
Orbit Post Sitemap
MetaMask potajemnie zarabia miliony miesięcznie na cudzym terenie
Wielu ludzi nadal uważa MetaMask za stary portfel służący tylko do przechowywania monet i podpisywania, myśląc, że nie dotyka on ich pieniędzy. Jednak najnowsze dane otwierają na to zupełnie nowe spojrzenie.
Według monitoringu HyperTracker, w ciągu ostatnich 30 dni trzy pierwsze miejsca w rankingu dochodów Builderów w ekosystemie Hyperliquid zajmują dobrze znane nam marki portfeli. MetaMask zajmuje pierwsze miejsce z około 1,32 mln USD, Phantom tuż za nim z około 1,26 mln USD, a Trust Wallet trzecie miejsce z około 900 tys. USD. Dalej są Invo z około 660 tys. USD, fomo z około 430 tys. USD oraz Rabby z około 230 tys. USD. Same dwie czołowe marki portfeli w ciągu miesiąca z opłat transakcyjnych z Hyperliquid zgarnęły ponad 1,2 mln USD.
Builder Code to w zasadzie portfele i front-endy transakcyjne, które mogą oznaczać źródło transakcji podczas składania zamówienia przez użytkownika i pobierać proporcjonalną część opłaty transakcyjnej. Wcześniej te pieniądze trafiały głównie do scentralizowanych giełd, teraz łańcuch się odwrócił i portfele same stały się poborcami opłat.
Dawniej uważano, że portfele i giełdy to dwie różne drogi. Portfele zarządzają aktywami, giełdy obsługują transakcje, każdy zarabia na swoim. Ale dzięki wiecznym kontraktom na łańcuchu transakcje przeniosły się na blockchain, a portfel, podłączając odpowiedni interfejs, może prowadzić działalność brokerską u siebie. Użytkownik nie zmienia aplikacji, a pieniądze przechodzą przez kanał portfela.
Co ciekawsze, użytkownik tego nie odczuwa. Klikając swap w MetaMask lub wykonując wieczną transakcję w Phantom, może nawet nie zdawać sobie sprawy, że opłata transakcyjna cicho trafia do kieszeni firmy portfela. Portfel przestał być biernym obserwatorem, który nie dotyka twoich pieniędzy, stał się niewidzialnym brokerem każdej twojej transakcji.
To nowa narracja, która się kształtuje. Gdy wolumen transakcji wieczystych na łańcuchu dogania lub nawet lokalnie przewyższa niektóre giełdy drugiego rzędu, wartość portfela jako punktu wejścia ruchu jest na nowo wyceniana. MetaMask i Phantom osiągnęły w ciągu ostatnich 30 dni wolumeny transakcji odpowiednio 1,4 mld i 2,29 mld USD, to już nie są drobne kwoty. Kto kontroluje pierwsze kliknięcie użytkownika w aplikacji, ten trzyma klucz do podziału zysków.
Ale pojawiają się też pytania. Gdy portfel coraz bardziej przypomina giełdę, czy nadal może opowiadać historię czystej decentralizacji i braku powiernictwa? Użytkownik powierza portfelowi swoje aktywa, a portfel zaczyna zarabiać na kierowaniu transakcjami — równowaga motywacji powoli się przechyla.
Który portfel będzie następny, który zostanie nakarmiony mechanizmem Buildera? I komu tak naprawdę płacimy podatek za każde kliknięcie przycisku transakcji.Drugi co do wielkości fundusz emerytalny Australii potajemnie redukuje obligacje USA
Ostatnie działania drugiego co do wielkości australijskiego funduszu emerytalnego są dość interesujące. Fundusz zarządzający aktywami o wartości około 370 miliardów AUD, co odpowiada ponad 260 miliardom USD, przez ostatnie pół roku cicho zwiększał pozycje w jenach, właśnie wtedy, gdy kurs jena do dolara zbliżał się do 160. Jednocześnie zmniejszył ekspozycję na obligacje skarbowe USA o około 0,5 punktu procentowego. Fundusz ten nazywa się Australian Retirement Trust, w skrócie ART, i jest drugim co do wielkości funduszem emerytalnym w Australii.
Fundusz, który powinien być najbardziej konserwatywny, idzie wbrew trendowi, gdy aktywa denominowane w dolarze amerykańskim są najbardziej pożądane. Logika zarządzających nie jest skomplikowana: rynek może przeceniać wpływ cen energii na jena, a jednocześnie nie doceniać możliwości podwyżek stóp procentowych przez Bank Japonii. Obecnie swapy stóp procentowych wskazują na około 80% prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu, a w ankiecie Reutersa 57% ekonomistów przewiduje, że stopa wzrośnie do 1,25%. To, że fundusz kupuje jena, gdy wszyscy uważają, że nie ma dla niego ratunku, jest samo w sobie sygnałem.
Jeszcze bardziej rzuca się w oczy ich ocena obligacji USA. Fundusz obecnie ma niedoważone obligacje amerykańskie, podając szereg powodów: inflacja w USA nadal przekracza cel, gospodarka jest odporna, a boom inwestycyjny w AI nadal konkuruje o kapitał z rządem. Przewidują nawet, że rentowność 30-letnich obligacji USA może wzrosnąć do 5,5%. Innymi słowy, nie tylko nie chcą zwiększać ekspozycji na obligacje USA, ale wręcz obstawiają dalszy wzrost rentowności długoterminowych papierów.
To ma bliższy związek z rynkiem kryptowalut, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Przez ostatni rok tanie jeny wspierały aktywa ryzykowne, co było możliwe dzięki carry trade. Gdy Bank Japonii faktycznie podniesie stopy, zamknięcie krótkich pozycji na jenie będzie podobne do sierpnia ubiegłego roku, kiedy to najbardziej zatłoczone pozycje lewarowane na świecie zostały rozmontowane, a rynek kryptowalut często był pierwszym, który to odczuł. Gracz zarządzający ponad 200 miliardami dolarów już teraz przygotowuje się na taki scenariusz, co samo w sobie wiele mówi.
Zawsze mówimy, że aktywa denominowane w dolarze nie mają dokąd pójść, ale największe pieniądze w realnej wartości już potajemnie przygotowują się na inny ruch. Gdy konsensus jest najsilniejszy, często jest to moment, gdy patrząc wstecz, okazuje się, że było najdrożej. To, dokąd płyną pieniądze, jest ważniejsze niż to, kto najgłośniej o tym mówi. Kiedy wszyscy to zrozumieją, ceny będą już zupełnie inne. Wieloryb, który stracił miliony na kupowaniu drogo i sprzedawaniu tanio, wrócił po pół roku
Tajemniczy trader, który pół roku temu stracił około 12 milionów dolarów na kupowaniu i sprzedawaniu Ethereum z dużym błędem, znów zaczął działać zeszłej nocy, i to od razu z dużą pozycją, bez żadnych wahań.
Dane z łańcucha pokazują, że adres 0xD81a po prawie sześciu miesiącach ciszy ponownie wszedł na rynek, inwestując jednorazowo ponad 5,3 miliona dolarów, kupując 2165 Ethereum ze średnim kosztem około 2463 dolarów za sztukę. Najbardziej ironiczne jest to, że ostatni raz sprzedawał Ethereum właśnie w okolicach 2452 dolarów, różnica to zaledwie 11 dolarów, co oznacza, że tę samą partię kupił z powrotem po wyższej cenie, płacąc na rynku dwukrotnie za tę samą lekcję.
W środowisku takie działania nazywa się „dostawaniem obu stron po twarzy”, ale najwyraźniej nie jest to jego pierwszy raz. Ktoś znalazł wcześniejsze zapisy, które pokazują, że w kilku rundach prawie zawsze kupował na relatywnie wysokich poziomach i sprzedawał na relatywnie niskich, zamieniając trading na przeciwstawny wkład w rynek. Zwykły człowiek po stracie schowałby się, by się wyleczyć, a on po półrocznej ciszy wrócił i zamiast testować małą pozycję, od razu zwiększył ją do większej niż wcześniej, jakby walczył sam ze sobą.
Dlaczego więc wybrał właśnie teraz powrót? Nie da się pominąć faktu, że Bitcoin w ostatnim czasie ponownie przekroczył 80 000 dolarów, a spotowe ETF-y odnotowały siedem dni z rzędu dodatnich napływów kapitału, wczoraj sam rynek przyciągnął ponad 300 milionów dolarów, a sentyment rynkowy wyraźnie się rozgrzał. Indeks strachu i chciwości spadł z 74 do 65, ale nadal pozostaje w strefie chciwości, co najłatwiej sprawia, że osoby, które kiedyś straciły, znów się nakręcają, wierząc, że tym razem na pewno zrobią dobrze.
Jest też subtelniejsze wyjaśnienie. Może wcale nie zależy mu na tych kilku dolarach różnicy, tylko wierzy w średnio- i długoterminowy kierunek i jest gotów uzupełnić pozycję po wyższej cenie. W końcu Ethereum od 62 000 do 80 000 dolarów wspinało się, a wiele instytucji i dużych graczy, którzy kiedyś wyszli z rynku, potajemnie uzupełniało swoje pozycje, więc on może nie być ostatnią osobą, która się obudziła.
Ale musimy to jasno powiedzieć. Wszystko na łańcuchu jest przejrzyste, widać, kto co robi, ale zrozumienie tego nie oznacza, że można na tym zarobić. Adres, który stracił miliony, kupując z powrotem, nie jest ani pozytywnym, ani negatywnym sygnałem, to po prostu kolejny żywy przykład, który przypomina, by nie podążać ślepo za ruchami innych. Prawdziwe pytanie brzmi: gdy widzisz, że jakiś adres buduje dużą pozycję, czy kupujesz razem z nim, czy pytasz, dlaczego kupuje? Odpowiedzi na te dwa pytania są diametralnie różne.Wygasanie opcji o wartości 6,4 miliarda dolarów, Bitcoin na krawędzi 80 000
W ten piątek o godzinie 16:00 czasu pekińskiego na Deribit wygasa około 81,7 tysiąca opcji na Bitcoina o wartości nominalnej bliskiej 6,44 miliarda dolarów. To jedna z największych tygodniowych wygasających serii w ostatnim czasie, a kluczowe ceny wykonania znajdują się dokładnie na poziomach 75 000 i 80 000 dolarów.
To trochę ironiczne. Jeszcze w zeszłym tygodniu Bitcoin oscylował wokół 62 000 dolarów, a w ciągu tygodnia wzrósł do 80 000, co oznacza prawie 30% wzrost. Ten wzrost sprawił, że wiele wcześniej bezwartościowych opcji kupna weszło w strefę wartości wewnętrznej. Market makerzy nagle znaleźli się z dużą ilością pozycji do zabezpieczenia, co wywołało presję.
Obecna struktura rynku jest bardzo delikatna. Opcji kupna jest około 44,6 tysiąca, a opcji sprzedaży 37,1 tysiąca, stosunek Put/Call wynosi tylko 0,83, co wskazuje na przewagę byków. Jednak przewaga byków nie oznacza stabilności. To, co naprawdę nie pozwala traderom spać, to niewidzialna siła przy wygasaniu.
To wygasanie jest uważnie obserwowane, ponieważ Deribit stanowi największą część globalnego rynku opcji na Bitcoina. Każde duże wygasanie to cicha walka między market makerami a instytucjami. Detaliści widzą tylko ruchy na wykresie, podczas gdy w tle dochodzi do przeszacowania kontraktów o wartości dziesiątek miliardów dolarów.
Opcje w zasięgu 5% od aktualnej ceny mają wartość nominalną przekraczającą 500 milionów dolarów. Gdy te kontrakty wchodzą w okno wygasania, market makerzy, aby zabezpieczyć ryzyko, wielokrotnie kupują i sprzedają spot w pobliżu kluczowych cen wykonania, co powoduje, że cena utknie wokół okrągłej bariery 80 000. W branży nazywa się to efektem przybijania Gamma.
Problem polega na tym, że gdy „gwóźdź” puści, siła reakcji będzie równie imponująca. Jeśli poziom 80 000 zostanie skutecznie przebity, tłumiona gamma przyspieszy w tym kierunku, a zmienność natychmiast wzrośnie. Obecnie Bitcoin oscyluje wokół 78 800, spadł o około 2% w ciągu 24 godzin, najpierw dotknął 80 000, a potem się cofnął.
Detaliści w takich momentach często łatwo tracą głowę. Indeks strachu i chciwości spadł właśnie z 74 do 65, nadal pozostając w strefie chciwości, co oznacza, że emocje nie ostygły naprawdę. Z jednej strony rekordowe wygasanie opcji, z drugiej wciąż trwający szał – takie połączenie sprzyja gwałtownym, kolczastym ruchom cen.
Co powinniśmy myśleć? Po wygasaniu tych 6,4 miliarda dolarów, czy rynek pozostanie przybity do 80 000, czy też przebije tę barierę? Duże zabezpieczenia kapitałowe są niewidoczne dla zwykłych ludzi, ale cena powie za nich.
Piątek o 16:00 to moment, w którym rynek prawdopodobnie nie będzie spokojny. Nawet jeśli nie handlujesz opcjami, zmienność na rynku spot nie ominie tego wygasania. Wall Street nie boi się, kto wygra, ale tego okresu bez zwycięzcy, gdy nikt się nie poddaje
Odliczanie właśnie zostało do dziesięciu tygodni. W ogólnych głosowaniach do Kongresu Partia Demokratyczna prowadzi o około sześć punktów procentowych, a po ujawnieniu tej liczby to nie Waszyngton, lecz parkiety Wall Street zaczęły się najbardziej niepokoić.
Ludzie naprawdę nie liczą, kto wygra, ale czy po zwycięstwie Kongres nie stanie się miejscem, które zablokuje wszystko. Jeśli Demokraci odzyskają Kongres, Biały Dom i władza ustawodawcza będą podzielone, a ważne ustawy będą przedmiotem długotrwałych sporów, nic nie będzie można przepchnąć. Brzmi jak wiadomości polityczne, ale dla nas, którzy żyjemy z płynności, to jest cena.
Analityk Raymond James, Ed Mills, powiedział coś bardzo istotnego. Większość zmienności na rynku w ciągu ostatnich dwóch lat nie wynikała z ustawodawstwa, lecz z działań administracyjnych. Innymi słowy, zablokowanie ustaw nie oznacza spokoju. Prawdziwa możliwość jest odwrotna: gdy Biały Dom napotyka na opór w Kongresie, bardziej skłania się do bezpośredniego użycia dekretów administracyjnych, zwłaszcza w sprawie ceł. Im bardziej zawiłe metody, tym trudniej przewidzieć tempo, a niepewność rośnie.
Potem jest jeszcze poważniejsza kwestia – limit zadłużenia. Rynek powszechnie oczekuje, że rząd USA osiągnie limit około 41,1 biliona dolarów w połowie 2027 roku. TD Securities mówi wprost, że jeśli Demokraci kontrolują Kongres, limit zadłużenia stanie się kartą przetargową, którą można wykorzystać do wymuszenia ustępstw Republikanów w innych politykach. Gdy dojdzie do impasu, rentowności obligacji skarbowych wzrosną, zmienność się zwiększy, a im bliżej tzw. dnia wywołującego niewypłacalność, tym krótkoterminowe obligacje będą łatwiej sprzedawane.
A nasze aktywa to po prostu ta strona rynku, którą prowadzą bezpieczne stopy procentowe i płynność. Gdy rentowności rosną, aktywa ryzykowne nigdy nie mają niezależnej hossy.
Na koniec jest jeszcze najtrudniejsza sytuacja. Wynik wyborów to nie przegrany, ale nikt nie uznaje wyniku. Liczenie głosów się przeciąga, toczą się procesy sądowe, a wynik się nie pojawia. Analitycy opisują to jako powtórkę chaosu wyborczego, wzrost nastrojów ucieczki do bezpiecznych aktywów i rosnącą zmienność. Wall Street teraz najbardziej chce nie zwycięstwa którejkolwiek partii, ale jasnego, przewidywalnego i możliwego do uwzględnienia w modelach wyniku.
U nas życie toczy się dalej, Bitcoin oscyluje wokół 78 tysięcy, wskaźniki nastrojów są na wysokim poziomie, a na łańcuchu trwa dyskusja, kto dokupuje, a kto wychodzi. Ale te krótkoterminowe rozgrywki trzeba widzieć na tle tej dłuższej linii.
