralink, czy raczej uważacie, że to tylko szum i przed podjęciem decyzji warto się jeszcze dobrze zastanowić? Cały świat świętuje przebicie 76 000, a ten kraj cicho przenosi kryptowaluty
Od zeszłej nocy do dzisiejszego rana wiele osób miało dzwoniące telefony. Bitcoin nieprzerwanie wspinał się do 76 000 USD, rosnąc w ciągu 24 godzin o 8,71%, SOL również przekroczył 90 USD, a altcoin ONG wzrósł o 109% w ciągu jednego dnia. Ekrany pełne czerwieni, a w grupach pojawiło się mnóstwo zrzutów ekranu.
W tym samym czasie na łańcuchu pojawił się niezbyt rzucający się w oczy transfer. Onchain Lens wykrył, że rząd Królestwa Bhutanu przelał 490,87 BTC na nowo utworzony portfel, co przy ówczesnej cenie wyniosło około 32,74 miliona dolarów.
Kraj przenoszący kryptowaluty w najgorętszym momencie rynku to ciekawa sprawa.
Najpierw wyjaśnijmy, dlaczego Bhutan ma tak dużo Bitcoinów. Ten mały kraj położony w Himalajach, z populacją poniżej 800 000, nie brakuje wody. Dzięki taniej energii z elektrowni wodnych od kilku lat cicho prowadzą kopanie kryptowalut i przez pewien czas byli jednym z suwerennych państw z największymi zasobami kryptowalut na świecie, o czym przez długi czas nikt nie wiedział.
Co naprawdę warte jest zastanowienia, to ścieżka transferu. To nie pierwszy raz, gdy Bhutan tak postępuje. W marcu tego roku w tym samym dniu rozdzielili 973 BTC na QCP Capital i dwa inne adresy. QCP to instytucja z Singapuru zajmująca się handlem kryptowalutami i instrumentami pochodnymi, specjalizująca się w dużych transakcjach OTC. W transferze z 9 kwietnia, oprócz nowo utworzonego portfela giełdowego, pojawił się też stary kanał Galaxy Digital. Oznacza to, że wyjść z rynku jest więcej niż jedno.
Schemat jest zasadniczo stały: najpierw transfer na nowy portfel jako pośredni, a następnie rozproszenie środków na giełdy lub do animatorów rynku. Od kwietnia tego roku częstotliwość takich działań wyraźnie wzrosła.
Jeszcze ciekawsza jest kwota. W porównaniu do szczytu z marca, skala 490 BTC jest wyraźnie mniejsza. Nie jest to już jednorazowa sprzedaż, lecz podział na mniejsze części, które są stopniowo przesyłane. Dla posiadacza dużych zasobów oznacza to jasny sygnał: chcą zmniejszyć pozycję, ale nie chcą zbić ceny ani zbyt wcześnie ujawnić rynku.
Obraz jest więc trochę rozdarty. Z jednej strony drobni inwestorzy wiwatują na widok 76 000, z drugiej strony portfele na poziomie państwowym przesuwają środki. Drobni inwestorzy patrzą na wykresy świecowe, suwerenne państwa na budżety i bilanse walutowe – te dwie grupy podejmują decyzje w zupełnie innych wymiarach czasowych.
Oczywiście nie można od razu stwierdzić, że wyprzedają się całkowicie. Przeniesienie na nowy portfel może też oznaczać po prostu zmianę na bezpieczniejszy sposób przechowywania lub restrukturyzację kont wewnętrznych, co jest powszechne na poziomie instytucjonalnym. Prawdziwa odpowiedź zależy od tego, dokąd te monety pójdą dalej – jeśli następnym krokiem będzie adres giełdy, to sytuacja będzie zupełnie inna.
Bardziej interesuje mnie inna kwestia. Ten wzrost w dużej mierze napędzany był przez zniszczenie pozycji krótkich i poprawę nastrojów, ale jak duża jest faktycznie gotowość kapitału do kupna na tym poziomie? Gdy na liście sprzedających pojawiają się nazwy suwerennych państw, kto ostatecznie przejmie te zasoby?Dwukrotne ratowanie rynku, a rentowność ani drgnęła — gdzie podziały się pieniądze?
Amerykański sekretarz skarbu, Janet Yellen, ostatnio zrobiła dość niezręczną rzecz. Dwukrotnie interweniowała, by ratować obligacje skarbowe USA. Za pierwszym razem zwiększyła skalę skupu do 4 miliardów dolarów, co trochę uspokoiło rynek i rentowność nieznacznie spadła; za drugim razem zasugerowała, że może zwiększyć interwencję, ale rynek już tego nie kupił. Po całej akcji rentowność 10-letnich obligacji zamknęła się na poziomie 4,7%, a 30-letnich na 5,25%, co jest niemal identyczne jak przed próbą ratowania rynku — praktycznie na marne.
Nie tylko obligacje skarbowe zostały uratowane na próżno. Wczoraj na amerykańskim rynku akcji wszystkie trzy główne indeksy spadły: Dow Jones o 1,32%, S&P o 0,87%, Nasdaq o 1%. Szczególnie rzucił się w oczy Walmart, który mimo że przekroczył oczekiwania dotyczące przychodów i zysku na akcję, to jego cena akcji spadła w trakcie sesji o ponad 9%. Powodem był najwolniejszy od ponad sześciu lat wzrost sprzedaży w sklepach na terenie USA oraz prognoza zysku na trzeci kwartał poniżej oczekiwań. Nawet globalny gigant detaliczny ma problemy ze sprzedażą, co wyraźnie pokazuje chłód na rynku konsumenckim.
Dlaczego rynek nie reaguje entuzjastycznie na działania sekretarza? Po rozłożeniu na czynniki pierwsze są trzy powody. 4 miliardy dolarów wrzucone na rynek obligacji o wartości bilionów dolarów to jak kropla w morzu, bardziej gest niż realna pomoc; skup obligacji poprawia płynność, ale głównymi czynnikami wzrostu rentowności są oczekiwania inflacyjne i deficyt budżetowy, więc używanie narzędzia do płynności na problem fundamentalny jest nieskuteczne; co gorsza, częste interwencje budzą niepokój, bo rynek odczytuje to jako oznakę rosnącego deficytu i niepewności, nawet zarządzający zaczynają się martwić o stabilność.
Najciekawsze jest jednak pytanie, gdzie podziały się pieniądze. Obligacje skarbowe słabną, dolar traci na wartości, więc kapitał naturalnie szuka alternatyw. W ciągu ostatniego miesiąca złoto i Bitcoin wzrosły o ponad 10%. Oba aktywa, postrzegane jako zabezpieczenie przed ryzykiem systemu walut fiducjarnych, umacniają się jednocześnie, co wskazuje na wspólną narrację — zaufanie do walut fiducjarnych słabnie, a pieniądze „głosują nogami”.
Dla inwestorów krótkoterminowych ta sytuacja ma wartość obserwacyjną w łańcuchu przekazu. Rentowność obligacji i indeks dolara bezpośrednio wpływają na apetyt na ryzyko na rynku kryptowalut. Jeśli rentowność długoterminowych obligacji będzie dalej rosnąć, amerykański rynek akcji może być pod presją, a kryptowaluty mogą zostać wciągnięte w spadki; z kolei jeśli narracja makroekonomiczna będzie się nasilać, logika napływu kapitału do BTC jako bezpiecznej przystani będzie coraz silniejsza. Scenariusz krótkoterminowej słabości i długoterminowej siły jest właśnie pisany, więc warto uważnie obserwować ruchy na rynku obligacji długoterminowych, bo to może być bardziej wartościowe niż śledzenie krótkoterminowych wahań na rynku.
Jakie będzie następne posunięcie Janet Yellen? Rynek czeka na odpowiedź. Czy uważacie, że Departament Skarbu ma w zanadrzu jakieś mocniejsze narzędzia niż skup obligacji?Stary basen wydobywczy ogłasza upadłość w czasie nowego rekordu BTC
BTC właśnie przebił 76000, rynek jest rozgrzany do czerwoności, a w takiej atmosferze stary basen kryptowalutowy cicho złożył wniosek o ochronę przed upadłością w USA. Poolin Technology 22 lipca złożył wniosek o upadłość na mocy rozdziału 11 do federalnego sądu upadłościowego w New Jersey, dwa powiązane podmioty złożyły wniosek razem, a przesłuchanie dotyczące sprzedaży aktywów zaplanowano na 18 września, a termin składania ofert upływa 8 września.
Może niektórzy nie kojarzą tej nazwy, ale starzy wyjadacze w branży wydobywczej ją pamiętają. Poolin powstał w 2017 roku, w szczytowym okresie jego moc obliczeniowa była stale w top 3 na świecie, a w społeczności chińskojęzycznej nazywano go basenem wydobywczym "币印". Wiele kopalni powierzało mu swoje maszyny, a teraz, po kilku latach, doszło do upadłości – można powiedzieć, że to zmiana nie tylko w ludziach, ale i w rzeczach.
Gdzie dokładnie poszły pieniądze basenu, to najbardziej intrygująca część tej upadłości. Rozdział 11 upadłości nie oznacza natychmiastowej likwidacji, ale daje firmie szansę na restrukturyzację i sprzedaż aktywów. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy jego sprzęt, moc obliczeniowa i należności mogą zostać wystawione na sprzedaż. Wierzyciele muszą złożyć dowody roszczeń przed 8 września, a 18 września odbędzie się przesłuchanie dotyczące sprzedaży aktywów – wszyscy, którzy chcą odzyskać pieniądze, muszą ustawić się w kolejce.
To ostrzeżenie dla zwykłych graczy, które jest cenniejsze niż tylko obserwowanie wydarzeń. Basen wydobywczy to biznes kapitałochłonny, zarządzanie mocą obliczeniową, opłacanie rachunków za prąd i rozliczanie zysków – każdy etap wiąże się z pieniędzmi innych. W hossie przepływy pieniężne wyglądają dobrze, ale gdy rynek słabnie lub pojawiają się problemy operacyjne, pierwsze, co zostaje zablokowane, to środki użytkowników. W ciągu ostatnich lat upadło nie jedno takie miejsce, Poolin jest tylko najnowszym z nich, a odzyskanie pieniędzy górników jest trudne.
Dla nas, którzy handlujemy, to sygnał ostrzegawczy: nie trzymaj aktywów tam, gdzie nie masz kluczy prywatnych, ryzyko operacyjne platform powierniczych jest powiększane, gdy rynek jest słaby. Kontrola nad aktywami na łańcuchu jest zawsze cenniejsza niż obietnice platformy – to zdanie łatwo zignorować w hossie, ale w przypadku upadłości staje się jasne.
W krótkim terminie upadłość basenu nie wpłynie znacząco na rynek, logika podaży i popytu BTC się nie zmieni. Ale patrząc długoterminowo, wyprzedaż sprzętu przez górników jest uważana za jeden z charakterystycznych znaków dna cyklu, a restrukturyzacja rynku mocy obliczeniowej jest korzystna dla zdrowia sieci – ci, którzy przetrwają tę rundę, będą mieli bardziej skoncentrowane udziały.
W hossie też ktoś upada, co samo w sobie jest sygnałem do przemyśleń. Czy ktoś z was nadal korzysta z basenów wydobywczych? Ci, którzy już na tym stracili, pewnie mają wiele do powiedzenia. Sprzedający prawie wyczerpali historyczną medianę wzrostu o 155 punktów
Sprzedający prawie wyprzedali, to może być jeden z najbardziej ekstremalnych odczytów w historii. Instytucja zarządzająca aktywami kryptowalutowymi 21Shares opublikowała zestaw danych: wskaźnik wyczerpania sprzedających Bitcoina wynosi obecnie około 0,007, co plasuje się w najniższych 0,3% odczytów od 2010 roku, czyli przez 99,7% czasu sprzedający nigdy nie byli tak wyczerpani jak teraz.
Jak rzadki jest ten wynik, można zobaczyć na podstawie historii. Bitcoin odnotował podobnie niskie odczyty tylko 11 razy, a po poprzednich 10 przypadkach cena po roku była zawsze wyższa niż w momencie sygnału, a mediana wzrostu wyniosła 155%. Mówiąc prosto, za każdym razem, gdy sprzedający wyprzedawali do tego stopnia, potem zazwyczaj następowała solidna fala wzrostowa.
Najpierw wyjaśnijmy, czym jest ten wskaźnik – nie mierzy on ceny, lecz intensywność rotacji tokenów. Po głębokim spadku coraz mniej osób decyduje się na sprzedaż ze stratą, zlecenia sprzedaży stają się rzadsze, jak woda wylewana z beczki, która na końcu płynie coraz wolniej. Odczyt 0,007 oznacza, że obecnie chętnych do sprzedaży tokenów na niskich poziomach jest historycznie bardzo mało.
Ale nie popadajmy w euforię, 21Shares sam ostrzega: ten wskaźnik nie oznacza, że Bitcoin już na pewno osiągnął dno. W historii po pojawieniu się sygnału krótkoterminowo cena mogła jeszcze spaść, oczyszczając ostatnie partie panikujących sprzedających, zanim nastąpiła odwrócenie trendu. Mówiąc wprost, wskaźnik pokazuje, że tokeny się osadzają, ale nie gwarantuje, że dno jest tuż za rogiem.
Dla traderów krótkoterminowych ten wskaźnik jest raczej odniesieniem strukturalnym niż narzędziem do timing’u. Jego wartość polega na zarządzaniu psychiką – nawet jeśli przez chwilę będzie jeszcze konsolidacja, to prawdopodobnie ostatnia rotacja, a nie początek nowej fali wyprzedaży. Nie panikujcie i nie sprzedawajcie na ostatnim spadku. Z drugiej strony, jeśli pojawi się ogromny wolumen sprzedaży, oznacza to, że wciąż są duże wyjścia z rynku i to jest sygnał do ostrożności.
Patrząc długoterminowo, ten sygnał idzie w parze z czterodniowym ciągłym napływem netto do ETF-ów i rekordowym udziałem instytucji w posiadaniu, co faktycznie zmniejsza presję podaży. Ale historyczna mediana wzrostu 155% to czyjaś historia, nikt nie daje gwarancji, że tym razem się powtórzy. Kto traktuje tę liczbę jako pewny zysk, ten naprawdę się naraża.
Co ciekawe, zarówno byki, jak i niedźwiedzie mogą używać tego raportu jako argumentu – niedźwiedzie mówią, że przed wyczerpaniem sprzedających jest jeszcze ostatni spadek, byki, że w ciągu dziesięciu lat pojawiło się dziesięć takich sygnałów i za każdym razem po nich następował wzrost. A wy co myślicie, czy sygnał wyczerpania sprzedających jest wystarczającym wskaźnikiem dna rynku?80 000 ETH wielorybów cicho przenosi z powrotem na giełdę
BTC właśnie przekroczył 76 000 USD, całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut wzrosła do 2,6 biliona dolarów, a w grupie wszyscy mówią, że hossa wróciła. Jednak w tym najbardziej gorącym momencie monitorowanie łańcucha wykryło nietypowy ruch: wieloryb, który kiedyś zainwestował 140 milionów dolarów w ETH, powoli przenosi monety z powrotem na giełdę.
Ten adres 0x268…47643 od lipca do sierpnia wypłacił z Binance 79 226 ETH po średniej cenie 1776 USD, co samo w sobie stanowi 140 milionów dolarów prawdziwej gotówki. Od 19 sierpnia zaczął działać odwrotnie, łącznie wpłacił na platformę handlową 10 887 ETH, co odpowiada około 24,16 milionom dolarów. Po obecnej cenie, jeśli je sprzeda, może zrealizować 4,81 miliona dolarów zysku.