Więc pytanie zostawiam wam. Co według was za dziesięć tygodni naprawdę uderzy w rynek – sam wynik wyborów, czy ten okres bez zwycięzcy, gdy nikt się nie poddaje? Jedna fala odbicia podniosła nastroje na rynku bardzo szybko. Wiele osób, widząc ponowny wzrost BTC, jest przekonanych, że niedźwiedzi rynek całkowicie się zakończył, a supercykl oficjalnie się rozpoczął. Jednak CZ w swoim najnowszym publicznym wystąpieniu ostudził entuzjazm: supercykl jeszcze nie nadszedł, rynek nadal funkcjonuje w fazie niedźwiedziego rynku czteroletniego cyklu halvingu. Wiele osób pamięta jego oczekiwania wobec supercyklu na początku roku. Wtedy rynek był pełen nadziei, licząc na to, że amerykańskie polityczne wsparcie i napływ funduszy ETF przełamią wieloletni czteroletni cykl Bitcoina, wprowadzając nową fazę poza starym cyklem. Jednak obecnie skorygował swoją ocenę: środowisko polityczne rzeczywiście jest najlepsze od dwunastu lat jego pracy w branży, regulacje stają się jasne, instytucjonalne fundusze pozostają obecne, a fundamenty długoterminowe branży nie załamały się, ale makroekonomiczne pozytywy nie oznaczają bezpośredniego zakończenia krótkoterminowego niedźwiedziego rynku. To jest właśnie największy paradoks obecnego rynku. Z jednej strony na wykresach pojawiają się czasem duże zielone świece, BTC gwałtownie odbija, altcoiny nadrabiają straty, dane o likwidacjach powtarzają się, krótkotrwały efekt zarabiania powraca, a opinia publiczna wszędzie ogłasza restart rynku byka; z drugiej strony, historyczny czteroletni cykl nadal obowiązuje, sektor AI nadal rozprasza gorące pieniądze rynku, nowi drobni inwestorzy nie wchodzą masowo, a siła każdej fali wzrostowej stopniowo słabnie, odbicie jest raczej naprawą gry o istniejące środki. Ocena CZ jest warta dokładnego przemyślenia: niedźwiedzi rynek nie oznacza ciągłego spadku, w jego trakcie również mogą wystąpić spektakularne odbicia. W historii każdy duży niedźwiedzi rynek miał niejednokrotnie wzrosty, które mogły wprowadzić w błąd, sugerując powrót rynku byka. Wielu traderów właśnie tak myli się.Oto, co obecnie dzieje się za świecami $BTC……
Cena oscyluje wokół tygodniowego VWAP, podczas gdy większość presji sprzedażowej pochodzi z rynku kontraktów wieczystych, a rynek spot nadal nie potwierdza tego osłabienia!
Początkowy spadek był głównie napędzany przez zamykanie pozycji długich/zyski. Gdy cena dotarła do dołka, nowo otwierane krótkie pozycje zaczęły agresywnie się budować, ale zostały szybko wchłonięte i uwięzione, co pomogło wywołać szybki odbicie.
Do tej pory sprzedający wyraźnie walczą o kontrolę, ale wywierana przez nich presja jest nieproporcjonalna do rzeczywistej kontynuacji spadków, a uzyskana przestrzeń do spadku jest bardzo ograniczona.
Wniosek: dopóki rynek spot pozostaje odporny, a cena stabilizuje się wokół tygodniowego VWAP, presja sprzedażowa dominująca na rynku kontraktów wieczystych jest podatna na dalsze wyciskanie krótkich pozycji. Aby wzmocnić scenariusz spadkowy, chciałbym zobaczyć, że rynek spot dołącza do sprzedaży i cena uzyskuje prawdziwą akceptację poniżej VWAP.
Do tego czasu jest to bardziej walka o pozycje niż wyraźna kontrola niedźwiedzia.
Obecnie trudno uzyskać jasny odczyt!
Więc dla mnie pozycja pozostaje bez zmian: nic nie robić. Niedźwiedzie wycofują się już dziewięć dni z rzędu, dlaczego byki pozostają bez ruchu
Dane z łańcucha pokazują dość nieintuicyjny obraz. Od 17 sierpnia pozycje krótkie na Bitcoinie nieustannie spadają, a dziś zmniejszają się już prawie dziesiąty dzień z rzędu. Z drugiej strony, pozycje długie od 23 sierpnia praktycznie się nie zmieniają i pozostają na stałym poziomie. Na powierzchni rynek wydaje się spokojny, ale pod spodem ktoś cicho wycofuje się z gry. Ta dywergencja sama w sobie zasługuje na większą uwagę.
Patrząc na dłuższy okres, jest to jeszcze bardziej widoczne. Wycofywanie się niedźwiedzi zaczęło się 17 sierpnia, około tydzień wcześniej niż zatrzymanie byków. Oznacza to, że osoby wychodzące z rynku są bardziej zdeterminowane niż te, które chcą wejść. Ciągłe zamykanie pozycji krótkich oznacza, że ci, którzy wcześniej obstawiali spadki, po kolei przyznają się do błędu i wychodzą z rynku. To wycofanie to nie chwilowy szum, lecz dziesięciodniowy kierunkowy ruch.
Byki natomiast pozostają bez ruchu, co oznacza, że popyt na rynku spot nadal podtrzymuje cenę, ale kapitał lewarowany jeszcze nie ruszył do ataku. Ta gra na wyczekiwanie, gdzie jedna strona się wycofuje, a druga czeka, jest bardziej interesująca niż gwałtowny wzrost w linii prostej. Uczestnicy rynku na łańcuchu interpretują to jako oczekiwanie na wyraźny sygnał, a nie bezmyślne gonienie za wzrostami. Podtrzymanie ceny na rynku spot przy braku ruchu kapitału lewarowanego często zwiastuje przejście rynku z fazy wahania do potwierdzenia trendu.
Według wcześniejszej analizy, aby Bitcoin mógł rozpocząć pełną falę wzrostową, muszą zostać spełnione trzy warunki. Po pierwsze, wieloryby na Hyperliquid muszą przejść na byczą stronę, po drugie, wieloryby na Bitfinex muszą zbudować pełne pozycje długie na BTC, a po trzecie, ujemne premie kimchi i Coinbase muszą całkowicie zniknąć. Patrząc teraz wstecz, drugi i trzeci warunek zostały już cicho spełnione. Ten schemat jest ostatnio często powtarzany w branży, a zmiana premii na dodatnią oznacza, że presja sprzedaży ze strony detalistów w Korei i USA została oczyszczona.
Duży gracz na Bitfinex, obserwowany przez społeczność od dłuższego czasu, już dawno zakończył budowę pozycji długich, a ujemne premie kimchi i Coinbase zniknęły. Innymi słowy, obecnie brakuje tylko, aby wieloryba na Hyperliquid przeszedł na byczą stronę. Hyperliquid to główne pole bitwy dla kontraktów wieczystych w ostatnich latach, a przepływy dużych graczy są jak termometr nastrojów. Gdy ten sygnał się pojawi, wielu uważa, że stanie się katalizatorem kolejnej fali wzrostowej Bitcoina. Jeśli ten gracz nie przejdzie na byczą stronę, rynek prawdopodobnie będzie dalej się konsolidował, nikt nie oszuka nikogo. Ale gdy tylko się ruszy, kapitał lewarowany zwykle podąża za nim szybciej niż ktokolwiek inny.
Co ciekawe, ta struktura sprawia, że obecna sytuacja rynkowa wydaje się powściągliwa. Byki nie dokładają bezmyślnie pozycji, niedźwiedzie się wycofują, a cena porusza się w neutralnej konsolidacji, a nie gwałtownie rośnie. W porównaniu do wzrostów sprzed kilku miesięcy, które były napędzane dźwignią, obecna struktura wydaje się bardziej stabilna. Wolumen nie rośnie, co oznacza, że nie ma nowego kapitału w panice wchodzącego na rynek.
Prawdziwy problem leży więc po stronie wieloryba na Hyperliquid. Czy nadal będzie obserwował, czy w każdej chwili przejdzie na byczą stronę, rynek uważnie śledzi. My, drobni inwestorzy, możemy jedynie obserwować, kto w tej grze na wyczekiwanie się porusza, a kto czeka, zamiast spieszyć się z zajmowaniem stanowiska. Czy kolejna duża świeca wzrostowa zostanie zapalona przez niego, prawdopodobnie trzeba będzie poczekać jeszcze kilka dni. Prawdziwym decydentem kierunku nigdy nie jest zgiełk drobnych inwestorów, lecz następny ruch tych wielorybów.$XRP Presja sprzedaży na poziomie 1.3725 w tej fali wydaje się trochę celowa, wolumen na rynku nie nadąża, to czysta manipulacja głównych graczy na wykresie K. Ślady dużych zleceń wycofujących się z łańcucha są dość wyraźne, krótkoterminowe nastroje wyglądają na gorące, ale kapitał tak naprawdę potajemnie ucieka. Na tym poziomie nie ścigam się na długie pozycje, wręcz przeciwnie, zwracam uwagę na ryzyko cofnięcia, kluczowe jest, czy uda się utrzymać poziom około 1.35. Nie dajcie się zwieść powierzchownemu wzrostowi, to typowy scenariusz wyprzedaży. Co myślicie, czy to fałszywy wzrost, czy prawdziwa korekta? Podzielcie się swoimi pozycjami zleceń w komentarzach.👇👇👇Core PCE pozostaje bez zmian, jaką tonację nada Wash podczas Jackson Hole?
Uważam, że ten raport PCE nie daje Washowi powodu do „natychmiastowego przejścia na gołębią politykę”, ale też nie wystarcza, by od razu ustalić podwyżkę stóp we wrześniu jako scenariusz bazowy.
W lipcu core PCE wzrosło o 0,2% m/m, nadal wynosząc 3,3% r/r; całkowite PCE r/r to 3,7%. Oznacza to, że miesięczne tempo wzrostu nie pogorszyło się, ale cel Fed na poziomie 2% jest nadal daleko. Jednocześnie dochody osobiste wzrosły o 0,4%, a konsumpcja o 0,2%, gospodarka nie wykazuje wyraźnego spowolnienia. 
Dlatego najwygodniejszym sformułowaniem dla Washa jest:
„Inflacja nadal jest zbyt wysoka, więc nie można łatwo poluzować polityki; ale dopóki inflacja będzie powoli spadać, nie ma potrzeby natychmiastowej podwyżki stóp.”
To bardziej odpowiada obecnemu środowisku niż proste „jastrzębie” lub „gołębie” stanowisko.
Dlaczego ten PCE jest korzystny dla Washa?
Bo daje przestrzeń obu stronom.
Jastrzębie mogą powiedzieć:
Core PCE 3,3%, wyraźnie powyżej 2%, inflacja pozostaje uporczywa.
A prezes Fed z Bostonu Collins jasno stwierdził, że jeśli przyszłe dane nie pokażą trwałego spadku inflacji, Fed może potrzebować szybkich podwyżek stóp. 
Gołębie mogą powiedzieć:
Core PCE wzrosło tylko o 0,2% m/m, nie przyspieszyło ponownie, inflacja przynajmniej nie wymknęła się spod kontroli.
Dlatego Wash nie musi na Jackson Hole ogłaszać:
„We wrześniu na pewno podwyżka.”
Skłaniam się ku temu, że Wash wyśle „trójwarstwowy sygnał”
Pierwszy: utrzymanie celu 2%.
To prawdopodobnie nie ulegnie zmianie.
Core PCE nadal na poziomie 3,3%, Wash nie obniży uwagi na inflację z powodu jednego miesiąca danych.
Drugi: zachowanie opcji podwyżki stóp.
To będzie najważniejsza jastrzębia część jego przemówienia.
Czyli:
Jeśli CPI i PCE nadal będą wysokie, a oczekiwania inflacyjne wzrosną, dalsze podwyżki stóp pozostaną w narzędziowniku.
To w praktyce zostawia miejsce na podwyżkę we wrześniu.
Trzeci: brak wcześniejszego zobowiązania do września.
To jest moim zdaniem najważniejszy punkt.
Obecnie rynek wycenia prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu na około 40% po dzisiejszych danych, ale to nadal daleko od „pewności podwyżki”. 
Jeśli Wash będzie wystarczająco ostrożny, najprawdopodobniej powie:
„Polityka zależy od danych, a nie od wycen rynkowych.”
To też pasuje do jego wcześniejszego stylu unikania nadmiernych wskazówek na przyszłość. 
Dla BTC prawdziwym zagrożeniem nie jest „jastrzębia postawa Washa”
Lecz:
Jastrzębia postawa Washa + rynek ponownie wierzy w podwyżkę we wrześniu.
Jeśli po przemówieniu pojawi się:
USD ↑
Rentowność 2-letnich obligacji ↑
Prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu ↑
BTC ↓
To oznacza, że rynek zaakceptował jastrzębi ton Washa.
Natomiast jeśli Wash podkreśli wysoką inflację, ale nie będzie jednoznacznie forsował podwyżki we wrześniu, a rentowności długoterminowe spadną, rynek może zinterpretować to jako:
„Jastrzębia postawa z zachowaniem opcji, ale bez pośpiechu.”
Taki wynik jest bardziej korzystny dla BTC i złota.
Dlatego dziś wieczorem/w piątek będę szukać trzech sygnałów:
① Czy „inflacja” nadal jest priorytetem numer jeden.
② Czy „podwyżka stóp” jest ścieżką bazową, czy tylko opcją zapasową.
③ Czy jasno wskazał, że polityka wrześniowa musi poczekać na więcej danych.
Jeśli tak:
Wysoka inflacja + podwyżka w razie potrzeby + brak zobowiązania do września
Uważam to za stanowisko lekko jastrzębie, ale nie ekstremalne.
Jeśli pojawi się:
Wysoka inflacja + podwyżka we wrześniu uzasadniona + brak obaw o zdolność gospodarki do absorpcji
To będzie prawdziwy jastrzębi szok.
A jeśli:
Inflacja nadal wysoka + ale spada + gospodarka zagrożona spowolnieniem + polityka może być cierpliwa
To rynek może ponownie obniżyć wycenę podwyżek.
Ocena eksperta
Po publikacji core PCE oczekiwania podwyżki we wrześniu faktycznie wzrosły, ale nie ma jeszcze pewnego trendu.
Kluczowe na Jackson Hole nie jest to, czy Wash powie „podwyżka”, ale czy:
Przekształci „podwyżkę” z opcji w podstawową politykę na najbliższe miesiące.
Jeśli tego nie zrobi, rynek może nadal interpretować dzisiejsze PCE jako:
„Inflacja uporczywa, ale nie wymknęła się spod kontroli.”
Dla BTC najważniejsze jest obserwowanie rentowności 2-letnich obligacji i dolara. Jeśli po przemówieniu oba wzrosną, a BTC utrzyma kluczowe wsparcie, oznacza to, że rynek już zdyskontował ryzyko jastrzębie. Jeśli oba nadal rosną, BTC na wysokich poziomach musi liczyć się z wyraźną korektą wyceny.
Podsumowując: PCE nie dało Washowi powodu do przejścia na gołębią politykę, ale też nie dało mu wystarczającej pewności, by od razu ogłosić podwyżkę we wrześniu. Jackson Hole prawdopodobnie będzie „zachowaniem opcji podwyżki, bez zobowiązań”, a ostateczna decyzja we wrześniu zależy od kolejnych danych CPI i zatrudnienia. $BTC #美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调? $ETH kompresuje się wewnątrz wyraźnie zdefiniowanego symetrycznego trójkąta po impulsywnym wzroście z poziomu $1,900.
Cena obecnie testuje rosnącą linię wsparcia wokół $2,430, co jest krytyczną strefą decyzyjną.
SCENARIUSZ NIEDŹWIEDZI:
Zamknięcie 1H poniżej $2,430 → awaria wsparcia + rozszerzenie spadkowe.
Cele: $2,242/$2,204/$2,129
Unieważnienie: odzyskanie $2,550 z utrzymującymi się zamknięciami 1H powyżej tego poziomu.
Do potwierdzenia unikaj pościgu. Następne zgarnięcie płynności może określić kierunek rozszerzenia.$ETH obecna cena Ethereum znajduje się w trendzie spadkowym, pierwsze wsparcie poniżej nadal jest na poziomie 2430, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację rynkową, przełamanie wsparcia to tylko kwestia czasu. Jeśli cena odbije się w tym rejonie, oznacza to, że bycza siła zaczyna kontratakować, a cena może doświadczyć wzrostu. Kluczowe wsparcie jest na poziomie 2413; jego przełamanie otworzy nową przestrzeń do spadków. Osoby, które jeszcze nie zajęły pozycji, mogą rozważyć lekkie krótkie pozycje. #BTC突破80000美元,能否站稳新关口 ETH jest obecnie w okolicach 2,450–2,470 USD, więc proponowany zakres 2,440–2,460 USD jest w dużej mierze zgodny z dzisiejszym ruchem cen. Ostatnie dane pokazują również, że rynek był zmienny wokół poziomu 2,500 USD.
Kluczowa idea to:
2,460 USD: krótkoterminowy opór do obserwacji.
Powyżej 2,460 USD przy silnym wolumenie: może otworzyć drogę w kierunku 2,480 USD. Strategie arbitrażu dedykowane instytucjom potajemnie przenoszone na łańcuch
Przez długi czas strategie takie jak arbitraż ilościowy, arbitraż między giełdami czy prywatne kredyty inwestycyjne były praktycznie zarezerwowane dla instytucji i zamożnych inwestorów, a zwykli inwestorzy detaliczni nie mieli do nich dostępu. Jednak ostatnio wydarzyło się coś interesującego. Projekt o nazwie City Protocol ogłosił zakończenie rundy seed i Pre-A, pozyskując łącznie 11 milionów dolarów, a wśród inwestorów znajdują się renomowane instytucje kryptowalutowe takie jak Dragonfly, Jump Crypto i CMT Digital.
Ich celem jest proste przeniesienie całego zestawu produktów strukturyzowanych na blockchain. Mówiąc wprost, za pomocą warstwy tokenizacji, warstwy skarbca i warstwy emisji i operacji, chcą przekształcić strategie, które dotąd krążyły tylko w kręgach instytucjonalnych, w produkty dostępne w portfelach zwykłych użytkowników. Flagowa platforma nazywa się Venzo i obecnie oferuje cztery strategie skarbca, z łączną wartością zablokowanych środków na poziomie 40 milionów dolarów.