Uwaga, to nie jest panikarska wyprzedaż. Dane z łańcucha pokazują, że ten adres nadal posiada 47 889 wstETH i 1200 WBTC, pożyczył 83,67 miliona USDS, a jego wskaźnik zdrowia wynosi 2,26, co oznacza, że jest daleko od likwidacji. Po prostu w najbardziej entuzjastycznym momencie rynku zdecydował się zrealizować część zysków, a resztę pozycji trzyma dalej. Ta opanowana postawa jest zupełnie inna niż u osób zmuszonych do likwidacji pozycji.
Dla traderów krótkoterminowych te dane są warte dokładnej analizy. Przenoszenie monet przez wieloryba na giełdę nie oznacza natychmiastowej wyprzedaży, ale przynajmniej pokazuje, że ten poziom jest dla niego wart realizacji zysków. Obecna cena ETH około 2360 USD jest o około 30% wyższa od ceny zakupu, a BTC przekroczył 76 000 USD, co faktycznie podgrzewa krótkoterminowe nastroje. W takich momentach trzeba szczególnie uważać na ruchy realizacji zysków. Jeśli w najbliższych dniach ten adres będzie dalej wpłacał środki lub jeśli na łańcuchu pojawi się więcej dużych transferów na giełdy, należy się spodziewać krótkoterminowego spadku po wzroście.
Patrząc długoterminowo, nadal korzysta z pożyczek zabezpieczonych, co oznacza, że nie zmienił średnioterminowego nastawienia na spadek, a realizacja zysków to tylko zarządzanie pozycją. Strategia długoterminowego trzymania i krótkoterminowego realizowania zysków jest często stosowana przez mądre pieniądze podczas hossy: trzymają główną pozycję, a na szczytach realizują część zysków, by potem odkupić po korekcie.
Warto też wspomnieć o tle tej rundy: BTC wzrósł o 16% w dwa dni, najpierw nastąpiło short squeeze, potem przez 4 dni z rzędu napływały środki do ETF-ów, a kupujący na rynku spot to prawdziwe pieniądze. W takim rytmie realizacja zysków przez pojedynczego wieloryba nie jest negatywnym sygnałem, ale jest termometrem nastrojów — gdy mądre pieniądze zaczynają realizować zyski, często oznacza to, że rynek wchodzi w fazę wymagającą większej ostrożności.
Najbardziej jestem ciekaw, do jakiego poziomu ostatecznie zmniejszy się ta pozycja o wartości 140 milionów dolarów? Co myślicie, czy rozpoczęcie realizacji zysków przez wieloryba to sygnał szczytu, czy tylko zmiana pozycji i kontynuacja trzymania?Ten wieloryb, który zgromadził 140 milionów, zaczyna uciekać
Bitcoin stoi na poziomie 75 tysięcy, altcoiny są na zielono, a w grupie wszyscy krzyczą "bycza powrót". W tym szaleństwie jeden adres cicho zaczyna przenosić monety na giełdę.
Adres śledzony w danych on-chain zaczyna się od 0x268 i kończy na 47643. Pod koniec lipca i na początku sierpnia wypłacił z Binance ponad 79 tysięcy ETH, co przy średniej cenie ponad 1700 dolarów daje około 140 milionów dolarów. Używał starej taktyki dźwigni cyklicznej, najpierw zastawiał ETH, by pożyczyć stablecoiny, a potem kupował więcej ETH za stablecoiny, zwiększając pozycję warstwa po warstwie, stawiając na jednokierunkowy wzrost. Ta strategia w hossie działa jak śnieżna kula, ale gdy następuje odwrót, panika jest równie silna, wielu tak traciło miliardy.
W połowie sierpnia wiatr zaczął się cicho zmieniać. Od 19-tego tego adresu zaczęły się wpłaty na platformę ponad 10 tysięcy ETH, warte ponad 24 miliony dolarów. Licząc po koszcie wejścia, jeśli ta partia zostanie sprzedana na rynku wtórnym, można zyskać ponad 4,8 miliona dolarów. Pieniądze jeszcze nie zostały całkowicie wycofane, ale ruchy są wyraźne — ktoś zaczyna zbierać sieć na szczycie, sprzedając swoje aktywa, gdy wszyscy są najbardziej podekscytowani.
Co ciekawe, nie wyczyścił całej pozycji i nie uciekł. Na adresie wciąż jest prawie 48 tysięcy wstETH i 1200 WBTC, pożyczono ponad 83 miliony USDS, a wskaźnik zdrowia wynosi 2,26, daleko od likwidacji. Co to oznacza? Nie jest to niedźwiedzia pozycja, ale zabezpieczenie części zysków, pozostawienie pozycji bazowej, by móc zarówno atakować, jak i bronić. Prawdziwi gracze nigdy nie stawiają wszystkiego na jedną kartę, chcą zrealizować zyski, a nie tylko mieć je na papierze.
Taka operacja jest bardzo typowa w branży. Gdy rynek jest najbardziej gorący, detaliści kupują, instytucje ogłaszają napływ netto ETF, a ci, którzy mają duże pozycje, często decydują się wtedy przekazać swoje udziały tym, którzy kupują na szczycie. Wczoraj ETF na bitcoina odnotował napływ netto ponad 600 milionów dolarów, a BlackRock sam kupił za 500 milionów. Na scenie grają na byka i zbierają pieniądze, a za kulisami ktoś cicho przekazuje udziały detalistom — widowisko na scenie i kalkulacje za kulisami to dwie różne rzeczy. Gdy bitcoin znów wzrośnie, oni z uśmiechem patrzą, jak inni przejmują pozycje, a ich zyski to już prawdziwe pieniądze, na łańcuchu są tylko cyfry.
Przejrzałem ostatnie dni w danych on-chain i podobnych cichych realizacji zysków jest więcej niż jeden adres. Ktoś w ciągu miesiąca sprzedał ponad 9 tysięcy BTC, ktoś inny trzymał 120 tysięcy ETH przez pół roku, aż w końcu wyszedł na plus. Wszyscy mówią o przednówku hossy, ale ci, którzy naprawdę głosują prawdziwymi pieniędzmi, już mają palce na przycisku sprzedaży.
Zawsze patrzymy na to, jaki poziom cenowy został przebity, ale rzadko pytamy, kto teraz przejmuje pozycje. W tej rundzie szaleństwa, czy uważasz, że jesteś tym, który wcześniej zrealizował zyski, czy tym, który przejął pozycje powyżej 75 tysięcy? Wieloryb wykorzystał wzrost HYPE, by potajemnie przenieść monety i wyjść z rynku
W ciągu ostatnich 24 godzin firma handlowa o nazwie FalconX zrobiła coś, co wywołało niepokój. Przeniosła około 1,42 miliona monet HYPE partiami na różne giełdy. Przy obecnej cenie około 73 USD za monetę, ich łączna wartość przekracza 104 miliony dolarów. Te monety nie zostały przeniesione w małych ilościach, lecz rozproszone na Gate, Bybit, OKX, Coinbase i KuCoin. Sama giełda Gate otrzymała ponad 480 tysięcy monet, o wartości około 34,14 miliona dolarów; Bybit i OKX po ponad 320 tysięcy; Coinbase 250 tysięcy; a KuCoin 25 tysięcy. Pięć głównych giełd razem niemal natychmiast wprowadziło tę ogromną ilość tokenów na rynek publiczny.
Co jest interesujące, HYPE to token platformy Hyperliquid, zdecentralizowanej platformy kontraktów wieczystych. Niedawno sam Trump wymienił ją z nazwiska, mówiąc o chęci wprowadzenia jej zgodnie z przepisami w USA. Po tych słowach cena monety wzrosła w kilka dni o ponad 20%, a według danych Odaily, jednodniowy wzrost wyniósł 26,86%, przekraczając 70 USD, co jest blisko historycznego maksimum. Społeczność jest pełna entuzjazmu i dyskusji o amerykańskim wsparciu, wielu uważa, że ten trend dopiero się zaczyna.
Jednak właśnie w tym gorącym momencie silni gracze przenoszą monety na giełdy. Monitorowanie Onchain Lens pokazuje, że kupujący na rynku OTC nadal sprzedają, i to nie jednorazowo, lecz ciągle. FalconX zajmuje się instytucjonalnym OTC i kojarzeniem transakcji, więc przeniesienie monet prawdopodobnie oznacza, że osoby, które kupiły je tanio na początku, wykorzystują pozytywny sentyment, by sprzedać swoje zasoby.
Warto wiedzieć, że duża część tokenów HYPE została kiedyś rozdana w bardzo niskiej cenie lub nawet jako airdrop dla wczesnych użytkowników i zespołu. Dla nich sprzedaż po obecnej cenie to realny zysk, niemal niezależny od kosztów. Ta sytuacja jest więc jeszcze bardziej intrygująca: z jednej strony jest entuzjazm i dyskusje, z drugiej tokeny cicho przechodzą z rąk instytucji na rynek publiczny.
W historii takie scenariusze zdarzały się wielokrotnie. Gdy inwestorzy detaliczni myślą, że tym razem jest inaczej, prawdziwi posiadacze niskokosztowi już cicho liczą, ile mogą zarobić. Przeniesienie na giełdę nie oznacza natychmiastowej wyprzedaży, może to być tylko depozyt lub zmiana alokacji. Ale kwoty przekraczające setki milionów dolarów pokazują, że ktoś nie zamierza już czekać.
Jak myślisz, czy ten wzrost HYPE jest naprawdę wsparty fundamentami, czy to kolejna emocjonalna fala napędzana sentymentem? W ciągu ostatnich dwóch dni rynek obligacji skarbowych USA przypominał przejażdżkę kolejką górską, a za tym kryje się bardzo głęboka logika.
Wczoraj Departament Skarbu USA, aby ratować rynek, podwoił skalę skupu długoterminowych obligacji skarbowych. Po ogłoszeniu tej wiadomości rentowność 30-letnich obligacji natychmiast spadła, a giełda i Bitcoin poszły w górę. A co się stało potem? Dziś obligacje zostały masowo sprzedane, stopy procentowe ponownie wzrosły, a amerykański rynek akcji spadł.
Co to oznacza? Oznacza to, że obecnie ludzie nie boją się po prostu „braku pieniędzy (niedoboru płynności)”, ale ogromnego długu USA, który przekroczył już 40 bilionów dolarów! Deficyt, inflacja i nieustanne emisje długu – skarb państwa, próbując obniżyć stopy procentowe poprzez skup obligacji, tylko łagodzi objawy, nie rozwiązując podstawowego problemu „jak spłacić ten ogromny dług”.
W krótkim terminie wysokie długoterminowe stopy procentowe rzeczywiście są negatywne dla giełdy i Bitcoina. Ale jeśli spojrzeć długoterminowo, to jest to największy pozytyw dla Bitcoina:
Dług rządu USA rośnie ➡️ Aby spłacić dług, trzeba za wszelką cenę utrzymać niskie stopy procentowe ➡️ Zmusza to do stosowania różnych form luzowania polityki pieniężnej.
Gdy tradycyjny system walutowy jest uwięziony przez dług, wartość istnienia Bitcoina jako „zdecentralizowanego aktywa” jest nieograniczenie wzmacniana!
Dlatego nie powinniśmy teraz skupiać się tylko na cenie Bitcoina $BTC. Kluczowym wskaźnikiem decydującym o tym, jak daleko może dojść ta hossa, jest to, „jak daleko rząd USA jest gotów się posunąć, aby utrzymać rynek obligacji skarbowych”. To jest najważniejsza karta przetargowa! #BTC加速拉升,资金还能继续接力吗? #美财政部扩大长债回购,30年美债高位回落 Obecna fala wzrostu na rynku kryptowalut to w istocie skrajna strukturalna hossa napędzana przez czołowe, kluczowe aktywa. Zewnętrzne nowe środki niemal w całości skupiają się na BTC, ETH i innych uznanych liderach z pełnym konsensusem, a także na popularnych nowych tokenach z nowymi, ekscytującymi narracjami. Większość marginalnych tokenów bez nowych historii i bez kapitału do podtrzymania nie otrzymuje nawet części płynnościowych korzyści.
Indeksy rynkowe nieustannie rosną, HYPE i LIT notują kilkukrotne wzrosty, wielu drobnych inwestorów mylnie interpretuje ten powszechny wzrost i spieszy się, by inwestować w mało popularne tokeny, obawiając się przegapienia rynku. $KAITO właśnie pojawił się na platformie Aura i zgodnie z wcześniejszymi wzorcami powinien doświadczyć fali pozytywnych wzrostów, jednak rzeczywisty rynek jest tak spokojny, że trudno znaleźć aktywne zlecenia kupna, nawet podstawowy popyt jest całkowicie nieobecny, a token nie skorzystał wcale na wzroście głównego rynku. #财报观察员:泡泡玛特增长换挡,多IP能否接力? Gdy Bitcoin właśnie przebił 75 tysięcy, jeden altcoin podwoił swoją wartość
Po południu, gdy pojawiło się oprogramowanie do śledzenia rynku, spojrzałem dwa razy na tę kolumnę wzrostów. Bitcoin właśnie przekroczył 75 000 USD, a cały rynek mówił, że to instytucje prowadzą Bitcoina, ale prawdziwym szaleństwem były altcoiny.
ONG w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin wzrósł ponad dwukrotnie, cena poszła z niecałych 0,13 bezpośrednio do strefy podwojenia, wzrost przekroczył 109%. Tuż za nim NEIRO wzrósł prawie o 60%, COLLECT o 45%, ENA prawie o 40%, a PEOPLE, BOME, SPK również wzrosły około 30%. Nazwy, które zwykle nie są zbyt często wspominane, dziś nagle się pojawiły.
Interesujący jest rytm. Przez ostatnie dwa tygodnie wszyscy skupiali się na tym, czy Bitcoin utrzyma się powyżej 75 tysięcy, czy ETF-y nadal mają ciągły napływ netto, jakby altcoiny zostały zapomniane. Właśnie dziś w nocy, łączny napływ netto w ETF-ach spot Bitcoina i Ethereum przekroczył 800 milionów dolarów, instytucjonalne fundusze nie wycofały się, co dało altcoinom odwagę do wzrostu. Ale gdy fundusze potwierdziły, że Bitcoin tymczasowo nie spadnie, pierwsze, które się rozgrzały, były te najbardziej zmienne i najłatwiej pomijane małe monety. Całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut dziś sięgnęła 2,6 biliona dolarów, wzrosła o prawie 6% w ciągu dnia, a udział Bitcoina nadal wynosi 58%, co oznacza, że altcoiny zgarnęły znaczną część tego wzrostu.
Przejrzałem dane z łańcucha, a liderami wzrostów są prawie wyłącznie tokeny meme i stare publiczne łańcuchy, które wcześniej najbardziej spadły. Zostały one najbardziej dotknięte podczas korekty Bitcoina na początku sierpnia, a teraz odbijają się najsilniej, co jest typowym przykładem odbicia po nadmiernej wyprzedaży. Problem w tym, że wzrost tych tokenów opiera się na emocjach i rotacji kapitału, a gdy Bitcoin wybierze nowy kierunek, one spadną najszybciej.
Kilku starych traderów, z którymi rozmawiałem, miało trochę wahania w tonie. Niektórzy uważają, że to prawdziwy sygnał rozpoczęcia sezonu altcoinów, bo po wzroście Bitcoina zawsze przychodzi czas na altcoiny; inni obawiają się, że to tylko przepływ kapitału podczas konsolidacji Bitcoina i im szybciej rośnie, tym boleśniejszy może być upadek. W przypadku ONG, który podwoił się w ciągu dnia, nikt nie wie, ile z wolumenu to prawdziwy popyt, a ile to krótkoterminowe spekulacje.