Te skarbce nie zawierają memicznych strategii, lecz arbitraż ilościowy, arbitraż między giełdami oraz prywatne kredyty inwestycyjne. Te strategie były dotąd skierowane głównie do instytucji i profesjonalnych inwestorów, a zwykli ludzie praktycznie nie mieli możliwości uczestnictwa. City Protocol zapowiada również wprowadzenie tematycznych skarbców, podzielonych na śledzenie postaci i tematy sektorowe, gdzie programy według otwartych reguł będą automatycznie kupować i dostosowywać koszyk aktywów bezpośrednio w portfelu użytkownika. Wybierasz temat, a maszyna pomaga zarządzać portfelem, co brzmi znacznie wygodniej niż samodzielne monitorowanie rynku.
Przekształcanie strategii instytucjonalnych w produkty na łańcuchu to trend, który nie ogranicza się tylko do City Protocol. W ciągu ostatniego roku coraz więcej zespołów skupia się na udostępnianiu narzędzi Wall Street inwestorom detalicznym, od skarbców dochodowych po strukturyzowane papiery wartościowe. Bariery wejścia wyraźnie się obniżają.
Interesujący jest kontrast tej sytuacji. Z jednej strony instytucje od dawna traktują skomplikowane strategie jako swoją przewagę konkurencyjną, z drugiej infrastruktura blockchain stara się rozłożyć te strategie na części, ustandaryzować je i udostępnić zwykłym ludziom. Obniżenie progu wejścia jest oczywiście korzystne, ale czy przeciętny inwestor naprawdę jest na to gotowy? Ryzyka, opłaty i logika rozliczeń tych strategii znacznie różnią się od zwykłego kupowania aktywów, a wiele osób może nawet nie przeczytać instrukcji obsługi.
Warto też zastanowić się nad postawą kapitału. W czasie gdy wielu wciąż dyskutuje, czy finanse na łańcuchu to tylko mrzonka, takie topowe instytucje jak Dragonfly i Jump już inwestują prawdziwe pieniądze. Być może nie chodzi im o krótkoterminowe zyski, lecz o możliwość odtworzenia tradycyjnych produktów strukturyzowanych w nowej, blockchainowej formie.
Pojawia się więc pytanie. Gdy narzędzia arbitrażowe instytucji trafiają do portfeli zwykłych ludzi, czy jest to krok w kierunku finansowej równości, czy kolejna fala skomplikowanych produktów, starannie opakowanych i czekających, aż mniej doświadczeni inwestorzy wejdą na rynek i przejmą ryzyko? Jak Wy to widzicie? Bracia, właśnie natknąłem się na odpowiedź Machiego, który mówi, że tajwańskie media rozdmuchały fałszywą wiadomość o „84-krotnym zysku”. Moja pierwsza reakcja była: „Stary, w końcu masz trochę honoru?” W końcu przez ostatnie 10 miesięcy grał na wzrost $ETH i stracił 35 milionów dolarów, a na koncie zostało mu minimum tylko 9000, kto by się tym chwalił.
Ale zastanawiając się głębiej, co tak naprawdę zaprzecza? Media mówią, że „150 tysięcy wzrosło do 11,15 miliona”, a to jest potwierdzone na łańcuchu. Ten tygodniowy wzrost był naprawdę imponujący. Problem w tym, że to efekt wysokiego lewarowania, a nie umiejętności zarządzania portfelem inwestycyjnym. 12-krotny lewar, pozycja długa o wartości ponad 129 milionów nadal jest na stole, to jakby grać życiem na jedną stronę rynku.
Co jest jeszcze bardziej intrygujące, to fakt, że zaprzecza, ale za żadne skarby nie chce powiedzieć, jaki jest obecny poziom lewarowania i szczegóły pozycji. Czy to dlatego, że nie może, czy nie chce? A jeśli jutro ETH spadnie o 10%, czy znowu wszystko straci?
Uważam, że najzabawniejsze w tej sprawie jest to, że tajwańskie media opakowały błąd przeżywalności w mit, a Machi nie chce być oznaczony jako ktoś, kto odzyskał pieniądze tylko dzięki szczęściu. Ale dane z łańcucha są bezlitosne — strata to strata, zysk to też hazard, nie ma tu żadnej dumy. Na słowach twierdzą, że wszystko jest w porządku, a tymczasem podbierają kluczowych ludzi konkurencji
Największa na świecie giełda kryptowalut Binance ostatnio potajemnie zrobiła coś dość intrygującego. Z bezpośredniego konkurenta Crypto.com zatrudniła od razu dwóch doświadczonych menedżerów ds. zgodności. Jeden z nich, Antonio Alvarez, został zastępcą głównego oficera ds. zgodności Noah Perlmana, a drugi, Duncan DeVille, objął stanowisko globalnego szefa ds. zgodności w zakresie przestępczości finansowej. Obaj wcześniej pracowali w Crypto.com, a w ich CV pojawiają się takie firmy jak Coinbase, Visa, Western Union, a nawet Departament Skarbu USA.
Według Bloomberga, informacja o ich dołączeniu do Binance została ujawniona najpierw przez media, a czas publikacji zbiegł się z nasileniem się nadzoru amerykańskich regulatorów nad giełdami kryptowalut. Patrząc szerzej, ta sytuacja nabiera innego wymiaru. Wokół momentu ich zatrudnienia pojawiły się doniesienia, że w ciągu ostatniego roku z działu zgodności Binance odeszło kilku menedżerów, a niektóre plotki o odejściach wiązały się ze sposobem, w jaki platforma radziła sobie z funduszami powiązanymi z Iranem. Binance odpowiedziało krótko, że to plotki i system zgodności działa prawidłowo.
Z jednej strony jest zdecydowane zaprzeczenie, z drugiej – masowe przejmowanie ludzi od konkurencji. Trudno nie doszukiwać się głębszych przyczyn. Czy naprawdę uważają, że ich dział zgodności nie jest wystarczająco silny i dlatego wcześniej gromadzą talenty, czy może zewnętrzne sygnały są zbyt niepokojące i chcą wysłać głośny sygnał poprzez takie zatrudnienia.
Jeszcze bardziej subtelne jest pochodzenie tych dwóch osób. Nie przyszli z małej firmy, lecz zostali „wykradzeni” z konkurenta na podobnym poziomie, jakim jest Crypto.com. Ta platforma również w ostatnich latach była pod lupą regulatorów z różnych krajów, więc przejmowanie talentów od konkurencji tej klasy czyni tę sytuację jeszcze ciekawszą. Binance twierdzi, że te transfery to wyraz zaufania do własnego systemu zgodności, a takie deklaracje zwykle pojawiają się wtedy, gdy najbardziej potrzebne jest zaufanie.
Zgodność nigdy nie była dla giełd kosztem, lecz kwestią życia i śmierci. W ostatnich latach nadzór staje się coraz bardziej rygorystyczny, a wykrycie luki to nie tylko kara finansowa, ale potencjalne zagrożenie dla całej linii biznesowej. Dlatego wzajemne przejmowanie specjalistów ds. zgodności między dużymi graczami to na pozór zmiana personalna, ale w rzeczywistości wyścig zbrojeń.
Dla nas, zwykłych ludzi, takie wiadomości łatwo traktować jako plotki. Ale z innej perspektywy, to czy giełda traktuje zgodność poważnie, bezpośrednio decyduje o bezpieczeństwie twoich środków tam przechowywanych. Następnym razem, gdy zobaczysz, że jakaś giełda głośno zatrudnia i równie głośno zaprzecza, nie śpiesz się z wyborem strony – najpierw sprawdź, jaki deficyt stara się uzupełnić.
Czy ruch Binance to prawdziwa modernizacja, czy ktoś po prostu osłania ich przed problemami? Czas pokaże.Największy animator rynku nagle zredukował krótkie pozycje o 130 milionów
Najbardziej doświadczony gracz na rynku krótkich pozycji wczoraj podjął działanie. Według monitoringu Onchain Lens, Wintermute na Hyperliquid zmniejszył swoje krótkie pozycje z 211,5 miliona USD do 80,48 miliona USD, co oznacza zamknięcie około 131 milionów USD krótkich pozycji.
To nie jest zwykły detalista. Wintermute to jeden z czołowych globalnych animatorów rynku kryptowalut, którego kapitał i głębokość ofert są wystarczające, by wpływać na rynek giełdy. W ostatnim czasie na Hyperliquid był netto krótką pozycją, co oznacza, że obstawiał dalszy spadek rynku. Jednak w momencie, gdy Bitcoin ponownie zbliżył się do poziomu 80 tysięcy, a wskaźnik strachu i chciwości osiągnął roczne maksimum, zlikwidował większość swoich krótkich pozycji.
Co jeszcze bardziej intryguje, to szczegóły. Nadal utrzymuje krótkie pozycje o wartości 80,48 miliona USD i długie o wartości 5,51 miliona USD, więc ogólny kierunek netto krótkiej pozycji się nie zmienił. Jednak w przypadku tokena HYPE jego krótkie pozycje wzrosły z 5,6 miliona USD do 10,2 miliona USD, obecnie z notowanym stratą 568,800 USD. Z jednej strony redukuje ogólne krótkie pozycje, z drugiej podwaja krótkie pozycje na konkretnym tokenie, co budzi sporo zdziwienia.
To nie pierwszy raz, gdy w kluczowym momencie manipuluje pozycjami. W ciągu ostatnich kilku miesięcy krótkie pozycje Wintermute na Hyperliquid kilkukrotnie gwałtownie się zmieniały wraz z rynkiem, a każda większa redukcja pozycji niemal zawsze następowała w punktach zwrotnych nastrojów. Tym razem różnica między skalą redukcji a utrzymywanym netto krótkim kierunkiem jest wyraźniejsza niż wcześniej. Aktywność dziennych portfeli na Hyperliquid w ostatnich dwóch tygodniach przekroczyła 80 tysięcy, co pokazuje, że zarówno byki, jak i niedźwiedzie walczą wyjątkowo zaciekle.
Widzę dwie możliwe interpretacje. Pierwsza to taka, że uważa, iż rynek ma ograniczone pole do dalszych spadków w krótkim terminie i trzymanie tak dużych krótkich pozycji może prowadzić do short squeeze w przypadku odbicia, więc lepiej zrealizować zyski i zmniejszyć ekspozycję. Druga to taka, że przegrupował siły i skoncentrował się na bardziej wrażliwych, lokalnych aktywach. Niezależnie od przyczyny, publiczne zmiany pozycji czołowego animatora rynku są same w sobie wskaźnikiem nastrojów rynkowych.
Dla zwykłych graczy trudno jest dokładnie odczytać, co naprawdę myśli. Zmiana pozycji dużej instytucji może być jedynie działaniem zarządzania ryzykiem lub odzwierciedlać jej prawdziwą ocenę przyszłości rynku. Zamiast ślepo podążać za jej ruchami, warto zauważyć, że gdy najbardziej profesjonalni krótkoterminowi gracze zaczynają się wycofywać, oznacza to, że najsilniejsza siła niedźwiedzia w tej fali spadków nie jest już tak pewna jak wcześniej.
Jak myślicie, czy redukcja krótkich pozycji przez Wintermute to przyznanie się do błędu i wyjście z rynku, czy zmiana strategii? $BTC +37% od minimów
$ETH +60%
Rajd przyniósł efekty, ale struktura zaczyna wyglądać na napiętą.
Co go napędzało? • Skup obligacji skarbowych USA
• Postępy w legislacji kryptowalutowej
• Łagodniejsza postawa SEC
• Duży short squeeze
Ale jest kluczowa różnica: większość z tych czynników to sentyment/katalizatory, a nie świeża płynność
To sprawia, że obecny ruch jest trudniejszy do utrzymania
Nie ogłaszam szczytu — mówię, że stosunek ryzyka do zysku się zmienia.
Na tych poziomach potwierdzenie jest ważniejsze niż gonienie za momentum. Obecny trend Bitcoina można podsumować jednym zdaniem: krótkoterminowe przegrzanie wymaga korekty, średnioterminowy układ byczego rynku pozostaje niezmieniony, 83000 dolarów to linia życia lub śmierci.
---
1. Aktualna pozycja: wzrost i spadek, walka byków z niedźwiedziami
Bitcoin w zeszłym tygodniu wzrósł gwałtownie o ponad 22%, na moment przebijając 81000 dolarów, co jest najwyższym poziomem od trzech miesięcy. Następnie spadł do około 79000 dolarów i oscylował w tym rejonie, w ciągu ostatnich 24 godzin spadł nieznacznie o około 1,2%.
2. Logika byków (dlaczego są optymistyczni)
· Ciągły napływ kapitału instytucjonalnego: spotowy ETF na Bitcoina odnotowuje siedem dni z rzędu dodatniego napływu netto, we wtorek jednorazowy napływ wyniósł 314 milionów dolarów, a w sierpniu łącznie ponad 3 miliardy dolarów.
· Poprawa płynności makroekonomicznej: Departament Skarbu USA zwiększył skalę skupu obligacji, co rynek interpretuje jako uwolnienie płynności, co napędza jednoczesny wzrost Bitcoina i złota.
· Poprawa danych on-chain: wskaźnik CryptoQuant dla byków wzrósł w ciągu 7 dni z 30 do 80; analitycy uważają, że Bitcoin wyszedł z rynku niedźwiedzia i wszedł w wczesną fazę rynku byka.
3. Logika niedźwiedzi (dlaczego istnieje ryzyko)
· Skrajna chciwość, przegrzane nastroje: indeks strachu i chciwości osiągnął 81, wchodząc w strefę "skrajnej chciwości", co jest pierwszym takim przypadkiem od 2024 roku. Krótkoterminowe nastroje są ekstremalne.
· Presja techniczna: kluczowy opór znajduje się na poziomie 83000 dolarów (365-dniowa średnia krocząca) oraz w przedziale 80000-82000 dolarów. MACD wykazuje śmierć krzyża, co oznacza osłabienie krótkoterminowej dynamiki.
· Wypływ zysków: odsetek inwestorów detalicznych, którzy nie zrealizowali zysków, wzrósł do 20,5%, co jest najwyższym poziomem od czerwca 2025 roku; wzrost napływu Bitcoina na giełdy wskazuje na potencjalną presję sprzedażową.
⚠️ Powyższe stanowi jedynie podsumowanie informacji rynkowych i nie jest żadną poradą inwestycyjną. Kryptowaluty cechują się dużą zmiennością, prosimy o samodzielną ocenę ryzyka. Circle, który obiecał nie dotykać banków, potajemnie zdobywa licencję
Kilka lat temu w świecie kryptowalut najmodniejszym hasłem było zniszczyć banki. Kiedy Circle wprowadzał USDC, opowiadał historię o omijaniu tradycyjnego, powolnego systemu rozliczeń transgranicznych za pomocą dolara na blockchainie. Jednak w 2026 roku ta druga co do wielkości na świecie firma emitująca stablecoiny potajemnie zdobywa amerykańską licencję bankową.
Według dogłębnego raportu Odaily z 26 sierpnia, Circle już uzyskał amerykańską licencję bankową. Społeczność zareagowała zaskoczeniem: firma, która zbudowała swoją narrację na decentralizacji, jak to możliwe, że dobrowolnie wchodzi do systemu, który przez lata była krytykowana przez jej zwolenników? W końcu w świecie kryptowalut banki były obiektem drwin, a każdy, kto proponował współpracę z tradycyjnym sektorem finansowym, był oskarżany o kapitulację lub utratę decentralizacji.
To duży kontrast. Dotychczas rozumieliśmy stablecoiny jako narzędzia do przeciwdziałania nadmiernej emisji walut fiducjarnych i omijania kontroli banków. Jednak gdy projekt osiąga setki miliardów dolarów, emitent zdaje sobie sprawę, że nie da się uniknąć jednej rzeczy — aby instytucje zaufanie powierzyły swoje środki, a regulatorzy mieli mniej problemów, najskuteczniejsza jest licencja, którą mają tylko tradycyjne banki. Posiadając ją, Circle może bezpośrednio korzystać z kanałów rozliczeń dolarowych, a nawet potencjalnie łączyć się z systemem płatności Rezerwy Federalnej, bez konieczności błagania innych banków o obsługę.
Co więcej, Circle nie jest wyjątkiem. Raport wskazuje, że cała grupa firm Web3 kieruje się w stronę "bankowości". Firmy zajmujące się przechowywaniem aktywów, płatnościami i rozliczeniami zaczynają zazdrościć statusu banku. Choć wciąż deklarują decentralizację, to już zmierzają po licencje. Logika jest prosta: mając status banku, mogą obsługiwać pieniądze instytucji i utrzymać się na rynku amerykańskim. Ci, którzy kiedyś przysięgali obalić banki, teraz ustawiają się w kolejce, by stać się tym, co chcieli zniszczyć.
Ostatecznie to kapitulacja rzeczywistości wobec ideałów. Im większa skala stablecoinów, tym bardziej uważnie amerykańskie organy regulacyjne je obserwują; brak licencji oznacza ryzyko nagłego zablokowania działalności. Zamiast żyć w ciągłym niepokoju na szarej strefie, lepiej samemu założyć garnitur. Obecny ruch Circle może otworzyć drzwi dla kolejnych gigantów kryptowalut, którzy zaczną wchodzić do świata bankowości.
Jednak nie możemy się powstrzymać od pytania: gdy kolejne firmy kryptowalutowe stają się regulowanymi bankami, ile z tej wolności, którą nam obiecywały na początku, naprawdę pozostaje? Przyjęliśmy kryptowaluty, by nie być kontrolowanymi przez nikogo. Teraz ci, którzy nas kontrolują, po prostu zmienili garnitur.Linera sprzedaje tokeny, obiecując 65% dla społeczności, ale udostępnia tylko 5%
Dziś w kręgach kryptowalutowych cicho rozeszła się wiadomość o nowym blockchainie. Projekt Layer 1 o nazwie Linera ogłosił, że jego token LNRA jest dostępny do rejestracji w rundzie dla społeczności, która trwa od dziś do 1 września. Można uczestniczyć, używając USDC na sieci Base, a cena i wielkość zostaną ujawnione dopiero 28 sierpnia. Okres zobowiązania ustalono na 1-8 września, co oznacza, że najpierw się rejestrujesz, a dopiero po kilku dniach dowiesz się, ile dokładnie zapłacisz.
Sama liczba robi wrażenie. Zespół projektu mówi, że 65% całkowitej podaży jest przeznaczone dla społeczności, co brzmi hojniej niż wiele starszych blockchainów. Jednak gdy przeczytasz drobny druk, sytuacja się zmienia. Te 65% zawiera dużą część zwaną rezerwą społecznościową, a faktyczna sprzedaż dla społeczności to tylko 5%. Innymi słowy, liczba brzmi pięknie, ale faktycznie na sprzedaż trafia tylko ułamek całkowitej podaży. Zespół łączy 65% i 5% w jednym zdaniu, co utrudnia rozróżnienie, co jest czym.
Linera to nie jest anonimowy projekt. Wiele osób w zespole pochodzi z projektu portfela Novi Meta, pracują nad architekturą mikrołańcuchów o wysokiej przepustowości i wcześniej pozyskali fundusze od czołowych instytucji. To właśnie dzięki temu projektowi ludzie decydują się na zakup tokenów. Jednak im bardziej prestiżowy projekt, tym bardziej warto przyjrzeć się strukturze podziału pod lupą.
Kto zarządza pozostałymi 60% rezerwy społecznościowej, nie jest jasno określone w dokumentach, ale osoby z branży wiedzą, że takie rezerwy zwykle trzyma fundacja. Inwestorzy mają 11,3%, wczesni współtwórcy 13,7%, a fundacja zatrzymuje 10%. W ten sposób tzw. wysoka społecznościowość brzmi bardziej jak ładne hasło na prezentacji. Kiedy i po jakiej cenie rezerwa zostanie udostępniona oraz komu, to kluczowe kwestie pozostające w sferze niejasności, a zwykli posiadacze tokenów praktycznie nie mają nic do powiedzenia, gdy nadejdzie czas działania.
Nie oznacza to, że Linera musi mieć problemy. Nowe blockchainy zwykle zostawiają część tokenów dla zespołu i inwestorów, to standard w branży. Problem w tym, że gdy każdy projekt używa tych samych frazesów, ile razy inwestor detaliczny może im zaufać? W końcu wcześniejsi uczestnicy projektów, które podkreślały priorytet dla społeczności, często faktycznie zarobili, więc nikt nie chce przegapić potencjalnego startu rakiety.
Ciekawi mnie, ilu z tych, którzy rejestrują się z powodu hasła „przyjazne dla społeczności”, naprawdę czyta ten drobny druk. Czy znasz takie projekty, które głośno krzyczą hasła, a gdy przychodzi do podziału, okazuje się, że jesteś w tym 5%? Wiedząc, że prawdopodobnie tylko przegrasz, i tak nie możesz się powstrzymać, by być w pierwszej grupie – ta postawa wiele mówi o sytuacji. Następnym razem, gdy zobaczysz pełno haseł o priorytecie dla społeczności, warto zapytać, ile z tych 65% naprawdę trafi do twoich rąk. Osoby krzyczące o krachu prawdopodobnie nie zrozumiały tego odbicia
Wielu ludzi czuje niepokój podczas tego wzrostu. Bitcoin odbija się z niskiego poziomu, altcoiny lecą w górę, a w grupach wszędzie słychać obawy, że dźwignia finansowa może łatwo się załamać. Jednak raport Mizuho z wczoraj przyniósł nieco inną odpowiedź.
Analityk Dan Dolev z tego banku stwierdził wprost, że jakość tego odbicia w kryptowalutach może być lepsza niż wcześniej. Kluczowe nie jest to, o ile wzrosło, ale jak pieniądze do tego weszły. Zaobserwowali, że otwarte pozycje na kontraktach rozliczanych w coinach po pierwszym odbiciu spadły do miesięcznego minimum, co oznacza, że ten wzrost nie jest napędzany przez wysoką dźwignię.
Dlaczego to jest ważne? W poprzednich cyklach hossy, gdy cena rosła, dźwignia szalała, a otwarte pozycje na kontraktach sięgały nieba. Gdy cena lekko się cofała, pozycje z wysoką dźwignią były likwidowane, co z kolei powodowało gwałtowne spadki i łańcuchowe likwidacje, które bardzo boleśnie uderzały inwestorów. Tym razem jest inaczej — po odbiciu open interest spada, co oznacza, że nie przybywa osób spekulujących na kierunek, a rośnie liczba prawdziwych kupujących kryptowaluty.
Dane to potwierdzają. Wczoraj netto napływ do amerykańskich spotowych ETF-ów na bitcoina wyniósł 314,3 mln USD, z czego sam BlackRock IBIT kupił 284,4 mln USD, a do spotowego ETF-a na Ethereum wpłynęło 179,8 mln USD. W całym sierpniu netto napływ do ETF-ów na bitcoina osiągnął już 2,72 mld USD, co jest najwyższym wynikiem w roku. Pieniądze wchodzą prawdziwym, regulowanym kanałem, a nie pożyczonym kapitałem.
Mizuho uważa, że jeśli popyt na spot będzie się utrzymywał, platformy takie jak Robinhood, eToro czy BitGo będą miały stabilniejsze wyniki niż pojedyncze tokeny. Ich przychody pochodzą z handlu, przechowywania i usług instytucjonalnych, więc nie zależą od wahań ceny konkretnej kryptowaluty. To różni się od sytuacji sprzed dwóch lat, gdy dochody były uzależnione od spekulacji i spadały wraz z ceną.
Patrząc szerzej, przy każdym poprzednim odbiciu stawki finansowania na kontraktach wieczystych gwałtownie rosły, co świadczyło o napływie kapitału z dźwignią. Tym razem stawki finansowania są umiarkowane, co oznacza, że inwestorzy nie spieszą się z dźwignią. Do tego ETF-y mają już siedem dni z rzędu netto napływ, co pokazuje, że pieniądze wchodzą stabilnie, a nie w wyniku emocjonalnego wybuchu. Ten ruch bardziej przypomina ciche budowanie pozycji przez instytucje niż FOMO detalistów.
Ale nie należy tego odbierać jako brak ryzyka. Mizuho w raporcie zastrzega, że rentowność obligacji skarbowych USA, kurs dolara i apetyt na ryzyko mogą w każdej chwili zatrzymać krótkoterminowy wzrost. Jeśli Jackson Hole wyda jastrzębi sygnał lub łańcuch AI na amerykańskim rynku akcji będzie się dalej cofał, kryptowaluty również mogą mieć presję krótkoterminową.
Co ciekawe, indeks strachu i chciwości osiągnął już 74, najwyższy poziom w roku, podczas gdy bitcoin wciąż waha się wokół 78000, co pokazuje rozbieżność między nastrojami a ceną. Z kolei raporty instytucji mówią, że fundamenty są czystsze niż wcześniej, ale detaliści pamiętają tylko bolesne likwidacje z przeszłości.
Czy boimy się bańki, która nie istnieje, czy naprawdę rozumiemy, skąd pochodzą te pieniądze? To odbicie może być zupełnie inne, niż myślisz. Czołowe inkubatory cicho stawiają na trzy kierunki
Wczoraj YZi Labs opublikowało listę czwartej edycji EASY Residency, wybierając od razu 24 wczesne projekty, z których każdy otrzymał bezpośrednio 500 000 USD. To nie są drobne nagrody jak na hackathonie, ale prawdziwe inwestycje kapitałowe połączone z kilkumiesięcznym miejscem w inkubatorze; znalezienie się na liście to praktycznie bilet do zasobów i dostępu do giełdy.
Najciekawsze jest to, na jakie kierunki skupiają się te 24 projekty. Oficjalnie wskazano trzy obszary: stablecoiny do płatności, forex na łańcuchu i AI agentów, prawie nie wspominając o najgorętszych słowach ostatnich dwóch lat. Meme coiny, nowe blockchainy, re-staking – te ścieżki, które kiedyś były gorąco inwestowane, tym razem nie pojawiły się na liście, nawet na marginesie.
Cofnijmy się o dwa lata, zmiana preferencji inkubatorów jest uderzająca. W poprzedniej rundzie inwestowano w projekty, które szybko pozyskiwały finansowanie i rosły w danych, ale wiele z nich osiągnęło szczyt zaraz po starcie, a tokeny traciły wartość szybciej niż pozyskiwano środki. Tym razem strategia się zmieniła – wybierają projekty, które mogą przyciągnąć realny przepływ kapitału. Stablecoiny do płatności to obecnie najbardziej stabilne źródło gotówki na łańcuchu, forex na łańcuchu to biznes rozliczeń transgranicznych, który od dziesięcioleci kontrolują tradycyjne banki, a AI agenci to nowy sposób, w którym programy same wykonują zadania na łańcuchu, operując portfelem – te trzy obszary są blisko pieniędzy, ale daleko od opowieści.
Dlaczego właśnie te trzy, a nie inne? Stablecoiny w ostatnich latach przeszły od spekulacji do realnej warstwy rozliczeniowej, codzienny wolumen na łańcuchu to liczby, których nie da się zignorować. Płatności i forex to największe i najbardziej kontrolowane przez stare siły kawałki tortu w finansach. AI agenci brzmią nowocześnie, ale logika jest podobna – pozwalają maszynom zarządzać pieniędzmi i składać zamówienia, eliminując koszty pośredników. Kierunki wybrane przez instytucje to niemal walka o kawałek tradycyjnego finansowego tortu.
500 000 USD to nie astronomiczna kwota dla wczesnych zespołów, ale to, co zyskują, to znacznie więcej niż tylko pieniądze. Wsparcie inkubatora po inwestycji, kontakty i rekomendacje często są cenniejsze niż sama suma na czeku. Co ważniejsze, coroczne wybory kierunków przez takie czołowe instytucje to najtańszy raport due diligence na rynku. One za prawdziwe pieniądze testują rynek, pokazując, na co stawia mądry kapitał, a czego unika.
A tymczasem w społeczności większość ludzi wciąż codziennie przegląda listy meme coinów szukając kolejnego 100-krotnego wzrostu, śledząc, który KOL znów coś polecił. Instytucje już dawno cicho przeniosły zakłady na bardziej nudne, ale solidne obszary. Ta rozbieżność powtarza się niemal co roku – gdy inwestorzy detaliczni reagują i wchodzą, tanie udziały już zostały zabrane, a dla późniejszych zostaje tylko bałagan.
Z tych 24 projektów nikt nie da gwarancji, ile faktycznie wypali. Ale kierunki, w które YZi Labs zainwestowało 12 milionów dolarów, są przynajmniej warte dwóch minut zastanowienia bardziej niż jakiekolwiek polecenia inwestycyjne. Gdzie popłynie następna fala kapitału, lista już jasno to pokazuje – teraz zależy, czy dalej będziesz gonić za trendami, czy zdecydujesz się spojrzeć, co kupują instytucje. BTC przebijające 80 000 USD udowodniło, że kupujący mogą podnieść cenę wyżej. Teraz muszą udowodnić, że potrafią ją tam utrzymać. Napływ 1,92 mld USD do ETF daje temu odbiciu realne wsparcie na rynku spot, ale zyskowni posiadacze i rosnące wpływy na giełdę oznaczają, że czeka więcej podaży. PCE, Jackson Hole i korekty danych o zatrudnieniu dodają teraz ryzyko makroekonomiczne. Scenariusz byka to nie kolejna pionowa świeca. To przetrwanie 80 000 USD podczas realizacji zysków, podczas gdy przepływy ETF i wolumen na rynku spot pozostają silne. Przełamanie staje się trendem tylko wtedy, gdy kupujący nadal się pojawiają#BTC80KHoldOrFold Denerwuję się niesamowicie!!!
Krótka pozycja otwarta na 1489, właśnie najniżej spadła do 1443, zysk na papierze prawie 50 punktów!!! A ja chciwie nie zamknąłem, myśląc „jeszcze trochę, może do 1400 zejdzie”, a ona mi to zaraz odbiła... Teraz cena 1485, zysk na papierze został tylko 1 punkt, czyli cała praca na nic.
📊 Omówmy dzisiejsze dwa komunikaty:
#美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调?
Dziś pojawiły się dane PCE, ogólnie zgodne z oczekiwaniami — core PCE miesiąc do miesiąca 0,2%, rok do roku 3,3%, zgodnie z rynkowymi prognozami. Na pierwszy rzut oka „zgodne z oczekiwaniami”, ale po bliższym przyjrzeniu się coś nie gra: całkowity PCE rok do roku 3,7%, o 0,1 punktu procentowego wyższy niż prognoza. Inflacja wcale nie spada, nadal się utrzymuje.
Po publikacji danych oczekiwania rynku na podwyżkę stóp we wrześniu wzrosły z 36% do 42%. BTC spadł z okolic 79000 do ponad 78000.
Tym razem oczekiwania rynku są niskie, jeśli Fed znów będzie niejasny, rentowność 30-letnich obligacji USA na poziomie 5% może nie zostać utrzymana.
Dla BTC, jeśli Fed będzie bardziej gołębi → 82000-90000, jeśli bardziej jastrzębi → 70000-72000. Ten ruch z 64000 do 81000 zgromadził dużo zysków, każdy jastrzębi sygnał może wywołać panikę.
#美扩大对伊制裁,海峡复航谈判推进
To jest jeszcze ciekawsze — USA rozszerzają sankcje wobec Iranu (obejmujące żeglugę, złoto, aktywa cyfrowe, lotnictwo, technologie), a jednocześnie pod auspicjami Omanu prowadzone są negocjacje dotyczące wznowienia żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Iran ostrzega: „jeśli żądania i warunki nie zostaną spełnione, cieśnina pozostanie zamknięta”.
Cena ropy spadła poniżej 80 dolarów, BTC również spadł poniżej 79000. Oczekiwania na wznowienie żeglugi tłumią ceny ropy, ale sankcje je podtrzymują — jest napięcie między tymi dwoma siłami.
💡 Wracając do mojej pozycji:
SanDisk spadł z ponad 2000 do 1488, dane PCE są jastrzębie, przemówienie Fed niepewne, USA i Iran jednocześnie walczą i negocjują — makroekonomia pełna znaków zapytania. Odbicie do 1485 jest niepewne, więc na razie trzymam, poczekam na konkretne sygnały z przemówienia Fed.
Chciwość to prawdziwy wróg handlu, mówiłem to sobie już setki razy, a i tak popełniam ten sam błąd. 😭
$SNDK $BTC Wszyscy mówią, że Cieśnina Ormuz została ponownie otwarta, a Iran nagle zmienił zdanie
Przedwczoraj na rynku krążyły informacje, że główny szlak Cieśniny Ormuz został przywrócony do ruchu, ceny ropy zaczęły spadać, wszyscy odetchnęli z ulgą. Jednak wczoraj wypowiedź irańskiego wiceministra spraw zagranicznych ponownie napięła sytuację.
Podczas wywiadu 25 sierpnia Garibabadi powiedział, że Iran nadal znajduje się w stanie wojny, a Cieśnina Ormuz jest pod pełną kontrolą i nadzorem irańskich sił zbrojnych. Dopóki nie zostanie uzyskana zgoda, zatwierdzenie i ustalenia Iranu, ten globalny węzeł energetyczny nie zostanie ponownie otwarty. Dodał też coś jeszcze poważniejszego: jeśli warunki będą odpowiednie, Iran może podjąć prewencyjne działania przeciwko celom amerykańskim, zamiast czekać na ruch przeciwnika.
To robi się bardzo interesujące. Dwa dni temu wszyscy myśleli, że najgorsze ryzyko dla żeglugi minęło, a teraz sama zainteresowana strona zamyka drzwi na głucho. Czy cieśnina została otwarta, czy nie, rynek może potrzebować ponownej wyceny.
Przyjrzyjmy się osi czasu, by było to bardziej oczywiste. Kilka dni temu Arabia Saudyjska zainicjowała porozumienie z Mekki, które rynek odczytał jako zmniejszenie zależności Bliskiego Wschodu od bezpieczeństwa USA i ochłodzenie sytuacji. Następnie pojawiły się informacje o przywróceniu ruchu na głównym szlaku, a ceny ropy spadły. Jednak zaledwie kilka dni później irański wiceminister spraw zagranicznych przedstawił warunki otwarcia cieśniny. Między ochłodzeniem a zmianą stanowiska minęła tylko jedna wypowiedź.
Dla nas, którzy handlujemy kryptowalutami, nie można tego traktować tylko jako ciekawostki. Cieśnina Ormuz odpowiada za transport około jednej piątej światowej ropy, a jeśli ten szlak zostanie zablokowany, ceny ropy wzrosną, oczekiwania inflacyjne powrócą, a narracja o obniżkach stóp procentowych przez Fed stanie pod znakiem zapytania. A to wszystko ostatecznie uderzy w aktywa ryzykowne, Bitcoin nigdy nie jest wyspą.
Co bardziej uderza, to kontrast sytuacji. Z jednej strony amerykańskie wojsko usunęło ponad sto min morskich, media mówią o przywróceniu ruchu, z drugiej Iran mówi, że bez jego zgody brama pozostaje zamknięta. Taka rozbieżność informacji najbardziej może wywołać panikę na rynku. Nie wiadomo, która strona mówi prawdę, więc kapitał najpierw ucieka.