Jeśli macie w portfelu altcoiny, które długo leżały, dziś pewnie czujecie ulgę. Ale z drugiej strony, gdy ktoś w grupie zaczyna pokazywać zrzuty ekranu z podwojeniem altcoinów, to często oznacza, że emocje są na szczycie i łatwo można zostać wyrzuconym z rynku. Czy to początek sezonu altcoinów, czy tylko fajerwerki podczas przerwy Bitcoina, zobaczymy dalej.7,92% wzrost BTC wygląda bardziej jak reset pozycji niż szerokie potwierdzenie ryzyka. ETH i SOL uczestniczą, ale ich mniejsze zyski sugerują, że kapitał nadal koncentruje się na najbardziej płynnym aktywie, zamiast zdecydowanie przesuwać się w dół krzywej.
Podział w FOMC ma znaczenie, ponieważ utrudnia przewidywanie ścieżki polityki. Traktowałbym ten rajd jako wiarygodny, ale jeszcze nie samopodtrzymujący się, z koniecznością kontynuacji wzrostów w głównych altach, zanim uznam to za szerszą zmianę reżimu.
To tylko moja interpretacja, nie porada.Ripple wprowadza stablecoina do biznesu kredytów korporacyjnych
Kiedyś, gdy rozmawialiśmy o Ripple, w głowie mieliśmy głównie stare powiedzenie: płatności transgraniczne, kanały bankowe, rozliczenia z XRP. Ale ostatnio zrobiło coś, co wyraźnie zmienia ten obraz.
21 sierpnia Ripple ujawniło, że wspiera nowy fundusz kredytów instytucjonalnych. Fundusz ten współpracuje z platformą pożyczkową Clearpool oraz instytucją zarządzającą kredytami Cicada Partners i planuje na XRP Ledger udzielać pożyczek na kapitał obrotowy firmom fintech i płatniczym, używając stablecoina RLUSD wydanego przez Ripple.
Mówiąc wprost, wcześniej Ripple traktowało XRP jako kanał płatności, teraz chce, aby RLUSD stał się gotówką obrotową w rękach firm. Pożyczkobiorcy otrzymują RLUSD i spłacają w RLUSD, a cały łańcuch pożyczkowy działa na własnym łańcuchu Ripple.
Podział ról jest dość subtelny. Cicada odpowiada za pozyskiwanie pożyczkobiorców, ustalanie warunków pożyczek i zarządzanie ryzykiem kredytowym; Clearpool buduje techniczną infrastrukturę puli pożyczkowej; Ripple inwestuje jako ograniczony partner na tych samych warunkach co inni, nie gwarantując strat. Nie występuje jako pożyczkodawca, ale kontroluje emisję tokenów, ich umieszczanie na łańcuchu i generowanie ruchu.
Produkt ten nie jest jeszcze uruchomiony na głównym łańcuchu XRP Ledger, a Ripple nie ujawniło, ile dokładnie zainwestowało. Kierunek jest jednak jasny: najpierw pozwolić RLUSD krążyć między prawdziwymi firmami, przesuwając zastosowanie stablecoina z handlu i transferów na generowanie odsetek i kredyty.
To w rzeczywistości nowa strategia w wojnie stablecoinów. W ostatnich latach rywalizowano o to, kto ma więcej giełd i większą podaż w obiegu. Teraz czołowi gracze zdają sobie sprawę, że samo posiadanie tokenów nie wystarczy — trzeba, by monety były pożyczane i generowały odsetki na kontach firm, aby naprawdę utrzymać płynność. Ripple stawia na tworzenie kredytów.
RLUSD to zgodny z przepisami stablecoin Ripple, wprowadzony pod koniec 2024 roku, znacznie później niż USDC czy USDT. Teraz omija wyścig o podaż i skupia się na bardziej dochodowym rynku kredytów korporacyjnych, co jest próbą wyróżnienia się.
Problem w tym, czy firmy będą chciały pożyczać w RLUSD, czy oprocentowanie będzie atrakcyjne, i czy pożyczki na łańcuchu poradzą sobie z ryzykiem niewypłacalności — to wciąż niewiadome. Ripple przygotowało infrastrukturę, ale czy pieniądze popłyną, czy ominą ten kanał, zależy od akceptacji rynku.
Jak myślicie, czy takie podejście, gdzie z jednej strony emituje się tokeny, a z drugiej udziela pożyczek, naprawdę ożywi RLUSD, czy to kolejny przypadek wielkich zapowiedzi, a małych efektów? Kontrakty na amerykańskie akcje na rynku spadły zbiorowo, dokąd poszły pieniądze z odbicia Bitcoina?
Bitcoin w tej fali wzrósł z 57 000 do 75 000, w grupie panuje radosna atmosfera, jakby nigdy nie było bessy. Jednak jeden wskaźnik jest dość nieintuicyjny: podczas gdy cały rynek kryptowalut odbija, wolumeny transakcji na tzw. kontraktach na amerykańskie akcje na platformach takich jak Binance, OKX, Bitget spadają i wcale nie rosną wraz z rynkiem.
Niedawno opublikowany ranking RootData wymienia pięć największych platform, a obraz jest trochę niezręczny. Wolumen obrotu instrumentami pochodnymi na akcje na Binance w ciągu 24 godzin wynosi około 21 miliardów dolarów, co oznacza spadek o 31%; Hyperliquid około 3,68 miliarda, również spadek o 31%; Gate jeszcze gorzej, spadek o 43%; OKX spadek o 41%, a Bitget zmniejszył się o 27%. Wszystkie pięć giełd bez wyjątku zanotowało spadki, żadna nie uniknęła tego.
Zwykle, gdy rynek jest gorący, chęć do ryzyka powinna rosnąć, ale w tym samym czasie pozycje w rodzimych kontraktach kryptowalutowych cicho rosną. Dane Coinglass pokazują, że otwarte pozycje na kontraktach Bitcoin wynoszą około 735 000 sztuk, co odpowiada 55 miliardom dolarów, wzrost o 5,65% w ciągu dnia; kontrakty na Ethereum również wzrosły o 5,17%. Pieniądze wcale nie opuściły stołu, tylko przeniosły się z gry na kontraktach na amerykańskie akcje na grę na kontraktach na Bitcoina.
W rzeczywistości to ta sama grupa ludzi się przemieszcza. Od zeszłego roku Binance i Bitget wprowadziły tokenizowane akcje takich firm jak Tesla i Nvidia na rynek kontraktów, chcąc zatrzymać inwestorów, którzy grają zarówno na kryptowalutach, jak i na amerykańskich akcjach. Podczas głębokiej korekty wszyscy przenieśli też pozycje na akcje, by zabezpieczyć się przed ryzykiem. Teraz, gdy Bitcoin odbija, kontrakty na amerykańskie akcje stały się zapomnianym kątem, nikt nie chce ich dotykać.
Co ciekawe, to odwraca wcześniejszą narrację, że giełdy kryptowalut stają się nocnym rynkiem amerykańskich akcji. Wtedy tradycyjne aktywa usiłowały się przebić na blockchain, teraz kapitał z łańcucha sam się bawi i nie chce już patrzeć na amerykańskie akcje. Płynność jest najbardziej szczera – tam, gdzie jest zmienność i historia, tam płynie kapitał, nikt tego nie zatrzyma.
Warto też zauważyć, że te platformy, które tak bardzo stawiały na instrumenty pochodne na akcje, liczyły na ruch i historię amerykańskiego rynku. Teraz, gdy ruch wrócił do kryptowalut, ich wysiłki na stworzenie tych rynków okazały się daremne, jakby robiły komuś przysługę. To też dla nas przypomnienie, że centrum ciężkości platform handlujących wszystkimi aktywami zawsze podąża za pieniędzmi.
Więc nie myślcie, że spadek kontraktów na amerykańskie akcje oznacza, że wszyscy wyszli z rynku. Ludzie są, tylko zakłady przeniosły się gdzie indziej. Kiedy Bitcoin się ustabilizuje, a amerykańskie akcje znów pokażą dużą zmienność, czy te pieniądze wrócą, to będzie kolejna zagadka, na którą warto zwrócić uwagę.Największy skarbiec Bitcoina właśnie wyszedł na zero, a skarbiec Ethereum nadal ma stratę 5,8 miliarda dolarów
Firma programistyczna, która zmieniła nazwę na kod Bitcoina, wreszcie odetchnęła na poziomie 68 000 dolarów. Dane pokazują, że na dzień 16 sierpnia Strategy posiada ponad 840 000 Bitcoinów, ze średnią ceną zakupu 75 385 dolarów, podczas gdy cena rynkowa wynosiła wtedy dokładnie 75 428 dolarów. Różnica to zaledwie kilkadziesiąt dolarów, co oznacza, że po raz pierwszy wyszła z głębokiego dołka na powierzchnię. Osoba, która zapowiadała, że firma stanie się samym Bitcoinem, tym razem nie została zduszona własnymi słowami.
Jednak w tym samym tygodniu inny skarbiec, który postawił wszystko na Ethereum, nadal tonął. BitMine posiada ponad 5,8 miliona ETH, ze średnią ceną zakupu 3 366 dolarów. Mimo że Ethereum niedawno wzrosło do 2 362 dolarów, strata na papierze wynosi ponad 5,8 miliarda dolarów. Jeden skarbiec właśnie się odbija, a drugi wciąż jest głęboko pod wodą – ten kontrast jest uderzający i budzi niepokój wśród inwestorów podążających za trendem kupowania akcji skarbców.
Co ciekawe, scenariusze tych dwóch firm były pierwotnie odwrotne. W zeszłym roku Bitcoin spadł z 126 000 do 57 000 dolarów, a pozycja Strategy była tak stratna, że można było się zastanawiać, czy szef nie stracił głowy, zwłaszcza że była to spółka giełdowa z największym portfelem Bitcoinów. Kilka miesięcy później to BitMine, obstawiający na Ethereum, znalazł się pod presją, ponieważ wszedł na rynek, gdy Ethereum było na szczycie, a jego koszt wejścia był najwyższy. Odbicie Ethereum było silne, ale wciąż daleko do poziomu kosztów, więc wyjście z dołka nie jest łatwe. Co gorsza, skarbce muszą co miesiąc stawiać czoła raportom finansowym i oczekiwaniom akcjonariuszy. Jeśli ETH nie wróci do 3 300 dolarów, presja na BitMine będzie rosła.
Często mówimy, że wejście instytucji to kotwica stabilizująca rynek, ale skoro największy skarbiec wciąż balansuje na granicy kosztów, a strata drugiego to połowa wartości spółki giełdowej, kto odważy się powiedzieć, że to na pewno hossa? Bitcoin stoi na kluczowych średnich kroczących, ETH odbija, ale tempo wychodzenia z dołka skarbców jest bardzo różne, co pokazuje, że pieniądze nie rozlały się równomiernie – jedni odzyskują, inni wciąż ratują się przed stratą.
Co więcej, te dwie firmy to tylko wycinek całej armii skarbców. W ciągu ostatniego roku coraz więcej firm zamienia swoje bilanse na kryptowaluty, a pieniądze z rynku akcji trafiają na giełdy, stając się pośrednim wejściem dla zwykłych ludzi do posiadania kryptowalut. Ale jeśli same skarbce są jeszcze stratne, to drobni inwestorzy kupujący ich akcje w rzeczywistości stoją na straży cudzych strat. Wzrosty łączą wszystkich, ale prawdziwy test dopiero przed nami.
Teraz wszystko zależy od dwóch rzeczy. Czy Strategy po wyjściu na zero będzie dokupywać, czy raczej zadowoli się zyskiem i wycofa? W końcu najlepiej zna smak balansowania na granicy kosztów. A co z tą dziurą 5,8 miliarda BitMine? Przy obecnym tempie odbicia, ile jeszcze potrwa, zanim ją załatają? Jak myślicie, czy ten, kto pierwszy wyjdzie na zero, będzie ostatnim zwycięzcą, czy po prostu miał szczęście?Bitcoin pędzi do 75 000, a Amerykanie sprzedają przez 95 dni z rzędu
To dość nieintuicyjna sytuacja. Bitcoin w tej rundzie wzrósł z nieco ponad 60 000 do około 75 000, a wśród znajomych coraz częściej słychać głosy o byczym rynku, jednak jeden zestaw danych mówi coś zupełnie innego. Indeks premii Bitcoina na Coinbase pozostaje w ujemnym obszarze przez 95 dni z rzędu, co oznacza, że cena tej samej monety w USA jest długoterminowo niższa niż na Binance.
Ta ujemna premia ostatnio zmniejszyła się do -0,0221%, co wygląda na bliskie zeru, ale od 19 maja nie przerwała się ani na dzień. Wcześniej najdłuższy okres ujemnej premii tego wskaźnika wynosił 40 dni na początku tego roku, a jeszcze wcześniej około 30 dni podczas zeszłorocznego flash crashu. Tym razem to ponad dwukrotność poprzedniego rekordu, bijąc historyczny rekord. Innymi słowy, Bitcoin wzrósł o kilka tysięcy punktów od dołka, a Amerykanie prawie cały czas sprzedawali go ze zniżką.
Co ciekawe, ten okres nie był jednostronnym spadkiem, lecz najpierw konsolidacją, a potem gwałtownym odbiciem, które w ciągu ostatnich dwóch dni wywołało short squeeze na dziesiątki miliardów dolarów. Cena rośnie, a Coinbase nadal pokazuje ujemną premię – takie rozbieżności rzadko zdarzały się w poprzednich byczych rynkach. Dane on-chain pokazują też, że w przedziale od 61 800 do 63 100 BTC ponad 2 miliony monet zmieniło właściciela, tworząc silny obszar wsparcia, podczas gdy opór powyżej jest niewielki.
Niektórzy powiedzą, że ujemna premia oznacza tylko większą presję sprzedaży na Coinbase i nie można jej bezpośrednio utożsamiać z ucieczką kapitału instytucjonalnego. To prawda, ale w obecnym kontekście jest to interesujące. Z jednej strony tradycyjni giganci jak BlackRock czy Franklin cicho inwestują w tokenizowane aktywa, a z drugiej strony detaliczni inwestorzy na Coinbase ciągle sprzedają ze zniżką. Te dwie grupy zdają się dawać zupełnie różne odpowiedzi na tę samą sytuację. Nawet wieloryb, który zapowiadał otwarcie pozycji short o dziesięciokrotnej dźwigni, zwiększył swoje shorty do 143 milionów dolarów podczas tego odbicia i nadal jest na minusie.
Jest jeszcze jeden szczegół, na który wielu nie zwraca uwagi. Ujemna premia na Coinbase często jest traktowana jako termometr nastrojów amerykańskich instytucji, ponieważ tam znajdują się fundusze zgodne z regulacjami. Ten termometr cały czas pokazuje chłód, nawet gdy Bitcoin ustanawia nowe maksima tego odbicia, nie wracając do dodatnich wartości. To sugeruje, że prawdziwi inwestorzy kupujący na dołku to raczej rynki offshore i nowi tradycyjni zarządzający aktywami, a nie amerykańscy detaliczni inwestorzy. To całkowite odwrócenie sytuacji sprzed pół roku, kiedy to amerykańscy detaliczni inwestorzy prowadzili rajd.