Patrząc wstecz, ta runda na rynku jest również delikatna. Bitcoin właśnie wrócił do około 80 000, ETF-y nadal notują ciągły napływ netto, nastroje się rozgrzewają, a geopolityka znów wprowadza zamieszanie. Byki mówią, że kapitał bezpieczny wejdzie w Bitcoina, niedźwiedzie twierdzą, że wzrost cen ropy podniesie inflację i zmusi Fed do zmiany stanowiska — obie strony mają swoje argumenty.
Teraz najważniejsze, na co trzeba zwrócić uwagę, to nie pojedyncza świeca na wykresie, ale czy Cieśnina Ormuz zostanie otwarta i czy Iran naprawdę podejmie działania. Dopóki ta sprawa nie zostanie rozwiązana, zmienność cen ropy będzie nadal przenosić się na rynek kryptowalut. Jak myślicie, czy Iran tylko się wycofuje, czy naprawdę chce zablokować cieśninę? Której stronie rynek powinien wierzyć? #美扩大对伊制裁,海峡复航谈判推进 Górnicy ledwo złapali oddech, a koszt wydobycia jednej monety nadal utrzymuje się powyżej 80 000
Nikt zwykle nie wspomina o cenie hashrate, ale dla górników to codzienny pasek wypłaty. Ile dolarów można odzyskać za jednostkę mocy obliczeniowej w ciągu dnia, wszystko jest zapisane w tej liczbie.
W pierwszym kwartale tego roku spadła ona do 28-30 dolarów dziennie, co było najniższym poziomem po halvingu. CoinShares oszacowało wtedy, że 15-20% starych maszyn w sieci, głównie z serii S19, nie zarabia nawet na rachunki za prąd, podłączenie ich oznacza tylko wydawanie pieniędzy.
W połowie i pod koniec sierpnia ta liczba wróciła do około 38,33 dolarów, co oznacza wzrost o około 20% w porównaniu z dołkiem. Brzmi jak zwrot, ale jeśli spojrzysz na to, co górnicy robili w pierwszej połowie roku, to oddech przyszedł trochę za późno.
Core Scientific w styczniu tego roku sprzedało około 1900 bitcoinów w ciągu miesiąca i planowało niemal całkowicie wyprzedać swoje rezerwy w pierwszym kwartale. Marathon, Riot i inne czołowe firmy również kontynuowały sprzedaż monet, by pozyskać płynność. Dane z łańcucha pokazują, że notowane na giełdzie firmy wydobywcze sprzedały w tym roku łącznie około 28 000 bitcoinów. Te monety nie zostały sprzedane na szczycie, lecz po to, by wypłacić pensje, zapłacić za prąd i spłacić odsetki.
Ta runda odbicia nie była kwestią szczęścia, lecz złożyły się na nią trzy czynniki.
Pierwszy to cena monety. Bitcoin wzrósł z około 62 000 do ponad 81 000, więc ta sama nagroda blokowa w dolarach jest większa.
Drugi to samooczyszczenie branży. Gdy zyski spadły poniżej kosztów, mali i średni górnicy z wysokimi rachunkami za prąd i starym sprzętem stopniowo odłączali zasilanie, a w czwartym kwartale 2025 roku całkowita moc obliczeniowa sieci spadła o około 10% z szczytu. Ci, którzy zostali, dzielą się większym kawałkiem tortu.
Trzeci to rzadkie, trzykrotne z rzędu obniżenie trudności wydobycia, pierwsze od lipca 2022 roku. Ta sama maszyna może teraz wydobyć więcej monet.
Te trzy czynniki razem sprawiły, że niektóre wydajne maszyny ponownie znalazły się powyżej linii rentowności. Problem w tym, na której linii.
W raporcie CoinShares z marca jest liczba, która rzuca się w oczy: ważony średni koszt gotówkowy wydobycia jednego bitcoina przez notowane firmy w czwartym kwartale 2025 roku wyniósł około 79 995 dolarów. Spójrz jeszcze raz na rynek – dziś bitcoin oscyluje wokół 79 000, a w ciągu dnia spadł nawet poniżej 78 000. Cały przemysł ma koszty produkcji i cenę rynkową niemal na tym samym poziomie, kto ma trochę wyższy rachunek za prąd lub starszy sprzęt, spada poniżej tej linii. Według własnych kryteriów tego raportu, branża będzie naprawdę stabilna dopiero wtedy, gdy cena monety długo utrzyma się powyżej 100 000 – to nie moja opinia, to próg wyliczony przez nich na podstawie kosztów.
Drugą górą jest dług związany z transformacją. Górnictwo nie przynosi zysków, więc wiele firm górniczych zwróciło się ku wynajmowi mocy obliczeniowej AI, podpisując umowy na ponad 70 miliardów dolarów na wysokowydajne obliczenia, co brzmi jak nowa historia. Ale centra danych, energia i karty graficzne wymagają najpierw nakładów finansowych. WULF ma około 5,8 miliarda dolarów długu, CIFR wyemitował 1,7 miliarda dolarów uprzywilejowanych obligacji zabezpieczonych, a to tylko jedna z wcześniejszych rund finansowania projektów. Firmy z nazwą mogą pożyczać na rynku obligacji, a mali i średni górnicy nawet nie mają dostępu do tej drogi.
Dlatego wolę postrzegać tę rundę odbicia jako respirator, a nie wypis ze szpitala. Osoba z niedotlenieniem poczuje się lepiej po podaniu tlenu, ale butla z tlenem nie jest jej własnością.
Co ciekawe, w tym samym czasie górnicy zostali zmuszeni do bycia najbardziej niechętnymi sprzedawcami, podczas gdy osoby przejmujące te monety miały zupełnie inne koszty. Ten sam rynek, dwie grupy ludzi, zupełnie inne rachunki.
Jak myślicie, czy ta fala to raczej zawieszenie wyroku, czy przełom? Branża, której koszty są blisko ceny rynkowej, czy to dzięki wzrostowi ceny monety się odrodzi, czy dzięki temu, że więcej osób najpierw się wycofa?Po roku ciszy brat Sun nagle poruszył pozycją wartą 600 milionów dolarów
Dziś tuż po jedenastej rano, adres, który był cichy przez ponad rok, się poruszył. Portfel zaczynający się od 0x176 złożył wniosek o odkupienie w Lido, 5000 ETH, co przy ówczesnej cenie wynosiło około 12,3 miliona dolarów. Analityk łańcuchowy Ai przeglądnął historię tego adresu i odkrył, że ostatni raz wykonał taką samą operację 18 lipca 2025 roku. Cały rok i więcej bez żadnego ruchu.
Właścicielem adresu jest Sun Yuchen. Obecnie na łańcuchu ma około 243 000 stETH, co przekłada się na blisko 600 milionów dolarów. Taka wielkość jest znacząca w całym ekosystemie stakingu Ethereum, zwykle po prostu leży i generuje zyski, rzadko się przemieszcza. Dlatego ruch 5000 tokenów od razu zwrócił uwagę obserwatorów łańcucha.
Muszę wyjaśnić jedną rzecz: odblokowanie stakingu nie oznacza sprzedaży. Odkupienie w Lido wymaga kolejki, prawdziwe środki pojawią się dopiero po pewnym czasie, a po odblokowaniu mogą zostać przelane na giełdę, wymienione na inne aktywa, użyte jako zabezpieczenie gdzie indziej lub po prostu przechowywane w innym miejscu — na łańcuchu widać tylko "wniosek", cel jest nieznany.
Ale dla tak dużych adresów sam ruch jest informacją. Ktoś, kto przez rok nic nie robił, nagle zaczyna odblokowywać płynność przy tej cenie i w tym momencie, trudno uznać to za przypadkową operację. To jego własne zarządzanie kapitałem, my widzimy tylko ślady, nie wiemy, co myśli.
Co ciekawe, dziś rano inna osoba też się poruszyła. Na Hyperliquid adres o nazwie mtaavebank.eth, który wcześniej handlował tokenami akcji Circle CRCL 11 razy, zawsze na długą pozycję, łącznie zarobił ponad 980 tysięcy dolarów, jest uznawany w środowisku za zdecydowanego byka. Dziś nad ranem po raz pierwszy otworzył krótką pozycję, 8-krotną dźwignią, ponad 162 000 tokenów, pozycja warta około 14,95 miliona dolarów, cena otwarcia 91,2, obecnie jest na stracie około 120 tysięcy. Osoba, która 11 razy była na długiej, po raz 12-ty zmieniła stronę.
Te dwa ruchy razem mają pewien smak. Ostatnio rynek jest dość gorący, Bitcoin kilka dni temu sięgnął 80 tysięcy, wczoraj spadł poniżej 78 tysięcy, dziś oscyluje wokół 79 tysięcy. Indeks strachu i chciwości wczoraj wzrósł do 74, najwyższego poziomu w tym roku. W tym samym czasie niektóre memecoiny gwałtownie rosną, a stare pozycje cicho zmieniają kierunek.
W naszym środowisku jest zasada, że gdy emocje są najwyższe, decyzje często nie są podejmowane przez najbardziej aktywnych, lecz przez te adresy, które zwykle milczą. Detaliści patrzą na indeksy, emocje i sygnały w grupach, duże kapitały patrzą na swoje koszty i zarządzanie płynnością. Te dwie logiki często działają równocześnie, ale w przeciwnych kierunkach.
Nie wiem, dokąd pójdzie tych 5000 tokenów Sun, ani czy zmiana pozycji tego zdecydowanego byka na krótką jest oceną sytuacji czy zabezpieczeniem. Ale uważam, że warto mieć to na uwadze: gdy adres, który przez rok nie ruszał się, zaczyna działać, a ktoś, kto 11 razy był na długiej, po raz pierwszy otwiera krótką, czy to nie oznacza, że widzą coś, czego my jeszcze nie widzimy?
Co myślicie, czy to sygnał, czy czysty przypadek? Duży Bitcoin wciąż się waha, a Lobster jako pierwszy bije rekordy
Dziś rano na BSC memowa moneta o nazwie Lobster znowu zaskoczyła wszystkich. Według monitoringu GMGN, kapitalizacja Lobstera sięgnęła 48 milionów dolarów, ustanawiając nowy rekord, a wzrost w ciągu 24 godzin wyniósł 49,1%, przy wolumenie obrotu 5,5 miliona dolarów. Niedługo potem cena spadła z szczytu do około 39 milionów dolarów, co w świecie memów jest uważane za stosunkowo łagodne wahanie.
Co ciekawe, tego samego ranka Bitcoin ledwo wspiął się z poziomu poniżej 78 000 do 79 000 dolarów, a spadek w ciągu 24 godzin zmniejszył się tylko do 2,1%. Główne kryptowaluty wciąż walczą o odzyskanie pozycji, podczas gdy moneta o nazwie Lobster jako pierwsza ustanowiła nowy rekord. To zjawisko nie jest odosobnione – na SOL memowa moneta szopa Gimoshi wzrosła o 23,4% do 20 milionów dolarów, a token platformy PONS na łańcuchu Robinhood jeszcze bardziej imponuje, rosnąc o 30,2% do 115 milionów dolarów. Im bardziej Bitcoin się waha, tym bardziej szaleją memy – to niemal reguła tego tygodnia.
Jeszcze bardziej interesująca jest segmentacja kapitału. Z jednej strony drobni inwestorzy ścigają się w memach takich jak Lobster, z drugiej strony instytucje cicho skupują aktywa – napływ netto do ETF-ów Bitcoin w sierpniu osiągnął 2,72 miliarda dolarów, ustanawiając roczny rekord, a BlackRock w zeszłym tygodniu kupił netto 1,33 miliarda dolarów. Na tym samym rynku jedni grają na memach, inni inwestują w główne aktywa – trudno powiedzieć, kto jest bardziej nerwowy.
Sama moneta Lobster nie ma żadnej historii ani wymagań, to po prostu symbol memowy wywodzący się z chińskiej społeczności BSC, opierający się na społecznościowym hype i narracji, bez realnych zastosowań czy wsparcia dochodowego. Jej wzrost zawdzięcza się sezonowi memów na łańcuchu BSC oraz temu, że krótkoterminowe fundusze, gdy kierunek głównych monet jest niepewny, wolą zaryzykować na takich małych projektach z większą elastycznością. Podczas gdy Bitcoin waha się wokół 79 tysięcy, pieniądze szukają ujścia w memach.
Nie zapominajmy jednak, że Lobster spadł z 48 milionów do 39 milionów w kilka godzin. Kapitalizacja memowych monet nigdy nie jest aktywem, a emocją. Gdy rosną, mówi się, że to kultura i konsensus, gdy spadają, płynność znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pozostawiając tylko zrzut ekranu i słowa „wiedziałem to wcześniej”. W tym sezonie memów wiele nowych monet nie ma nawet audytu, a uprawnienia do kontraktów pozostają w rękach wydawców.
Dziś wskaźnik strachu i chciwości wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie 74, co jest rocznym maksimum – rynek nie jest zimny, a w takich momentach łatwo uwierzyć, że kupno mema może podwoić wartość. Ruchy Lobstera dziś pokazują, że między nowym rekordem a korektą może minąć tylko jedno przedpołudnie. Jak długo według was potrwa szaleństwo memów na BSC, czy może kolejny Lobster już jest w drodze? Stakowali na miesiąc, a potem znowu przenieśli monety na giełdę
Na łańcuchu pojawiła się kolejna podejrzana transakcja. Dziś rano konto monitorujące zauważyło, że stary gracz w kryptowalutowych funduszach venture przeniósł 14,65 mln EIGEN na Coinbase Prime, co przy ówczesnej cenie odpowiada około 3,09 mln USD. Przeniesienie monet na giełdę zwykle oznacza jedno – przygotowanie się do sprzedaży.
Tymczasem niecały miesiąc temu ta sama instytucja zrobiła coś zupełnie odwrotnego. Pod koniec maja wykupiła 131,8 mln EIGEN, co wielu odebrało jako sygnał do wyjścia z rynku. Jednak miesiąc temu ponownie zdeponowali 46,86 mln z tych tokenów, dając sygnał długoterminowego zaufania i dalszego blokowania środków. A teraz, po kilku dniach, kolejne 14,65 mln trafiło na giełdę, co podważa wcześniejszą narrację o stabilnym stakingu.
EIGEN to token EigenLayer, projektu związanego z re-stakingiem na Ethereum. Polychain od dawna jest jednym z najważniejszych graczy w tym segmencie, a każdy ich ruch jest bacznie obserwowany przez inwestorów detalicznych. Z jednej strony deklarują długoterminowe stakingi, z drugiej przenoszą monety na giełdę – takie sprzeczne działania dzielą społeczność: jedni widzą w tym normalne zarządzanie kapitałem, inni interpretują to jako zapowiedź sprzedaży na szczycie.
Przeniesienie monet na Coinbase Prime nie oznacza od razu wyprzedaży – instytucje często korzystają z takich adresów powierniczych do zarządzania portfelem, pożyczek czy transakcji OTC. Jednak emocje nie zawsze podążają za logiką – gdy dane z łańcucha wychodzą na jaw, rynek często reaguje spadkiem. W obecnej sytuacji EIGEN nie ma wielu niezależnych pozytywnych czynników, więc takie transfery mogą wywołać niepokój wśród posiadaczy.
Co ciekawe, rytm tych działań jest zagadkowy. Wykup pod koniec maja, ponowny staking miesiąc temu i teraz transfer na giełdę – trudno z zewnątrz zrozumieć, co Polychain planuje. Wykup 131,8 mln tokenów był jednym z największych ruchów w historii EigenLayer i mocno zapadł w pamięć społeczności, dlatego ta odwrotna operacja jest tak widoczna. Czy to oznacza, że koszty zostały już odzyskane i teraz zaczynają realizować zyski, czy po prostu manewrują płynnością? Prawdopodobnie nigdy nie poznamy oficjalnego wyjaśnienia, bo portfele na łańcuchu nie wydają oświadczeń.
Dla nas, zwykłych inwestorów, takie wahania dużych graczy są ostrzeżeniem. Nawet czołowe instytucje nie zawsze mówią to samo, co pokazują na łańcuchu. Lepiej obserwować, gdzie idą ich pieniądze, niż słuchać, co mówią. W najbliższych tygodniach prawdziwym sygnałem będzie to, czy te EIGEN na Coinbase Prime zostaną ruszone, czy nie.Bitcoin spadł poniżej 78000, a BlackRock potajemnie kupił za 1,3 miliarda
Bitcoin w ciągu ostatnich dni ponownie spadł poniżej 78000 USD, a w grupie panuje cisza, zupełnie inna niż podczas niedawnego ataku na 80000. Wiele osób zaczęło pytać mnie, czy to czas na wyjście.
Jednak w tej ciszy instytucje potajemnie dokonały dość mocnego ruchu. Według danych CryptoRank, miesięczny napływ netto do funduszy ETF na bitcoina w sierpniu osiągnął już 2,72 miliarda USD, ustanawiając najwyższy miesięczny wynik od 2026 roku. Tylko w zeszłym tygodniu napłynęło 1,92 miliarda USD, niemal dorównując rekordowi z kwietnia tego roku, kiedy to cały miesiąc przyniósł 1,97 miliarda.
Najbardziej rzucającym się w oczy jest BlackRock. Monitorowanie on-chain pokazuje, że klienci BlackRock w zeszłym tygodniu netto kupili bitcoiny za 1,33 miliarda USD, co jest największym tygodniowym zakupem od historycznego szczytu bitcoina 6 października 2025 roku. I nie był to jednorazowy zryw, lecz ciągłe zwiększanie pozycji przez siedem kolejnych dni. Licząc od dołka 1 lipca, BlackRock netto kupił już 2,17 miliarda USD, z czego ponad połowa przypada na ostatni tydzień.
Interesujący jest też moment tego ruchu. Ten zakup niemal idealnie zbiegł się z momentem, gdy bitcoin spadł z 80000, co oznacza, że instytucje aktywnie przejęły spadające pozycje. Jako największy na świecie emitent ETF, ruch BlackRock jest często traktowany przez branżę jako wskaźnik trendu; fakt, że zdecydowali się na zwiększanie pozycji przez siedem dni z rzędu, sam w sobie mówi wiele.
W rzeczywistości BlackRock już wcześniej otworzył drzwi. W sierpniu obniżyli próg udziału w fizycznym ETF na bitcoina z 25 milionów do 1 miliona USD, a łączna wartość konwersji IBIT przekroczyła już 5 miliardów USD. Obniżenie progu pozwoliło wielu nowym inwestorom wejść na rynek, co zdecydowanie nie wygląda na wycofywanie się.
To bardzo intrygujące. Z jednej strony bitcoin spada poniżej 78000, a indeks strachu i chciwości pozostaje na wysokim poziomie w skali roku, co jest sprzecznością, a z drugiej strony instytucje zarządzające ogromnymi funduszami kupują z największą intensywnością od października zeszłego roku. Im chłodniejszy rynek, tym większe pieniądze cicho zbierają, podczas gdy zwykli gracze czekają na niższe ceny, a duże fundusze boją się przegapić okazję. Ta rozbieżność często mówi więcej niż sama cena.
Patrząc wstecz, po rekordowym miesięcznym napływie 1,97 miliarda w kwietniu, bitcoin szybko wszedł w nową fazę wzrostową. Teraz sierpniowy napływ netto już przekroczył tę wartość, ale kierunek jest spadkowy, co jest rozbieżnością wartą głębszej analizy niż codzienne zmiany cen. Doświadczeni traderzy żartują w społeczności, że detaliści patrzą na wykresy i czekają na niższe poziomy, a instytucje boją się przegapić okazję, więc gdy wszyscy zrozumieją sytuację, tanie pozycje już dawno zostaną wykupione.
Więc pojawia się pytanie. Gdy bitcoin waha się przy poziomie 80000, czy ci, którzy potajemnie dokupują, widzą ryzyko, czy raczej okazję, której inni nie dostrzegają? CZ stwierdza, że spadek w 2026 roku jest zgodny z czteroletnim cyklem, supercykl nadal nadejdzie, a ta runda odbicia będzie szybsza niż poprzednie. Analiza danych: Bitcoin 25 sierpnia wrócił do poziomu 80 000 USD, wzrost o ponad 22% w ciągu tygodnia, ETF spot zanotował w zeszłym tygodniu napływ netto 1,92 mld USD, co jest największym tygodniowym napływem od października 2025 roku. Pomijana strona: w tym samym czasie likwidacje krótkich pozycji na całym rynku przekroczyły 3 mld USD, otwarte pozycje na kontraktach wieczystych spadły do 587 600 sztuk, co jest pięciomiesięcznym minimum, wzrosty bardziej wynikają z zamykania krótkich pozycji niż z nowych zakupów spot. Jednocześnie ETF od początku roku zanotował łącznie około 2,57 mld USD odpływu netto, miesięczny napływ nie wyrównał luki; punktem wyzwalającym było skupowanie obligacji przez Ministerstwo Finansów, co obniżyło długoterminowe rentowności, dzienny RSI jest już powyżej 85. Poprawa struktury jest potwierdzona, ale potwierdzenie cyklu nadal wymaga struktury obrotu zdominowanej przez rynek spot. Powyższe to osobiste uwagi, nie stanowią żadnej porady inwestycyjnej. Osoba, która zainwestowała 100 milionów w token rodziny Trumpów, okazuje się być dłużnikiem
W ostatnich dniach Caixin ujawnił osobę, której nazwisko może nic ci nie mówić, ale która posiada największy udział w projekcie kryptowalutowym rodziny Trumpów, World Liberty Financial.
Instytucja inwestycyjna o nazwie Aqua 1 Foundation wydała 100 milionów dolarów na zakup tokenów WLFI, przewyższając łączne inwestycje Sun Yuchena wynoszące 75 milionów dolarów, stając się największym kupcem tego projektu. World Liberty Financial to projekt kryptowalutowy promowany przez rodzinę Trumpów na rok 2024, od początku związany z marką prezydenckiej rodziny. Organizatorzy projektu długo nie ujawniali, kto stoi za nim, aż do niedawna, gdy wyszło na jaw, że faktycznym kontrolerem jest mężczyzna urodzony w 1984 roku w Szanghaju, Zhou Guren.
Interesujący jest tutaj kontrast. Osoba, która może wyłożyć 100 milionów dolarów na tokeny rodziny Trumpów, jest jednocześnie wpisana na listę dłużników w chińskim systemie informacji o egzekucji sądowej. Publiczne rejestry pokazują, że jest zaangażowana w sześć spraw sądowych, z łącznym zadłużeniem sięgającym dziesiątek milionów juanów, i nadal figuruje na liście egzekucji przymusowej.
To jeszcze nie koniec. Niedawno brytyjska Prokuratura Koronna dostarczyła dokument oskarżenia, z którego wynika, że Zhou Guren jest również zamieszany w sprawę prania pieniędzy w Wielkiej Brytanii. Oznacza to, że w tym samym czasie, gdy chińskie sądy ścigają go za długi sięgające dziesiątek milionów, brytyjskie organy ścigania badają go pod kątem prania pieniędzy, a z drugiej strony jest największym inwestorem w kryptowalutowy projekt rodziny Trumpów.
Najbardziej zastanawiające jest, skąd pochodzi ten kapitał. 100 milionów dolarów to nie jest mała kwota, a ta osoba jest zadłużona i figuruje na listach sądowych w wielu krajach. Nikt do tej pory nie wyjaśnił prawdziwego źródła tych ogromnych środków. Jak osoba, która sama jest obciążona egzekucją, może stać się największym inwestorem w zagraniczny projekt kryptowalutowy powiązany z rodziną polityczną? Z tej historii świat widzi tylko wierzchołek góry lodowej.
WLFI od początku nosiło blask rodziny Trumpów, przyciągając nie tylko zwykłych graczy. Gdy największym inwestorem okazuje się dłużnik z podejrzeniami o pranie pieniędzy, trudno nie zastanawiać się, jakiej jakości są pieniądze napływające do tego projektu. Zwykli ludzie widzą efekt celebrytów i narrację, ale prawdziwi uczestnicy mogą mieć znacznie bardziej skomplikowane tło.
Często mówimy, że crypto nie zna granic, ale gdy przychodzi do pociągnięcia do odpowiedzialności, granice i wymiar sprawiedliwości wracają. Osoba ścigana przez wiele krajów może z łatwością stać się głównym inwestorem — to samo w sobie jest warte przemyślenia bardziej niż wahania cen tokenów. Nawet jeśli blask jest silny, kolor pieniędzy nie zmienia się automatycznie na czysty. Meme coin z zleceniem na 20 tysięcy dolarów wzrósł w jedną noc do 40 milionów
Ten, który jest znany w kręgach kryptowalut z promowania meme coinów, znów zadziałał. 21 sierpnia Ansem kupił na łańcuchu Robinhood meme coin o nazwie Artificial Inu za ponad 21 tysięcy dolarów, wtedy niewielu zwracało na to uwagę. Pięć dni później, dziś rano, kapitalizacja tego coina przekroczyła 40 milionów dolarów, wzrosła o 28,7% w ciągu 24 godzin, a wolumen obrotu osiągnął 4,5 miliona dolarów, co było o krok od historycznego maksimum 43 milionów, po czym spadła z powrotem do około 35 milionów.
Co ciekawe, to już nie jest zwykły meme coin z kategorii psów. Artificial Inu łączy narracje Shiba Inu, AI i Nvidii, a także wprowadził mechanizm parowania z tokenizowanym NVDA. Innymi słowy, wykorzystuje kilka z najgorętszych obecnie koncepcji. Gdy Ansem kupił, rynek natychmiast podążył za tym trendem, a cena coina została sztucznie podniesiona.
Wiele osób obserwuje tę sprawę nie dlatego, że sam coin ma dużą wartość, ale dlatego, że widzą kolejny sygnał: na obecnym rynku wpływowy KOL może wywołać ruch o wartości kilkudziesięciu milionów dolarów przy zleceniu wartym kilkadziesiąt tysięcy juanów. Zawsze mówimy, że inwestorzy detaliczni podążają za trendami, ale to kilka osób faktycznie potrafi rozpalić emocje jednym ruchem palca. W tym samym czasie klienci Bitwise przez pięć dni z rzędu netto kupują SOL za prawie miliard dolarów, instytucje idą inną drogą. Dwa rodzaje kapitału konkurują na tym samym rynku, ale z zupełnie inną dynamiką.
To nie jest odosobniony przypadek. Ostatnio na łańcuchu Robinhood pojawiło się wyraźnie więcej meme coinów powiązanych z akcjami, od tokenów platformowych po różne tokeny wykorzystujące narracje Nvidii i AI, schemat pozostaje ten sam: ktoś, kto potrafi nadać rytm, i ciąg historii, które łatwo zrozumieć. Artificial Inu powstał właśnie dzięki temu zestawowi.
Ten sposób działania na łańcuchu Robinhood wyraźnie się ostatnio rozgrzał. Połączenie akcji, AI i meme w jeden token brzmi świeżo, ale ryzyko jest realne. Te coiny nie mają przychodów ani przepływów pieniężnych, ich cena jest całkowicie napędzana uwagą, a gdy ta zniknie, nie zostaje nic. Spadek kapitalizacji z 40 do 35 milionów w ciągu jednego poranka to zmienność, jakiej zwykły inwestor może nigdy nie doświadczyć. Dziś wzrost, jutro spadek nastrojów, kto zostanie z tymi tokenami? Odpowiedź nie jest trudna do przewidzenia.
Nie mogę się powstrzymać od myśli, że gdy coraz więcej coinów opartych na narracji i zleceniu trafia do naszego pola widzenia, to czy widzimy szansę, czy raczej lustro, które pokazuje, jak łatwo ten rynek można rozgrzać. Gdy zlecenie jednej osoby może w tydzień wywołać wzrost kapitalizacji o 40 milionów, może powinniśmy się zatrzymać i zastanowić, czy naprawdę inwestujemy, czy tylko bierzemy udział w tym zgiełku. 【Pharaoh analizuje rynek】
Prywatne wiadomości eksplodowały, wszyscy pytają Pharaoh, czy core PCE się ustabilizowało, czy BTC utrzyma się przy poziomie 80 000?
Pharaoh mówi wprost, że dane PCE są jak z scenariusza, zgodne z oczekiwaniami, co oznacza brak niespodzianek, rynek nadal będzie się zastanawiać. Core PCE wzrosło o 0,2% m/m i 3,3% r/r, co jest zgodne z poprzednimi wartościami, trafiając idealnie w cel. Inflacja nadal oscyluje wokół 3,3%, co jest daleko od celu Fed na poziomie 2%. Całkowite PCE wzrosło o 0,2%, co jest o 0,1 punktu procentowego wyższe niż oczekiwano (0,1%).
Prawdziwe emocje będą w piątek podczas wystąpienia Wosha. O godzinie 22:00 czasu pekinńskiego, po objęciu stanowiska, będzie jego pierwsze wystąpienie na sympozjum w Jackson Hole. Rynek najbardziej boi się nie podwyżek stóp, ale „nie wiedzieć, co dokładnie zamierza”. Od objęcia stanowiska Wosh stosuje strategię „mniej mówić, więcej działać”, usuwając wskazówki na przyszłość, zmuszając rynek do domysłów. Ta taktyka zawiodła już na lipcowym posiedzeniu – trzech urzędników zagłosowało przeciwko podwyżce, co było rekordem sprzeciwu w ciągu dekady.
Dla BTC zgodność PCE z oczekiwaniami oznacza brak wyraźnego kierunku, więc poziom około 80 000 będzie się wahał. Jeśli w piątek Wosh przyjmie jastrzębi ton, BTC może spaść do 77 000-78 000; jeśli zastosuje taktykę tai chi lub niespodziewanie będzie gołębi, BTC może utrzymać się powyżej 80 000, a nawet spróbować przetestować 81 000-82 000.
Po piątkowym wystąpieniu Wosha i przetrawieniu przez rynek, działanie będzie o sto razy pewniejsze niż spekulowanie o kierunku.
$BTC $ETH $SOL #美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调? 今晚这根回调,多少有点给刚追进去的人上强度了。 截至北京时间8月26日22:46,BTC回到77,900美元附近,24小时跌1.6%;ETH在2,444美元附近,SOL跌到95.7美元。更难看的其实是山寨,XRP跌了6.6%,DOGE跌近5%。BTC只是低头,它们已经先蹲下了。 今晚的数据并没有给多头递刀。 美国二季度GDP二次估值仍是1.5%,经济在放慢,但还没有差到让美联储马上转向。7月PCE环比上涨0.2%,同比3.7%,核心PCE同比3.3%。翻译一下就是:通胀没继续降,经济也没彻底熄火,美联储完全可以再等等。 市场原本想听到一句明确的宽松信号,结果等来了一份不上不下的数据,BTC自然很难痛快站回8万美元。 8月27日先看77,800美元。 这是今晚低点附近,也是短线第一道防线。守住以后重新收回79,200,盘面还有机会再摸8万;如果77,800被放量砸穿,下面大概率要去找76,000—76,500。跌到那里不代表牛市结束,但前几天追进去的杠杆多单会挺难受。 ETH暂时盯2,400—2,420,反弹至少要收回2,480,重新站上2,500才算真的缓过来。SOL的情况差不多,94#美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调?
Ogólnie rzecz biorąc, po korekcie inflacji w Q2 dane są wyższe niż w zeszłym miesiącu i wyraźnie wyższe niż w Q1. Ponadto lipcowy wskaźnik CPI był powyżej oczekiwań, więc rzeczywiście zwiększa to prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych przez Fed.
BTC również spadł, ale indeksy S&P i Nasdaq 100 wzrosły, prawdopodobnie dlatego, że spadek nastąpił wcześniej.
Rzeczywisty wzrost PKB w Q2 był nieco wolniejszy niż w Q1, co oznacza spowolnienie wzrostu gospodarczego, co stanowi pewną przeszkodę dla podwyżek stóp przez Fed, choć niezbyt dużą.
Dlaczego nie ma potrzeby nadmiernej paniki? Po pierwsze, kontrakty terminowe na stopy procentowe CME pokazują, że Fed nie podniesie stóp we wrześniu, jak na rysunku 3. Po drugie, miesięczna stopa PCE, jak na rysunku 1.
Brat Feng nie raz o tym rozmawiał, że to roczna stopa ma znaczenie, ale porównanie z poprzednim okresem niekoniecznie, ponieważ jest obliczana w porównaniu z danymi z zeszłego roku. Na przykład, gdy widzimy wzrost rocznej stopy PCE, może to oznaczać, że dane PCE z tego samego okresu w zeszłym roku spadały lub rosły wolniej.
Obserwując miesięczną stopę PCE, widać pewien trend spadkowy. PCE jest sezonowo dostosowane, co oznacza, że wyeliminowano wpływ sezonowości, co wskazuje, że ceny w USA rosną, ale tempo wzrostu zwalnia.
Najprawdopodobniej we wrześniu i październiku nie będzie podwyżek stóp, Fed raczej nie zdecyduje się na podwyżkę przed wyborami. Jednak w grudniu możliwa jest jedna podwyżka, więc warto obserwować zmiany PCE w nadchodzących miesiącach. Notowania złota o północy|Wzrosty i spadki, nocna gra w przedziale
W ciągu dnia złoto wzrosło do poziomu 4673, gdzie napotkało opór i spadło, a podczas sesji wieczornej szybko spadło do minimum na poziomie 4598, co wywołało gwałtowną korektę. Po osiągnięciu dna nie kontynuowało jednostronnego spadku, szybko odzyskało większość strat, a obecna cena o północy oscyluje wokół 4614, z ciągłą walką byków i niedźwiedzi, co podkreśla zmienność rynku i częste ruchy w górę i w dół.
Na wykresie godzinowym po wzroście wyraźnie osłabła siła byków, wskaźnik RSI spadł do neutralnego, lekko niskiego zakresu, a kolejne szczyty są coraz niższe, co wskazuje na silny opór od góry. Po krótkim spadku cena znalazła wsparcie i nie otworzyła przestrzeni do głębszych spadków, co wskazuje na konsolidację i korektę na wysokim poziomie.
Na wykresie 5-minutowym wahania są powtarzalne, z dużymi skokami, co niesie wysokie ryzyko dla osób podążających za trendem. Kluczowy opór znajduje się na poziomie 4634‑4640, a główne wsparcie na 4598‑4600. Prawdopodobnie nocne notowania będą oscylować w tym przedziale, trudno oczekiwać wyraźnego trendu jednokierunkowego.