Więc pojawia się pytanie. Czy to odbicie to prawdziwy konsensus oparty na realnym kapitale, czy może jedni bawią się na rynku, a inni wykorzystują okazję do wyjścia? Czy twoja pozycja jest po stronie tych, którzy kupują, czy może stała się cichym celem sprzedaży przez innych? Przewodniczący CFTC ujawnia ustawę, ale i tak chce ustalić zasady
Przewodniczący CFTC, Selig, tym razem jasno to powiedział. Podczas pierwszego posiedzenia Komitetu Konsultacyjnego ds. Innowacji przedstawił nową mapę drogową dla finansów przyszłości: priorytetem regulacyjnym dla kryptowalut jest ustawa CLARITY, ale jeśli Kongres będzie dalej zwlekał, CFTC użyje swoich obecnych uprawnień, by samodzielnie ustanowić zasady.
Tłumacząc to na nasze: niezależnie od tego, czy ustawa zostanie przyjęta, czy nie, struktura rynku kryptowalut będzie pod kontrolą. Wymienił też trzy nowe obszary działań: aktywa kryptograficzne, rynki predykcyjne oraz rynek mocy obliczeniowej. Powiedział, że moc obliczeniowa to najważniejszy towar tego czasu, a konsultacje publiczne dotyczące futures na moc obliczeniową AI już się rozpoczęły.
To spójne z jego wcześniejszym stwierdzeniem, że nawet jeśli CLARITY nie przejdzie, branża kryptowalut będzie miała regulacje. Przekaz jest jasny: nie liczcie na długie istnienie próżni regulacyjnej, albo Kongres ustali jasne zasady, albo CFTC sam narzuci swoje, mniej jawne reguły – do wyboru.
W praktyce CFTC ocenia nowy typ regulowanej platformy rynku aktywów kryptograficznych, co jest jak otwarcie legalnej drogi dla zgodnych z przepisami transakcji w ramach istniejących ram prawnych. To zupełne przeciwieństwo podejścia sprzed kilku lat, kiedy często wysyłano wezwania i prowadzono egzekucję. Regulacje wreszcie zmieniają się z odstraszania na tworzenie platform.
Dla nas sygnał jest dwustronny. Pozytywnie: regulacje przesuwają się od niepewności egzekucyjnej do wykonalnych, zgodnych z prawem rozwiązań, co daje instytucjom większą pewność przy wejściu na rynek. Negatywnie: to regulatorzy, a nie rynek, mają kontrolę nad tym, jak zasady będą napisane i jak restrykcyjne będą.
Warto też obserwować linię dotyczącą rynków predykcyjnych. CFTC planuje wprowadzenie zasad dla kontraktów na zdarzenia, a do tego matka giełdy NYSE, ICE, rozważa zwiększenie zaangażowania w Polymarket, więc legalizacja tego segmentu może nastąpić szybciej, niż się spodziewano. Gdy futures na moc obliczeniową zostaną wprowadzone, granice między AI a kryptowalutami staną się bardziej rozmyte, a kapitał będzie przepływał między tymi dwoma rynkami. Dla osób zajmujących się kontraktami, regulacje łączące kryptowaluty, AI i moc obliczeniową oznaczają bardziej złożone powiązania rynkowe – sama logika rynku kryptowalut już nie wystarczy.
Podsumowując, podłoże tej fali wzrostów to poluzowanie regulacji połączone z poprawą oczekiwań dotyczących płynności. Słowa Seliga to jak uspokajająca pigułka dla rynku, ale też przypomnienie, że to regulatorzy trzymają lejce. Dobrze napisane zasady pozwolą byczości trwać długo; źle napisane mogą szybko zmienić pozytywy w negatywy. Jak myślisz, czy ta ofensywa CFTC to uspokojenie rynku, czy kolejny miecz wiszący nad głową?Ludzie krzyczący o supercyklu sami sprzedają akcje
Kilka dni temu CEO Robinhooda mówił przed kamerą, że jesteśmy u progu supercyklu, a złota era kryptowalut właśnie się zaczyna. Ledwie skończył mówić, a jego współpracownicy zaczęli sprzedawać akcje.
W dokumentach SEC jasno napisano, że CFO Robinhooda, Verma Shiv, 17 sierpnia sprzedał 3982 akcje po średniej cenie 95,07 USD, realizując około 378 600 USD, zmniejszając swoje udziały do 51 963 akcji. Dyrektor Bhatt Baiju zaczął wcześniej, 14 sierpnia sprzedał 50 317 akcji po 96,8 USD, zyskując około 4,87 mln USD. Razem w ciągu trzech dni sprzedali akcje o wartości ponad 5,25 mln USD.
To jest ciekawe. Firma na zewnątrz mówi o byczym rynku kryptowalut, powrocie inwestorów detalicznych i supercyklu, a wewnętrzni menedżerowie cicho realizują zyski. To, że sprzedają akcje, nie oznacza od razu, że są niedźwiedziami; menedżerowie sprzedają akcje według własnego rytmu, co jest normalne, ale ten timing, tuż po tym, jak CEO podkręcił narrację, budzi podejrzenia.
Robinhood w ostatnich latach był jednym z najważniejszych wejść dla detalicznych inwestorów kryptowalutowych, a wypowiedź CEO o byczym rynku wywołała w grupach FOMO. Jednak prawdziwe ruchy finansowe idą w przeciwnym kierunku niż słowa, a taka rozbieżność jest dobrze znana doświadczonym graczom.
Patrząc wstecz, podobne scenariusze – mówienie o wzrostach, a jednoczesne zmniejszanie pozycji – nie były rzadkością w poprzednim cyklu. Założyciele projektów na Twitterze deklarowali długoterminowe trzymanie, a jednocześnie cicho przesyłali odblokowane tokeny na giełdy, zostawiając w tyle inwestorów detalicznych, którzy im zaufali. Narracje można tworzyć, ale dane on-chain i dokumenty nie kłamią.
Co jest jeszcze bardziej interesujące, to sama kwota. 5,25 mln USD to nie jest duża suma dla firmy o wartości kilkudziesięciu miliardów, prawdziwym sygnałem jest nie tyle ile sprzedano, ile to, że sprzedaż nastąpiła w momencie, gdy narracja o byczym rynku była najsilniejsza. Głos wewnętrznych osób, wyrażony przez ich działania, jest często bardziej szczery niż słowa.
Dla nas, zwykłych inwestorów, wartość tej sytuacji nie polega na ocenie Robinhooda, ale na wypracowaniu własnej dyscypliny. Gdy ktoś z dużych graczy nawołuje do kupna, najpierw sprawdź, czy ostatnio nie sprzedawał, zanim zdecydujesz się iść za nim. Zapamiętaj to dobrze, a unikniesz wielu pułapek.
Nie namawiam cię do ślepego podążania za nimi. Po prostu przypominam, że gdy słyszysz o supercyklu, zerknij, co robią na swoich kontach. Najniebezpieczniejszą rzeczą na byczym rynku jest traktowanie marketingowych haseł innych jako podstawy własnych decyzji inwestycyjnych. Wolisz wierzyć słowom, czy sprzedanym akcjom? Następnym razem, gdy jakiś CEO będzie chwalił byczy rynek, najpierw sprawdź, czy w ostatnim miesiącu nie sprzedawał. Nie słuchaj tylko historii, patrz na księgi rachunkowe. Księgi są o wiele bardziej szczere niż przemówienia.27 miliardów dolarów pozycji krótkich zostało zlikwidowanych, a instytucje twierdzą, że ten wzrost jest przedwczesny
Konto w tym tygodniu wreszcie na plusie. BTC przebił 75 000 USD, osiągając najwyższy poziom od trzech miesięcy, a w grupie zapanowała radość. Jednak patrząc na dane Coinglass, mam pewne obawy.
W środę podczas tego wzrostu likwidacje krótkich pozycji BTC przekroczyły 2,75 miliarda dolarów. W ciągu ostatnich 24 godzin zlikwidowano kolejne pozycje o wartości 783 milionów dolarów, z czego 748 milionów to krótkie pozycje. Innymi słowy, ten wzrost w dużej mierze wynika z tego, że osoby zajmujące krótkie pozycje zostały zmuszone do zamknięcia swoich pozycji, a nie z napływu nowych, realnych pieniędzy.
Analityk Shawn Young ostudził entuzjazm. Powiedział, że rynek przecenia wpływ operacji skupu obligacji przez Departament Skarbu USA, a zmiany na rynku obligacji bardziej zmuszają krótkich do zamykania pozycji niż poprawiają fundamenty BTC. Obligacje rządowe nadal konkurują z Bitcoinem o kapitał marginalny, więc mówienie o przebiciu 70 000 USD jest przedwczesne.
Dane on-chain dostarczają argumentów zarówno bykom, jak i niedźwiedziom. Analityk Ali Charts wskazał, że BTC utworzył nowy silny poziom wsparcia w przedziale 61 849–63 111 USD, gdzie przewinęło się ponad 2 miliony BTC. Z kolei w przedziale 83 300–84 569 USD znajduje się gęsty obszar obrotu, gdzie około miliona BTC czeka na wyjście z pozycji. Jest wsparcie od dołu, ale i opór od góry.
Dominick John z Zeus Research zgadza się z tym stwierdzeniem. Krótkoterminowe likwidacje krótkich pozycji mogą jeszcze popychać cenę w górę, ale gdy siła wymuszonych zakupów się wyczerpie, dalszy wzrost będzie zależał od rzeczywistego popytu na rynku spot, warunków płynności i fundamentów makroekonomicznych. Najważniejszym wskaźnikiem jest obecnie, czy fundusze ETF nadal notują napływ netto.
Sytuacja na wykresie jest bardzo delikatna. Przedział 70 000–72 000 USD stał się nową strefą potwierdzenia kierunku; jeśli cena utrzyma się powyżej, można liczyć na 75 000 USD. Jednak jeśli BTC spadnie poniżej 68 000–69 000 USD, a ETH straci poziom 2200, należy uważać, bo ten wzrost to głównie efekt likwidacji krótkich pozycji. Większe ograniczenia pochodzą od Fed; w protokole z lipca kilku członków uważa, że inflacja nadal będzie rosnąć, a polityka zacieśniania nie została zakończona.
To właśnie jest najbardziej kłopotliwe w tej fali odbicia. Wszyscy chcą wiedzieć, czy bycza tendencja wróciła, ale to, co napędza wzrost, to likwidacje krótkich pozycji, a nie napływ nowych środków. Gdy paliwo z likwidacji się skończy, rynek natychmiast ujawni problem: ile nowych pieniędzy jest gotowych kupić powyżej 70 000 USD.
Uważam, że zwykli inwestorzy powinni przemyśleć jedną rzecz: czy ich konto w tym tygodniu odzyskało wartość, bo trafili w dobry kierunek, czy po prostu zostało podniesione przez likwidacje krótkich pozycji. To, czy nowe pieniądze wejdą na rynek, zdecyduje, jak daleko ten ruch może się posunąć. Czy w tym tygodniu odzyskałeś kapitał, czy zostałeś pozostawiony w tyle. Tajemniczy adres cicho kumuluje długie pozycje na BTC warte miliony dolarów
W nocnym monitoringu łańcucha uwagę zwrócił adres zaczynający się od 0xa0. W ciągu ostatnich kilku tygodni nie podążał za wzrostami ani nie dawał sygnałów, lecz powoli, transakcja po transakcji, budował długie pozycje na BTC.
Z zapisu zleceń wynika, że ceny otwarcia pozycji tego adresu rozkładają się między 53653 a 66667 dolarów, a kilka razy pojawiły się duże zlecenia na poziomie 132 BTC. Po potwierdzeniu trendu wzrostowego około 20 sierpnia, adres ten cicho zgromadził pozycję długą na kontraktach wieczystych o wartości około 9,9 miliona dolarów, ze średnią ceną otwarcia 68785 dolarów i aktualnym zyskiem około 760 tysięcy dolarów.
Co ciekawe, prawie nie dotykał ETH, SOL ani innych popularnych altcoinów, całość kapitału skoncentrował na BTC. Taki poziom koncentracji nie przypomina przypadkowych działań detalicznych inwestorów, lecz raczej świadomego handlu opierającego się na przewidywaniu poprawy makroekonomicznej płynności.
Są też wcześniejsze wskazówki. Już na początku sierpnia ten adres próbował budować pozycje na indeksie XYZ100, wielokrotnie zwiększając i zmniejszając zaangażowanie, jakby testując rytm małymi pozycjami. Dopiero gdy rynek zaczął się naprawdę poruszać, zajął pełną pozycję na BTC, co świadczy o cierpliwości rzadko spotykanej na obecnym, chaotycznym rynku.
W tym samym czasie w USA następuje rozluźnienie oczekiwań regulacyjnych. Departament Skarbu podwoił skalę skupu obligacji długoterminowych, SEC przedstawiła nowe propozycje regulacji kryptowalut, a polityczne sygnały pojawiają się jeden po drugim, co współgra z narracją tego adresu. Problem w tym, że zmiany na rynku obligacji bardziej wymuszają zamykanie pozycji krótkich niż faktycznie poprawiają fundamenty BTC.
To też wyjaśnia, dlaczego ten adres różni się od ostatnio głośnych wielorybów. Niektórzy chwalą się swoimi pozycjami i wyznaczają cele, inni skaczą między długimi a krótkimi pozycjami, a ten adres od początku do końca milczy, nie pojawiając się nawet na platformach społecznościowych.
Takie ciche budowanie pozycji na łańcuchu jest zwykle bardziej warte uwagi niż codzienne sygnały od influencerów. Nie mówi, nie pokazuje swoich pozycji, po prostu układa swoje żetony we własnym tempie, czekając aż rynek sam do niego dojdzie. Gdy większość z nas reaguje, cena często już nie jest tam, gdzie była.
Prawdziwie istotne jest porównanie. W ciągu ostatnich dni inny znany wieloryb wielokrotnie otwierał krótkie pozycje i był nimi „wymywany”, skacząc między długimi a krótkimi, co kończyło się porażką z obu stron. Tymczasem ten cichy adres konsekwentnie obstawia tylko jeden kierunek i trafił idealnie przed punktem zwrotnym. Tak wysoki poziom wcześniejszego przygotowania to czy zakład na makroekonomiczną poprawę, czy po prostu trafienie na korzystny trend wyprzedaży krótkich pozycji.
Wzrost BTC z 64000 do ponad 72000 dolarów w dużej mierze był napędzany wymuszaniem zamknięć krótkich pozycji, a prawdziwa wielkość realnego popytu na rynku spot pozostaje niepewna. Gdy widzimy taki „boski” adres, pierwszą reakcją jest często podążanie za nim, ale ich koszty wejścia były między 50000 a 60000 dolarów, a jeśli my wchodzimy dopiero powyżej 70000, nasza rola może być zupełnie inna. Czy ten odbicie jest takie, jak myśleliśmy wcześniej?Łańcuch, który rzekomo jest zdecentralizowany, sam się zamroził
Wczesnym rankiem w środowisku wybuchła wiadomość. Oficjalne oświadczenie MANTRA Chain informowało, że w sieci wystąpił incydent wpływający na działanie łańcucha, a zespół z prewencyjnych powodów bezpośrednio wstrzymał cały łańcuch. Wszystkie interfejsy i transakcje zostały całkowicie zamrożone, funkcje wpłat i wypłat dla użytkowników są tymczasowo niedostępne.
Mówiąc wprost, publiczny łańcuch, który stawia na RWA, codziennie mówi o tokenizacji aktywów i narracji zgodności, sam nacisnął przycisk pauzy. Ten obraz jest sam w sobie dość surrealistyczny. Zwykle takie projekty najchętniej mówią o decentralizacji, ale gdy pojawia się problem, decyzja i tak leży w rękach kilku osób z zespołu.
Najbardziej niepokojące jest to, że przyczyna nie została potwierdzona. Zespół nie wyjaśnił, co dokładnie się stało, ani nie podał harmonogramu przywrócenia działania. Obecnie wszystko na łańcuchu jest zamrożone, użytkownicy nie wiedzą, jak długo będą musieli czekać, ani w jakim stanie są ich aktywa. Jedno ogłoszenie, a cały ekosystem stoi.
To, że projekt sam wstrzymuje łańcuch, nie jest niczym niezwykłym — Solana już wcześniej była krytykowana za częste przestoje. Jednak każde takie zatrzymanie ujawnia ten sam problem: użytkownicy myślą, że mają bezpieczeństwo dzięki posiadaniu kluczy prywatnych, ale jeśli łańcuch przestaje przetwarzać transakcje, to aktywa są tylko liczbami w księdze, które nie mogą być przeniesione.
Takie sytuacje najlepiej pokazują prawdziwą wartość projektu. Na co dzień rozmawiamy o samodzielnym zarządzaniu i przejrzystości łańcucha, ale gdy pojawia się problem, to, czy łańcuch działa i kiedy zostanie przywrócony, zależy wyłącznie od decyzji zespołu. Czy to odpowiedzialne działanie zapobiegawcze, czy ujawnienie słabości zarządzania łańcuchem — każdy ma swoje zdanie.
Jeszcze bardziej subtelny jest moment zdarzenia. Ostatnio rynek przeszedł przez epicką falę short squeeze, Bitcoin wzrósł do 75 000, a nastroje na rynku się poprawiły. Właśnie wtedy łańcuch nagle się zatrzymuje, co trudno uznać za przypadek. Czy to rzeczywisty, nieujawniony problem techniczny lub bezpieczeństwa, czy może coś zostało wcześniej zablokowane?
Dla projektu, który podkreśla narrację instytucjonalną i zgodność, taki sposób postępowania tylko potęguje wątpliwości zewnętrzne. Łańcuch może się zatrzymać, ale gdy zaufanie zostanie utracone, jego odzyskanie nie jest takie proste.
My, zwykli ludzie, możemy zrobić niewiele. Jeśli zainwestowaliśmy w takie projekty, teraz powinniśmy przede wszystkim obserwować, kiedy oficjalnie pojawi się drugie oświadczenie i jaka jest prawdziwa przyczyna. Łańcuch można wznowić, ale zaufania nie zawsze da się odzyskać.
Jak oceniasz sytuację, gdy łańcuch sam się zamraża — czy to rozsądne działanie, czy sygnał ostrzegawczy? Brutalny odbicie Bitcoina w tej rundzie: to nie pojedynczy pozytywny impuls, lecz efekt rezonansu trzech sił
W ciągu ostatnich 24 godzin rynek kryptowalut doświadczył najsilniejszej w tym roku fali odbicia. Bitcoin szybko przebił poziom 70 000 USD z zakresu 64 000 USD, Ethereum wzrosło prawie o 19% w ciągu jednego dnia, zbliżając się do 2300 USD. Za tym ekstremalnym ruchem stoi ogromna cena dźwigni: w ciągu 24 godzin ponad 180 000 osób zostało zlikwidowanych, a całkowita wartość likwidacji na rynku wyniosła 3,2 miliarda USD.
Wielu przypisuje ten wzrost pojedynczemu impulsowi, ale prawdziwą istotą jest jednoczesny rezonans trzech czynników: naprawa płynności makroekonomicznej + odwrócenie oczekiwań politycznych + strukturalne zamykanie krótkich pozycji na rynku, co razem stworzyło bardzo silną korektę trendu.
1. Podstawa makroekonomiczna: amerykański skarb państwa podtrzymuje długoterminowe stopy procentowe, globalna wycena aktywów ryzykownych jest przeszacowywana
Podstawowa logika uruchamiająca tę falę to ważne działania Departamentu Skarbu USA.
19 sierpnia Departament Skarbu ogłosił zwiększenie skali operacji odkupu obligacji długoterminowych, podwajając limit jednorazowego odkupu obligacji 10-30-letnich z 2 do 4 miliardów USD, co weszło w życie 9 września, mając na celu złagodzenie problemów z płynnością długu długoterminowego i kontrolą wzrostu rentowności.
Przed tym rentowność 30-letnich obligacji USA wzrosła do 5,337%, co stale tłumiło wycenę globalnych aktywów ryzykownych. Po wdrożeniu polityki rentowność długu długoterminowego szybko spadła do około 5,19%, co przełamało ograniczenia wyceny wynikające z wysokich stóp procentowych.
Spadek bezpiecznej stopy procentowej oznacza systematyczny wzrost apetytu na ryzyko. Złoto wzrosło w ciągu dnia o 125 USD, a kryptowaluty, najbardziej wrażliwe na płynność i stopy procentowe, jako pierwsze zrealizowały korektę wyceny, co pozwoliło Bitcoinowi szybko przebić się z 64 000 do 70 000 USD.
Tym razem rynek odczytał kluczowy sygnał: amerykański skarb państwa aktywnie podtrzymuje długoterminowe obligacje, długoterminowe stopy procentowe osiągnęły ukryty szczyt, a oczekiwania dotyczące płynności makroekonomicznej ulegają stopniowemu poluzowaniu.
2. Nastrój polityczny: punkt zwrotny w amerykańskiej regulacji, znaczny powrót pewności w branży
Jeśli makro to fundament, to polityka na najwyższym szczeblu USA jest zapalnikiem dla rynku.
Trump spotkał się w Białym Domu z kierownictwem czołowych firm kryptowalutowych, takich jak Coinbase, Kraken, Ripple, Chainlink, wyraźnie wzywając Kongres do przyspieszenia uchwalenia ustawy "CLARITY Act".
To najważniejszy punkt zwrotny nastrojów w tej rundzie: głównym źródłem niepokoju rynku przez ostatni rok nie był brak pieniędzy, lecz niepewność regulacyjna. Po uchwaleniu ustawy zostaną jasno określone granice zgodności aktywów cyfrowych, kończąc długotrwałą niejasność i grę na rynku.
Jednocześnie rosną oczekiwania instytucji. Standard Chartered zaktualizował swoje stanowisko: wsparcie Departamentu Skarbu dla długu długoterminowego i przyjazne regulacje to kluczowe pozytywne czynniki dla Bitcoina, utrzymując cel 100 000 USD do końca roku. Zmiana podejścia na najwyższym szczeblu całkowicie odwróciła pesymistyczne wyceny rynku.
3. Struktura handlu: półroczne nagromadzenie krótkich pozycji wywołuje ekstremalne zamykanie krótkich pozycji
Makro i polityka dały powody do wzrostu, ale krótkoterminowy, ponadoczekiwany wzrost był całkowicie napędzany strukturą pozycji.
Przez ostatnie pół roku Bitcoin oscylował w wąskim zakresie wokół 60 000 USD, a na rynku panowało powszechne nastawienie niedźwiedzie, co spowodowało nagromadzenie ogromnej liczby krótkich pozycji z dźwignią na rynku futures.
Po przebiciu kluczowego oporu uruchomiono programowe łańcuchowe likwidacje: wzrost ceny → zamknięcie krótkich pozycji z powodu stop loss → napływ pasywnych zakupów → dalszy wzrost ceny, tworząc pozytywną spiralę zamykania krótkich pozycji.
Dane mówią same za siebie: w ciągu godziny zlikwidowano krótkie pozycje o wartości 1,44 miliarda USD, a półroczne słabe krótkie pozycje zostały szybko wyczyszczone jednorazowo. To jest główny powód, dla którego tempo i siła wzrostu tej rundy znacznie przewyższyły zwykłe pozytywne impulsy.
Pełny łańcuch przekazywania sygnałów rynkowych
Wsparcie długu przez skarb państwa → szybki spadek długoterminowych stóp procentowych → poprawa oczekiwań płynności globalnej → korekta wyceny aktywów ryzykownych → ożywienie zakupów na rynku spot kryptowalut + skoncentrowane likwidacje krótkich pozycji na rynku pochodnych → wybicie i główny trend wzrostowy
Kluczowe punkty do obserwacji w przyszłości
Ten wzrost początkowo był napędzany zamykaniem krótkich pozycji z dźwignią, co jest korektą nastrojów i pozycji.
Czy rynek przejdzie z "krótkoterminowego odbicia" do "odwrócenia trendu", zależy od dwóch kluczowych wskaźników:
1. Czy ETF na Bitcoina na rynku spot będzie generował trwały napływ netto, zastępując krótkoterminowe fundusze z dźwignią;
2. Czy rentowność obligacji USA utrzyma trend spadkowy, a oczekiwania makroekonomiczne pozostaną stabilne.
Tylko przy kontynuacji napływu kapitału na rynku spot i stabilnym otoczeniu makroekonomicznym to wybicie może się utrzymać i stać się początkiem nowej fali trendu.
⚠️ To jest tylko analiza rynku, nie stanowi żadnej porady inwestycyjnej
$BTC $ETH
#BTC加速拉升,资金还能继续接力吗?
#Anthropic拟8月底公开IPO文件,募资或追平SpaceX
#财报观察员:泡泡玛特增长换挡,多IP能否接力? Termin regulacyjny ustalony na 15 września, szef Coinbase wypowiada się
Szef Coinbase, Brian Armstrong, wczoraj wieczorem na X rzucił zdanie, które nadało rynkowi konkretny punkt czasowy, na który wszyscy czekali. Powiedział, że niezależnie od drogi, jasność regulacji kryptowalut w USA wydaje się nadchodzić, i to najwcześniej w połowie września.
Nie dał niejasnych oczekiwań, lecz dwa dość konkretne scenariusze. Pierwsza droga to amerykański Senat, który 15 września zdobędzie ponad sześćdziesiąt głosów poparcia i faktycznie przepchnie odpowiednią ustawę. Druga droga to wspólne wprowadzenie nowego zestawu przepisów przez CFTC i SEC 16 września, które jasno wyjaśnią sprawę od strony regulacyjnej. Dwa dni z rzędu, jasno pokazując, że w tym oknie czasowym niepewność ma zostać wyeliminowana.
To poczucie pilności jest dość nietypowe. W ostatnich latach amerykańskie prawo dotyczące kryptowalut utknęło w przepychankach między obiema izbami Kongresu, a branża najbardziej obawiała się nie surowości przepisów, lecz całkowitego braku jasności co do ich kształtu. Armstrong tym razem odważył się podać konkretną datę, co pośrednio wskazuje, że środowisko prawdopodobnie otrzymało jakiś wewnętrzny sygnał, bo nikt nie odważyłby się publicznie potwierdzić konkretnego terminu w imieniu regulatorów.
To, na co wszyscy naprawdę czekają, to długo opóźniona ustawa o strukturze rynku, czyli jasne rozgraniczenie, kto – SEC czy CFTC – nadzoruje jakie tokeny. Dopóki ta granica nie zostanie ustalona, notowania na giełdach, przechowywanie i staking są jak chodzenie po linie. Coinbase od lat jest jedną z firm, które najintensywniej lobbuje w tej sprawie, a skala ich politycznych inwestycji nie jest już mała. Teraz, gdy jasno wyłożyli swoje stanowisko, wygląda to bardziej jak przyspieszenie procesu dla własnych korzyści.
Jednak postawienie wszystkiego na wrzesień ma też swoje koszty. Senat musi zebrać sześćdziesiąt głosów, co oznacza konieczność przekroczenia podziałów partyjnych, a każda proceduralna przeszkoda może opóźnić termin. Z kolei wspólne wprowadzenie przepisów przez dwie agencje brzmi szybko, ale zanim wejdą w życie, rynek i tak będzie spekulował nad ich treścią. W historii takie obietnice były już wielokrotnie przekładane.
Co ciekawe, moment jest znaczący. Bitcoin właśnie przebił 72 000, cały rynek szuka powodów do dalszych wzrostów, a jasność regulacyjna jest naturalnie jednym z najsilniejszych argumentów. Trudno powiedzieć, że wypowiedź Armstronga w tym momencie to tylko przypadek.
Dla nas, którzy mamy pozycje, najważniejsze w tej wiadomości nie jest to, że regulacje mają nadejść, ale co jeśli ich nie będzie. Jeśli którykolwiek z wrześniowych terminów zostanie przekroczony, pewność, na którą wszyscy czekają, może zamienić się w jeszcze większą niepewność. Teraz zastanawiamy się, czy regulacje są siłą podtrzymującą rynek, czy raczej wiszącym nad nami mieczem, który jeszcze nie opadł. Ministerstwo Finansów zainwestowało pieniądze, aby powstrzymać wzrost długoterminowych obligacji, ale Goldman Sachs twierdzi, że kierunek się nie zmieni
Ministerstwo Finansów w tym tygodniu podjęło duże działania, podwajając co najmniej skalę skupu długoterminowych obligacji USA, podnosząc limit pojedynczej transakcji z 2 mld USD do 4 mld USD, co zaczęło obowiązywać od 9 września. Znaczenie jest jasne – chcą wesprzeć długoterminowe stopy procentowe, aby nie pozwolić im dalej rosnąć, by uniknąć efektu śnieżnej kuli zadłużenia, który mógłby zniszczyć rynek, a jednocześnie dać rynkowi obligacji pewność. Po ogłoszeniu tej wiadomości dolar osłabił się, a Bitcoin poszybował w górę, logika jest jasna: spadek rentowności obligacji USA powoduje, że pieniądze płyną do aktywów ryzykownych, takich jak BTC, które nie opierają się na ekspansji zadłużenia rządowego.
Jednak Goldman Sachs ostudził entuzjazm. Powiedzieli, że ta operacja przypomina działania z 1961 i 2011 roku, kiedy historycznie udało się obniżyć rentowność tylko o 10 do 20 punktów bazowych. Teraz, dzięki skupowi i dostosowaniu terminów emisji, możliwe jest tymczasowe obniżenie o 20 do 40 punktów bazowych. Ale z drugiej strony, przyczyna wzrostu długoterminowych stóp procentowych nie została usunięta – deficyt budżetowy nadal rośnie, inflacja jest niestabilna i niepewna, a do tego AI buduje centra danych i reindustrializacja pochłania kapitał, więc realna stopa procentowa rośnie, a kierunek przepływu siły nabywczej jest jasny.
To jest dość sprzeczne. Krótkoterminowo jest to korzystne dla nas – spadek rentowności poprawia nastroje, a aktywa takie jak Bitcoin bardzo korzystają z oczekiwań płynności, dlatego ostatnio rosną, a niedźwiedzie są pod presją. Jednak Goldman Sachs ostrzega, że można to powstrzymać na chwilę, ale nie na zawsze – trend wzrostu kosztu kapitału się nie zmieni, skup obligacji przez Ministerstwo Finansów tylko odsuwa problem w czasie. Jeśli inflacja znów wzrośnie, długoterminowe stopy i tak pójdą w górę, a wtedy aktywa ryzykowne będą musiały zostać wycenione na nowo.
W praktyce nie traktuj tego jako sygnału do jednostronnej hossy. Krótkoterminowo można grać na luzie płynności, ale nie przesadzaj z pozycjami. Gdy dolar znów się umocni lub Fed zaostrzy politykę, korekta może nadejść szybko, a wysoki lewar to ryzyko. Długoterminowo historia aktywów deficytowych nadal się toczy, ale trzeba iść krok po kroku, nie dać się ponieść jednodniowym wzrostom i nie inwestować pieniędzy ponad stan, bo takie działania łatwo mogą skończyć się wyrzuceniem z rynku po gwałtownym odbiciu. Patrząc na to całościowo, rentowność obligacji USA jest głównym przełącznikiem wyceny wszystkich aktywów ryzykownych – gdy spada, kryptowaluty trochę ożywają, gdy rośnie, nawet najsilniejsze narracje muszą się dostosować. Dlatego codzienne sprawdzanie rentowności obligacji i indeksu dolara przed otwarciem rynku jest znacznie bardziej praktyczne niż śledzenie sygnałów w grupach, co pozwala uniknąć wielu emocjonalnych pułapek i strat.