Zalecenia na środę o północy
Przy oporze w okolicach 4634‑4640 można rozważyć krótkie pozycje, celując w 4610‑4600
Przy stabilizacji na poziomie 4598‑4600 można rozważyć długie pozycje, celując w 4625‑4632
Nocne wahania są chaotyczne, z wieloma okazjami, ale i pułapkami. Nie trzeba uczestniczyć w każdej fazie rynku; gdy nie rozumiesz sytuacji, lepiej obserwować i chronić kapitał, co jest ważniejsze niż częste transakcje. #USA Core PCE unchanged from last month, how will the Jackson Hole speech set the tone? #BTC突破80000美元,能否站稳新关口 Dlaczego na Bitcoin Paradise nikt już nie płaci bitcoinami?
W Salwadorze jest nadmiasteczko liczące niecałe trzy tysiące mieszkańców, nazywane Bitcoin Beach. Kilka lat temu anonimowy darczyńca rozrzucił tam bitcoiny, a potem Salwador po prostu ustanowił bitcoina prawnym środkiem płatniczym. W tamtych latach miejsce to było żywą reklamą dla całego świata kryptowalut, każdy na nim dowodził, że bitcoin może naprawdę wejść do codziennego życia zwykłych ludzi. Wtedy w każdym filmiku można było zobaczyć sprzedawców skanujących kody do odbioru bitcoinów i turystów płacących portfelem w telefonie, całe miasteczko dawało lekcję całemu światu.
Ale ostatnio jeden z deweloperów rdzenia bitcoina, który mieszka tam od czterech lat, opowiedział dość przygnębiającą historię. Poszedł do lokalnego sklepu zapłacić bitcoinem za lunch, a sprzedawca powiedział mu, że to była pierwsza płatność bitcoinem w tym sklepie od całego miesiąca. Gdy chciał jeszcze zostawić napiwek w bitcoinach, pracownik sklepu, który tam pracuje od trzech lat, zaniemówił i powiedział, że już zapomniał, jak używać aplikacji do odbioru płatności, i że lokalna scena płatności bitcoinem praktycznie umarła.
To kontrastujące zdarzenie jest bardzo interesujące. Salwador kiedyś, mimo międzynarodowej presji, na siłę wprowadził bitcoina jako prawny środek płatniczy, a wielu ludzi z entuzjazmem przewidywało, że to będzie przełom w historii walut – mały kraj na czele, a duże kraje pójdą za nim. Jednak w zeszłym roku, aby uzyskać międzynarodową pożyczkę, Salwador zmienił przyjmowanie bitcoinów przez sprzedawców na dobrowolne. Od tego czasu codzienne płatności w łańcuchu zaczęły spadać. W miasteczku można jeszcze sporadycznie zobaczyć szyldy akceptujące bitcoiny i faktycznie są turyści, którzy płacą, ale miejscowi już dawno nie korzystają z tej sieci do codziennych zakupów.
Zastanawiam się nad jednym pytaniem. Miasteczko, które zostało opisane w niezliczonych raportach i uznane za państwowy eksperyment, a codzienne płatności tam tak bardzo spadły – to co właściwie inne kraje mają się uczyć? Opowieść o bitcoinie jako aktywie przechowującym wartość trwa nadal, ale jako narzędzie do kupienia kawy czy zapłacenia za posiłek, wydaje się, że nie udało mu się zakorzenić w miejscu, gdzie się narodził. Zawsze mówimy, że bitcoin ma zmienić płatności, ale zmiana płatności to nie tylko technologia, to także kwestia tego, czy ludzie chcą z niej codziennie korzystać.
Obecnie Salwador nadal jest na czele pod względem legislacji i adopcji, ale entuzjazm na Bitcoin Beach zdecydowanie opadł. Miejsce, na które cały świat kiedyś patrzył, teraz nawet sprzedawcy zapomnieli, jak odbierać bitcoiny. Czy to zwykli ludzie ich nie potrzebują, czy może ten system nigdy naprawdę nie trafił do zwykłych ludzi? Od 60 tysięcy do 10 milionów – jak długo wytrzyma odwrócenie losu brata Maji?
Imię Huang Licheng nie jest obce doświadczonym inwestorom. Kilka lat temu brat Maji był w branży znany jako ten, którego ruchy na łańcuchu były przeciwne do trendu – gdy on obstawiał wzrost, cena spadała, a gdy podnosił dźwignię, dostawał po głowie. Społeczność nawet żartowała, że może lepiej robić odwrotnie niż on, żeby zarobić. Nawet konto monitorujące łańcuch przeniosło jego historię do wiadomości, a on sam chwalił się zrzutami ekranu, żartując, że gratulują mu występu w telewizji. Jednak ostatnie dni przyniosły nagłą zmianę scenariusza.
18 sierpnia jego konto zostało zlikwidowane do mniej niż 60 tysięcy dolarów, prawie do zera. Kto by pomyślał, że zaraz potem rynek gwałtownie wzrośnie, a to prawie wyzerowane konto w ciągu kilku dni urosło do 12,1 miliona dolarów, z zyskiem około 10,5 miliona i stopą zwrotu bliską 175-krotności. Skumulowana strata na koncie zmniejszyła się z maksymalnie około 36,64 miliona do obecnych 26,12 miliona. Osoba, która prawie odpadła, nagle napisała historię spektakularnego powrotu.
Ale to, co naprawdę przyprawia o dreszcze, to nie to, ile razy się odbił, lecz fakt, że jego styl odwrócenia się nie zmienił ani trochę. Nadal jest tym samym kontem z wysoką dźwignią i pozycją nominalną przekraczającą 108 milionów dolarów, z 25-krotną dźwignią na ETH i aż 40-krotną na BTC. Obecnie cztery pozycje łącznie przynoszą około 1,87 miliona dolarów zysku, głównie dzięki ETH. Kapitał 10,5 miliona dolarów utrzymuje pozycje warte ponad 100 milionów, z ogólną dźwignią około 10,3 razy. Gdy rynek idzie w jego stronę, zyski rosną lawinowo, ale gdy się odwraca, wcześniejsze zyski są tracone równie szybko.
Jeszcze bardziej niesamowite jest tło jego wyników. W ciągu ponad roku doświadczył blisko 500 przymusowych likwidacji, z łączną stratą sięgającą 80 milionów dolarów, a w najgorszym momencie w ciągu 8 godzin miał 10 likwidacji z rzędu. Aby uzupełnić depozyt zabezpieczający, sprzedał kilkadziesiąt małp BAYC, co społeczność nazywała „sprzedażą małp, by przeżyć”. Sam przyznał w wywiadzie, że jego metoda to coś pomiędzy inwestowaniem a hazardem, a jego słynne powiedzenie brzmi: „albo wygrywasz, albo jesteś likwidowany”.
Dlatego ta walka o powrót na powierzchnię to na pozór heroiczny comeback, ale w gruncie rzeczy to gra o życie. Prawie cały czas wpłaca pieniądze na konto, rzadko wypłaca, a same opłaty na Hyperliquid pochłonęły 2 miliony dolarów. Niektórzy mówią, że jego źródła finansowania są niemal nieograniczone, inni obawiają się, że w końcu naprawdę skończy na zerze.
Jako zdecydowany byk na Ethereum, skoncentrował główną siłę ognia na ETH – w ciągu ostatnich 10 miesięcy stracił na tym około 35 milionów dolarów. Nawet żartuje, że sam się strzyże, by zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na dźwignię. Gdy rynek jest dobry, wysoka dźwignia może wynieść na szczyt, ale równie łatwo zepchnąć w przepaść.
Brat Maji nie jest wyjątkiem. W tej rundzie wzrostów pełno jest osób z wysoką dźwignią i rolowaniem pozycji – od starożytnych wielorybów po nowicjuszy, wszyscy grają cudzymi pieniędzmi, by zwiększyć zyski. Niektórzy wzbogacili się w kilka dni, inni stracili wszystko w jedną noc. Różnica często polega na tym, jak długo rynek będzie im sprzyjał. Historia Huang Lichenga to w gruncie rzeczy lustro, w którym każdy, kto naciska przycisk otwarcia pozycji na ekranie, widzi swoją chciwość i nadzieję na szczęście.
Czy brat Maji tym razem naprawdę się utrzymał, czy może kolejna likwidacja czeka na niego za rogiem? Solana ten memecoin wzrósł trzysta razy w ciągu jednego dnia
O świcie natknąłem się na szybkie info, że w ekosystemie Solana pojawił się memecoin o nazwie PLSTACIO, którego kapitalizacja w ciągu jednego dnia przekroczyła 12 milionów dolarów, a wzrost wyniósł ponad 300 razy. Mówiąc memecoin, tak naprawdę nie ma nawet jasnej historii projektu, to po prostu obrazek z nazwą, a ktoś na łańcuchu podciągnął go z dna.
Jeszcze pół roku temu takie rzeczy wydawały się absurdalne, teraz reakcja społeczności jest raczej spokojna. Powód jest prosty – efekt zarabiania na memecoinach na łańcuchu wrócił. Samo Pons na łańcuchu Robinhood w pierwszym miesiącu wygenerowało ponad 2,85 miliarda dolarów wolumenu transakcji, co stanowi ponad 10% całego łańcucha. Pieniądze płyną do memecoinów i kasyn na łańcuchu, to już nie jest tajemnica. W tym samym czasie inny memecoin na łańcuchu Robinhood, MARTIANS, osiągnął kapitalizację ponad 6 milionów dolarów, rosnąc w ciągu dnia o 320%. To nie pojedynczy przypadek, ale cała grupa rośnie razem. Dane na łańcuchu pokazują wzrost obrotów i nowych adresów memecoinów, a takie zbiorowe ruchy często są sygnałem rozpoczęcia sezonu memów, ale też oznaczają, że emocje są już na wysokim poziomie.
Kontrast jest tutaj wyraźny. Z jednej strony PLSTACIO rośnie trzysta razy w ciągu dnia, z drugiej strony Bitcoin cicho spada poniżej 78000 dolarów, tracąc prawie 2% w ciągu dnia. Gdy memecoiny i altcoiny szaleją, główne kryptowaluty często słabną – to znany doświadczonym graczom sygnał, że rynek nie jest zdrowy, a apetyt na ryzyko osiągnął swój kres.
Warto też zastanowić się, kto gra. Ci, którzy naprawdę mogą zarobić trzysta razy w ciągu dnia, to zazwyczaj ci, którzy już wcześniej zainwestowali lub są najbliżej zespołu projektu. Kiedy zwykli ludzie widzą linki w grupach i rzucają się do kupna, tokeny są już dawno rozdane. Memecoiny nie mają przepływu gotówki ani zabezpieczeń, wzrost zależy wyłącznie od liczby osób kupujących, a spadek – od braku chętnych. Te zrzuty ekranu z setkami razy wzrostu to tylko nieliczne przypadki spośród tysięcy adresów, które straciły wszystko – efekt przeżywalności jest podawany algorytmom prosto przed twoje oczy.
Nie chcę oceniać, dokąd zmierza ten coin, ale uważam, że takie trzystukrotne wzrosty w ciągu dnia łatwo sprawiają, że zapominamy, że tak naprawdę gramy w ruletkę. Obecnie wskaźnik strachu i chciwości osiągnął roczne maksimum 74, emocje i kapitał zaczynają się rozjeżdżać, a wchodząc teraz, nie inwestujesz w projekt, lecz w czyjąś chciwość. Stare powiedzenie nadal obowiązuje: ty patrzysz na setki razy zysku, inni patrzą na twój kapitał. Jak długo potrwa ta memowa gorączka? Nawet najwcześniejsi inwestorzy nie potrafią na to odpowiedzieć. Cena $BICO gwałtownie rośnie, a pozycje w instrumentach pochodnych gwałtownie rosną, a stosunek długich do krótkich kontraktów gwałtownie spada, co sugeruje przyspieszone gromadzenie kapitału przez niedźwiedzie. Sprzeczność między wahaniami nastrojów makroekonomicznych a skoncentrowaną presją sprzedaży dużych kapitałów stawia byków kupujących po wysokich cenach w ryzyku wyciskania płynności.
Płynność na rynku pokazuje, że podczas wzrostu ceny wolumen pozycji w instrumentach pochodnych gwałtownie rośnie, podczas gdy stosunek długich do krótkich kontraktów gwałtownie spada. Ten wzorzec przepływu kapitału odzwierciedla wejście dużych graczy budujących pozycje krótkie, a popyt na rynku spot nie zapewnia równoczesnego głębokiego wsparcia.
Główna logika napędzająca rynek jest ograniczona przez otoczenie makroekonomiczne. Przed publikacją raportu finansowego Nvidia, jeśli główne kryptowaluty doświadczą skurczu płynności z powodu negatywnych nastrojów, altcoiny o słabej strukturze podaży, takie jak $BICO, są szczególnie podatne na gwałtowne wyprzedaże.
Scenariusz wzrostowy wymaga, aby rynek utrzymał stabilność, a pozycje krótkie zostały masowo zamknięte w wyniku stop lossów. Gdy stosunek długich do krótkich kontraktów osiągnie bardzo niski poziom, a wolumen pozycji zacznie spadać, odkupienie pozycji krótkich wywoła odbicie krótkiej ścieżki; sygnałem niepowodzenia tego scenariusza jest ciągły spadek wolumenu obrotu na rynku spot.
Scenariusz spadkowy uruchamia się, gdy raporty makroekonomiczne ograniczają płynność na całym rynku, a główne kryptowaluty gwałtownie spadają. Wtedy wysokie dźwignie długich pozycji $BICO zgromadzone w trakcie sesji nie znajdą płynności do podtrzymania, co wywoła kaskadowe likwidacje; sygnałem niepowodzenia tego scenariusza jest odbicie stosunku długich do krótkich kontraktów od dna oraz przejście kapitału na rynku spot do netto napływu.
Patrząc na dłuższą perspektywę, obecny stosunek długich do krótkich kontraktów znacznie spadł, ale nie osiągnął jeszcze ekstremalnie niskiego poziomu. W fazie wysokiej wrażliwości na ryzyko na rynku, bezpośrednie zajmowanie pozycji krótkich również wiąże się z ryzykiem odbicia i wyprzedaży.
Kluczowymi zmiennymi do obserwacji w ciągu najbliższych 24 godzin będą zmiany płynności głównych kryptowalut przed i po publikacji raportu finansowego Nvidia oraz sytuacja wolumenu pozycji i stosunku długich do krótkich kontraktów $BICO.
#美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调? #美扩大对伊制裁,海峡复航谈判推进 #英伟达加码Perplexity,AI资本闭环再受审视Trzy japońskie instytucje łączą siły, aby przenieść giełdę na blockchain
Rankiem 26 sierpnia wiadomość z Nikkei nie wywołała sensacji w chińskojęzycznych kręgach, ale trzy lata temu byłoby to uznane za fantazję. Japońska Agencja Usług Finansowych, Ministerstwo Finansów oraz Bank Japonii planują tego lata utworzyć grupę badawczą, która zajmie się jednym zagadnieniem: wykorzystaniem blockchain do realizacji natychmiastowego rozliczania transakcji akcji i japońskich obligacji skarbowych.
Obecne zasady są takie, że gdy kupujesz akcje w Tokio, pieniądze są faktycznie rozliczane dopiero po dwóch dniach, a przy zakupie obligacji skarbowych dopiero następnego dnia. W tym czasie pieniądze i akcje są rozdzielone i nikt nie ma ich faktycznie na swoim koncie. Japonia chce wyeliminować tę różnicę czasową, aby sprzedający aktywa mógł niemal w tej samej sekundzie ponownie zainwestować otrzymane środki.
Interesujące jest to, kto przewodzi temu projektowi. Agencja Usług Finansowych odpowiada za nadzór, Ministerstwo Finansów za obligacje skarbowe, a Bank Japonii za pieniądze i system rozliczeń. Te trzy instytucje wspólnie badają projekt blockchain, podział ról i przyszłą mapę drogową. To już nie jest marzenie startupu spisane w białej księdze, lecz poważne rozważania na poziomie państwowej infrastruktury finansowej.
Według Nikkei, system ten może mieć plan rozwoju gotowy już na początku 2027 roku, a faktyczne uruchomienie może nastąpić na początku lat 30. XXI wieku, z możliwością rozszerzenia na międzynarodowe przelewy. Innymi słowy, minie jeszcze kilka lat, zanim zaczniemy z tego korzystać, ale kierunek jest jasny: rozliczenia w czasie rzeczywistym, eliminacja środków w tranzycie oraz synchronizacja ruchu pieniędzy i aktywów.
W kontekście świata kryptowalut jest to bardzo interesujące. Przez ostatnią dekadę wiele projektów opierało się na idei zdecentralizowanych finansów, z hasłem przebudowy tradycyjnych rozliczeń, ale główne instytucje nie chciały się na to zgodzić. Teraz natomiast jeden z najbardziej konserwatywnych systemów banków centralnych sam sięga po tę technologię, choć chcą łańcucha kontrolowanego i zaprojektowanego oficjalnie, a nie takiego, gdzie każdy może być węzłem.
Jeszcze bardziej wart uwagi jest aspekt obligacji skarbowych. Japonia jest jednym z największych rynków obligacji na świecie, a presja fiskalna od lat jest tematem nagłówków. Przeniesienie rozliczeń obligacji na blockchain to nie tylko kwestia efektywności, ale także przygotowanie gruntu pod tokenizację aktywów na większą skalę. Jeśli akcje mogą być na blockchainie, obligacje też, to co będzie następne, osoby znające temat dobrze to rozumieją.