Pytasz, czy ten skup obligacji naprawdę może utrzymać rynek, czy tylko kupuje czas na spadek.Strategia odzyskuje kapitał, podczas gdy konkurencja nadal tkwi w głębokiej stracie 5,8 mld USD
Dwie firmy gromadzące kryptowaluty, jedna właśnie wyszła na prostą, druga nadal jest w głębokiej wodzie, a ich księgi rachunkowe pokazują wyraźne różnice. Dane pokazują, że na dzień 16 sierpnia Strategia posiadała 840447 BTC, ze średnim kosztem 75385 USD. Wraz z tym, jak cena BTC przekroczyła 75428 USD, firma ta w końcu wyrównała rachunki i całkowicie odzyskała kapitał, co oznacza, że wytrzymała prawie rok, zanim wyszła na plus, a wcześniejsza głęboka strata była równie dotkliwa jak u indywidualnych inwestorów. Z kolei BitMine trzyma 5,815 mln ETH, z kosztem 3366 USD, a obecna cena to tylko 2362 USD. Chociaż strata zmniejszyła się w porównaniu do poprzedniego okresu, nadal tkwi w głębokiej dziurze o wartości 5,836 mld USD, daleko od powierzchni.
Obie firmy stosują logikę dokupowania przy spadkach, ale efekt jest diametralnie różny, co sprowadza się do różnicy w czasie wejścia na rynek i elastyczności aktywów. Strategia mocno inwestuje w BTC, które w tej rundzie odbicia prowadzi i szybko odzyskuje wartość, a struktura portfela jest czysta; BitMine natomiast trzyma ETH, które również wzrosło, ale wciąż jest daleko od poziomu kosztu, więc aby wyjść na plus, potrzebne są silniejsze ruchy rynkowe, a obecny wzrost jest niewystarczający. ETH musi jeszcze znacznie nadrobić względem BTC, by pojawiła się szansa na odwrócenie sytuacji.
Dla nas obie te firmy są żywym przykładem. Instytucje nie wygrywają po prostu kupując i trzymając; ogromna strata BitMine pokazuje, że długoterminowe trzymanie również wiąże się z koniecznością znoszenia spadków. Dziura 5,8 mld USD nie zniknie po kilku hasłach o długoterminowej strategii, rzeczywiste straty na papierze nie oszukują. Nie myśl, że Strategia odzyskała kapitał i trzymanie kryptowalut to łatwy zarobek – wcześniej też długo cierpiała, a linia rentowności została osiągnięta po wielu próbach, nie jest to coś naturalnie stabilnego.
W krótkim terminie odzyskanie kapitału przez Strategię oznacza, że część inwestorów może zdecydować się na realizację zysków, co będzie niewielką presją sprzedażową, ale po niej firma będzie działać lżej. Całkowite odzyskanie kapitału przez instytucje poprawi ryzyko rynkowe i może wspomóc wzrost ETH, ponieważ oba aktywa są częścią narracji o gromadzeniu kryptowalut, a kapitał będzie podążał za efektem zysków. Długoterminowa logika się nie zmienia – historia niedoboru BTC trwa, tylko trzeba samemu wyczuć tempo, nie dać się zmylić ruchami instytucji; jeśli oni odzyskują kapitał, a ty kupujesz drożej, to jest to odwrócenie kolejności. Co do BitMine, ich ETH nie mają innej opcji niż czekać na lepszy rynek, nie mają nowej narracji ani dodatkowego przepływu gotówki, więc polegają wyłącznie na wzroście ceny, by wyjść z pułapki. Ta pasywna sytuacja jest zupełnie inna niż aktywne zarządzanie Strategii. Zwykli inwestorzy patrząc na pozycje instytucji, nie powinni skupiać się tylko na liczbie odzyskanego kapitału, ale też na tym, co kupili, po jakim koszcie i czy mają możliwość manewru. Zrozum to dobrze, zanim zdecydujesz się na naśladowanie.
Kogo uważasz za bardziej prawdopodobnego do całkowitego powrotu na zielono – BTC czy ETH? W ciągu dwóch dni gwałtowny wzrost, krótkie pozycje na 4 godziny zostały zmuszone do likwidacji na ponad 400 milionów dolarów
Zielone saldo na koncie w ciągu ostatnich dwóch dni to pieniądze krótkich pozycji, które zostały zmuszone do likwidacji. Według danych Coinglass, w ciągu ostatnich 4 godzin na całej sieci doszło do likwidacji o wartości 446 milionów dolarów, z czego krótkie pozycje stanowiły 425 milionów, a długie tylko 21 milionów, proporcje są jednostronne, prawie jakby jedna świeca wzrostowa zmusiła je do likwidacji. W ciągu ostatnich 24 godzin sytuacja była jeszcze bardziej ekstremalna – 137 tysięcy osób na całym świecie zostało zlikwidowanych na łączną kwotę 1,234 miliarda dolarów, a największa pojedyncza likwidacja miała miejsce na BTC-USD na Hyperliquid, wynosząc 25,138,700 dolarów, zniknęła w mgnieniu oka, jedno konto warte tyle, co kilka pokoleń zwykłych ludzi.
To gwałtowne wyparcie wynika z faktu, że Bitcoin w ciągu dwóch dni wzrósł o 16%. Wiele osób jeszcze kilka dni temu ustawiało krótkie pozycje na wysokich poziomach, licząc na korektę, ale rynek nie zawrócił, zlecenia stop loss były uruchamiane jedno po drugim, a pieniądze krótkich pozycji trafiły bezpośrednio do kieszeni długich. My, którzy handlujemy trendami, najbardziej boimy się takich gwałtownych wzrostów – jeśli pozycje nie są dobrze ustawione, łatwo zostać wyrzuconym z rynku, widząc, jak konto zmienia się z zysku na likwidację w mgnieniu oka, im wyższa dźwignia, tym boleśniejsza śmierć, depozyt zabezpieczający jest likwidowany przy pierwszym dotknięciu linii.
Wpływ na rynek jest bardzo bezpośredni. Likwidacja krótkich pozycji oznacza przymusowy zakup, co z kolei podnosi cenę, tworząc efekt tłumu, dlatego wzrost jest szybki i gwałtowny. Krótkoterminowa presja sprzedaży na górze jest mniejsza, ale jest też wiele pozycji długich, które są „krwawymi” pozycjami i mogą się odwrócić w każdej chwili. Teraz kluczowe jest obserwowanie poziomu 74 000 USD dla Bitcoina – jeśli ten poziom zostanie utrzymany, ta fala wyparcia zakończy się całkowicie, jeśli nie, łatwo będzie o korektę, która zmyje także tych, którzy weszli na szczycie. Opór na górze znajduje się w obszarze wcześniejszych poziomów zatrzymania, gdzie czeka wiele zleceń na wyjście z pozycji i realizację zysków. Z danych on-chain wynika, że ten wzrost jest głównie spowodowany zamykaniem krótkich pozycji, a nie nowymi zakupami spot, co oznacza, że w tym wzroście jest dużo „wody”, a gdy siła zamykania krótkich pozycji się wyczerpie, trudno będzie kontynuować wzrost tylko na inercji. Dlatego nie należy myśleć, że pełne czerwieni wykresy oznaczają całkowitą zmianę trendu – struktura obrotu i przepływy kapitału są bardziej wiarygodnymi sygnałami, a sygnały z grupy tradingowej warto traktować z dystansem.
Patrząc długoterminowo, takie gwałtowne likwidacje często sygnalizują środek trendu, a nie jego szczyt. Historycznie podobne sytuacje były często poprzedzone kolejną falą wzrostów, ale proces ten jest niestabilny, a korekty i fałszywe wybicia potrafią zmylić inwestorów. Jeśli masz zyski, nie bądź zbyt pewny siebie, a jeśli jeszcze nie wszedłeś, nie śpiesz się z zakupem – lepiej poczekać na korektę do średnich kroczących, czyli poziomu średniego kosztu, co jest bezpieczniejsze. Lepiej zarobić mniej, niż próbować łapać spadające noże, używaj tylko niewielkiej części wolnych środków, nie daj się ponieść myśli o szybkich, nocnych zyskach.
Czy twoje krótkie pozycje przetrwały tę falę, czy już zostały zmuszone do likwidacji?这不是一句玩笑,而是一条被反复验证过的市场规律:每一轮情绪周期里,DOGE的异动往往比主流币的拉升更早、更猛烈,它实际上充当着整个市场的"风险偏好温度计"。 为什么偏偏是DOGE?因为它的价值锚不在技术叙事,不在生态应用,而几乎纯粹建立在情绪和注意力之上。买DOGE的人,买的不是基本面,是"大家都要来买"的预期。这决定了它的价格弹性完全跟着散户的钱包走——机构不会重仓它,做市商不会护盘它,它的每一根大阳线,都是散户真金白银的情绪投票。所以DOGE一动,说明场外最犹豫、最晚进场的那批资金已经开始按捺不住了。 把它当指标用,逻辑就很清晰了。主流币上涨,可能只是机构配置的推动,说明不了散户回没回来;而$DOGE 、DOGE成交量、DOGE搜索热度同时抬头,才意味着增量散户资金真的进场了——这才是牛市里最关键的一环。换句话说,BTC突破是"信号弹",DOGE起飞是"确认函"。 但这个温度计也是双刃剑。历史经验里,DOGE的极度亢奋往往出现在行情的中后段,当菜市场都开始聊DOGE的时候,情绪往往已经接近过热的峰值。所以它既是牛市确认信号,也是阶段性顶部的预警器。 对交易者来说,与其追高DOGE,Jedno polecenie, aby przelać dolary na Twój e-mail
Wczoraj nad ranem platforma o nazwie AllScale cicho uruchomiła narzędzie wiersza poleceń. Wystarczy, że wpiszesz jedno polecenie w terminalu, aby wysłać stabilną monetę na dowolny adres e-mail, a odbiorca nawet nie musi się wcześniej rejestrować ani posiadać portfela. Osoba otrzymująca pieniądze klika w link i od razu ma środki na koncie.
Ta sprawa jest dość uderzająca w obecnych czasach. W ciągu ostatniego tygodnia wszyscy rozmawiali o tym, jak AI wysysa płynność z kryptowalut, jak Nvidia inwestuje ogromne pieniądze, by przejąć zespoły, oraz jak Bitcoin dzięki skupowi amerykańskiego długu rósł do 75 000. Wszyscy zakładali, że AI i kryptowaluty to dwa obozy walczące o ten sam kawałek tortu. Jednak AllScale zatarło granice między tymi dwoma obozami. Firma nazywa się samodzielnym bankiem cyfrowym stabilnych monet, a narzędzie jest już dostępne na npm pod nazwą @allscale/cli — jeśli Twój system obsługuje shell, możesz je zainstalować i używać.
Zasada działania jest bardzo prosta. Po stronie odbiorcy wysyłasz polecenie, podajesz e-mail i kwotę, a system generuje link do odbioru pieniędzy, obsługujący USDT lub USDC, bez konieczności podawania adresu portfela. Po stronie płatnika jest jeszcze łatwiej — wystarczy jednorazowo zatwierdzić limit, a potem skrypt może działać bez nadzoru, automatycznie tworząc linki i zasilając je przy każdej płatności. Kluczowym rozwiązaniem inżynieryjnym jest idempotencja — zadania, które nie powiodły się w trakcie, nie powodują podwójnych płatności. Innymi słowy, program działający na serwerze może sam odbierać pieniądze, sam je wysyłać i sam rozliczać, bez potrzeby nadzoru człowieka.
To idealnie wpisuje się w najgorętszy obecnie trend. Niedawno AWS Bedrock pozwolił agentom AI na bezpośrednie dokonywanie mikropłatności w USDC, korzystając z protokołu x402; Stripe właśnie przejęło BVNK, integrując stabilne monety w swojej sieci rozliczeniowej; a X Elona Muska również chce używać USDC do wypłat dla twórców. Wszyscy mówią, że AI musi umieć wydawać pieniądze, ale na razie to głównie poligon dla dużych firm. AllScale uczynił tę funkcję dostępną dla każdego w formie pakietu do instalacji, zwracającego standardowy format danych i zestaw kodów wyjścia, które maszyny mogą bezpośrednio interpretować i na ich podstawie podejmować decyzje.
Co jest tu ciekawe? Podczas gdy wciąż dyskutujemy, czy kryptowaluty zostaną wchłonięte przez kapitał AI, AI już potajemnie traktuje płatności kryptowalutowe jako swoją bazę. Stabilne monety, które kiedyś były domeną spekulantów, stały się infrastrukturą dostępną za pomocą jednego polecenia.
Pojawia się więc pytanie. Gdy pieniądze mogą tak łatwo przepływać z jednego programu do drugiego, czy nasz ciąg słów kluczowych jest teraz bezpieczniejszy, czy może bardziej niebezpieczny? Kapitalizacja rynkowa Bitcoina cicho przekroczyła Meta, zajmując trzynaste miejsce na świecie
Dziś rano pojawił się dość subtelny obraz. Kapitalizacja Bitcoina cicho wspięła się do 1,5 biliona dolarów, wypychając giganta mediów społecznościowych Meta i zajmując trzynaste miejsce na światowej liście wartości aktywów. Ethereum też nie próżnuje, jego kapitalizacja wzrosła do ponad 280 miliardów dolarów, wyprzedzając Dell i zajmując siedemdziesiąte drugie miejsce. Coś opartego na kodzie i konsensusie, o wielkości przewyższającej firmę Zuckerberga, kilka lat temu byłoby nie do uwierzenia.
Możesz nie mieć pojęcia, jak wielka jest suma 1,5 biliona. Na świecie przed nim plasują się zasadniczo tylko złoto, kilka gigantów naftowych oraz firmy na poziomie Microsoft, Apple i Nvidia. Sieć bez CEO, bez siedziby, której nikt nie może wyłączyć, ma kapitalizację porównywalną z najtwardszymi aktywami na Ziemi. To zjawisko byłoby anomalią w każdej podręcznikowej definicji.
W tym wzroście kryje się też pewien cios. W ciągu ostatnich czterech godzin na całej sieci doszło do likwidacji pozycji o wartości 446 milionów dolarów, z czego krótkie pozycje stanowiły 425 milionów, co oznacza, że wielu shortujących zostało dosłownie zniszczonych. Im bardziej zatłoczony short, tym silniejszy odbicie – ten rynek leczy wszelkie niezgody.
Jest też szczegół wart przemyślenia. Szef Coinbase, Armstrong, dziś powiedział, że jasność regulacji kryptowalut w USA może pojawić się już w połowie września, albo Senat zatwierdzi to ponad 60 głosami, albo CFTC i SEC wspólnie wprowadzą nowe zasady. Gdy to nastąpi, Bitcoin zostanie oficjalnie zaproszony do głównego nurtu, zamiast być dzikim outsiderem. Kilka miesięcy temu nikt by nie pomyślał, że instytucje mainstreamowe spojrzą na niego poważnie.
Jeszcze większy kontrast to obecna atmosfera. W ciągu ostatnich dwóch dni Bitcoin wzrósł o ponad 16%, ponownie przekraczając 200-dniową średnią kroczącą – pierwszy raz od listopada zeszłego roku. W grupie panuje entuzjazm, ktoś krzyczy o przededniu hossy, ludzie chwalą się zyskami. Ale z drugiej strony, w Federalnym Rezerwie nadal trwają spory, czy podnieść stopy procentowe – Musalem chce podwyżki, Daly mówi, żeby się nie spieszyć, bo fundamenty rynku nie są tak solidne.
W gruncie rzeczy narracja się zmieniła. Kiedyś traktowano to jako spekulację, teraz klienci BlackRock kupili 120 milionów dolarów Ethereum w ciągu dwóch godzin, a fundusze emerytalne też cicho wchodzą na rynek – atrybuty aktywów są na nowo wyceniane. Kapitalizacja Bitcoina przekroczyła jedną z gigantycznych firm technologicznych o wartości biliona dolarów, na powierzchni to wzrost ceny, ale w istocie zmiana tożsamości.
Jeszcze bardziej ciekawi mnie inna kwestia. Gdy Bitcoin osiągnął rozmiary porównywalne z największymi światowymi firmami, czy nadal może utrzymać ten dziki, gwałtowny zysk? Czy może, gdy zostanie całkowicie włączony do tradycyjnych finansów, ta jego najbardziej fascynująca dzikość zniknie? To jest temat wart większej dyskusji niż dzisiejsza pozycja na liście.Tradycyjny gigant kontraktów terminowych otwarcie wyzywa nową gwiazdę rynku prognoz
Wczoraj na okrągłym stole CFTC w Waszyngtonie doszło do dość dramatycznej sceny. Szef największej na świecie giełdy kontraktów terminowych CME, Terry Duffy, przed zgromadzonymi regulatorami i konkurentami, otwarcie skrytykował współzałożycielkę platformy rynku prognoz Kalshi, Luanę Lopes Larę.
Duffy nie owijał w bawełnę. Najpierw podważył, czy rynek prognoz jest poddawany tak samo rygorystycznej kontroli regulacyjnej jak tradycyjne giełdy, a potem wyśmiał kontrakty Kalshi dotyczące konkursu jedzenia hot dogów, dodając złośliwie, że CME to nie jest cyrk na rogu ulicy. Jego przekaz był jasny: wasze nowinki nie mają tu racji bytu. CME opiera się na setkach lat zaufania i licencjach, podczas gdy rynek prognoz bazuje na transparentności łańcucha i popularności wśród mas, co naturalnie powoduje konflikt dwóch różnych logik.
Lara nie pozostała dłużna. Odpowiedziała krótko, że tradycyjne rynki i giełdy również niosą ryzyko, a zadaniem regulatorów jest identyfikacja i kontrola tych ryzyk, a nie skupianie się wyłącznie na nowicjuszach. Wymiana zdań była napięta. Później CEO DraftKings wyszedł, by załagodzić sytuację, apelując, by obie strony przestały atakować swoje modele biznesowe. W gruncie rzeczy spór dotyczy nie tylko słów, ale przyszłej dominacji w finansach.
Za tą wymianą zdań kryje się walka dwóch sił o ten sam teren. Rynek prognoz rozwija się gwałtownie, Kalshi i Polymarket tworzą kontrakty na wydarzenia sportowe, wybory i inne realne zdarzenia, stopniowo odbierając ruch i narrację tradycyjnym giełdom. Stary gigant CME nie może tego zignorować i publicznie ujawnia konflikt na forum regulatorów. Nie lekceważcie tej branży – tylko kontrakty związane z wyborami politycznymi wygenerowały w zeszłym roku miliardy dolarów obrotu na łańcuchu, co tradycyjne domy maklerskie obserwują z niepokojem.
Co bardziej skomplikowane, podejście regulatorów jest podzielone. Kilka dni temu sędzia w stanie Waszyngton nakazał Kalshi wstrzymanie niektórych kontraktów, ale CFTC pozwoliło Kalshi kontynuować handel, przeciwstawiając się blokadzie stanu Nowy Jork. Nie jest jeszcze jasne, kto ma ostateczne słowo – władze federalne czy stanowe, tradycyjni regulatorzy czy zwolennicy kryptowalut. Ta walka pokazuje, że rynek prognoz jest już na tyle duży, że tradycyjne siły nie mogą go ignorować. Kto pierwszy zdobędzie prawo do definiowania zasad, ten będzie kontrolował przyszły dostęp do finansów.
Zatem ta kłótnia to na powierzchni wymiana ostrych słów, ale w istocie instynktowna reakcja starego porządku finansowego na rynek prognoz oparty na łańcuchu bloków. Teraz pozostaje nam obserwować, czy obie strony przejdą do działań, czy regulatorzy wprowadzą jasne regulacje.Porozmawiajmy o tym, dlaczego ostatnio BTC gwałtownie wzrósł?
Tym razem gwałtowny wzrost BTC jest bardzo istotnie katalizowany przez obligacje skarbowe USA.
Ale to nie jest proste „spadek obligacji USA → wzrost BTC”, prawdziwa logika jest następująca:
Departament Skarbu USA zaczął aktywnie skupować długoterminowe obligacje → oczekiwania spadku rentowności długoterminowych obligacji USA → osłabienie dolara → marginalne poluzowanie warunków finansowych → ponowna wycena aktywów niepaństwowych takich jak BTC/złoto.
W ciągu ostatnich dni ta logika została bezpośrednio wyceniona przez rynek.
19 sierpnia Departament Skarbu USA ogłosił zwiększenie skupu długoterminowych obligacji z około 2 miliardów USD do 4 miliardów USD za każdym razem, po czym rentowność długoterminowych obligacji spadła o około 10 punktów bazowych, a dolar osłabił się, co spowodowało jednoczesny wzrost BTC i złota.
A nagłe zwiększenie skupu długoterminowych obligacji przez Departament Skarbu jest w istocie sygnałem dla rynku:
Rząd USA nie chce, aby długoterminowe stopy procentowe wymknęły się spod kontroli.
W związku z tym rynek zaczął wyceniać „szczyt stóp długoterminowych / poprawę warunków finansowych”.
Co ważniejsze: dolar również spada.
To jest moim zdaniem kluczowy element tej fali wzrostowej BTC.
Obecnie indeks dolara spadł do około 98,7, osiągając najniższy poziom od trzech miesięcy.
W efekcie mamy bardzo typową kombinację:
Rentowność długoterminowych obligacji USA ↓ + DXY ↓ + BTC ↑ + złoto ↑
To jest znacznie ważniejsze niż sam wzrost BTC.
Ponieważ oznacza to, że rynek nie handluje zwykłą narracją crypto, lecz:
Spadkiem rzeczywistej atrakcyjności aktywów dolarowych.
Dlatego złoto i BTC rosną jednocześnie.
Krótko: bardzo korzystne dla BTC.
Długoterminowo: nie można tego bezpośrednio interpretować jako „Fed zaczyna luzować politykę”.
Jeśli rentowność 10-letnich obligacji spadnie poniżej 4,7%, BTC może dalej rosnąć DeFi przyciągnęło w jeden dzień 9% kapitału, TVL przekroczyło 83,3 mld
Dane on-chain nagle dały silny impuls. Całkowita zablokowana wartość (TVL) DeFi wzrosła w jeden dzień o 9,15%, osiągając 83,3 mld USD, a wolumen transakcji DEX po raz pierwszy od dwóch miesięcy przekroczył 10 mld. Po niemal rocznej bessie na łańcuchu, ten dzień wygląda jak oddech ulgi.
Za liczbami stoją ludzie. TVL to w gruncie rzeczy pieniądze zablokowane w protokołach, wzrost o 9% oznacza, że w ciągu jednego dnia dziesiątki miliardów dolarów wróciły do kontraktów pożyczkowych, handlowych i stakingowych. Przekroczenie 10 mld wolumenu DEX jest jeszcze ważniejsze, bo pokazuje, że to nie tylko wieloryby przenoszą kapitał, ale prawdziwi drobni inwestorzy dokonują wymiany na łańcuchu. Ostatni raz widzieliśmy taką aktywność w czwartym kwartale zeszłego roku, kiedy to stare sektory lend i swap jako pierwsze odczuły napływ kapitału.
Nie śpiesz się z wnioskiem, że byki wróciły. Ten wzrost jest mocno skorelowany z 16% wzrostem Bitcoina w ciągu dwóch dni, to głównie efekt rynku, a nie nowy impuls z DeFi. Na Hyperliquid wieloryby zgromadziły pozycje warte już 6,028 mld USD, stosunek długich do krótkich pozycji wynosi 0,94, co oznacza niemal równowagę i wskazuje, że kapitał lewarowany również wraca, ale jeszcze bez zdecydowanej przewagi. Z drugiej strony, w Optimism DAO trwała burzliwa dyskusja o przynależności 547 mln tokenów OP, zespół rdzeniowy przeniósł 24% podaży z airdropu do funduszu strategicznego, a problemy z zarządzaniem społecznościowym nie zostały jeszcze rozwiązane. Ożywienie on-chain jest prawdziwe, ale pęknięcia w fundamentach pozostają, i to jest miejsce, na które trzeba zwrócić uwagę.
Wracając do tematu, wzrost TVL nie oznacza automatycznie wzrostu tokenów, wiele protokołów ma rozdzielenie między przychodami a posiadaczami tokenów, więc nie warto ślepo kupować tylko dlatego, że TVL rośnie. Prawdziwe korzyści dla posiadaczy to wykupy i dywidendy, czyli realne pieniądze, a nie tylko liczby na papierze. Dla traderów krótkoterminowych te dane mają dwa odczyty. Krótkoterminowo, ożywienie TVL i wolumenu DEX zwykle wyprzedza sentyment do tokenów protokołów, takich jak stare marki UNI czy AAVE, które mają krótkoterminowe wsparcie kapitałowe. Jednak rynek on-chain jest szybki i zmienny, więc po dużym wzroście łatwo się przejechać, lepiej poczekać na korektę.
W dłuższej perspektywie fundamenty DeFi się wzmacniają. RWA przenosi obligacje skarbowe i akcje na łańcuch, stablecoiny są rozliczane przez tradycyjnych gigantów jak Mastercard, tokenizacja aktywów przestaje być pustym hasłem. Regulacje zmieniają się z represyjnych na ramowe, SEC wprowadziła zwolnienie dla finansowania poniżej 5 mln USD. Fundamenty są solidniejsze niż w poprzedniej hossie. Oczywiście nie warto się zbytnio ekscytować, ożywienie on-chain to ożywienie, ale zarządzanie pozycjami pozostaje kluczowe, nie traktujmy odbicia jako sukcesu.
Te 83,3 mld to punkt zwrotny czy tylko chwila oddechu z rynkiem. A ty, ostatnio coś robiłeś na łańcuchu? Największy w historii Samsunga plan zwrotu dla akcjonariuszy wchodzi w życie! Czy to dobra wiadomość, czy zapowiedź rozczarowania?
Samsung w końcu oficjalnie ogłosił długo oczekiwany plan zwrotu dla akcjonariuszy. W 2026 roku planuje zwrócić akcjonariuszom od 90 do 110 bilionów wonów południowokoreańskich, czyli około 79 miliardów dolarów, co stanowi połowę wolnych przepływów pieniężnych. Ta kwota ustanawia rekord w Korei, w trzecim kwartale sam dywidenda gotówkowa wyniosła 30 bilionów, a dodatkowo planowany jest skup akcji za 15 bilionów na wynagrodzenia pracowników. To prawdziwe pieniądze.
Jednak osobiście uważam, że to zasadniczo zgodne z oczekiwaniami, bez większych niespodzianek. Rynek wcześniej spodziewał się kwoty około 100 bilionów, a teraz mieści się to w tym przedziale, co oznacza realizację obietnicy na jej wyższym poziomie, a nie dodatkowe zwiększenie. Ponadto część skupu akcji jest przeznaczona na wynagrodzenia pracowników, a nie na bezpośrednie umorzenie, co zmniejsza wpływ na wzrost zysku na akcję. W porównaniu do Hynix, który wcześniej umorzył bezpośrednio 40 bilionów, Samsung trochę podąża za trendem. Jednak Samsung ma na koncie netto 167 bilionów, co oznacza silniejszą bazę i większą trwałość.
Przed ogłoszeniem cena akcji już wzrosła, a po zamknięciu spadła o 3,9%, co wskazuje, że niektórzy zdecydowali się zrealizować zyski. W poniedziałek na otwarciu koreańskiego rynku prawdopodobnie będzie wzrost, ponieważ skala jest rzeczywiście duża i może podnieść indeks. Jednak po wzroście otwarcia łatwo może nastąpić spadek, a ryzyko kupowania po realizacji oczekiwań jest spore. Jeśli KOSPI otworzy się powyżej 1,5%, sugeruję najpierw obserwować, nie spieszyć się z zakupem.
#BTC加速拉升,资金还能继续接力吗? Zhao Changpeng nawołuje posiadaczy tokenizowanego BNB do miesięcznego wzrostu o 370
Zhao Changpeng znów zabrał głos, tym razem nawołując do tokenizacji wszystkiego. Jego oryginalne słowa brzmią: tokenizacja to jeden z najlepszych sposobów na pozyskiwanie funduszy i przyciąganie inwestycji zagranicznych przez różne kraje, pytając retorycznie, która firma nie chciałaby sprzedawać swoich tokenizowanych akcji na cały świat. To nie pierwszy raz, gdy CZ wspiera branżę, ale tym razem podniósł poprzeczkę do tokenizacji wszystkiego, co oznacza włączenie RWA, udziałów i rynku obligacji do jednego koszyka. Słowa są surowe, ale mają sens, a po głębszym zastanowieniu są interesujące.
Specjalnie przytoczył dane BNB Chain na poparcie swoich słów. Liczba posiadaczy RWA na łańcuchu osiągnęła już 776 tysięcy, co oznacza wzrost o około 370% w ciągu 30 dni. Ta liczba robi wrażenie i pokazuje, że naprawdę ktoś korzysta z aktywów na łańcuchu, a nie tylko o tym mówi. Jednak przyznał też problem, że tokenizacja rozłożona na wiele łańcuchów rozbija płynność. Jego zdaniem, jeśli różni emitenci będą wysoce wymienialni między sobą, fragmentacja może zostać złagodzona.
Ale rzeczywistość nie jest tak prosta. Jedna akcja podzielona na kilkanaście wersji na różnych łańcuchach, z kupującymi i sprzedającymi rozproszonymi w różnych miejscach, powoduje rozproszenie głębokości rynku. Instytucje i inwestorzy indywidualni chcą móc łatwo zawierać transakcje, a nie szukać pojedynczych zleceń w kilkunastu pulach. CZ mówi, że to najszybsza droga do rozwoju branży, co jest prawdą, ale koszt jest realny. Patrząc na branżę, bracia Winklevoss właśnie zainwestowali 240 milionów, zdobywając 18% mocy obliczeniowej całej sieci Zcash, a Grayscale przedstawia funkcje prywatności Zcash jako niezbędne w erze AI. Wielcy gracze coraz wyraźniej stawiają na tokenizację. Te działania razem tworzą widoczny konsensus, to już nie pojedyncze próby.
W szerszym kontekście ta fala tokenizacji nie jest tylko jego pomysłem. Mastercard niedawno przejęła BVNK, by realizować rozliczenia stablecoinami, Franklin Templeton chce wprowadzić tokenizowane aktywa do tradycyjnych funduszy, platforma X rozmawia o wypłatach dla twórców w USDC, a nawet tradycyjne giełdy walczą o ten kawałek tortu. Regulacje też się luzują, nowe przepisy SEC dają zwolnienia dla emisji tokenów poniżej 5 milionów dolarów. Duże i małe pieniądze napierają na tę ścieżkę.