Oczywiście nie należy się zbytnio ekscytować – grupa badawcza nie oznacza zatwierdzenia projektu, plan nie oznacza wdrożenia, a uruchomienie w latach 30. to jeszcze bardzo odległa perspektywa, która może ulec wielu zmianom. Jednak kierunek często zmienia się w cichych porankach, zanim ktokolwiek zwróci na to uwagę. Kiedy traderzy na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych zaczną przyzwyczajać się do rozliczeń w czasie rzeczywistym na blockchainie, może się okazać, że wszystko zaczęło się właśnie tego lata, gdy te instytucje usiadły do wspólnego stołu.Właśnie gdy mówiono o ochłodzeniu handlu, Stany Zjednoczone ponownie uderzyły w Kanadę
Premier Kanady, Justin Trudeau, wczoraj rzucił bombę, ogłaszając nałożenie ceł od 15% do 50% na amerykańskie towary o wartości około 20 miliardów dolarów, przy czym stawka celna na produkty stalowe została podwojona z 25% do 50%. Zgodnie z pierwotnym planem od 8 września ponad 700 produktów miało zostać objętych listą środków odwetowych.
Była to odpowiedź na wcześniejsze działania USA, ale reakcja Waszyngtonu była szybka i zdecydowana. Jeden z urzędników Białego Domu tego samego dnia zasugerował, że administracja Trumpa rozważa dalsze sankcje handlowe wobec Kanady, które mogą obejmować dalsze podwyżki ceł i inne działania handlowe. Innymi słowy, najbliżsi partnerzy handlowi w Ameryce Północnej wpadli w spiralę wzajemnego nakładania ceł.
Co ciekawe, zaledwie tydzień temu rynek przetrawiał dobre wiadomości o wznowieniu ruchu w Cieśninie Ormuz i spadku cen ropy, a wielu uważało, że ryzyko geopolityczne powoli maleje. Tymczasem wojna handlowa nie tylko nie wygasa, ale rozprzestrzenia się z odległych regionów wydobycia ropy aż do własnego podwórka. Konflikt z tak dużym sąsiadem jak Kanada nie wpływa tylko na nastroje, ale realnie na łańcuchy dostaw i dane inflacyjne. Kanada jest jednym z największych partnerów handlowych USA, a codzienny dwustronny handel towarami liczony jest w miliardach dolarów; łańcuchy produkcji samochodów, energii i produktów rolnych są mocno powiązane, więc każde podniesienie ceł oznacza konieczność przepisania kosztorysów firm po obu stronach.
Dla nas, którzy trzymamy kryptowaluty, takie makroekonomiczne wydarzenia nigdy nie są tylko ciekawostką. Aktywa ryzykowne najbardziej boją się nakładania się niepewności, a tarcia handlowe podnoszą koszty importu, dokładając kolejną pochodnię do i tak napiętej globalnej inflacji. Gdy rynek zacznie na nowo wyceniać ryzyko stagflacji, pierwszą reakcją kapitału jest często wycofanie się z aktywów o wysokiej zmienności.
Jeszcze bardziej subtelny jest czas. Bitcoin właśnie wspiął się z powrotem do okolic 80 000, a indeks strachu i chciwości osiągnął roczne maksimum na poziomie 74, co pokazuje, że nastroje i gorączka wyprzedzają fundamenty. W takich momentach każda nowa zła wiadomość makroekonomiczna może stać się zapalnikiem dla realizacji zysków i wyjścia z rynku.
Dlatego w najbliższych dniach nie patrz tylko na wahania cen na wykresie. To, jak potoczy się ta wzajemna wojna celna między USA a Kanadą, jakie narzędzia handlowe Trump jeszcze ma do dyspozycji, to prawdziwe czynniki zewnętrzne, które mogą wpłynąć na apetyt na ryzyko. Jak myślisz, czy ta runda tarć handlowych się zakończy, czy będzie się nasilać?Czy nadal obstawiasz wzrosty? Czy nadal masz odwagę obstawiać wzrosty?
Ten ruch bezpośrednio rozbija marzenia byków, rozbija ich nadzieje.
$BTC spadł z 80900 do 77854, zysk na krótkich pozycjach prawie 74%.
Szczerze mówiąc, kiedy wczoraj wszedłem na krótką pozycję przy 79000, też nie byłem pewien.
Cała sieć krzyczy o rynku byka, pełno jest „przegapienie wzrostów boli bardziej niż strata”, trudno się nie denerwować.
Ale patrzyłem na poziom 80900, kilka razy próbował go przebić i za każdym razem był odrzucany.
Gdyby naprawdę miało rosnąć, już by to przebiło, nie siedziałoby tak długo w miejscu.
Teraz wszędzie wielcy gracze krzyczą, że nadchodzi byczy rynek, jeden mówi o 100000, inny o 120000, każdy jest bardziej przekonany niż inni.
Ale czy zastanawiałeś się, dla kogo oni krzyczą? Dla drobnych inwestorów, czy dla siebie?
Ci, którzy krzyczą najgłośniej, zwykle mają najwięcej tokenów.
Drobni inwestorzy wpadają, by przejąć pozycje, a wielcy gracze powoli sprzedają na szczycie.
Ile razy ten scenariusz już się powtórzył w świecie kryptowalut?
Trend spadkowy się nie zmienił, każdy odbicie to tylko chwila nadziei dla byków, potem spadek trwa dalej.
Rynek byka nie powstaje przez krzyki, powstaje dzięki prawdziwym pieniądzom.
Czy obecna płynność jest w stanie utrzymać rynek byka?
Moja krótka pozycja nadal jest otwarta, celem jest 77000, a jeśli przebije, to 75000.
Kierunek jest właściwy, resztę zostawiam czasowi.
$ETH
$SOL
#美国核心PCE持平上月,沃什杰克逊霍尔讲话如何定调? Tajlandia otworzyła drzwi dla kryptowalutowych ETF-ów, a kierunek w Azji Południowo-Wschodniej cicho się zmienia
W ciągu ostatnich dni uwaga środowiska kryptowalutowego skupiona była głównie na Bitcoinie i amerykańskich giełdach, a niewiele osób zauważyło, że na rynku Azji Południowo-Wschodniej zaszły ciche zmiany. Tajlandzka Komisja Papierów Wartościowych i Giełd niedawno publicznie konsultowała projekt regulacji dotyczący kryptowalutowych ETF-ów, który rozważa dopuszczenie funduszy wspólnych i funduszy private equity do włączenia aktywów cyfrowych do swoich portfeli inwestycyjnych. Znaczenie jest jasne – chodzi o umożliwienie funduszom działającym zgodnie z przepisami inwestowania w aktywa cyfrowe. Dla Azji Południowo-Wschodniej to nie jest mały krok. Choć rynek ten nie jest duży, to działania są szybsze niż gdziekolwiek indziej.
Jeszcze pół roku temu taka sytuacja była niemal nie do pomyślenia. Tajlandia w opinii wielu osób była zawsze ostrożna, a jej podejście do detalicznych inwestorów kryptowalutowych nie było przyjazne; w przeszłości wprowadzała surowe zakazy dla giełd i ograniczenia dla banków dotyczące kryptowalut, a działania regulacyjne były często opóźnione. Kto by pomyślał, że to właśnie ten mało zauważalny rynek zrobi pierwszy krok. Tym razem wyszła na prowadzenie, wprowadzając produkt taki jak kryptowalutowy ETF na oficjalny stół, co sprawia, że niektóre zachodnie rynki, które głośno mówią o regulacjach, wydają się działać wolniej.
Motywacje stojące za tym ruchem są dość oczywiste. W Azji Singapur i Hongkong w ostatnich latach rywalizują o licencje na aktywa cyfrowe, wydając je jeden po drugim, a nawet tradycyjne domy maklerskie zaczęły angażować się w cyfrowe aktywa. Gdyby Tajlandia pozostała bierna, kapitał i projekty zaczęłyby odpływać do sąsiednich krajów. Zamiast patrzeć, jak inni korzystają, lepiej otworzyć drzwi choćby na oścież, stworzyć ramy regulacyjne i przynajmniej nie zostać w tyle przy tym stole do gry. Nikt nie chce być pierwszym, który odpada z tej rozgrywki.
Dla nas najważniejszy jest sygnał, jaki to wysyła. Nawet rynek azjatycki, który nie jest liderem, zaczyna poważnie rozważać kryptowalutowe ETF-y, co oznacza, że takie produkty przestały być tematem marginalnym i zostały oficjalnie wpisane do dokumentów regulacyjnych. Jednak projekt to jedno, a rzeczywiste wdrożenie wymaga jeszcze wielu etapów – jakie aktywa będą dopuszczone, czy inwestorzy detaliczni będą mogli kupować, jakie będą progi wejścia, jak będzie wyglądać przechowywanie – to wszystko na razie pozostaje niewiadomą i nie ma co się spieszyć. Jeśli dojdzie do wdrożenia, to zajmie to jeszcze sporo czasu.
Co ciekawe, nastroje na rynku są teraz gorące. Wskaźnik strachu i chciwości właśnie osiągnął roczne maksimum, a informacje o cichym budowaniu pozycji przez instytucje pojawiają się jedna po drugiej. W takim momencie sygnał o rozluźnieniu regulacji może albo dolać oliwy do ognia, albo przypomnieć, byśmy spokojnie przyjrzeli się, jak te drzwi się otwierają. Jak Wy to widzicie? To, jak otwiera się drzwi regulacyjne, często jest ważniejsze niż same drzwi.Elon Musk zamierza wysłać serwery w kosmos
Około północy pojawiła się wiadomość, że SpaceX planuje wydać 100 miliardów dolarów na budowę bazy startowej Starship na wyspie Pecan na południu Luizjany. To nie jest zwykły ośrodek startowy — plan obejmuje 5 kompleksów startowych, 10 platform startowych oraz infrastrukturę do produkcji paliwa, wytwarzania energii, obsługi statków kosmicznych i mieszkań dla pracowników, zajmując powierzchnię 125 tysięcy akrów. To będzie trzeci ośrodek startowy Starship firmy SpaceX.
Większość ludzi widząc tę kwotę, myśli, że kosmonautyka znów pochłania ogromne pieniądze. Ale czytając dalej, wyczuwa się, że jest coś więcej. Głównym celem tej bazy nie jest tylko wyniesienie Starshipa w kosmos, ale wsparcie jeszcze bardziej ambitnego planu: do miliona satelitów centrum danych. Innymi słowy, Musk chce przenieść serwery mocy obliczeniowej bezpośrednio na orbitę Ziemi.
Starship ma już w 2027 roku realizować misję orbitalnego centrum danych, a w 2028 roku zabrać astronautów NASA na Księżyc. Ta linia jest spójna z narracją o mocy obliczeniowej AI, która w ostatnich latach zdominowała rynek kryptowalut. Ostatnio obserwowaliśmy, jak SOXL spada i ludzie kupują, jak Nvidia definiuje karty graficzne jako aktywa pod zastaw, jak pojawiają się kontrakty terminowe na moc GPU — w istocie wszyscy zakładają, że moc obliczeniowa stanie się nowym punktem odniesienia wyceny aktywów. A Musk sięga teraz poza atmosferę. Budowa centrum mocy obliczeniowej o podobnej skali na Ziemi zajęłaby lata ze względu na problemy z ziemią i zasilaniem, podczas gdy w kosmosie wąskim gardłem jest stabilność startów rakiet.
Tu jest kontrast. Centra mocy obliczeniowej na Ziemi są codziennie obciążone problemami z zasilaniem, chłodzeniem i dostępem do ziemi, kapitał musi rywalizować o energię i teren w Mongolii Wewnętrznej lub na Bliskim Wschodzie. W kosmosie energia słoneczna jest niemal darmowa, chłodzenie odbywa się przez próżnię, a ziemia nie jest niczyja. Jeśli orbitalne centra danych się sprawdzą, obecne modele wyceny kopalni, IDC, a nawet części klastrów AI będą musiały zostać przepisane.
Patrząc na ostatnie ruchy na rynku, Bitcoin oscyluje wokół poziomu 78000, wskaźnik strachu i chciwości osiągnął roczne maksimum 74, wszyscy zastanawiają się, gdzie pójdzie następna świeca. Ale właśnie w tym czasie cicha rewolucja w podstawach mocy obliczeniowej postępuje. Rynek skupia się na cenach, nieliczni na migracji fundamentów.
Nasze tokeny AI i tokeny mocy obliczeniowej to w gruncie rzeczy papierowe wersje tej samej idei. Gdy ktoś naprawdę zacznie wysyłać serwery na orbitę, historia przestanie być tylko historią.
Na koniec pytanie do wszystkich: jeśli moc obliczeniowa naprawdę przeniesie się do nieba, jak wtedy wycenić tokeny związane z mocą obliczeniową na Ziemi? ETF, który spadł z 302 do 111 dolarów, został wykupiony za 7 miliardów dolarów
ETF z potrójną dźwignią śledzący globalny rynek półprzewodników, którego cena spadła z tegorocznego szczytu 302 dolarów do 111 dolarów, notując ponad 60% spadek. Jednak w trakcie tego gwałtownego załamania, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy napłynęło prawie 7 miliardów dolarów nowych środków, które poszły pod prąd trendowi. Im bardziej spadał, tym więcej kupowano, tworząc najbardziej zatłoczony ruch na rynku.
Ten ETF nazywa się SOXL, to potrójna dźwignia na wzrosty w sektorze półprzewodników, a w składzie znajdują się takie firmy jak Nvidia, AMD, Micron, Broadcom. Dane pokazują, że w lipcu i pierwszych dwóch tygodniach sierpnia łącznie pozyskał blisko 7 miliardów dolarów, wykazując typową cechę kupowania przy spadkach. Normalnie produkty z dźwignią codziennie resetują pozycje, a gdy cykl branżowy się odwraca, straty są wielokrotnie powiększane. Jednak w lipcu i sierpniu, mimo znacznej korekty akcji chipów, kapitał napływał, jakby ryzyko nie istniało. W badaniu Bank of America 53% menedżerów funduszy wskazało długie pozycje w globalnych półprzewodnikach jako najbardziej zatłoczoną transakcję, co choć spadło z 82% w poprzednim miesiącu, nadal pozostaje na pierwszym miejscu.
Kontrast jest wyraźny. Fidelity ostudziło entuzjazm, mówiąc, że około 40-miesięczny cykl zysków w półprzewodnikach może się zbliżać do szczytu, a produkty z codziennym resetem dźwigni mogą przynieść bolesne straty przy odwróceniu trendu. Goldman Sachs z kolei podniósł prognozy wydatków na sprzęt fabryk krzemowych na lata 2026-2028, uznając, że supercykl napędzany AI potrwa do 2028 roku. JPMorgan również jest optymistyczny, twierdząc, że po korekcie inwestycja jest jeszcze bardziej atrakcyjna. Wśród instytucji panuje więc duża rozbieżność opinii.
W naszym środowisku inwestycyjnym, które skupia się na narracji AI, również panuje ta sama emocja. Sezon altcoinów, tokeny AI, opowieści o mocy obliczeniowej – to wszystko opiera się na tej samej logice co półprzewodniki, zakładając długoterminowy trend, który jeszcze nie został obalony. W kryptowalutach wysokie dźwignie i ETF-y z dźwignią działają na podobnej zasadzie – przy wzrostach jest ekscytacja, przy odwróceniu trendu – bolesne spadki. Kupowanie przy spadkach często nie oznacza początku, lecz moment, gdy trend zbliża się do końca i jest najbardziej intensywny. Gdy nawet ETF z dźwignią, który kupuje przy spadkach, potrafi pozyskać 7 miliardów dolarów, widać, jak bardzo zatłoczony jest rynek.
Jak długo ta historia jeszcze potrwa i kto będzie ostatnim, który przejmie pałeczkę?Nie ma potrzeby nadmiernie się martwić o pozycje zabezpieczające, kluczowe jest skupienie się na wsparciu i katalizatorach wiadomości pod koniec tygodnia
Obecnie rynek znajduje się w fazie powolnej korekty, ale stosunek cen nie przełamał kluczowego skutecznego wsparcia, struktura długoterminowego trendu wzrostowego pozostaje nienaruszona, to tylko normalne cofnięcie po wzroście, istotne jest obserwowanie głębokości tego cofnięcia.
Prawdziwe okno czasowe decydujące o dalszym kierunku to czwartek i piątek, zakłócenia informacyjne będą dominować w dalszym trendzie, krótkoterminowo prawdopodobnie utrzyma się lekko silna konsolidacja
Kluczowe krótkoterminowe wsparcie dla dużej monety to 777, jeśli zostanie skutecznie przełamane, nastąpi dalsze testowanie poziomu 767; na podstawie formacji świecowej przestrzeń do spadku jest stosunkowo ograniczona.
Jeśli ryzyko twojej pozycji jest kontrolowane, możesz kontynuować trzymanie i czekać na odbicie i naprawę, obecne wsparcie nie zostało jeszcze przełamane, rynek nadal ma szansę na odbicie i naprawę, nie ma potrzeby nadmiernej paniki $BTC $ETH Stabilny odczyt bazowego PCE nie oznacza zwycięstwa nad inflacją. Lipcowy wynik 3,3% r/r i 0,2% m/m zmniejsza argumenty za reakcją na świeże przyspieszenie, jednak wzrost w II kwartale na poziomie 1,5% w ujęciu rocznym również pozostawia decydentom ograniczone pole do agresywnej reakcji na inflację.
Moja interpretacja: kluczową zmienną rynkową na Jackson Hole nie jest to, czy Warsh zabrzmi jastrzębio czy gołębio, lecz czy określi wiarygodny próg dla podwyżek versus wstrzymania się. Jasne ramy mogą mieć większe znaczenie niż natychmiastowy sygnał polityki; niejasność pozostawi dolara, obligacje skarbowe, złoto i BTC handlujące samą niepewnością. To nie porada, tylko analiza.
#PCEToJacksonHole