Ostatecznie sprzedaż tokenizowanych akcji na cały świat brzmi imponująco, ale realizacja napotyka na dwa problemy: różne standardy regulacyjne w poszczególnych krajach oraz rozliczenia i uzgadnianie danych między łańcuchem a światem poza łańcuchem. Wizja CZ jest kusząca, ale trudna do zrealizowania. Dla nas sygnał jest jasny: tokenizacja to nie tylko koncepcja, to infrastruktura, która się właśnie rozwija. W krótkim terminie publiczne łańcuchy takie jak BNB Chain, które wyszły na prowadzenie, skorzystają na tym, a narracja RWA jeszcze się rozkręci. W dłuższej perspektywie ten, kto potrafi ponownie skonsolidować rozproszoną płynność, będzie miał prawdziwą przewagę konkurencyjną.
Co myślisz, czy tokenizowane akcje naprawdę mogą być sprzedawane globalnie, czy to kolejna runda szaleństwa na PPT?Bitcoin wzrósł o 16 punktów w ciągu dwóch dni, niedźwiedzie zostały zaskoczone
Czy Twój portfel jest na zielono w tym tygodniu? Jeśli przez ostatnie dwa dni obserwowałeś rynek bez działania, powinieneś poczuć ten dawno niewidziany entuzjazm. Bitcoin zanotował dwie kolejne duże świeczki wzrostowe, w ciągu dwóch dni wzrósł łącznie o 16,66%, a jego kapitalizacja rynkowa ponownie przekroczyła 1,5 biliona dolarów. Wiele osób jeszcze w zeszłym tygodniu zastanawiało się, czy sprzedać, a w tym tygodniu już pytają, czy można jeszcze dołączyć.
Wszystko zaczęło się w środę. Trump podczas wydarzenia dotyczącego kryptowalut w Białym Domu przekazał wiele pozytywnych sygnałów, w czwartek odbyło się pierwsze posiedzenie innowacyjnej rady doradczej CFTC USA, a na scenie zasiedli założyciele i menedżerowie Coinbase, Uniswap, Ripple, a16z, Solana i innych. Tym razem regulatorzy nie przyszli z restrykcjami, Nazarov z Chainlink powiedział na miejscu, że CFTC i SEC wreszcie zaczęły poważnie współpracować, a dawne konflikty między nimi znacznie się zmniejszyły. Rynek najbardziej obawia się niepewności, a teraz sygnały się odwróciły.
Dla nas, którzy handlujemy, wpływ na rynek jest bardzo bezpośredni. Bitcoin wzrósł z 72 000 do ponad 75 000, pozycja Strategy z 840 447 BTC wreszcie wyszła na zero, średni koszt to 75 385 USD, a obecna cena właśnie przekroczyła ten próg, wcześniej strata papierowa przekraczała 10 miliardów dolarów. Niedźwiedzie mają teraz ciężko, tylko w ciągu ostatniej godziny zlikwidowano krótkie pozycje o wartości 222 milionów dolarów. W takim rynku zmuszającym do zamknięcia pozycji, najboleśniejsze nie jest samo stracenie pieniędzy, ale utrata pozycji i pozostanie poza rynkiem. Ethereum też nie pozostaje w tyle, ETH ponownie przekroczył kluczowy poziom oporu, a jego wzrost jest nawet silniejszy niż Bitcoina.
Ale nie daj się zwieść jednej świecy wzrostowej. Krótkoterminowo ten ruch jest napędzany emocjami i wiadomościami, jedno zdanie Trumpa i jedno posiedzenie CFTC wystarczyły, by zapalić rynek, co oznacza, że presja sprzedaży na górze nie jest duża, ale też pokazuje, że fundamenty są nadal chwiejne. Technicznie, średnia krocząca z 50 dni to około 63 900, a z 200 dni około 69 000, aby Bitcoin potwierdził złoty krzyż i ogłosił przejście z rynku niedźwiedzia na byka, musi stabilnie przebić średnią 50-dniową powyżej 200-dniowej, a to jeszcze się nie wydarzyło.
Mówiąc szczerze, takie gwałtowne wzrosty w ciągu jednego dnia widzieliśmy już wiele razy na rynku niedźwiedzia, po których następowały nowe minima. Dopóki nie utrzyma się powyżej średniej 200-dniowej, wszystkie wzrosty należy traktować jako korekty, nie myl szczęścia z umiejętnościami. Logika długoterminowa jest jednak bardziej klarowna: indeks dolara spadł do najniższego poziomu od maja, odkupywanie obligacji skarbowych obniża długoterminowe stopy zwrotu, a historia aktywów deficytowych zyskuje na wiarygodności. Instytucje inwestują prawdziwe pieniądze, dzienny obrót spotowego ETF na BTC przekroczył 5,3 miliarda dolarów, a sam BlackRock odpowiada za ponad 80% tego wolumenu.
Ci, którzy trzymali się mocno, w tym tygodniu wreszcie mogą odetchnąć. Pytanie brzmi, czy to oddech przed odwróceniem trendu, czy tylko duża korekta w trakcie spadków. Jak Ty to widzisz. Gemini spadło z 3,3 mld do 450 mln, kto to wykupuje
Dziś rano pojawiła się niezbyt rzucająca się w oczy sugestia, która połączyła dwa dotąd niezwiązane ze sobą światy. Lorenzo, dyrektor ds. badań w ARK Invest, publicznie zaapelował, aby Hyperliquid kupił Gemini i stworzył amerykańską, zgodną z przepisami platformę kontraktów wieczystych. Protokół zdecentralizowany działający na łańcuchu bloków miałby przejąć notowaną giełdę, nadzorowaną zarówno przez SEC, jak i CFTC — ten obrazek wydaje się wręcz magiczny.
Osoba, która to powiedziała, nie rzuca słów na wiatr. Hyperliquid obecnie negocjuje z CFTC i SEC, chcąc zaoferować na publicznym łańcuchu zgodne z amerykańskimi regulacjami kontrakty wieczyste oraz rozliczenia. Ten protokół, który zyskał popularność dzięki kontraktom wieczystym na łańcuchu, ma w tym roku imponujący wzrost, a jego token sięgnął ponad 70 USD. Był nawet wymieniony przez Trumpa w przemówieniu jako wzór amerykańskiej zgodności kontraktów wieczystych. Nie brakuje mu użytkowników, brakuje mu jednak oficjalnej licencji na legalne wejście na rynek USA.
A teraz spójrzmy na Gemini — giełdę, która zadebiutowała na giełdzie we wrześniu 2025 roku z wyceną 3,3 mld USD, a dziś jej kapitalizacja to około 450 mln USD, co oznacza spadek o ponad 85%. Jej podstawowa działalność kurczy się, wycofała się z rynków Wielkiej Brytanii, UE i Australii, liczba pracowników spadła z 402 do około 240, aktywa na platformie zmalały z 18,2 mld USD do 8,4 mld, a wolumen obrotu spot zmniejszył się o dwie trzecie. Gracz, który kiedyś miał ambicje konkurować z Coinbase, teraz jest zmuszony ratować się sprzedażą.
Jednak właśnie ta chwiejna firma jest dla innych bardzo atrakcyjna. Powód jest prosty: jej amerykańskie licencje są bardzo cenne. Licencja powiernicza od Nowojorskiego Urzędu ds. Usług Finansowych, regulacje CFTC dotyczące DCM i DCO, w trakcie uzyskiwania FCM, licencje na przekazy pieniężne w niemal wszystkich stanach oraz kwalifikacje brokerskie — cały pakiet można kupić za około 450 mln USD. Dla porównania, właściciel Kraken zapłacił za Bitnomial maksymalnie 550 mln, więc Gemini jest tańsze.
Co można zyskać po zakupie? Około 580 tys. aktywnych miesięcznie użytkowników handlu, 1,72 mln użytkowników łącznie, 8,4 mld aktywów na platformie, kwartalny wolumen spot 3,8 mld oraz roczne przychody około 180 mln USD. Dla protokołu działającego na łańcuchu to skrót omijający długie procesy regulacyjne, czyli wymiana ponad czteroletniej przewagi czasowej na przepustkę do rynku.
Co ciekawe, w tej historii żadna ze stron nie jest tradycyjnym zwycięzcą. Z jednej strony mamy spadającą wycenę i kurczący się biznes spółkę giełdową, z drugiej — nowego gracza na łańcuchu, który nie został jeszcze w pełni zaakceptowany przez regulatorów. Jeden chce kupić licencję, drugi chce sprzedać się, by przetrwać.
Pojawia się więc pytanie: czy zdecentralizowany protokół naprawdę może przejąć notowaną giełdę podwójnie regulowaną? Czy regulatorzy pozwolą na taką hybrydową strukturę? A może to tylko publiczny test, jak będzie wyglądać przyszłość zgodności? Ambicje łańcucha spotykają się z rzeczywistością licencji — czy zakończy się to tylko słowną potyczką, czy naprawdę zmieni znany nam sektor.Niedawno Bitcoin doświadczył historycznego krachu, ale presja sprzedaży na BTC cicho osiągnęła dno
W ciągu ostatnich dwóch dni Bitcoin przeszedł przez gwałtowne wahania, które sprawiły, że niedźwiedzie płakały, a byki cierpiały, z jednodniowym wzrostem sięgającym ponad 8 punktów, co zmusiło wielu krótkich sprzedawców do likwidacji pozycji. W tym zgiełku instytucja o nazwie 21Shares opublikowała dane, które uspokajają.
Śledzony przez nich wskaźnik wyczerpania podaży sprzedających obecnie wynosi około 0,007, co plasuje go w najniższym 0,3% zakresie od 2010 roku. Mówiąc prościej, na rynku jest coraz mniej chętnych do masowej sprzedaży. Wskaźnik ten mierzy stopień strat krótkoterminowych posiadaczy i intensywność presji sprzedaży; im niższa wartość, tym mniej osób nadal sprzedaje ze stratą. To już jedenasty raz w historii Bitcoina, gdy pojawia się tak ekstremalny odczyt, a poprzednie 10 razy miało miejsce w momentach największego rozpaczy i powszechnego pesymizmu.
Dlaczego ten wskaźnik jest teraz na tapecie? Ponieważ w ostatnich tygodniach Bitcoin był systematycznie sprzedawany z wysokich poziomów, a krótkoterminowi posiadacze przenosili duże ilości monet na giełdy, by realizować zyski, co wywołało panikę w sieci. Jednak w takich momentach dane pokazują, że prawdziwa ilość monet do sprzedania maleje, a długoterminowi inwestorzy nie uciekają w panice.
Co więcej, statystyki 21Shares pokazują, że po każdej z poprzednich 10 podobnych sygnałów, przez cały kolejny rok cena była wyższa niż w momencie sygnału, a mediana wzrostu wyniosła 155%. Innymi słowy, za każdym razem, gdy rynek był tak pesymistyczny, cierpliwi inwestorzy byli nagradzani solidnymi zyskami. W społeczności wielu już zaczyna szukać dna rynku. Co ciekawe, w momencie pojawienia się tego wskaźnika Bitcoin właśnie wzrósł z 72 000 do 75 000, cena jeszcze nie ostygła, ale presja sprzedaży już się zmniejszyła. Takie rozbieżności między ceną a nastrojami rynkowymi są rzadkie i zwykle oznaczają największe rozbieżności w opiniach.
Jednak sami autorzy raportu ostrzegają, że wskaźnik nie oznacza potwierdzonego dna i w krótkim terminie cena może jeszcze spaść, zanim zacznie się odwrócenie. W końcu sytuacja makroekonomiczna jest nadal podzielona, Fed jest rozbity, a zarówno podwyżki, jak i obniżki stóp procentowych są dyskutowane, więc nikt nie wie, kiedy płynność naprawdę wróci.
Nastroje po naszej stronie też są podzielone. Z jednej strony wieloryby cicho sprzedają, z drugiej klienci BlackRock kupili ETH za ponad 100 milionów dolarów w ciągu dwóch godzin. W takich momentach, gdy chłodny wskaźnik mówi, że presja sprzedaży osiągnęła dno, czy wolisz wierzyć danym, czy tym rękom na rynku, które właśnie sprzedają? Obligacje skarbowe USA są masowo sprzedawane, a Fed twierdzi, że to nic takiego
Obligacje skarbowe USA w ostatnich dniach zostały mocno zmasakrowane. Długoterminowe rentowności sięgnęły najwyższego poziomu od 2007 roku, a na rynku wszędzie słychać było, że wiarygodność polityki jest zagrożona, a dolar może mieć problemy. W efekcie dwie osoby na stanowiskach przewodniczących w Fed wyszły, by uspokoić sytuację, mówiąc, żeby się nie martwić, bo wzrost rentowności obligacji długoterminowych wynika głównie z potrzeby rządu na finansowanie infrastruktury AI i zapełnianie dziury budżetowej, a nie z wymkniętej się inflacji.
Jednak mimo słów uspokajających, wewnątrz Fed panują podziały. Daly z Fed w San Francisco jest bardziej gołębi, uważa, że dane dotyczące inflacji i zatrudnienia są już wystarczająco stabilne i nie ma powodu do podwyżek ani ich braku. Z kolei Musalem z Fed w St. Louis jest bardziej jastrzębi, twierdzi, że inflacja bazowa nadal utrzymuje się na wysokim poziomie 2,5–3%, i że na lipcowym posiedzeniu sam był bardziej skłonny do podwyżek. Co bardziej subtelne, na lipcowym posiedzeniu trzech członków sprzeciwiło się utrzymaniu stóp procentowych bez zmian, a różnice zdań wyszły na jaw.
Dlaczego obligacje długoterminowe są tak mocno sprzedawane? Przyczyna leży w podaży i popycie. Departament Skarbu USA musi jednocześnie podwoić skup obligacji, by wspierać rynek, a jednocześnie masowo emitować nowe obligacje, a szaleństwo finansowania gigantów AI pochłonęło dużą część kapitału. Kupujący z Japonii słabną na marginesie, a chętnych do przejęcia obligacji jest za mało, więc rentowności na długim końcu muszą rosnąć. Ten strukturalny nacisk nie jest czymś, co Fed może łatwo powstrzymać kilkoma słowami.
Jak rynek wycenia teraz sytuację? Prawdopodobieństwo podwyżki stóp we wrześniu spadło z ponad 70% pod koniec lipca do około 30%, co oznacza, że większość obstawia, że Fed w tym roku raczej nie będzie podnosić stóp. Jednak indeks dolara spadł do najniższego poziomu od maja, a słaby dolar z kolei wspiera takie rzadkie aktywa jak Bitcoin, ponieważ kapitał naturalnie szuka aktywów, które mogą uciec przed ekspansją zadłużenia.
Dla nas to w krótkim terminie huśtawka nastrojów. Gdy rentowności obligacji skarbowych nagle rosną, aktywa ryzykowne drżą, a BTC nie jest wyjątkiem. Nie patrz na dzisiejszy wzrost z entuzjazmem, bo jutro skok rentowności może odstraszyć byki. W takich momentach nie warto mieć pełnej ekspozycji, lepiej zostawić sobie trochę amunicji na nagłe spadki.
Patrząc długoterminowo, scenariusz jest jeszcze bardziej klarowny. Rozszerzający się deficyt budżetowy i słabnący dolar to właśnie najważniejsze paliwo dla długoterminowej narracji Bitcoina, a każda runda przepychanek wokół limitu zadłużenia robi darmową reklamę dla rzadkich aktywów. Krótkoterminowo patrz na nastroje Fed, długoterminowo na trendy zadłużenia — te dwie logiki rzadko kiedy są zgodne, a teraz stoją po tej samej stronie.
Jak myślisz, czy Fed tym razem naprawdę zdoła opanować sytuację, czy może historia dolara już się wyczerpała? Podziel się swoją opinią w komentarzach.